mmartyr
Użytkownik-
Postów
75 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez mmartyr
-
Zgadza się - jest ich dużo, ale gdybyśmy obaj chodzili w futrach byłoby jeszcze więcej I to, że teraz jest inaczej, ja uważam za sukces: i gospodarczy, i pod wzgledem ochrony przyrody i dobra zwierząt. Jasne, że śmierdzi. Ale z drugiej strony im więcej wygód i dłuższe życie tym szybciej skończy się nasza cywilizacja... ale kto wtedy nakarmi wszystkie zwierzęta na fermach
-
Spokojnie 8) W sześciu chłopa nosiliśmy trzy baniaczki 300x60x60, jeden za drugim - da się
-
Są takie rejony w Polsce, gdzie sterowane komputerowo fermy trzody chlewnej można spotkać co kilkanaście kilometrów, jest ich wbrew pozorom bardzo dużo i to właśnie te produkują największy odsetek mięsa (inna kwestia, że głównie na eksport). W takich fermach do zdrowia i kondycji zwierząt przywiązuje się wielką wagę, oczywiście wynika to z chęci zysku i zwiększenia do maksimum produkcyjności, ale dla zwierząt jest to niewątpliwie korzystne. Tylko proszę, abyście nie myśleli, że uważam, że życie na fermie to raj - wcale tak nie jest, ale nie jest to także holocaust.
-
Tu zgadzamy się w 100% Ok... na kominku możesz powiesić zdjęcie tej ryby w antyramie albo akwarelę, a czym nakarmisz kota? no... nie naśmiewaj się
-
Fakt, prozaiczne wytłumaczenie, ale wychodzi z innego przekonania: "jakieś zwierzę musimy zabić, dlatego zabijmy to, z którego otrzymamy tyle, że nie będziemy musieli zabić drugiego" Wymianę poglądów na ten temat powinniśmy prowadzić wokół słowa "musimy". Zakładając, że zgadzasz się z tym zdaniem (na razie hipotetycznie) i faktycznie musimy jakieś zwierzę zabić , napisz, czy uważasz to zdanie za etyczne - musimy zabić, więc zabijmy jedno, a nie dwa. A skoro się nie zgadzasz to uzasadnij inne zdanie: "nie musimy zabijać zwierząt" odnosząc to do faktów z życia i tego, co napisałem o medycynie itp.
-
Wcale nie twierdzę, że bronisz tego postępowania, raczej chcę podkreślić, że mnóstwo zwierząt towarzyszących człowiekowi ma bardziej przechlapane niż świniaki. Zdecydowanie stresujący jest dla świń transport samochodem i przepędzanie z fermy do auta, a samo życie na fermie, mimo ograniczenia przestrzennego i nienaturalnego środowiska, może być całkiem znośne, o ile pracownicy mają elementarne podstawy etyki, moralności, czy jak to nazwać. Właściwie to nie mam zamiaru Cię przekonywać - szanuję to, że oszczędzasz te i inne istoty żywe, ale jednocześnie chcę pokazać, że zaprzestanie hodowli zwierząt rzeźnych jest niemożliwe (nawet gdyby wszyscy ludzie na huraa przestawili się na wegetarianizm) oraz że losu świń nie można z góry przesądzać jako tego najgorszego z możliwych, bo wielu zwierzętom zgotowano mniej lub bardziej świadomie dużo okrutniejszy..
-
Cóż z tego skoro kończy jako kotlet ;(. Świnia kończy jako kotlet ginąc szybko (problemy z szybkim i bezbolesnym uśmierceniem tuczników nie są wcale takie pospolite jak sugerują to niektórzy obrońcy przyrody), a co trzeci pies zdycha w męczarniach na choroby cywilizacyjne lub związane z miłością właściciela (wspomniane wyżej czekoladki...). Dla zwierzęcia ważniejsze jest, jak się czuje w danej chwili,a nie to, co będzie jutro albo za tydzień - stąd w ogóle sens eutanazji zwierząt domowych - uporczywe trzymanie przy życiu ulubionego pupila, gdy nie ma szans na poprawę jego stanu, to znęcanie się nad zwierzętami.
-
Thewald szlifuje krawędzie zbiornika czy robi akwa z surowych szyb? Jeśli chcesz to mam w okolicy dojście do producenta superwytrzymałych zbiorników - w cenach dużo niższych niż propozycja Argusa, z tym że musiałbyś dojechać po akwa na Dolny Śląsk, ewentualnie uzgodnić odbiór podczas dostaw (Śląsk, Wielkopolska, Łódź)
-
AquaLex jest w wydaniu dwujęzycznym - z przedmową i opisem po angielsku i niemiecku. W atlasie jest mnóstwo zdjęć interesujących gatunków, ale większość z nich jest nieosiągalna na polskim rynku
-
Czy sztuczny twór? Równie dobrze sztucznym tworem można nazwać persa, jamnika czy rasowego kanarka W dużych fermach to fakt - żywot jest nie do pozazdroszczenia, ale niejeden wieprzek na gospodarstwie miewa się lepiej niż ukochany Puncio albo Puncia napchane piwem i czekoladą :roll:
-
a przepraszam czy to się różni od zabijania zwierząt na mięcho dla ludzi? Ani tego ani tego nie robisz własnoręcznie, tylko ktoś to robi dla Ciebie i za Ciebie, więc czujesz się rozgrzeszony, a widzisz tylko finalny efekt, albo w butiku, albo na talerzu. Różnica jest spora - ze zwierząt dzikich lub hodowanych dla skór pozyskuje się tylko skóry, reszta jest odpadem, którego się nie wykorzystuje. W przypadku zwierząt hodowanych na mięso różnica jest taka, że nie pozostawia się właściwie żadnego odpadu - od zwierzaka przeznaczonego na rzeź sysgone dostanie pasek, MateuszT buty, mięso na spółkę z Marcinem i jamnikiem Harisimiego zjem na obiad (dla jamnika wybierzemy mniej smakowite części), grupa chirurgów potrenuje skomplikowany zabieg mikrochirurgiczny na oku, w szpitalu obok inni lekarze wszczepią zwierzęcy kolagen ciężko poparzonemu kierowcy cysterny po wypadku, a weterynarz zaaplikuje choremu na cukrzycę kotu kisora insulinę. Rzecz w tym, że chyba nie...
-
Może zdjęcia tego nie ujęły, ale woda w akwarium nie była przejrzysta. Pomysł z zakwitem jest trafny, trzeba zasugerować koledze, który postawił to akwarium, żeby rozszerzył koncepcję o nadmiar glonów
-
Do hodowli profesjonalnej jak najbardziej, ale do domu lepiej dołożyć do 12 mm Żaden producent nie zaproponuje zresztą zrobienia takiego akwarium z dziesiątki, przeważnie na żądanie zrobi takie akwarium z szyby jaką chcesz, ale np. ograniczy gwarancję tylko do rozszczelnienia spoin lub zasekuruje się w jakiś inny sposób.
-
Przy wyznaczaniu grubości szkła nie sugerujcie się pojemnością (to powinien powiedzieć wam każdy potencjalny wykonawca akwarium). Największy wpływ na grubość szyby ma wysokość, inne wymiary mają mniejsze znaczenie. Nieraz okazuje się, że akwarium o pojemności 1000 i więcej litrów można wykonać ze szkła 12 mm, a w innym przypadku taka sama grubość jest potrzebna już do zbiornika nieco przekraczającego 400 litrów. Do kalkulatora ze strony Thewalda radzę podchodzić z pewną dozą ostrożności, chociaż nie zamierzam poważać autorytetu autora To prawda, że przy odpowiednich wzmocnieniach można ograniczyć grubość szkła, ale faktem jest też, że tafla szkła może posiadać niewidoczne wady materiałowe, które obniżają wytrzymałość akwarium, więc między innymi z tego względu warto podciągnąć wartości z tej tabeli nieco do góry. Inną kwestią jest solidność wykonania akwarium - nie oszukujmy się, ale jeśli zbiornik jest wykonywany przez firmę zatrudniającą w warsztacie kilkadziesiąt osób, to dotarcie przez kierownictwo do fachowca, który spartolił robotę i zalał klientowi dom jest niemożliwe. Im grubsza szyba, tym trudniej źle wyspoinować akwarium i tym trudniej będzie glonom spenetrować szpary w silikonie i rozkleić akwarium. Mój post odnosi się oczywiście do akwariów ozdobnych trzymanych w domu - zbiorniki dla hodowli ryb akwariowych ze względu na koszty są robione z cieńszych tafli, ale tam ryzyko ewentualnego pęknięcia jest wliczone w koszty działalności.
-
Z prostych grzałek w zakresie cenowym do 35 zł najmniej awaryjne są Weipro. Grzałki Aquaela znam słabo z ostrożności ale Elite to pod względem jakościowym dno - największy (i nieporównywalny do innych modeli) odsetek tych urządzeń wraca niesprawnych na gwarancji. Tanią i bardzo dobrą grzałką jest skalar z elektronicznym termostatem przy wtyczce - jakością wykonania powala całą konkurencję.
-
Racja, chociaż nie spotykam już osób, które twierdzą, że są obdarzone życiem.. [OT] Ciekawe co o wirusach powiedziałby Giertych Senior
-
A nie istnieją? Wszędzie tam, gdzie inne metody deaktywacji wirusów są czasochłonne bądź mało skuteczne stosuje się promieniowanie UV. Wirus wścieklizny pod wpływem UV denaturuje natychmiast. Adenowirus zapalenia wątroby około 12 razy szybciej pod wpływem UV niż w roztworze formaldehydu. To są właśnie szybkie, skuteczne i TANIE metody zwalczania wirusów. Wirusy mogą być niepodatne na działanie czegoś, ale nie uodpornione.
-
Jakże by inaczej
-
UV zabija wszystko co żywe i znajduje się w zasięgu promieniowania (oczywiście dany organizm musi być wystawiony na działanie UV odpowiednio długo - różnie dla każdego organizmu). Ktoś kto pisał, że lampa wyjaławia wodę, miał pewnie na myśli oczyszczanie jej z drobnoustrojów. Należy pamiętać, że przenikliwość światła UV w wodzie jest mizerna, wiązka promieni sięga raptem kilku mm, w większych odległościach nie ma żadnej sterylizacji (dzięki temu w wodzie mogło pojawić się życie, ale to inna bajka).
-
Zabija i wirusy - ze skutecznością nie mniejszą niż bakterie, to akurat nie jest pic na wodę Ech... jak ja bym chciał mówić o takim sprzęcie "mała pompa"...
-
Przejrzyj sobie ofertę filtrów kubełkowych Aquaela - nigdy nie polecałem tej marki, ale kubły mają rozsądne - przy dużych zbiornikach atutem jest to, że unimaxy mają dwie głowice - syf z akwarium możesz pobierać z dwóch różnych miejsc w akwarium. Większy model unimaxa wyjdzie Cię drożej niż jbl 500, szczególnie jeśli wybierzesz model z UVką. Tak w ogóle to witam wszystkich po dłuższej nieobecności
-
Na konie akurat gwarancja jest ustawowa - jesli w ciagu 14 dni po zakupie konia okaze sie ze ma on pewne (zdefiniowane odgornie) cechy 'wadliwe' to kazdy sprzedawca ma obowiazek przyjac zwierze i oddac kupujacemu pieniadze.
