Yaro miał na myśli,że startując nowe szkło z kranówką, po rozpoczęciu cyklu i mielenia wody przez filtry, jednorazowy pomiar no2 nie daje ci żadnej informacji o tym, czy prawidłowo przetwarzane już jest NH3 (NH4+ jak kto woli). Obecność jonu amonowego w wodzie jest o jeszcze groźniejsza dla ryb niż azotynów, zwłaszcza w takim pH. Test na amoniak może wydawać się zbędnym wydatkiem bo rzadko się przydaje, ale bez tego prostego pomiaru niejako błądzisz po omacku. Bez tej dodatkowej informacji bedziesz opierał się tylko na pomiarach NO2 co kilka dni,żeby określić czy rośnie jeszcze czy dąży do zera itd. Może odpowiedź jaką dostałeś to był automatyczny skrót myślowy ale hej, nikt ci tu źle nie życzy.