Co do tezy że yellow jest lepszym eliminatorem młodych, to się nie zgodzę. Miałem również te ryby i przeżywalność młodych była spora, zwłaszcza ich własnych młodych, a jako że mnożyły się jak króliki to często musiałem robić kipisz w akwa. Aktualnie przy S.F przeżywalność jest incydentalna i zdarza się wyłącznie u chewere. Kilka cwanych maluchów schowało się w rewirze ojca, gdzie łowca ma utrudniony dostęp z przyczyn oczywistych, króla się nie niepokoi . Dodam że chewery mnożą się na potęgę i zazwyczaj samice inkubują w tym samym czasie (aktualnie 3), więc wysyp młodych jest znaczny. Oczywiście fryeri nie pochłania wszystkiego, bo chyba żadna ryba nie pogardzi maluchem