Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam

Jestem bardzo rad że jest duże zainteresowanie opisywaniem naszych milusińskich. Chciałbym wszystkim podziękować z tego miejsca. Dziękuje.

Po wypowiedziach naszych userów tu na forum i prv że jest to przydatne, opiszemy może kolejne gatunki pyszczaków z jeziora Malawi.

Tym razem jest to szeroka grupa Cynotilapia. Myślę że jest to dobry pomysł aby w jednym wątku opisać kilka odmian tej rodziny np

Cynotilapia sp hara

Cynotilapia sp mbamba

Cynotilapia sp. Chinyankwazi- jeżeli ktoś takową posiada

Cynotilapia afra Jalo Reef

Cynotilapia afra red top Likoma

Cynotilapia afra coubwe

To są najpopularniesze odmiany ale jeżeli ktoś ma inne to też powinien oczywiście podzielić się wiedzą.

Bardzo chciałbym aby nasza polemika toczyła się wokół żywienia tych pysi, bo jest różnorodne miesożercy i wszystkożercy. Oczywiście popiszmy o wielkość w/w pyszczaków, ponieważ są rozbieżne dane. O agresji bo ponoć jest to dość agresywna rybka. Nic innego mi niepozostała jak zaprosić wszystkich do udziału.

Zapraszam

  • Dziękuję 5
Opublikowano

Panie i panowie popatrzcie na naszego kolegę Stan76 nie czekał nie wiadomo na co i opisał swoje spostrzeżenia. Dobrze byłoby iść w jego ślady. Wątek ten powinien być imponujący z tego względu że mamy szerokie pole do popisu. A jest o czym pisać bo w/w rybki są jednymi z bardziej pospolitych w obecnym czasie. Także klawiaturę przed siebie dwa palce naszykowane i czas start:-)

Opublikowano

ok meszku to ja się pochwalę tym, że moja Cynotilapia Afra Cobwe F1 samiczka od dzisiaj inkubuje. Mam je dwa tygodnie więc wiele więcej mogę napisać ale później.

Opublikowano

Jako miłośnik tzw. Malawi - Mix ( nazewnictwo własne ;) ) rozumianego nie jako worek czy akwarium w sklepie z rybami z Malawi w którym nie wiadomo nawet co jak się nazywa ;), tylko jako akwarium w którym łącze ryby z różnych grup, swego czasu postanowiłem połączyć w jedno ryby z grupy Mbuna i non-Mbuna w zbiorniku 864 litrów ( 180x80x60 ) . Wybór padł na opisywanego tutaj Cynotilapia afra w wariancie geograficznym Cobwe oraz Pseudotropheus saulosi „coral”, Pseudotropheus crabro, Copadichromis borleyi Kadango, Aulonocara sp. "stuartgranti maleri" , Labidochromis caeruleus "yellow" i jako doświadczenie dodatkowe na linii wymienionych grup z drapieżnikami Sciaenochromis fryeri. Łączyłem więc generalnie ryby wszystkożerne z mięsożenymi choć ryzykowne było włączenie do tej grupy ryb corale, który jednak przemigrował ze zbiornika 112 litrowego. Doświadczenie z delikatnymi frejkami się nie udało bo bardzo małe ryby jakie mi przysłano nie miały szans w konfrontacji z dynamiczna Mbuna i pozdychały. Pozostałe ryby bezproblemowo rosły i rozwijały się na diecie mieszanej i w przybliżeniu połowicznej. Z czasem inwencja twórcza dokooptowała do tej obsady dorosłą parę Dimidiochromis strigatus ( prezent dla kolegi od innego kolegi ;) ) i doświadczenie z rybami drapieżnymi w Malawi – Mix miało jednak miejsce> nie jest ono jednak tematem niniejszego postu wiec płynę do brzegu ;). Cynotilapia afra Cobwe była jednym z mniejszych gatunków i jedynym poza saulosi coral wykazującym terytorializm. Nie określę finalnego rozmiaru ryb bo straciłem niestety kontakt z tym akwarium, gdyż kolega przeniósł je do Biblioteki publicznej jako eksponat ;). Ostatni kontakt z tymi rybami miałem gdy osiągnęły w przypadku samca około 11 cm a samicy 9 cm. Miały ponad 3 lata i wydaje mi się ze zbyt wiele już nie mogły urosnąć choć jak wiecie ryby rosną całe życie. Z początku to saulosi coral jako dorosła ryba dominował nad afrą jednak z czasem te dynamiczne łobuzy powoli wywalczały sobie rewiry by finalnie zdominować saulosi. Były bardzo silnymi terytorialistami i potrafiły przepędzać ze swojego ścisłego rewiru wielkie strigatusy. Walczyły ze sobą na granicach rewirów i nie pozwalały saulosi wyznaczyć własnego rewiru pomimo znacznej powierzchni dna. Karma kompromisowa sprawiała, ze ryby miały bardzo ładną sylwetkę a kolega choć niedoświadczony dał sobie rade i w akwarium poza frejkami nie było jakichkolwiek strat. Co ciekawe trzy samce utrzymywały swoje rewiry, choć czasowo zostawały tylko 2 wybarwione bo ostatni w hierarchii nie do końca był przekonany czy chce walczyć czy uciekać. Te piękne ryby wyglądały bajecznie na tyle bajecznie ze włożyłem je do mniejszych zbiorników znajomych jednak tylko w jednej 240tce czasami je widywałem. Ryby w tym mniejszym zbiorniku nie dały sobie szans i zostało po pewnym czasie jednosamcowo. Mimo to polecam ten gatunek z zastrzeżeniem że afry warto jednak trzymać jako jedyny gatunek terytorialny w zbiorniku również dużym zbiorniku. Lepiej prezentują się wielosamcowo i nawet jeśli jest to czasowe warto taki układ stworzyć. Samice są według mnie jednymi z bardziej niepozornych pyszczaków odradzam wiec pielęgnowanie tej ryby jednogatunkowo jeśli oczywiście uroda ma jakieś znaczenie. Jeśli chcemy obserwować ryby a nie je prezentować jak najbardziej układ jednogatunkowy będzie ciekawy.

  • Dziękuję 6
Opublikowano

Witam

Posiadałem kiedyś Cynotilapie afre Chitande ryba nieduża około 9 cm samiczka 8cm,samiec fajnie ubarwiony niebieski w ciemne pasy. Z tego co pamiętam tarło odbywało się na płaskim kamieniu, samiczka troskliwie opiekowała się potomstwem łatwa w hodowli. Ciekawostką było to że młode tego gatunku w ogólnym zbiorniku przeżywały w ilości 5 szt. Samiec i samica mocno terytorialne przeganiają duże ryby w zbiorniku ogólnym. Nie polecam tej ryby gdyż u mnie była agresywna.

Są to spostrzeżenia w moim akwarium-pozdrawiam:

Opublikowano

ja ze swojej strony prosiłbym o opisanie zachowań terytorializmu, dominacji karmienia Cynotilapia sp hara w relacji np z Saulosi

Opublikowano

Cynotilapia sp. Hara jest niepodzielnym królem w moim akwarium, Saulosi są tolerowane, dostają jedynie lekko psztyczka w nos jak zaczną między sobą walczyć, wtedy wkracza Hara i każdy samiec z osobna jest rozstawiany.Przy karmieniu nie ma walki, Saolosi jedzą z tafli, Hara głównie z toni, rzadko podpływa pod powierzchnię. Poza tym ten sam zakres pokarmów. Hary bardziej lubią przebywać w części środkowej do dna (ja mam wysoko ułożone kamienie), Saulosi wówczas zajmują wyższe partie (półki skalne).

Opublikowano

Zainspirowany wypowiedzią Kolegi stan76 postanowiłem napisać kilka słów o rybach z rodzaju Cynotilapia, które pływają u mnie w akwarium. Niewiele ponad pół roku temu wpuściłem do zbiornika podrośnięte C. afra Cobue F1 w układzie 1+2 (samiec miał wtedy około 5 cm, a samice były zauważalnie mniejsze). Gdy wpuszczałem te ryby do akwarium pływało w nim w tamtym czasie 7 rocznych M. callainos, które właśnie zaczynały ze sobą na poważnie wojować o terytoria i wyglądały gigantycznie w porównaniu do relatywnie niewielkich i subtelnych C. afr oraz pływała w moim zbiorniku 1 dorosła samica M. msobo Magunga, a raczej 3/4 tej ryby (w wyniku walk z innymi samicami msobo trwale utraciła płetwę ogonową, a jej zachowania przejawiały się wyjątkową agresją wobec wszystkiego co było czymś nowym w akwarium i w jakiś sposób zaburzało istniejący ład). Trochę zrobię OT, ale w ramach ciekawostki chciałem tylko napisać, że ww. samica msobo stanowi pozostałość po pięknym, aczkolwiek – jak się później okazało – całkowicie nieprzewidywalnym stadzie z odłowu, którego majestatyczne piękno miałem przyjemność podziwiać przez kilka miesięcy zanim się ryby nie powybijały nawzajem – mimo wszystko dzięki Ci Perez666 za to urodziwe stadko msobo ;-).

Jak zatem łatwo się domyślić, moje C. afry nie miały łatwego „startu” po wpuszczeniu do zbiornika, w którym pływało takie towarzystwo. W związku z tym okres ich aklimatyzacji w nowym otoczeniu trochę się przedłużył, a charakterystyczne dla tego gatunku zachowania polegające m.in. na umiłowaniu samca do „kopania” zacząłem obserwować dopiero po upływie ponad 1 miesiąca od daty ich wpuszczenia do zbiornika. Wtedy też doszło do pierwszego tarła.


Jeśli chodzi o temperament tych ryb to samiec przejawia zachowania agresywne wyłącznie w okresie tarła (przez 2-3 dni jest tak „nakręcony”, że gdyby tylko mógł to poprzestawiałby wszystkie dekoracje w akwarium). W tym okresie pozostałe ryby (nawet duże M. callainos) dosłownie schodzą mu z drogi. Zachęcając samice do odbycia tarła, samiec gania za nimi po całym akwarium próbując je nakłonić do podpłynięcia w ustronne miejsce usytuowane pod urwiskiem utworzonym na skutek podkopania kamienia o nieregularnym kształcie, a miejsce to jest starannie przygotowane na potrzeby tarła (wyczyszczone z piasku, aż do samego styropianu).


Co ciekawe obydwie samice noszą prawie równocześnie (zaczynają inkubować ikrę w odstępach jednodniowych, a ostatnio nawet zaczęły "nosić" w tym samym dniu). Do tarła dochodzi regularnie i stosunkowo często (mniej więcej co 8 tygodni), a obydwu samicom za każdym razem udaje się „donosić” do końca. Inkubacja trwa około 3,5 tygodnia, a po przerwie trwającej w granicach 4 tygodni odbywa się ponowne tarło. Z uwagi na okoliczność, że musiałem zrobić małe przemeblowanie zostałem zmuszony do zlikwidowania kotnika. Dlatego też każdą z samic udało mi się odłowić do kotnika tylko po jednym razie. Nie wiem czy jest to normą, ale z moich dotychczasowych obserwacji wynika, że zarówno jedna, jak i druga samica wypuściły w kotniku za każdym razem po 8 maluchów.


Pomimo, że w okresie tarła ubarwienie samca „zapiera dech w piersiach”, niestety na co dzień intensywność barw nie jest już taka powalająca, choć skłamałbym pisząc, że rybka nie prezentuje się okazale nawet w okresach poza tarłem. Tak naprawdę ryba traciła na uroku jedynie w okresie, gdy jej samopoczucie nie było najlepsze (akwarium przez dłuższy okres czasu było podzielone pomiędzy 2 samce M. callainos, a wszystkie inne ryby były zmuszone do przebywania w „zawieszeniu” w toni). Wtedy też samiec afry nie miał możliwości obrania na stałe rewiru. Niemniej jednak ostatnio nastąpiła wyraźna zmiana, gdyż samiec C. afra otrzymał w prezencie kawałek rewiru na skutek „porządków”, które zrobił samiec alfa M. callainos wyraźnie znużony utarczkami jakie toczył z samcem beta, pokazując mu dobitnie miejsce w szeregu, a tym samym umożliwiając samcowi C. afra zaanektowanie skrawka akwarium, który się „zwolnił” po dotkliwie poturbowanym samcu beta M. callainos.

Osoby, które na bieżąco śledzą forum zapewne zauważyły, że jeszcze nie tak dawno nosiłem się z zamiarem zrezygnowania z hodowania C. afry zwłaszcza, że powoli zaczyna dorastać w moim zbiorniku pokaźne stadko M. msobo Magunga, a obydwa M. callainos destabilizowały swego czasu życie afrze, ale to zdarzenie, o którym mowa powyżej z udziałem M. callainos przynajmniej na jakiś czas pozwoliło mi zaniechać podejmowania zdecydowanych działań w tym kierunku. Niemniej jednak zapewne wcześniej, czy później będzie to nieuniknione, gdyż utrzymanie 3 silnych terytorialistów w akwarium o relatywnie niedużej powierzchni dna na dłuższą metę zapewne się nie uda, ale zanim rozpocznę przebudowę obsady mam nadzieję, że przynajmniej jeszcze przez jakiś czas nacieszę się rybkami, które u mnie aktualnie pływają.


Pomijając okresy, w których odbywa się tarło, samiec C. afra jest świetnym i bezkonfliktowym współtowarzyszem (również dla samic własnego gatunku). Pomimo, że mam tylko 2 samiczki afry muszę powiedzieć, że samiec naprawdę traktuje je z należytym szacunkiem i ich nie nęka – generalnie stadko w układzie 1+2 u mnie zdaje egzamin i nie mam najmniejszych problemów z tymi rybami w takiej właśnie konfiguracji). Oczywiście, gdy ryby innych gatunków podpływają w pobliże kamienia, który samiec C. afra Cobue obrał za swój rewir, zaczyna się delikatnie prężyć i nabierać wyraźniejszych kolorków. Jak na razie takie zachowanie jest wystarczającym sygnałem dla potencjalnych intruzów, żeby zmienili kierunek, w którym podążają i dotychczas nie zaobserwowałem sytuacji, w której samiec C. afra podjąłby zdecydowane działania zmierzające do obrony swojego rewiru. Chciałbym jeszcze nadmienić, że samiec C. afra Cobue lubi „czuć” sufit nisko nad głową i preferuje niezbyt obszerne kryjówki (moje kamienie wapienne mają podstawy o wiele mniejsze, aniżeli średnica kamieni i ryby podkopując piasek pod kamieniami, o nieregularnych kształtach utworzyły w tych miejscach bardzo zgrabne naturalne kryjówki. Mój samiec C. afra Cobue wprawdzie kilka razy podjął próbę obrania przestronnej groty, ale nie czuł się komfortowo w takim miejscu i w rezultacie „zamieszkał” pod jednym z takich urwisk. Oczywiście przy każdej podmiance wody konsekwentnie zakopuję te „kryjówki”. Nie zaobserwowałem natomiast, żeby zakopywanie przeze mnie kryjówek wpływało negatywnie na samopoczucie samca (tak jak to ma miejsce u Kolegi stan76). Mój samiec jest najwyraźniej pogodzony z tą sytuacją i niezwłocznie oraz z zapałem przystępuje do kopania, a po krótkim okresie czasu wszystko wraca do normy ;-)


Jeśli chodzi o dietę, to tutaj z uwagi na obsadę jestem zmuszony do pewnego kompromisu oraz karmię wszystkie ryby w proporcjach: 50% pokarmów pochodzenia roślinnego i 50% pokarmów pochodzenia "zwierzęcego" (w jeden dzień serwuję 2 posiłki „roślinne” i 1 „mięsny”, a następnego dnia 1 posiłek „roślinny” i 2 „mięsne”). Nie zauważyłem, żeby podawanie pokarmów w takich proporcjach negatywnie wpływało na ryby, w tym również na C. afry Cobue. W ramach ciekawostki zaobserwowałem, że samiec afry pobiera pokarm wyłącznie z toni wodnej, natomiast samice tego gatunku oraz narybek bardzo chętnie podpływają pod lustro wody i pobierają pokarm bezpośrednio z tafli. O skubaniu glonów ze skałek w przypadku tego gatunku nie ma natomiast mowy.


To byłoby na razie tyle jeśli chodzi o moje pierwsze wrażenia po półrocznej styczności z tym gatunkiem w swoim akwarium. Ciąg dalszy zapewne nastąpi, gdy dłużej poobserwuję te bardzo cieakwe ryby ;-)


pozdrawiam

  • Dziękuję 5

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Cześć, do sprzedania komplet jak poniżej: - akwarium 160x60x60 - front optiwhite - stelaż stalowy pod akwarium obudowany szafką w czarnym połysku - pokrywa z wentylacją - filtracja narurowa z pompą obiegowa - własnoręcznie wykonane oświetlenie na modułach Samsung W + RGB i zamkniętych profilach. - w pełni programowalny sterownik oświetlenia LedDimmerPRO - cykrulator tunze - tło strukruralne Aquadecor - serpentynit zielony - pełna obsada - Metriaclima Zebra Masinje 2mc + 6ob, Copadichromis borleyi Kadango 2 + 4, Aulonocara baenschi benga 1 + 4, Synodontis Poli White - 5 sztuk Zestaw w ładnym stanie, na samym szkle sa drobne rysy ale nic co by się rzucało w oczy podczas oglądania. Szafa w stanie perfekcyjnym. Jedynie pokrywa (nie korona) moim zdaniem nadaje się do wypiaskowania i ponownego lakierowania lub obklejenia. W tle w jednym miejscu ryby wygryzły dziurę więc trzeba by to uzupełnić cementem - ja nie robiłem bo wymaga to spuszczenia wody ale jeśli ktoś będzie je transportował to moim zdaniem warto to zrobić. Cena za całość jaka mnie interesuje to 5500zł.  ID: 1059974555
    • 1. Odpływ w panelu to  zły pomysł. Zmiana poziomów wody zależna od wydajności pompy. Po wyłączeniu pompy ucieczka wody do kanalizacji, na starcie brak wody i dopiero się uzupełnia. Przy małym panelu pompa zacznie pracować na sucho. W zbiorniku stabilniej. 2. Kup kilkanaście m rury np. igielitowej i włóż tam wężyk do osmozy. Ciepło spływającej wody będzie ogrzewało wodę do akwarium i dodatkowo pęknięcie wężyka nie zaleje domu.  3. Ilość wody regulowana kroplownikami z kompensacją ciśnienia. Dokładnie i niezawodnie. Ewentualnie regulatory przepływu do osmozy.  Poszukaj w stopce....
    • Najprostsze możliwe rozwiązanie. Standardowo przyjęło się w hydraulice 1 cm spadku na metr odległości. Nie będzie Ci tam leciało nie wiadomo z jakim ciśnieniem, na pewno spłynie. 40 mm będzie wystarczająco, ja mam u siebie jak dobrze pamiętam standardowo 32mm. Ogólnie stała podmiana wody jest najprostszym i praktycznie bezobsługowym rozwiązaniem. W zasadzie nie ma co tam się zepsuć i gdy już ustawisz ilość podmienianej wody to wszystko dzieje się samo. Kolanko spływowe ustaw na takiej wysokości abyś miał wygodna regulacje w pełnym zakresie. U na forum jest kilka zbiorników z takim lub podobnym sposobem podmiana wody i chyba wszyscy sobie chwalą.  U mnie wszystko jest w sumpie, wolewka w pierwszej komorze a spływ w ostatniej z pompą. Rozwiązanie bardzo podobne do Twojego opisywał w swoim wątku o zbiorniku @triamond, zerknij tam, ładnie wszystko opisał. Powodzenia!  Łukasz  
    • Nie martwię się o rachunek, tak naprawdę pierwszy raz od wielu lat będę miał akwarium na kranówie i z tak chłodną wodą 😄 Biorąc pod uwagę odpad z ro, myślę że to będzie tańsze w utrzymaniu niż 1000 litrów Ameryka Południowa.  Myślałem też żeby przetestować ile z tego filtra węglowego leci na minutę, albo założyć taki licznik na ten jeden kran.  Zapomniałem wspomnieć o jednej kwestii. Ten odpływ na jakiej powinien być wysokości? Ciężko to przewidzieć. Górna granica 0,5 cm poniżej wzmocnień będzie ok? I wtedy w razie potrzeby można przekręcić kolanko i obniżyć.
    • Będzie działało, dolewka w bardzo podobny sposób działa i u mnie, najważniejsze to dobrać tak olość wody dolewającej się do akwarium, by nie zrujnował Cię rachunek, na piczątku u mnie kapało za szybko i licznik wody potem mnie przeraził, wyregulowałem ilość wody o było potem już ok. System jak go opisujesz jest prosty i w prosty sposób działa. W tej chwili zrezygnowałem ze stałej podmianki, bo denerwowało mnie kapanie wody i na bazie tego co miałem wodę spuszczam i dolewam.
    • Baniak zbliza się wielkimi krokami, pora pomyśleć o kilku kwestiach. Na początek może podmiana, bo wiadomo ze te 30 minut wygodniowo lepiej poświęcić na podziwianie mieszkańców, niż latanie z wężami 😉 Chcę zrobić automatyczną podmianę, ale nigdy nie miałem z tym do czynienia. Mam kilku bardzo pomocnych kolegów akwarystów na miejscu, ale akurat w tym temacie też nie działali.  Trochę poszperałem i wychodzi na to, że chyba najprościej rozwiązać to na zasadzie dolewki i przelewu nadmiaru wody górą.  Może ktoś tutaj ma doświadczenie z taką podmianą wody i podpowie czy dobrze myślę. Może są jakieś minusy takiego rozwiazania, o których nie mam pojęcia?  W kwestii dolewki zrobiłbym dodatkowy kran w kotłowni, z którego kranówka przez filtr węglowy będzie lecieć bezpośrednio do akwarium. Myślałem o elektrozaworze, bo podobno z tego ustrojstwa do podmian wody leci 2-3 litry na minutę, to wychodzi 30-60 minut dolewki dziennie. Wychodzi na to, że potrzebuję tylko zmodyfikować lekko rury w okolicy gdzie mam obecnie podłączony filtr ro, kupić elektrozawor, kilka metrów wężyka 3/8 cala, parę kolanek, zrobić dziury w 2 ścianach i gotowe.  Ale jak tak o tym myślę to wydaje się aż zbyt proste. Zapomniałem o czymś? Odpływ wyglądałby tak, że w ścianie akwarium otwór ze śrubunkiem, kolanko, kawałek rurki i tam górą będzie się przelewał nadmiar wody. Obracając kolankiem można wyregulować poziom wody w akwarium. Do odpływu muszę zrobić kolejną dziurę w ścianie i mam do położenia na scianach garażu ok 11 metrów rury do odpływu. Spadek na tym dystansie to tylko ok 130 cm. Nie za mało? Nie wiem jaka średnica odpływu? 40 mm wystarczy? Dołączam schemat akwarium, zaznaczyłem gdzie wstępnie zaplanowałem dolewkę i odplyw.  1. Odpływ  2. Dolewka Lubie mieć czysty zbiornik w środku, dlatego odpływ napewno w panelu. Dolewka moze być do akwarium, bo wężyk jest niewielki i można go wymierzyć do powierzchni.  Tak jak mówiłem, to wszystko wydaje się zbyt proste. Mam wrazenie że coś istotnego mi umyka.
    • No ja bym dał zamiast hary maisona. Melano i crabro to duże i silne ryby. Maison moim zdaniem bardziej do nich pasuje.  Redy oczywiście też mogą zostać. Przy tych pięciu gatunkach już bym nie dawał acei. Tu wypadało by dać przynajmniej kilkanaście sztuk, a przy tych pięciu gatunkach może zrobić się ciasno.
    • Witam, z racji tego, że nowy zbiornik już prawie do mnie jedzie, więc muszę zrobić miejsce w salonie 😉 Sprzedaję tylko w zestawie. Cena jaka mnie interesuje to 4000 zł Zestaw 720 litrów
    • https://www.olx.pl/d/oferta/filtr-narurowy-do-akwarium-na-pompie-ibo-beta-25-60-CID103-ID19DvPp.html
    • Cześć, Nikt już się zazwyczaj nie włącza w tematy o doborze obsady bo było tego na forum "miliony" postów i zazwyczaj każdy ma inny pomysł na baniak. Ja natomiast zawsze lubię coś od siebie zaproponować   Jeśli w grę wchodzą tylko te gatunki, które wymieniłeś to ja obsadę w tym zbiorniku widziałbym taką: - Melanochromis Chipokae - stadko 8-10 sztuk - Pseudotropheus Crabro - stadko 8-10 sztuk - Labidochromis Careuleus  - stadko 8-10 sztuk - Cynotilapia hara gellireay reef - stadko 8-10 sztuk Jeśli chodzi o Pseudotropheus Crabro, to polecam kupować je z naprawdę dobrego źródła. Miałem okazję hodować takiego kupionego w niezłym sklepie zoologicznym i takiego z dobrej hodowli. Ten z hodowli był po prostu przepiękny. Dominujący samiec był kompletnie czarny i jakby matowy a samice piękne brązowo - żółte. Te ze sklepu zoologicznego po czasie robiły się brunatne i samiec nigdy nie miał tak wspaniałych płetw. Z obserwacji tego gatunku (przynajmniej u mnie) wynikało, że lepiej hodować dwa samce ponieważ nie były dla siebie zbyt groźne (miałem je w zbiorniku 450 litrów) a dzięki temu dominujący samiec wyglądał cudownie. Gdy usunąłem samca "beta", samiec dominujący już się tak nie wysilał i był po prostu ładny.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.