Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chciałbym zbudować oświetlenie 4 x Led COB 10W (6500k)


Wykorzystane byłyby takie diody:


DIODA 10W COB/Naświetlacz led 6500K zimna 9-12V (3876644426) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje.@@AMEPARAM@@http://img03.allegroimg.pl/photos/400x300/38/76/64/44/3876644426@@AMEPARAM@@03@@AMEPARAM@@38/76/64/44@@AMEPARAM@@3876644426



Elektronicznie jestem noga, ale wałkuję wszystko co znajdę w necie i wychodzi mi, że do 4 takich diod połączonych po 2szt. szeregowo mógłbym użyć 2szt. takich zasilaczy:


Zasilacz Mean Well RS-50-24 24V/2,2A 50W (3928669230) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje.@@AMEPARAM@@http://img07.allegroimg.pl/photos/400x300/39/28/66/92/3928669230@@AMEPARAM@@07@@AMEPARAM@@39/28/66/92@@AMEPARAM@@3928669230



oraz 2szt. poniższych driverów:


Przetwornica driver LED 175mA - 1400mA co 175mA +P (3914038314) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje.@@AMEPARAM@@http://img01.allegroimg.pl/photos/400x300/39/14/03/83/3914038314@@AMEPARAM@@01@@AMEPARAM@@39/14/03/83@@AMEPARAM@@3914038314



Diody zamierzam puścić na jakieś 750mA.


Moje pytanie brzmi - czy to ma prawo działać na takich podzespołach? Ewentualnie można wybrać coś bardziej optymalnego?

Opublikowano

4 ledy.

po 2 w szeregu w 2 gałęziach.

jeden zasilacz i jeden driver.


driver ustawiasz na 1400mA - popros aby ci przylutowali do niego mały radiator. Przy 1400 w ciągłej pracy przegrzeje się bez lepszego odprowadzania ciepła.


zasilasz jednym zasilaczem.


Prad na diodzie będzie ~700mA.



fd.png

  • Dziękuję 1
Opublikowano

To może ten driver byłby lepszy? Ma już zamontowany radiator i 2100ma więc nie działałby na max:


Driver LED 2100mA z płynną regulacją z radiatorem (3888250603) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje.@@AMEPARAM@@http://img01.allegroimg.pl/photos/400x300/38/88/25/06/3888250603@@AMEPARAM@@01@@AMEPARAM@@38/88/25/06@@AMEPARAM@@3888250603

Opublikowano
4 ledy.

po 2 w szeregu w 2 gałęziach.

jeden zasilacz i jeden driver.

....



Yaro twoja propozycja jest aż za oszczędna sam wielokrotnie pisałeś że ledy przegrzane mrygają ( czytaj na chwilę się wyłączają) co się stanie jak jeden się na chwilę wyłączy lub przepali?.

Szlak trafi obie diody w przeciwnej gałęzi.

Ja bym jednak dał jeden zasilacz i równolegle z niego zasilił dwa drivery.

Koszt niewiele większy ale ledy bezpieczniejsze choć i tu koszt niski jak się spalą.

Opublikowano

Witam najlepiej zastosować zasilacze stało prądowe o automatycznie dopasowującym się napięciu wyjściowym.Zrobiłem już kilka lamp na tych zasilaczach i diodach mocy EPISTAR 3W bez driverów i święcą już bezproblemowo o dłuższego czasu.

Zasilacz Mean Well LPC-20-700 21W 700mA 9~30V (3886438035) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje.@@AMEPARAM@@http://img07.allegroimg.pl/photos/400x300/38/86/43/80/3886438035@@AMEPARAM@@07@@AMEPARAM@@38/86/43/80@@AMEPARAM@@3886438035

Opublikowano
Witam najlepiej zastosować zasilacze stało prądowe o automatycznie dopasowującym się napięciu wyjściowym.Zrobiłem już kilka lamp na tych zasilaczach i diodach mocy EPISTAR 3W bez driverów i święcą już bezproblemowo o dłuższego czasu.

Zasilacz Mean Well LPC-20-700 21W 700mA 9~30V (3886438035) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje.



posłuchaj propozycji Ireneusza.

Jeśli nie będziesz kombinował w przyszłości ze ściemniaczem to najprościej zastosować zintegrowany zasilacz stałoprądowy.

Na Alledrogo masz tylko spady poprodukcyjne taniej i z pełnym wyborem masz tu.

Pełny wybór do sortowania według prądów.

Ty wybrałeś LED COB na 1050mA więc prawidłowy do tych czterech diod jest ten na 1050mA 50W zasilany 230V .

http://www.tme.eu/pl/details/lpc-60-1050/zasilacze-do-led/mean-well/#

Łączysz 4 diody szeregowo do wyjścia stałoprądowego z drugiej strony wejście pod 230V i z głowy.


Jeśli upierasz się przy prądzie 700mA to masz gotowe identyczne dwa na różne moce ( pomyśl - może w przyszłości jeszcze jedną LED COB dorzucisz albo kilka 3W 700mA power led blue&red bo te światełko nie wybarwia ryb) pierwszy na 42W drugi na 60W

http://www.tme.eu/pl/details/lpa-700-60/zasilacze-do-led/enstick/#

http://www.tme.eu/pl/details/lpa-700-85/zasilacze-do-led/enstick/#


możesz też wysterować te LED COB takim na 950mA 45W i moim zdaniem ten będzie najlepszy bo łączy niższy prąd czyli nie pełne wykorzystanie mocy z niezłym światełkiem masz go tu


http://www.tme.eu/pl/details/pln-45-48/zasilacze-do-led/mean-well/#


w całym projekcie nie zapomnij o super chłodzeniu tych ledów oraz szczelnej izolacji od wilgoci w akwa.

życzę powodzenia.

  • Dziękuję 2
Opublikowano

Dziękuję za obszerną odpowiedź. Diody ostatecznie zakupiłem takie i właśnie na nie czekam:


5 Pieces 40mil 10W COB Cool White 7000K 8000K LED Panel for Aquarium D I Y | eBay



Co do chłodzenia to zamówiłem 115cm radiatora A5724. Do tego będą dwa wiatraki 120mm. Myślę, takie chłodzenie pownno wystarczyć.


http://www.piekarz.pl/?item=35125


Trochę zmartwiłeś mnie odnośnie szczelnej izolacji od wilgoci. Nie mam na to na tę chwilę pomysłu. Zamierzałem dać plexi na dystansach jak widziałem to w kilku projektach i sądziłem, że to wystarczy. Tu np fajna lampa nawet bez plexi


http://www.roslinyakwariowe.pl/dyskusje/sprzet-do-akwarium/zrob-to-sam/oswietlenie-led-na-diodach-mocy-belka-115cm-58985.html?sid=568b07237b4c631188cb249c39c66794


U mnie belka ma być wewnątrz pokrywy ze spienionego pcv. Mógłbym ewentualnie całość prysnąć jeszcze plastikiem/gumą w spreju po wcześniejszym oklejeniu samych diód.


Ten zasilacz wydaje mi się ciekawy. Rzeczywiście może zajdzie potrzeba dodać jakieś diody kolorowe i byłby jak znalazł. Jedyne "ale" to napięcie wyjściowe 50-80V w połączeniu z wodą to nie to samo co 24V.


http://www.tme.eu/pl/details/lpa-700-85/zasilacze-do-led/enstick/#

Opublikowano
Dziękuję za obszerną odpowiedź. Diody ostatecznie zakupiłem takie i właśnie na nie czekam:


5 Pieces 40mil 10W COB Cool White 7000K 8000K LED Panel for Aquarium D I Y | eBay


Co do chłodzenia to zamówiłem 115cm radiatora A5724. Do tego będą dwa wiatraki 120mm. Myślę, takie chłodzenie pownno wystarczyć.


http://www.piekarz.pl/?item=35125


Trochę zmartwiłeś mnie odnośnie szczelnej izolacji od wilgoci. Nie mam na to na tę chwilę pomysłu. Zamierzałem dać plexi na dystansach jak widziałem to w kilku projektach i sądziłem, że to wystarczy. Tu np fajna lampa nawet bez plexi

...

U mnie belka ma być wewnątrz pokrywy ze spienionego pcv. Mógłbym ewentualnie całość prysnąć jeszcze plastikiem/gumą w spreju po wcześniejszym oklejeniu samych diód.


Ten zasilacz wydaje mi się ciekawy. Rzeczywiście może zajdzie potrzeba dodać jakieś diody kolorowe i byłby jak znalazł. Jedyne "ale" to napięcie wyjściowe 50-80V w połączeniu z wodą to nie to samo co 24V.


http://www.tme.eu/pl/details/lpa-700-85/zasilacze-do-led/enstick/#



widzę kolego ze nie idziesz na łatwiznę i robisz solidnie na dobrych cob-ach. Masz u mnie plus.

Pamiętaj najprostsze rozwiązania są najlepsze. Na zdjęciach każde rozwiązanie wydaje się dobre ale powinno tak pracować kilka lat bez awarii a tego na zdjęciach nie pokazują.

LED COB ma klasę szczelności IP20 i koniec czyli 0 odporności na wilgoć.

Podpowiem ci troszkę jak ja to rozwiązałem w swoim projekcie, bo idziesz w tym samym kierunku co ja.

1/ piszesz o zastosowaniu dwu wiatraków 120cm czyli musisz dać oddzielny zasilacz do nich 12V DC a jak masz 12V pod pokrywą to podłącz dwie taśmy LED RGB 14,2W/m możliwie na całej długości radiatora - problem wybarwiania ryb załatwiony i nie trzeba cree blue&red.

2/ zamów w firmie Artcop Warszawa ceownik wyginany z plexi 2mm tak by od dołu zamykał twój radiator z odpowiednim odstępem od ledów i przykręć na wkręty z uszczelnieniem silikonem akwarystycznym - proste, eleganckie i rozwiewa twoje wcześniejsze obawy o napięcie 80V w kontakcie z wodą w akwa.

  • Dziękuję 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • @S_owa piękny wpis dodałeś, wręcz kronikarski, bardzo dużo wiedzy praktycznej oraz piękne zdjęcia i filmiki. Bardzo kibicuję dalszej pielęgnacji tych pięknych ryb. Ja po prawie 3 letniej przygodzie z moimi drapolami się poddałem. Ale moje akwarium było zupełnie inne - mniej kryjówek, więcej przestrzeni do pływania, przez to prześladowane ryby podczas tarła nie miały się gdzie schować. U Ciebie sytuacja jest trochę inna. Większy litraż i więcej kryjówek. Ale też poniosłeś już straty i to swojej ulubionej ryby. Ja w swoim akwarium z drapolami sugerowałem się baniakiem Stacha, wtajemniczeni wiedzą o kogo chodzi. Często zamieszczał piękne fotki drapoli na naszym forum. Nie pisał nic o możliwości braku harmonii w akwarium. Dopiero później w pw gdy pytałem o pokarmy - powiedział jasno, że moje akwarium jest zbyt małe do Predatorów przypomnę mój baniak 230x70x65h. Jego akwarium było podobne litrażem, tylko 20cm dłuższe. Nie wiedziałem wtedy o czym on piszę i zbagatelizowałem te wiadomość, myśląc, że u mnie będzie ok. Nie było ok i teraz po zmianie obsady na non- mbune w końcu mam spokój w akwarium. Co do buccochromisa, to marzy mi się jeszcze ten gatunek, ale w niniejszej odmianie, który praktycznie jest nie do dostania.
    • Rzadko zdarzają się tu tak dobre aktualizacje 💪  Super ciekawy opis zawierający przy okazji sporo przydatnych informacji (i przestróg) dla osób chcących hodować drapole. Ryby świetne, filmy z tarła bucco rewelka. 👏👏👏
    • Od ostatniego wpisu minęło już 12 miesięcy więc uznałem, że warto zaktualizować wątek. Ciężko 12 miesięcy skrócić jednym wpisem, ale postaram się to streścić, tym bardziej, że dłuższych opisów przestawiających zbiorniki z drapieżnikami jak niewiele. Od wpuszczenia obsady minęły już blisko 2 lata, więc dzieciaki już trochę urosły. W obsadzie nie ma wielkiej rewolucji. Aczkolwiek ten rok przyniósł kilka małych roszad. Aktualnie wygląda to następująco: 1) Champsochromis Caereuleus 0+2 2) Fossorochromis Rostratus 1+2 3) Nimbochromis Livingstoni 1+0 4) Buccochromis Rhoadesii 1+3 5) Dimidiochromis Compressiceps 1+0 6) Aristochromis Chrystyi 1+2 Do obsady w tym czasie dołączył samiec Buccochromisa, gdyż posiadane 3 osobniki, tak jak przewidywałem w uprzednich wpisach ostatecznie okazały się samicami. Dorzuciłem także 1 samca i 2 samice Arsito, które uzupełniły obsadę. Niestety w ciągu tych 12 miesięcy Nimbo stracił samicę, a największą startą i różnicą jest brak samca Champsochromisa. Niestety jeden z moich ulubieńców i bardziej istotnych zawodników w tym zespole odpłynął do krainy wiecznych łowów. Zaczęło się od tego, że na moich oczach spłoszył się (podczas wizyty rodziny, kręcenia się przy szybie, nagłych ruchach itp.) i taki mega spanikowany uderzył o tło strukturalne (prawy bok akwarium), później jeszcze wylądował w rogu, a następnie w ,,jaskini" pod filtrem kasetowym (gdzie też mam dodatkowo kamień, który był kryjowką dla mniejszych inkubujących samic). Na jego pysku pojawiła się lekka rana, w która wdała się jakąś infekcja/bakteria. Rana nie chciała się goić, próbowałem go leczyć poza akwarium, codziennie robiłem kurację i podmienialem mu wodę (niestety nie mam drugiego większego baniaka na leczenie i kwarantanny), a akwarium zajmuje jednak sporo miejsca jak na mieszkanie w bloku. Ostatecznie wydawało się, że jest lepiej, rana zaczęła się zmniejszać ale przez leczenie champso raz, że stracił pozycję to ,,po powrocie" zaczęła go bardzo męczyć samica (mściwa kobieta, dojechała go za te wszystkie zmuszanie do igraszek i ciągle wysyłanie na ,,macierzyński"). No i zmęczony życiem i ganiany przez samice, Champso zawinął się z tego świata. Wielka szkoda. Przez cały ten czas dobrze funkcjonował w układzie 1+1, a przez chwilę 1+2 (trochę przypadkowo udało mi się trafić jeszcze jedną samice). Ogólnie zostając przy tym gatunku to Champso od początku rządził w zbiorniku, choć nie robił krzywdy innym gatunkom. Nie wiem jakby potoczyła się jego dominacja bo można powiedzieć, że minął się z dokupiony samcem Bucco, o którym wspominałem na wstępie. Kończąc jego wątek będę chciał w przyszłości dokupić samca Champso, bo trzymanie samych samic nie ma większego sensu. Aktualnie w akwarium wyraźnie dominuje Buccochromis Rhoadesii. Samiec Champso był już spory, ale jednak jego torpedowaty kształt w zestawieniu z Bucco to jak porównanie wysportowanego koszykarza (champso) i ubitego boksera wagi ciężkiej (Bucco). Bucek ma aktualnie około 30cm, może nawet nieznane przekracza 30, to prawdziwy kawał ryby. Na codzien wygląda pięknie ale w okresie tarła jego barwy, lśniące płetwy i mieniące się łuski wyglądają na tyle kozacko, że w mojej subiektywnej liście pielęgnic z jeziora Malawi (w kategoriach wizualnych) wskoczył na 1 miejsce. Poza tym tarło 30cm ryby samo w sobie jest zjawiskiem, z którym nie miałem wcześniej w swoich zbiornikach do czynienia. Jednak oprócz tego, że w okresie tarła jest jeszcze ładniejszy to niestety ale w tym czasie totalnie dominuje akwarium. To taki czas kiedy 1400l staje się nagle za małe ... Bucek zajmuje wtedy 70% akwarium, tzn tarło odbywa na pustej przestrzeni tuż przy lewym boku zbiornika, oczywiście jest to poprzedzone intensywnym kopaniem itp. Mimo, że akwarium jest dość spore i przywłaszczenie 1/3 zbiornika spokojnie by mu wystarczyło, to on zdecydowanie woli stłamsić resztę obsady po drugiej stronie baniaka, regularnie patrolując teren i przeganiając konkurencję tak aby absolutnie nikt się nie wychylił i nie przeszkadzał w ,,spotkaniu z samicą". Pierwsze tarła po wprowadzeniu Bucka to było lekkie przegięcie z jego strony, bo inne gatunki również się rozmnażają ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na resztę obsady. Chłopak był mocno wyposzczony i bardzo chciał pokazać kto rządzi w baniaku. Z uwagi na powyższe zrobiłem lekkie przemeblowanie w akwarium, dodałem kilka większych modułów/kamieni aby zwiększyć ilość kryjówek - aby wszystkie ryby nie były na widoku dominanta. Początkowo wielkich zmian nie było, ale w ostatnim czasie jest wyraźnie lepiej i tarła Buccochromisa nie odbijają się aż takich echem w zbiorniku, a reszta mieszkańców traci trochę przestrzeni ale nie musi już tylko siedzieć w kąciku czekając, aż Buccochromis zrobi swoje. W tym miejscu mogę tylko przekazać czytającym ten wątek osobom, które rozważają ten gatunek w swoim zbiorniku, że w akwariach mniejszych niż 2,5 m, bynajmniej ja (ze swoim obecnym doświadczeniem) absolutnie nie dorzuciłbym tego gatunku do obsady, gdyz jest to za duża ryba, z wysokim ego, potrzebująca sporo przestrzeni w okresach tarła. Myślę nawet, że 3 m zbiornik byłby tu zdecydowanie lepszy (ale pojawiające się w literaturze i niektórych źródłach 2 metry to zdecydowanie za mało... Oczywiście rozmawiamy o dorosłym samcu, w układzie z samicami) - bo zawsze się może trafić ktoś kto powie, że ,,on ma w 720l i jest ok". Tylko różnica przy samym samcu (bez samic) albo młodziaku 17 cm jest kolosalna. Przechodząc do innych gatunków, które u mnie pływają to moje DOTYCHCZASOWE doświadczenia wskazują, że obecny zbiornik jest dla nich wystarczajacy i w przypadku tarła nie potrzebują połowy akwarium i robią spustoszenia wśród innych gatunków. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę, że wątków o drapieżnikach jest bardzo mało to ryby te potrzebują połaci przestrzeni i w np. 2 metrowych zbiornikach można pokusić się jedynie o te mniejsze gatunki. Do fajnej obsady polecam raczej konkretny litraż i minimum 2,5 najlepiej 3 m (oczywiście opakowane solidną głębią i wysokością).  Nie przeciągając, w najbliższych miesiącach na pewno w zbiorniku będą jakieś kosmetyczne zmiany w obsadzie, albo jej uzupełnienie. Na tą chwilę w zbiorniku pływa 14 ryb, wcześniej był moment gdzie było 10-11. Stosunkowo nie duża ilość ryb pozwala na obserwowanie bardziej naturalnych zachowań tych ryb (oczywiście przy większym baniaku te możliwości byłyby jeszcze większe) ale np. przerabiałem już jak Nimbo leżakuje przy kamieniu (może robiłby to częściej ale nie ma na co polować) oraz przede wszystkim samice, ktore wypuszczają młode z pyska, po czym starają się ich pilnować, odganiają inne ryby, a w sytuacji potencjalnego zagrożenia biorą je ponownie do pyska. I drapieżników, przy ich dużych i pojemnych pyskach oraz sporej gromadce młodych wygląda to bardzo efektownie. Widziałem takie zachowanie zarowno u Nibochromisów, Fossorochoromisów jak i Champsochromisów, z tym, że dwóch ostatnich przypkach była to dość nieidealna próba walki o dzieciaki i dość szybko większość małych stała się podwieczorkiem. Za to samica Nimbo potrafiła znaleźć sobie dobre miejsce i mimo, że była wyraźnie najmniejsza z całej obsady bardzo dzielnie broniła mlodych. Oczywiście jest to syzyfowa praca i za każdym razem prędzej czy później kończy się wywieszeniem białej flagi.  Sytuację z samicą Nimbo udało mi się kilka razy nagrać, więc dorzucam filmik, który ma już dobre kilka miesięcy ale jest dość ciekawy. Ogólnie w akwarium jest dość luźno, jednak myślę, że przy tych gabarytach ryb i litrażu 1400l dołożenie 3-4 osobników to już taki max (bynajmniej przy moim podejściu gdzie wolę nieprzerybione zbiorniki). Jest parę koncepcji, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Do opisu dorzucam kilka zdjęć (samca Aristo, samca Nimbo, samicy Champso) oraz filmy z tarła Buco i pilnowania młodych przez samicę Nimbo. VID_20260228_181415.mp4 VID_20260228_171500.mp4 VID_20250928_184436.mp4
    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.