Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam.

Proszę o pomoc w wygenerowaniu obsady do 240l (120x40x50).

Krótki opis baniaka:

1. EHEIM 2224 (zwróciłem jednak Fluval 305) zasypany w 100% bio-ceramiką.

2. Aquael Circulator 2000 z gęstą gąbką.

3. Lampa TetraTec UV 400 (została po paletach włączam ją na godzinę dziennie).

4. 2x54W T5 PHILIPS Aquacoral + PHILIPS Aquasky 965 6500K.

5. Tło folia czarny mat Ocracal 641.

6. Piach dek. Kreisel 30kg + serpentynit zielony ok 40kg.

W akwa porobiłem sporo grot.

Druga połowa pragnie by w zbiorniku było żołto - niebiesko.

Odwidłem ją od śnieżnobiałego kwarcu i filipińczyków więc niech ma coś od życia.

Własnymi siłami wychaczyłem n/wym. gatunki:

1. Melanochromis maingano (2+5??)

2. Pseudotropheus saulosi coral (2+5??) (ew. Pseudotropheus demasoni, Cynotilapia afra chewere)

3. Labidochromis caeruleus (1+3??).

Jak to widzicie?

A może coś innego proponujecie?

I BARDZO WAŻNE - ma ktoś w Wawie jakieś namiary na sprawdzonych domowych sprzedawców w/wym rybek? Sklepy odpadają, w wysyłkę też się wole nie bawić z uwagi na porę roku.

Dzięki awansem za odpowiedzi.

Opublikowano

1. Melanochromis maingano

2. Pseudotropheus saulosi coral

3. Labidochromis caeruleus


IMHO było by żółto - ale tak mogło by być, co do haremów to ryby generalnie same je ustalają.

Opublikowano

corelus nie obiera na stałe terytorium, maingano zajmie grotę nisko, w drugim końcu postawić wysoki kamień i będzie dla saulosi. Na wielosamcowość bym nie liczył.

SA to nie za duże pysie więc miejsca nie zabraknie.

Opublikowano

tak ale tak jak eskimosi potrafią nazwać śnieg wieloma określeniami to ja jak piszę żółty to mam i na myśli żółty jak i żółto pomarańczowy czy jeszcze inne odcienie tego koloru :)

Opublikowano

Z takich ciekawych rybek w odcieniach żółtego to jeszcze można byłoby wymienić np. Metriaclima sp. msobo heteropictus Lundo Island (samice).


Wiem, że się narażę forumowiczom, którzy w swoich akwariach posiadają odmianę Magunga, ale IMHO samiec odmiany Lundo jest ładniejszy ;-)


Jeśli zaś chodzi o przesyłkę rybek to w przypadku gdy nie ma ekstremalnych mrozów transportery styropianowe zdają egzamin.


pozdrawiam

Opublikowano
1. Melanochromis maingano

2. Pseudotropheus saulosi coral

3. Labidochromis caeruleus


IMHO było by żółto - ale tak mogło by być, co do haremów to ryby generalnie same je ustalają.



Witam wszytskich na forum (to mój pierwszy post ;) ). Mam wprawdzie lekko wiekszy baniaczek (120x50x50) z podobnym osprzętem ale planuje zbliżoną obsadę z niedużymi pyszczakim odpowiadającymi mi kolorystycznie tj.:

1. Melanochromis maingano

2. Pseudotropheus saulosi

3. Labidochromis caeruleus.

Rożnica nikła bo saulosi opcja tradycyjna.

Podpowiedzcie mi w jakiej ilości samców i samic należało by to ułożyć.

Planuje kupić 3 x 10 młodzieży z każdego gatunku i potem prowadzić selekcje. Tylko jak powinno to wyglądać docelowo 3 x 1+3:confused: Niechce tłoku. W akwa mam 4-5 kryjówek (serpentynit)..

Opublikowano

Ryby z czasem same się dobiorą.Ale jeśli nie lubisz przerybionych zbiorników - za co ci chwała - możesz ingerować by zachować docelowe haremy.Jednak pierw daj działać naturze.

Jeśli będziesz miał trochę szczęścia to uda ci się zachować saulosi np. 2+4/5.Reszta 1+3 choć z maingano może to okazać się niewykonalne...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.