Jump to content

Dziwne zachowanie - podejrzenie choroby


eazeo83
 Share

Recommended Posts

Witam serdecznie,

niestety po kilku dniach obserwacji zdecydowałem się poprosić o poradę.

-Wielkość akwarium - 450l - 172x47x60h

-Obsada:

Placidochromis phenochilus Mdoka white lips 8szt (3+5)

Aulonocara Stuartgranti USISIYA 1+2

Aulonocara FireFish OB Blueberry 1+2

Copadichromis borleyi 1+2

Labidochromis caeruleus 1+2

-Filtracja: Fitr Kasetowy z DCS 4000 z  ceramiką i TMBT

-Parametry wody: PH - 7.6, NO2 - 0,025, NO3 - 5, GH-5, KH-8 (Testy JBL Kropelkowe)

Sposób karmienia: 2 w ciągu dnia New Life Spectrum CICHLID Formula, D-Allio raz w tygodniu.

- częstotliwość i wielkość podmian wody: 1 raz w tygodniu 30%

Akwarium  ma 2,5 tygodnia po przeprowadzce z 240l, skąd przeniosłem biologię wraz z kamieniami i piaskiem. Od przeprowadzki parametry prezentują się tak:

Parametry.jpg

Niestety po tygodniu padł mi jeden Yellonek, nie ukazając żadnych objaw. W sobotę padła druga rybka, samica Aulonocara też bez objaw (jedyne co to to że mało pływala i była osowiała ale od czasu do czasu). Obydwie rybcie pokarm pobierały.

Od ponad tygodnia drugi z Yellonek również czasami przesiaduje na dnie ale pokarm pobiera, pływa itd.

Jednakże największą moją obawą od wczoraj jest to że zauważyłem iż jeden Copadichromis miał białe odchody. Dzisiaj się trzęsie, ociera o piasek, ma tak jakby ataki szybkiego pływania - ewidetnie coś mu dolega. Dzisiaj również ma białe odchody. Nie jest zainteresowany pokarmem.

20161108_181633.jpg20161108_181735.jpg

W apteczce mam: Protocaps M, Bactocaps F, mam również receptę na Metronidazol. Zastanawiam się czy nie rozpocząć kuracji Protocapsem?

Proszę o poradę.

 

 

Edited by eazeo83
Link to comment
Share on other sites

Przeprowadzka mogła spowodować stres u ryb i ich osłabienie. Taka sytuacja mogła doprowadzić do rozwoju pasożytów, lub bakterii. Twoje ryby mogły te pasożyty, czy bakterie już mieć wcześniej, ale układ odpornościowy silnej ryby radził sobie nimi. Możesz na początek spróbować kurację dwoma preparatami firmy Microbe Lift; Artemis i Herbtana. Jeden jest na bakterie, drugi na pasożyty. Potraktować je antybiotykiem zawsze zdążysz. W ogóle profilaktyczne stosowanie tych preparatów polecane jest przez producenta przy wpuszczaniu ryb, kiedy są najbardziej narażone na atak wszelkiego rodzaju drobnoustrojów.

  • Dziękuję 1
Link to comment
Share on other sites

Ohh cięzki mam ten okres przeprowadzki. Nie chcę stracić kolejnych ryb ale też nie ma sensu ich szprycować lekami. Cały czas ten Borleyi wydala białe długie odchody.

Spróbuje jutro dorwać gdzieś w Krakowie te preparaty Microbe Lift.

Link to comment
Share on other sites

marcin1ja1
1 minutę temu, eazeo83 napisał:

Ohh cięzki mam ten okres przeprowadzki. Nie chcę stracić kolejnych ryb ale też nie ma sensu ich szprycować lekami. Cały czas ten Borleyi wydala białe długie odchody.

Spróbuje jutro dorwać gdzieś w Krakowie te preparaty Microbe Lift.

Te preparaty mają zasadę działania jak rutinoscorbin. Może uchronić przez infekcją ale już nabytej infekcji nie wyleczy. Na pewno nie zaszkodzi ale na pewno nie wyleczy. Może jedynie złagodzić objawy choroby, ale to też nie jest pewne.

W tej chwili ryby wymagają spokoju i lekkiej diety. Jeżeli nastąpią kolejne zgony możesz spróbować z antybiotykami.

Link to comment
Share on other sites

Mam takie pokarmy:

- OSI Cichlid Flakes, OSI Spirulina, Naturefood Premium Color Plus i Naturefood Premium Cichlid Plant (z poprzedniej obsady)

- New Life Spectrum CICHLID Formula, D-Allio

Czym polecacie teraz karmić, czy może lepiej zrobić im kilku-dniową głodówkę?

Link to comment
Share on other sites

marcin1ja1

Proponuje przez pewien czas karmić połową tego czym były karmione dotychczas. Lepiej przez najbliższe parę dni nie obciążać zbytnio układu pokarmowego. Proponuje codziennie podawać D-alio. Może naturalny antybiotyk w formie czosnku poradzi sobie z tymi dolegliwościami.

Dla świętego spokoju zmierz jeszcze jaki jest poziom NH4/

Link to comment
Share on other sites

deccorativo
11 godzin temu, marcin1ja1 napisał:

Te preparaty mają zasadę działania jak rutinoscorbin. Może uchronić przez infekcją ale już nabytej infekcji nie wyleczy. Na pewno nie zaszkodzi ale na pewno nie wyleczy. Może jedynie złagodzić objawy choroby, ale to też nie jest pewne.

Przemku natychmiast zastosuj Microbe Lift Herbtana bo nie zgadzam się z twierdzeniem Marcina.

Nie wiem jak działa na organizm człowieka Rutinoscorbin ( nie jestem lekarzem ale mnie Rutionoscorbin leczy) ale wiem jak działa Herbtana na przywry i inne pasożyty u ryb - to jest dokładnie opisane w ulotce tego rybiego preparatu na dodatek naturalnego.

https://www.microbelift.com/products/home-aquarium/fish-health/herbtana-freshwater/

Jak ja rozumiem działanie Herbtany to ona nie zabija przywr na śmieć - ona nie pozwala tym pasożytom karmić się na rybie.

Pasożyty mają szybki metabolizm - pozbawione żywiciela bardzo szybko giną a jeśli ich następne pokolenie także nie może się przyczepić do ryby by na niej pasożytować to giną także.

Przemo zwróć uwagę że objawy u ciebie są dokładnie jak te opisane w Herbtanie.

Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, deccorativo napisał:

Przemku natychmiast zastosuj Microbe Lift Herbtana .

Do tego jeszcze sugerowałbym użyć dodatkowo  Microbe Lift  Artemis...

Oba leki można stosować na przemian bez jakiejkolwiek szkody dla fauny i flory...

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję Panowie.

Dzisiaj niestety żona wyłowiła kolejną rybkę, z opisu wynika że Mdoka. Wczoraj patrzyłem 2h w akwarium - zrobiłem jeszcze dodatkowo podmiankę 20% wody (bo to chyba nie zaszkodzi), parametry zmierzyłem - wszystko OK. Jedynie co to wysokie Sio2. Nie zauważylem aby Mdoce coś się działo.

Akurat jestem od wczoraj w podróży służbowej i nie mam jak to szybko zdobyć. Mogę zamowić na necie pewno jutro dojdzie.

Mam w domu Protocaps F, żona mogła by podać - spóbować?

Wiem że tego typu leki są ostatecznością ale tez nie chcę aby wyciągać rybę za rybą?

Link to comment
Share on other sites

deccorativo
15 minut temu, eazeo83 napisał:

Mam w domu Protocaps F, żona mogła by podać - spóbować?

Chyba Bactocaps F ??? to bakteryjny a tobie potrzebny na pasożyty z ukierunkowaniem na przywry.

Nie wiem ale bym się trzymał tego Microbe Lift Herbtana freshwater - uważaj bo najszybciej byś miał bo 24h od erybki ale oni mają reef&marine.

Przemku zamów gdzieś z allegro i kurierem oraz wpisz wysyłka na cito

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.

Announcements



  • Posty

    • pulpet
      Sporo różnych zachowań, których nigdy nie widziałem w zbiorniku wielogatunkowym. Takie najbardziej rzucające się w oczy to: Opieka nad wypuszczonym narybkiem. Co prawda nigdy nie widziałem zbierania do pyska i pływającej w towarzystwie marki ławicy maluchów, ale pilnowanie miejsca, gdzie wypuściły młode to norma.  Trwa to kilkanaście godzin, może, dobę, ale w tym czasie, nawet sporo większe samce są ostro atakowane i przepędzane.  Zachowanie narybku. Bardzo szybko przestaje być płochliwy i zaczyna coraz odważniej pływać.Brak panicznych skoków kryjowka- kawalek pokarmu - powrót. Wszystko odbywa się dużo spokojniej. Maluchy dużo szybciej i śmielej pływają w toni, dołączają do stada samic. Strach budzi tylko wychodzący czasami z kryjówki samiec. W grupie dość szybko czują się swobodnie i bezpiecznie. Kilkunastomilimetrowe maluchy swobodnie pływające wśród dorosłych samic, co w zbiorniku wielogatunkowym skończlo by się kłapnięciem pyska tego lub tamtego i po rybach. Nawet po dlowieniu do osobnego zbiornika młode  ryby zachowują się inaczej. Mam dwa takie, jeden na rdzawe łuskane z wielogatunkowego i drugi na Mphangi z jednogatunkowego. U rdzawych duża płochliwość , chowanie się po kątach i szybkie wyjścia po pokarm. Mphangi spokojnie pływają i czekają na nowy dom. Tak na oko mniejszy poziom stresu. Zachowanie młodych pozostawionych w zbiorniku głównym, najpierw dołączenie do grupy samic,. potem powolna indywidualizacja samców, aż  do pierwszych prób wybarwienia, czy objęcia dominacji to temat rzeka. Tego nie widzę w wielogatunkowym. Może to też specyfika gatunku, ale myślę, że jednak dużą rolę odgrywa "jednogatunkowym spokój". Wszystko IMHO oczywiscie Podryfowalismy.z tematem. Wyszło OT.
    • Bojar
      Potwierdzam. Mam podobne spostrzeżenia mimo, że akwarium 170 cm.    
    • Tomasz78
      A jakie to zachowania?
    • Pikczer
      Już wszystko wszystko masz napisane, ale dodam że na upartego ja korzystałem czasami z wewnętrznego kotnika. Jeśli ryba była "na granicy" to ją umieszczałem w kotniku. Często ryba była zadowolona bo mogła spokojnie sobie siedzieć i się nie denerwowała. Odpoczywała i wracała do  zdrowia. A czasami jak wg mnie na 90% już po rybie to trafiała do kotnika i tam następował czasami po kilku dniach koniec albo czuła się lepiej i wracała do reszty ryb. W takiej sytuacji gdy nieraz kiepsko to wygląda oszczędzasz sobie później kłopotu z szukaniem martwej ryby.  Oczywiście, że dodatkowe akwarium byłoby lepszym rozwiązaniem, ale ja już nie mam na to miejsca. 
    • pulpet
      Tak jak napisał Andrzej, no i popracuj nad aranżacją. Zbiornik mały, kamieni za mało , za małe i za mało przestrzeni między nimi, gdzie ryby mogą się ukryć np. w takiej sytuacji jak obecnie. Moim zdaniem oczywiście.
    • Andrzej Głuszyca
      Została pobita. W takim stanie jest narażona na dalsze nękanie ale już przez inne ryby. Dobrze by było gdybyś na krótki moment mógł ją odizolować ale w momencie gdy zauważysz , że jest nękana przez inne ryby.  Jeżeli nie jest nękana albo nie masz innego zbiornika to pozostaw  ją w tym co jest .  Wtedy jej nie pomożesz. Albo dojdzie do siebie albo nie.
    • Rik
      Witam  Pisze po przejrzeniu forum, ale nie znalazłem nic ciekawego. Otóż moja rybcia zachowywała się okej aż do pojedynku z inną. Pojedynek ewidentnie przegrała, bo zaczęła siedzieć w rogu akwarium. Po chwili zaczęła pływać w następujący sposób  Głową do góry   Co ciekawe, jak puknę w szybę albo wrzucę jakieś jedzonko to pływa normalnie. Chowa się czasami w skałach, a potem podpływa do tego samego rogu i przybiera taką pozycję jak na zdjęciu wyżej   240L Eheim classic 240(gąbki + 1kg ceramiki.) + Minipat. NO3 - 20 Zdjęcie akwarium Karmię raz dziennie acti cichlid Wymieniam 5-10% co dwa tyg odstaną wodą  Trochę się boję bo w innych akwariach, które miałem to takie zachowanie zwykle oznaczało rychły koniec rybki.  Dlaczego ona się tak zachowuje? Z góry dziękuję za odpowiedzi
    • Bartek_De
      @pulpet bardzo trafne spostrzeżenia👍
    • pulpet
      Mam Acei w baniaku 160 długim i kolejny raz napisze, że to absolutne minimum, a tak naprawdę za krótko dla nich. Ryby toniowe, szybko pływające i dorastające do sporych rozmiarów. Mam na myśli moje Luwala, jest mniejsza odmiana. Żadna przyjemność z oglądania ryb hamujących nosem na szybie. Do tego te ryby chcą pływać ławicowo, co przy małym zbiorniku i w towarzystwie upakowanych na gęsto przedstawicieli innych gatunków marnie im wychodzi. Zrozumiała jest chęć posiadania większej ilości gatunków na początku przygody z Malawi. Jedno rybsko ładniejsze od drugiego. Ciężko odpuścić. Ja kiedyś do 400 litrów wcisnąłem 4 gatunki. Potem się spodobało, założyłem 160, (na większe, piąte w kawalerce już nie miałem miejsca) i na  szczęście jednogatunkowe, z Chindongo sp. "elongatus mpanga". Prawie półtora roku obserwacji ryb w zbiorniku jednogatunkowym dało do myślenia. Zamiast oglądać bezsensowne  przepychanki międzygatunkowe, mogę spokojnie przyglądać  się całej masie zachowań społecznych w obrębie gatunku. Wałki o dominację, zarówno między samcami jak i samicami, ławicowość samic kontra terytorializm samców, minimalny kanibalizm wobec narybku (to może mniejsza zaleta 😜) i mnóstwo innych zachowań, które przy większej ilości gatunków zniknęłyby w zupie rybnej.  W najbliższym czasie mój ostatni zbiornik z innym biotopem zmieni się w Malawi. Taka 240 jak Twoja. I pójdzie.pod jeden gatunek. Bo pchanie.wiekszej ilości w taka kropelkę sprawi, że więcej mi ucieknie niż zyskam. Tak się rozpisałem, bo od jutra urlop i do roboty wstawać nie trzeba😁. Zapomniałem, dodać IMHO
    • KapitanCzysty
      Ostatecznie cała sytuacja zakończyła się szczęśliwe, bez drastycznych posunięć. Równo tydzień po przenosinach w głównego baniaka do kotnika, samica po 26 dniach inkubacji wypuściła wszystkie młode z pyska.   Niestety nie zaobserwowałem sytuacji na której  mi zależało czyli chwili gdzie samica wypuszcza młode, a później w sytuacji zagrożenia chroni je w swojej paszczy. Młodziaki ewidentnie przed nią uciekały i chciały żyć już swoim rytmem, a ona chciała je złapać chyba z nadgorliwości. Pewnie to kwestia doświadczenia, mam nadzieje, że będzie miała  okazje je nabyć przy kolejny miotach. W tym samym dniu, w nocy w całkowitych ciemnościach matka wróciła do baniak głównego i od razu została „przyjęta” przez stado pobierając pokarm następnego ranka.    Co do małych to po trzech dniach zaczęły śmielej wypływać ze swoich kryjówek i obecnie już się mnie mie boją. Maja ogromny apetyt, walczą ze sobą, pilnują grot i rosną. 😁  Na początku myślałem, że jest 6 sztuk, później 7, ale ostatecznie okazało się, że cały miot liczy 8 sztuk.  IMG_9622.MOV     Międzyczasie do tarła podszedł trzeci gatunek moich pysków. Tym razem padło na Perlmutty. Samica zaczęła inkubacje we wtorek (22.11.2022), czyli dzień przed  przeniesieniem Hary do kotnika. W czwartek robiłem podmianę z dość dużą ingerencją w zbiornik (czyszczenie w środku itp) i niestety nad ranem owa samica pobierała już normalnie pokarm. Nie wiem czy moje działanie się do tego przyczyniły czy to wynik jej niedoświadczenia, ale stało się.  Na szczęście w ostatnią sobotę tj. 03.12 zauważyłem, że druga samica stała się „brzemienna” i utwierdziłem się w przekonaniu co do ojcostwa zarówno w odniesieniu do pierwszej jak i drugiej damy. Sprawcą był niepozorny, cichy samiec Beta, który od jakiegoś czasu zajął sobie przeciwległą stronę akwarium niż dominujący Perlmutt i tam robił swoją partyzantkę. Niby człowiek widział, że coś kombinuje, coś tam tańcuje, ale jeśli miałbym to porównać do opisywanych we wcześniejszych postach zalotach samca Metraclimy to była to całkowita przepaść, amatorka, nie ta liga… 😅.   Cóż jedni mają z górki drudzy pod górkę 😂 Najbardziej dziwi mnie zachowanie samca alfa Permuttów, który zamiast zająć się swoimi paniami to gania za samicami Metriaclimy i nic z tego nie wynika. Są niedostępne i zimne, tylko żarło im w głowie😜… (jako jedyny gatunek jeszcze nie miał tarła). Tu jeszcze filmik z żerowania samca alfa zaraz po podaniu karmy. Lubie obserwować jak przeczesuje wszelkie zakamarki zbiornika 😁 IMG_9621.MOV  
  • Topics

  • Images

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.