z pokarmami jest tak, że wszystko co ma kontakt z powietrzem będzie się psuć. Naszybciej w pokarmach psują się tłuszcze - jełczeją (dlatego dodaje sie do pokarmu wit E (w składzie jako octan tokoferolu)) białka są generalnie bezpieczne, witaminy w lepszych pokarmach są stabilizowane czyli występują w związkach które opóźniają ich rozkład. Nawjażniejsze jeżeli chodzi o psucie pokarmów suchych są trzy sprawy:
1. Jak najmniejszy kontakt z powietrzem, czyli szczelne opakowanie, raczej granulki niż płatki.
2. Zero wilgoci, czyli nie na akwarium tylko zamknięte w szafce i nabieramy przynajmniej suchymi palcami (ja nabieram łyżeczką-nie wsadzam łap do opakowania) woda ułatwia zachodzenie reakcji - szczególnie jeżeli chodzi o witaminy rozpuszczalne w wodzie.
3. Nie trzymać w cieple, czyli znowu nie na akwarium tylko z dala od lampek i słońca.
co do mrożonek:...... pracowałem kiedyś w zoologicznym i wiem jak wygląda droga od produkcji do sklepu. Nigdy nie dawałem swoim rybom mrożonek i nigdy bym nie podał. No chyba że te które sam zrobie