Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Witam interesuje mnie gatunek neon spot , saulosi, Pseudotropheus msobo, gatunek który dałby kontrast jezeli chodzi o ubarwienie do mphanga


Z tych co wymieniłeś dodałbym Psuedotropheus sp.elongatus neon spot i Metriaclima sp.msobo Magunga.

Samiec saulosi to pasiak a takiego już masz (mpanga).



Nie dodawałbym kolejnego elongatusa (neon spot) i P.saulosi ( podobne wybarwienie samców ).

Metriaclima msobo Magunga lepiej pasuje do elongatusa mphanga.


2 gatunki w większych haremach lepiej wyglądają.


Zamiast msobo może Melanochromis interruptus ?

Opublikowano
Nie dodawałbym kolejnego elongatusa (neon spot)


Akurat te gatunki bez problemu mogą ze sobą pływać.


Zamiast msobo może Melanochromis interruptus ?


Interruptus jest agresywniejszy od msobo co w połączeniu z mpangą może grozić wielkim "dymem",poza tym interruptus żywi się głównie glonami nitkowymi.


Mam jeszcze jedno pytanie w jakiej ilosci musze kupic neon spot 1+3/4 ??? i msobo 1+4/5 ?? bo jednak 250l to nie jest duzo tym bardziej ze mam juz 9 mphanga z góry dziekuje za odp pozdrawiam


Raczej minimalne haremy czyli 1/3.To jest tylko 130x40 powierzchni dna....

Opublikowano

dziekuje wszystkim za odpowiedzi napewno skorzystam z rad.Planuje kupic napewno msobo i jak dobrze pójdzie neon spota w haremach max 1+4.W chwili obecnej czeka mnie restart całego zbiornika bo znalazlem pod serpentynitem zdechłego glonojada smierdzial masakrycznie to logiczne i cala wode mi zmecil.Wylalem pól zbiornika dolalem wode odstana filtracja tetra ex 1200 i filtr wewnetrzyny 750l/h chodza 24 h na dobe ale nic nie pomoglo woda jest jeszcze bardziej metna niz byla wiec lepiej bedzie zrobic restart calego zbiornika.Wiem ze to nie jest temat na ten dzial ale prosze mi zaproponowac jakas wydajna wewnetrzna filtracje do mojego zbiornika w przystepnej cenie z kubelka tetra ex 1200 jestem zadowolony przynajmniej byłem do tej sytuacji z glonojadem. Mam nadzieje ze moje mphangi nie odczuja na sobie tej metnej wody dziekuje wszystkim z góry za odp napewno moje aq po restarcie pojawi sie w galerii pozdrawiam

Opublikowano

Jeśli chcesz zostawić mpangę w takiej ilości jak jest, to dołóż tylko msobo 1+4.Na 3 gatunek nie masz już miejsca...


W chwili obecnej czeka mnie restart całego zbiornika bo znalazlem pod serpentynitem zdechłego glonojada smierdzial masakrycznie to logiczne i cala wode mi zmecil.


Podaj parametry dla nh3 i no2.

Gdzie podziejesz mpangi na czas dojrzewania baniaka?

Szukaj głowicy o przepływie ok 1500l/h,np. http://allegro.onet.pl/filtr-pompacyrkulacyjna-at-2000-1500-l-h-robizoo-i1619325671.html

Opublikowano

No własnie w tym jest problem mam akwarium 60l które wczoraj zalałem woda i na czas restartu bede musiał tam niestety je umiescic ale nie moge je wpuscic do wody która byla wczoraj nalana stad moje pytanie czy moge zasosowac jakies preparaty do uzdatniania wody zeby przysmieszyc cykl dojrzewania wody nie chce zeby pływały w tej metnej wodzie ale z drugiej strony nie wpuszcze ich do wody zachlorowanej. Drugie pytanie czy tetra ex 1200 i ten filtr ktory mi wysłales bedzie wystarczajaca filtracja do baniaka 250l czy cos jeszcze kupic oprocz tego pozdrawiam :)

Opublikowano

Przydałoby się mieć pod ręką toxivec bądź Prodibio BioDigest.

Kontroluj parametry,szczególnie nh3/4 i no2.


Drugie pytanie czy tetra ex 1200 i ten filtr ktory mi wysłales bedzie wystarczajaca filtracja do baniaka 250l c


Wystarczająca,chociaż możesz kupić głowicę na zapas czyli 2000l/h którą możesz "przymknąć" gdyby okazało się że jest zbyt mocna.

Opublikowano

dzieki za odp kupie napewno cyrkulator o przepływie 1500l/h albo 2000l/h. Jezeli kupie jutro ten preparat co mi napisałes po wlaniu tego moge wpuszczac ryby woda jest cały czas filtrowana w tej 60l i daj mi pare rad jak mam zrobic restart 250 jakich błedów nie popełniac przy restacie ile czekac az zbiornik dojrzeje itp

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.