mbuniaki miałem różnej wielkości od kilku do kilkunastu cm, a pływały z nimi min. yellowki, saulosi, maylandia, wiem obsada tragiczna, ale to było przejściowe, miałem dworzec, ale już jest ok, osobiście też widziałem polowanka, bardziej byłem nastawiony na pokarmy roślinne, ale dawałem też mrożonki i nie zauważyłem by rybciom coś nie pasowało z jedzeniem, a fryeri wyrósł na pięknego samca. Agresja samca nie była, aż bardzo duża wobec samic, 2 dawały sobie świetnie radę.