Uważam podobnie jak Tomasz. Jest to albo mieszaniec, albo po prostu Venustus zresztą takie było moje pierwsze skojarzenie jak zobaczyłem fotkę, za bardzo wpada w zieleń. Ale to już kwestia oddawania barw mojego monitora i Twojego aparatu.
Tak wyglądał Livingstonii od Mroza za raz po wpuszczeniu do baniaka (po 6 godzinnej podróży pociągiem) Zdjęcie słabe, bo to stopklatka z filmu.
Wiem, że Twój jest młodszy i dużo mniejszy, ale zwróć uwagę, że u Livingstonii plamy rozlewają się jakby w poziomie i często (jak nie zawsze) są połączone, a u Venustusa plamy rozlewają się w pionie i raczej się nie łączą.