Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

-akryl żółknie z czasem

-latwo sie rysuje(często wystarzczy przetrzec ubraniem by powstała rysa)

-nie jest sztywny jak szkło(wymaga pełnego podparcia od spodu)

-cena!!!


ad1 - to jest mit

ad2 - można sobie z tym poradzić - szkło rysuje się tak samo łatwo, a polerowanie rys jest trudniejsze, za to akrylu tak łatwo nie pękniesz

ad3 - i tak większość ludzi stosuje blat, tylko na hodowlach stoją baniaki "w powietrzu"

ad4 - prawda



-mniejszy efekt "soczewki" niż dla zbiornika szklanego

-waga, zbiornik akrylowy jest kilkakrotnie lżejszy(x8) niż ten sam wymiar ze szkła


ad1 - a jakim to cudem? skoro jest bardziej plastyczny? to akurat zależy od projektu i użytej grubości

ad2 - prawda, ale 4x lżejszy


co do linka - nie jest to żadną tajemnicą - każdy mógł sobie znaleźć

ja wiem tylko że w najtańszej firmie w pl za formatki jak do mojego 50x50x30 (na jedno akwa) krojone piłą krzyczą ~350zł :P więc i tak mam taniej :P

Opublikowano

"Wiele typów akrylu żółknie z czasem, szczególnie gdy są oświetlone światłem o pełnym spectrum lub wystawione na działanie światła słonecznego.Jest to normalna reakcja chemiczna w materiale, z którego akryl jest zrobiony.Mimo, ze ostatnio dużo w tej materi uległo poprawie.Ponieważ akryl jest tak podatny na uszkodzenia jest bardzo prawdopodobne ze będziesz oglądał swoje ryby przez mgle zadrapań która będzie coraz gorsza z czasem."


"Acrylic also has less of a tendency to distort things that are behind a curve"

"Akryl ma również mniejsze skłonności do zniekształceń obrazu, który znajduje się za krzywizną/zgięciem"


"A glass tank will often weigh 4-10 times as much as an acrylic tank of the same volume."


Nie chce mi się tłumaczyć dalej.

Doświadczenie Amerykanina ,który profesjonalnie kleji zbiorniki akrylowe od ponad 25 lat.

Opublikowano

żółkło zapewne kilkanaście lat temu, teraz nie żółknie - masę osób (nie u nas) ma zbioniki akrylowe i nic im nie żółknie....


niech sobie ma doświadczenie... jeśli chodzi o wagę to ja zwyczajnie zważyłem :D i wyszło 4x lżejszy :D zresztą subiektywne, bo wszystko zależy od projektu


ta dyskusja nie ma sensu - ogólnie wiadomo jakie są różnice między akrylem a szkłem - wszyscy tylko powielają już gotowe odpowiedzi...

tych dwóch materiałów nie da się w tym zastosowaniu porównać...


moim zdaniem jeśli ktoś lubi DIY, ma ochotę postawić sobie fajny baniaczek, później go ewentualnie przerobić, lubi przezroczystość, ma małe dzieci, dwa duże psy i stać go na to to powinien postawić sobie z akrylu, bo będzie bezpieczniej i ładniej niż ze szkła...

a jak ktoś liczy się z kasą, oczekuje firmowych rozwiązań a po chacie przemyka raczej na paluszkach, to szkło wystarczy... nawet opti dla przezroczystości...


no chyba że ktoś by chcciał z akrylu aale wyraźnie nie może i z zazdrości opowiada o nim jakieś niestworzone rzeczy... ale takim osobom pomóc się raczej nie da :D

pamiętajmy i akryl i szyby rysują się tak samo łatwo... jak się o nie nie dba ;)

Opublikowano

pamiętajmy i akryl i szyby rysują się tak samo łatwo... jak się o nie nie dba ;)



No właśnie tu jest bardzo duzzza różnica, która dla wielu dysklsyfikuje ten typ materiału i nie tylko chodzi tu o koszty(stąd masa zapytań i odpowiedzi na amerykańskich forach acryl vs glass).


A co do dzieci i psa w domu to zagrożenia są bardzo podobne.

Bo dużo łatwiej dziecku zarysować śrubokrętem akrylowe akwarium lub kretką świecową dorysować kolejna rybkę:D(ciekawe jak to wyczyścisz).Akryl tez można zbić szczególnie taki ,w którym jest 200+ litrów wody.


W stanach cena tego samego arkusza akrylu to~20$ szkła 16$ dlatego tam ma to sens.

W Polsce zbiornik akrylowy się kompletnie nie opłaca bo cena zbiornika akrylowego jest wielokrotnością akwaria ze szkła.


Dużo zostało powiedziane i akryl i szkło będzie mieć swoich zwolenników.


Jeśli kogoś stać na wydanie kilku tysięcy na zbiornik akrylowy a potem wkurzać sie ze przez sirodek biegnie ogromna rysa to jego sprawa.


Jeśli ,ktores z rozwiązań było by dużo lepsze od drugiego to dawno wyparło by z rynku konkurenta a tak się nie stało.

Opublikowano

jak już czepiasz się liczb, to akryl około 20x trudniej "zbić" niż szkło - co konkretnie miałem na myśli w przypadku dzieci i np rzucenia przedmiotem w domu...


śrubokrętem to przypadek skrajny, ale do akrylu są lepsze pasty i łatwiej ten materiał naprawić...


nie bez znaczenia jest to że akryl o wiele łatwiej skleić... a czy takie tysiące złotych? raczej nie sądzę - mówisz tak, bo jak mniemam nie masz z tym styczności... moja 720-tka obecnych wymiarów z akrylu kosztowałaby około 2400zł, przy cenie 800-1000zł ze szkła float... natomiast jakbym zoptymalizował wymiar (tylko niewielka korekta pod płytę 6m^2), to cena byłaby ~1700zł - czy warto? moim zdaniem warto - miałem te same ryby w obu zbiornikach i widać różnicę... czy Ty miałeś taki zbiornik w domu?

Opublikowano

Nikt tu nie twierdzi, ze niema wizualnej różnicy w zbiorniku akrylowym a szklanym i nie nie-miałem zbiornika z plexi w domu, ale to nie znaczy ze muszę go mieć by widzieć różnice. Plexi i to duże arkusze, widzę codzienne w pracy, zresztą trudno dzisiaj o kogoś kto nie widział płyty z plexi(wiec nie róbmy z tego czegoś niezwykłego).


Ceny są kosmiczne "http://www.korale.pl/akwarium-akryl-150l.html 6tys za akwarium 150litrow.


Zadam sobie trud i jutro dowiem się ile kosztuje arkusz plexi u polskiego producenta(nie dystrybutora) w niedziele nieczynne, bo jestem przekonany, ze kwota 1700zl a nawet 2400zl za zbiornik około 720l z akrylu to pobożne życzenia, chyba ze chcesz go zrobić z 3mm.

Opublikowano

zadaj pytanie, ale nim będzie poniedziałek odpowiem, że akwa 180x80x50h cm czyli 720l brutto można skleić z płyty 15mm ze wzmocnieniami...

... biorąc pod uwagę że wychodzi 3.9m^2 akrylu na taki zbiornik, a płyta tej grubości kosztuje w granicach 3000zł za 6m^2 to nie ulega wątpliwości, że da się w tej cenie ;)


rozmawiasz z osobą która wysyłała stosowne zapytania i to liczyła :P

--

a wiesz co? 6000zł za 150l to jest jakiś k..a żart :P i to nieśmieszny w dodatku :D

Opublikowano

Makok jak acryl nie żółknie to wiesz co ja już nic nie piszę bo i po co Jesteś w tym temacie najmniej obiektywny


Twój akryl może się schować z pięknie sklejonym baniaczkiem OW w szlifie trapezowym I tego nie zmienisz,choćbym nie wiem co


Piszesz na allegro w opisie swojej aukcji że akwaria z szkła należy przeklejać co kilka lat :confused: Co jest kompletną bzdurą

Piszesz ze porysowany akryl bardzo łatwo zeszlifować Ale nie piszesz że w taki sposób ubywa grubości i tworzy się efekt soczewki


Nie piszę tego złosliwie Ale po przeczytaniu Twojego opisu na allegro juz dawno miałem założyć taki wątek by wyjasnić pewne kwestie Jak dla mnie tym co tam piszesz,nie dość że robisz potencjalnemu nabywcy wodę z mózgu To jeszcze dyskredytujesz zbiorniki z szkła W taki sposób chcesz wybic się na rynek ,to nie tędy droga

Opublikowano

wbić się na rynek nie potrzebuję, inaczej zarabiam na życie, tamte zbiorniki są pozostałością po tym co kleiłem dla siebie... :lol:

ale poniekąd cieszę się, że poczułeś się zagrożony działalnością makoka :mrgreen:

nielada satysfakcja :D


nic co tu powyżej napisałeś nie jest zgodne z prawdą, ale nie będę wdawał się w polemikę bo się raczej nie lubimy od początku, więc wątek przerodzi się w krwawą łaźnię... :P


jeśli założyłeś ten wątek tylko po to żeby dyskredytować czyjąś aukcję... to postuluję o zamknięcie, bo te akwaria akrylowe z aukcji nie są do malawi i nigdy nie były, więc po co taka zawiść Przemku? boisz się konkurencji? :P

--

wszystko co napisałem na aukcji jestem gotów udowodnić - przyślij mi baniak 50x50x30 z opti - nakręcę obszerną fotorelację z porównaniem - obiektywnie...

zarysuję oba - wypoleruję - zobaczymy ;)


każdy punkt mojego opisu z aukcji się obroni jako zgodny z prawdą...

Opublikowano

A ja bym se taki akryl postawił bo:

- mi się podoba bardziej niż szkło

- lubię coś nowego

- sprawia mi frajdę coś, co mogę zrobić sam

- łatwiej jest wywiercić otwór

- mój sąsiad nie ma takiego

- należał bym do akwarystycznej awangardy w PL :lol:, a już na pewno jeśli chodzi o malawi ...


i pewnie jeszcze parę rzeczy by się znalazło :D


PS. Makok! Jakim klejem to kleiłeś? :mrgreen: Puść mi na PRV - zmontuję sobie wykotnik na próbę. A co!

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Fossorochromis rostratus  Mdoka Exochochromis anagenys  Dimidochromis strigatus  Copadichromis borleyi  Labidochromis careuleus Melanochromis kaskazini/parallelus  To jest 7... Ósmy w zależności od dostępności, cen, lub urody konkretnych egzemplarzy to będzie crabro lub protomelas mbenji thick lips. Mam nadzieję, że taka obsada zapewni mi wystarczającą różnorodność kolorów, kształtów i przede wszystkim zachowania. Jak wszystko pójdzie terminowo to ryby w marcu 🙂 
    • W żadnym wypadku Twoich wpisów tak nie odbieram, wręcz przeciwnie, są dla mnie cennymi wskazówkami. Generalnie jak zamawiasz akwarium o długości 2 metrów lub więcej, każdy Cię pyta i zarazem namawia na montaż sumpa. Odnoszę wrażenie, że miażdżąca większość osób posiadająca takie duże zbiorniki, ma jednocześnie sumpa. Dlatego ja, mimo, że na początku nie brałem tego pod uwagę, bo mam dwa wydajne i co ważne bardzo ciche kubełki, zacząłem na poważnie rozważać inwestycję w sumpa, który jak wspomniałeś uchodzi za bezsprzecznie  najwydajniejszą formę filtracji.  Jednak jak zacząłem głębiej analizować, jakie realne nowe korzyści ma przynieść mi ta inwestycja, zacząłem nabierać wątpliwości, czy takowe rzeczywiście będą, tzn. czy faktycznie będę w pełni lub przynajmniej w jakimś stopniu wykorzystywać ten olbrzymi potencjał mediów biologicznych sumpa, skoro już dzisiaj moje dwa kubły bez problemu redukują  NH3 i NO2 do 0. No ale z drugiej strony, litraż wzrośnie niemal o 80%, ryb też pewnie będzie trochę więcej, więc jakaś niepewność jest. Po pierwsze odnośnie buforu mojej obecnej filtracji biologicznej, a po drugie odnośnie klarowności wody, bo jednak do sumpa można załadować całe mnóstwo gąbęk o różnej gęstości, plus włókninę, którą łatwo i często można wymieniać. No ale jest alternatywa w postaci filtra kasetowego, który mógłby wspomóc jeden z kubełków, jako dużo tańsze, prostsze i bezpieczniejsze rozwiązanie od sumpa, a jeśli chodzi o estetykę, stanowiące podobne wyzwanie. Do tego czytałem i miałem okazję słyszeć w realu, że sumpy mogą dość mocno hałasować, choć zakładam, że to akurat wina montażu, dopasowania części czy poziomów wody w sumpie.   Jeśli chodzi o podmianę wody, niestety tutaj nie mam nowych możliwości, bo wymianie akwarium nie towarzyszy remont domu  Ale ja od lat wlewam wodę prosto z kranu, która ma idealne parametry dla Malawi, dlatego ta czynność nie jest dla mnie specjalnie uciążliwa. Na razie zamawiam i dogaduję detale dotyczące szafki ze stelażem. Za tydzień lub dwa, pewnie będę potwierdzał zamówienie akwarium, więc jeszcze kilka dni na rozmyślania mam... 😉 
    • Na jakie konkretnie gatunki się zdecydowałeś?
    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.