Witam po 9 miesiącach od startu zbiornika.
Wydaje mi się że wszystko przebiega OK, woda jest bardzo czysta, ryby rosną a nawet Saulosi doczekały się potomstwa, podmieniam wodę co 2 tyg, sporadycznie czyszczę szyby ale w zasadzie niewiele jest z czego. Jedyny problem to pojawiające się okrzemki, tak myślę że to one, brunatny nalot łatwo dający się czyścić. To chyba z racji wody kranowej.
Fotki są z dzisiaj jakieś 2 godziny po sprzątaniu i podmianie więc może jeszcze woda się nie ustabilizowała.
Włożyłem dziś do filtra wkład firmy sera na krzemiany, zobaczymy czy będzie efekt po paru tygodniach. Pozdrawiam
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem "agresja". Pyszczaki są agresywnymi rybami z natury. Jeśli dochodzi do walk czy potyczek, ale wszystko utrzymuje się w równowadze, to nie masz czym się przejmować. Gorzej jeśli któryś gatunek czy poszczególne ryby są zaszczute, zepchnięte do narożnika. Na zdjęciach tego nie widać. Samce pływają swobodnie, samice też. Wszystko wygląda normalnie. Aranż jest ok. Obsada też.
Witaj, ryb masz i tak sporo na taki zbiornik. Obserwuj ryby , gdy będzie źle będziesz reagował. Gdy pojawi się agresor, możesz zmienić ustawienie skał. Możesz na czas agresji umieścić w akwarium rurki pcv, samice mają gdzie się ukryć. Dobrze dobrałeś obsadę, inne kolorystycznie samce nie będą widzieć w sobie wrogów. Ja zawsze miałem ukryte rurki, najlepiej takie do których nie może wpłynąć samiec. powodzenia
Witam ponownie
Wracam z małą aktualizacją a raczej z zamiarem podpytania/podpowiedzi...
Zbiornik przeszedł małą zmianę jakieś 2-3 tygodnie temu. Obecna obsada:
Red red 1/4
Elongatus mphanga 1/3
yellow 1/2
Wydawało się, że po przeprowadzce ryby złapały swoje rewiry i jest spokój ale to chyba było chwilowe. Zastanawiam się teraz czy dokładać jeszcze jakiś kamoli chociaż nie ma za bardzo już gdzie czy nie dokupić jakiegoś nowego gatunku/sztuk z już posiadanych żeby rozłożyć agresję. Każde akwarium jest inne dlatego chciałem podpytać osób, które stosowały przerybienie i mogą pochwalić się swoimi doświadczeniami a może poradziły sobie z podobną sytuacją w inny sposób.
Pozdrawiam
Słyszałem, masakra. Doszedłeś do siebie w miarę? Jak teraz Twoje zdrowie? Kiedy zobaczymy Cię w Pokrzywnej?
Dzięki za to zdjęcie. Potrzebowałem chwili, żeby ogarnąć, ale już wiem co i jak A szyba musi wejść po przekątnej, nie ma innej opcji.
Ciekawy eksperyment, fajnie poprowadzony filmik. Do przeszczepu biologii zawsze używałem ceramiki, dobrze mieć potwierdzenie że sam zylc z gąbki też działa.
I tylko tego samotnego kiryska w akwarium szkoda.
Ja może napisze coś niepopularnego, ale ostatecznie przecież te ryby tak żyją w naturze. Pływa i szuka jedzenia. Nie ma dostępnych kilku samic 24 godziny na dobę.
Z punktu widzenia ich codziennego samotniczego życia, to bardziej zbliżone do natury byłoby posiadanie jednej ryby danego gatunku.