Na początek, przy tak licznym składzie odpuściłbym Demasoni. Ryba niewątpliwie piękna, agresywna, ale za razem dość delikatna. Esterki dorzuć do podstawowego składu. Jeśli chodzi o kolor czerwony, odpuść Hongi, ciężko dostać oryginały, a odmiana Sweden jest nieprawilna (coś jak Saulosi coral) Rozważ C. borleyi Kadango, do tego litrażu bardzo spoko. No i proponuję dorzucić N. Livingstonii lub Venustus dla kontroli narybku. Livi widowiskowo poluje
EDIT
Aha... a robiłeś już rekonesans gdzie kupisz ryby? Straszna lipa ostatnio się zrobiła Zaporowy Tan-Mal, jakieś resztki u Stusia, Malawian...? Nawet Malawi Śląsk się zlikwidował.