Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

żółta woda to nie tylko azotany, to głównie związki DOC (Dissolved Organic Compounds/Carbon) i w większości są wchłaniane przez hydroponikę...


tylko i wyłącznie podczas cyklu, z tym że do cyklu zaliczamy nie tylko oddychanie ryb skrzelami, odchody i detrytus rozkładający się tu i ówdzie, wynik działania filtrów, nawozy, ale i śluz ryb itp...


azotany to trzeci etap cyklu azotowego - polecam przeczytać dostępny na forum FAQ - są rozpuszczone w wodzie i nie, jak pozostawimy wode to sie cudownie nie ulotnią ;)


na poprawę jakości wody wpływa najlepiej (w kolejności od najlepiej do najsłabiej):

1. podmiana wody na "z dobrego źródła"

2. reduktory w oparciu o rośliny wyższe lub glony np hydroponika

3. reduktory w oparciu o bakterie beztlenowe np plenum/DSB/denitrator z węża

4. reduktory chemiczne - preparaty


a dlaczego to już temat na zupełnie inną opowieść ;)

Opublikowano

makok moje pytania nasunęły się podczas testowania mojego "wynalazku" na obniżenie NO3 i chciałem mieć pewność jak to się wszystko odbywa (nie wiedziałem że cykl azotowy zachodzi także na rybim śluzie :) )

Co do wynalazku to niedługo go opiszę, na razie jeszcze go modyfikuję by zwiększyć efektowność i skuteczność jego działania. Napiszę tylko tyle że jest praktycznie bezobsługowy, tani i prosty w budowie, bardzo ekonomiczny oraz że działa.

Opublikowano
Czy filtracja hydroponiczna oprócz pochłaniania samych azotanów klaruje również wodę?


Nie. Zmętnienie wody może być powodowane przez różne czynniki - pył z podłoża, resztki organiczne, pierwotniaki itp. Dopiero w dojrzałym akwarium, gdy ekosystem się ustabilizuje, woda jest krystalicznie czysta. Trwać to może nawet do pół roku. Im większy zbiornik, tym krócej trwa proces krystalizacji wody.


Drugie pytanie, czy azotany powstają tylko i wyłącznie podczas cyklu azotowego? Czy inne czynniki np. zalegające w zakamarkach resztki pokarmu, odchody, resztki roślin itp. także są źródłem powstawania azotanów?


Makok już Ci odpowiedział :)


Trzecie pytanie, co to właściwie są azotany


Są to krystaliczne sole lub estry kwasu azotowego. Jak wygląda sól kuchenna, zapewnie wiesz. Jest to też sól rozpuszczona w wodze i nie ma takiej siły, żeby sama "wyszła" Ci z wody, tak jak morza i oceany same się nigdy nie odsolą :D .


na poprawę jakości wody wpływa najlepiej (w kolejności od najlepiej do najsłabiej):

1. podmiana wody na "z dobrego źródła"

2. reduktory w oparciu o rośliny wyższe lub glony np hydroponika

3. reduktory w oparciu o bakterie beztlenowe np plenum/DSB/denitrator z węża

4. reduktory chemiczne - preparaty



Tych ostatnich nigdy nie próbowałem. Co do pierwszego punktu - kłopotliwe. Od początku istnienia szkiełka (prawie dwa lata) ani razu nie podmieniałem wody. Dolewam tylko deszczówkę - paruje ok 6 l na dobę.

Hydroponika, po okresie dojrzewania, pochłania związki azotowe i fosforany z akwarium.

Jeżeli słyszałeś coś o nawozach sztucznych w uprawach przemysłowych to wiesz, że rośliny potrzebują do życia, oprócz światła, trzech podstawowych składników zawartych w nawozach typu NPK (oznaczenia pierwiastków chemicznych) - azot, fosfor i potas. Podaje się je w postaci soli - saletry azotowej, fosforowej i potasowej. Przemiany materii i procesy biologiczne w akwarium zapewniają tylko te dwa pierwsze składniki - potas trzeba dostarczyć. Oczywiście, niezbędne są też mikroelementy, z których chyba najważniejsze jest żelazo, ale nie w postaci gwoździa wrzuconego do hydroponiki :) - rośliny nie przyswajają żelaza z rdzy.

Wskazny przez Makoka w trzecim punkcie sposób na usuwanie azotanów sprowadza się do przetwarzania przez bakterie beztlenowe azotanów (w uproszczeniu oczywiście) do gazowej postaci tlenu i azotu i tak to się głównie dzieje w przyrodzie. Nikt przecież nie podmienia wody w morzach i oceanach :D .

W kwestii preparatów chemicznych nie mam żadnego doświadczenia i nie chcę mieć.

Reasumując, zalety:

- dzięki filtracji hydroponicznej pozbywam się wszelkich substancji trujacych dla ryb,

- nie muszę podmieniać wody,

- obsługa zbiornika sprowadza się do dolewnia wody i karmienia ryb (możliwe jest zautomatyzowanie tych czynności, ale gdzie wtedy przyjemność z posiadania akwarium :D ?),

- minimalne koszty uruchomienia i utrzymania - prąd i pokarm, układ typu "low tech",

- efekt estetyczny układu "powala" każdego;

wady:

- muszę dodawać potas i mikroelementy.


Polecam filtrację hydroponiczną. Twierdzę, że jest to przyszłość akwarystyki, zwłaszcza w kontekście rozwoju akwaponiki w USA i Australii

Opublikowano

tak totalnie bez podmiany nie da rady moim zdaniem, ze względów estetycznych, z racji DOC (Dissolved Organic Compound/Carbon) czyli organicznych związków węglowych...

woda z czasem staje się żółta, co można sprawdzić patrząc z boku przez 1-2m wody na biały przedmiot... moje oko by tego nie zniosło, ale ja jestem inny :P


poza tym moje ryby zawsze mi pokazywały że lubią podmiany ;) wyraźnie :D



wyjątek stanowiły moje czarne wody rio negro z paletami, puszczone na plenum, gdzie nie podmieniałem wody częściej niż raz na dwa misiące, ale tamten plynny kwas to nie woda :P (ph5.5 kh i gh 0-1, no3<5 stale, przewodność bliska zera + garbniki i związki humusowe, niekiedy silniejsze od mocnej herbaty :D)

Opublikowano

Makok ja też jestem za regularnymi podmianami mimo że żółtej wody można się pozbyć stosując nitratex tak jak ja to robiłem gdy walczyłem z wysokim poziomem no3, ale samo stosowanie nitratexu nie jest dobre bo ma on też efekty uboczne, wyjaławia wodę z minerałów więc podmiany i tak są konieczne. W sumie to nitratex już od jakichś 3-4 tygodni leży nieużywany gdyż mój "wynalazek" utrzymuje azotany na dość niskim poziomie (lekko przerybione akwarium i dość obfite karmienie) i mam nadzieje że gdy skończę go udoskonalać obniży azotany do max 5mg/l wtedy będę w 100% zadowolony. Mimo to nie zrezygnuję z podmian gdyż zazwyczaj wywołują one u mnie tarła, ale głównie dlatego że rybki są potem weselsze i szczęśliwsze, nie dziwię im się bo sam nie chciałbym pływać we własnych odchodach, a tak się dzieje w akwariach gdzie nie stosuje się podmian jak u kolegi wyżej.

Opublikowano

Nie zaprzeczam, wchłania związki, ale nie wszystkie - dlaczego często występuje tzw starzenie się zbiorników? ;) Dlaczego mimo tego że miałem hydroponikę w malawi raz na jakiś czas podmieniałem? Raz na 3 tygodnie musiałem podmienić z powodu starzenia się wody - mimo że no3<5 było. Było to widać po rybach.

Poza tym, akwarium ogólne to nie akwarium malawi ;) a na takim forum jesteśmy. ;)


Jak miałem BW z paletami i plenum to rzeczywiście bazowałem w dużej mierze wyłącznie na dolewkach RO. Ale tam dolewanie czy podmiany burzyłyby stałość parametrów, stanowiąc większe zagrożeniem dla ryb. Dlatego szła dolewka 17l/tydzień i 1x na 2 mies. podmiana 5-10%.


Więc co biotop to inaczej, ale tutaj w trosce o zbiorniki początkujących, którzy startują nie szerzyłbym teorii że malawi bez podmian jest dobre dla ryb - pomimo zalet hydroponiki daleki jestem od takich stwierdzeń.


I BTW, mam białe tło i biały bok akwa i przez 180cm wody jest idealnie biały a nie żółty :P

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

siema ;]


zainteresowalem sie hydroponika bo to filtracja mechanicza i biologiczna, usuwa azotany i mozna do tego hodowac rosliny, przegladajac powyzszy watek i kilka innych probowalem maksymalnie uproscic uklad i chcialem sie Was zapytac co o tym myslicie

post-11558-14695713272948_thumb.jpg

Opublikowano

cześć,

ta pompa nie zassie z takiej wysokości... lepiej byłoby jakby była w akwarium

rośliny nie muszą być w doniczkach - może być keramzyt w całym korycie

poziom wody nie musi być tak wysoki... połowa wystarczy spokojnie

tego po lewej nie moge odczytać bo fota za mała

Opublikowano

ulepszona wersja ;]

a doniczki sa po to zeby wokol nich przeplywala swobodnie woda robiac cos ala NFT, poniewaz gdyby byl tam kerazmyt to woda z pompy moglaby nie zdazyc przez niego przeplynac



a co do pompy to bardzo zalezy mi na ukryciu sprzetu w akwarium dlatego na upartego ta pompa mogla by byc w akwa(bo o wiele latwiej ja ukryc niz filtr wewnetrzny)


aaa i jescze jedno, dzieki doniczkom w hydroponice mozna by tam jeszcze polozyc grzalke na dnie


czyli w akwa 300l (bo do takiego powyzszy schemat jest opracowywany) chodzila by tylko pompa (ok 50W) i grzalka no i moze jescze jakis cyrkulator


PS fajnie jakby jescze kolega alex dorzucil swoje 3 grosze ;]

post-11558-14695713273151_thumb.jpg

Opublikowano

więc pompa z dołu (min 60cm wys) nie zassie... a w przypadku spadku napięcia wystartuje na sucho - dlatego nie od biedy może, ale musi być w akwa na dole...

moim zdaniem wystarczy do napędzania newjet nj1700 lub aquabee up 2000/1 lub coś o podobnych parametrach - oczywiście jeśli hydroponika będzie nisko nad akwa a nie gdzies przy suficie... pompa bez gąbki tylko z koszykiem zeby ryby nie wpadały - mech przed keramzytem załatwi resztę


grzałkę zakopiesz w keramzycie, a najlepszą rzeczą byłoby upchnięcie jej w komorze z gąbkami... które jako ze to mechaniczne umieściłbym przed keramzytem w miejsce w które pompa będzie wlewać wodę... niektóre grzałki są krótkie więc nie będzie problemu (np 2x100W zamiast długa 200W) ;)

zamiast gąbek zastosowałbym watę sery bo nawet zabrudzona nie blokuje przepływu a czyści o niebo lepiej od gąbek...


grawitacyjny spływ nie da Ci takiej siły żeby przedmuchać akwa z kup więc nie możesz wykluczyć jakiegoś małego cyrkulatorka typu koralia ;)


i to tyle - reszta to raczej kosmetyka

miałem takie hydro, ale na pompie CO - działało ładnie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Fossorochromis rostratus  Mdoka Exochochromis anagenys  Dimidochromis strigatus  Copadichromis borleyi  Labidochromis careuleus Melanochromis kaskazini/parallelus  To jest 7... Ósmy w zależności od dostępności, cen, lub urody konkretnych egzemplarzy to będzie crabro lub protomelas mbenji thick lips. Mam nadzieję, że taka obsada zapewni mi wystarczającą różnorodność kolorów, kształtów i przede wszystkim zachowania. Jak wszystko pójdzie terminowo to ryby w marcu 🙂 
    • W żadnym wypadku Twoich wpisów tak nie odbieram, wręcz przeciwnie, są dla mnie cennymi wskazówkami. Generalnie jak zamawiasz akwarium o długości 2 metrów lub więcej, każdy Cię pyta i zarazem namawia na montaż sumpa. Odnoszę wrażenie, że miażdżąca większość osób posiadająca takie duże zbiorniki, ma jednocześnie sumpa. Dlatego ja, mimo, że na początku nie brałem tego pod uwagę, bo mam dwa wydajne i co ważne bardzo ciche kubełki, zacząłem na poważnie rozważać inwestycję w sumpa, który jak wspomniałeś uchodzi za bezsprzecznie  najwydajniejszą formę filtracji.  Jednak jak zacząłem głębiej analizować, jakie realne nowe korzyści ma przynieść mi ta inwestycja, zacząłem nabierać wątpliwości, czy takowe rzeczywiście będą, tzn. czy faktycznie będę w pełni lub przynajmniej w jakimś większym stopniu w stanie wykorzystywać ten olbrzymi potencjał mediów biologicznych sumpa, bo skoro dzisiaj moje dwa kubły bez problemu redukują  NH3 i NO2 do 0, to  bardzo możliwe, że w większym akwarium też sobie poradzą. No ale z drugiej strony, litraż wzrośnie niemal o 80%, ryb też pewnie będzie trochę więcej, więc jakaś niepewność jest... A zwłaszcza jeśli chodzi o przyszłą klarowność wody, bo jednak do sumpa można załadować całe mnóstwo gąbęk o różnej gęstości, plus włókninę, którą łatwo i często można wymieniać. No ale wtedy zacząłem coraz poważniej rozważać opcję z filtrem kasetowym, które mogłoby wspomóc jeden z kubełków, jako dużo tańsze, prostsze i bezpieczniejsze rozwiązanie od sumpa, a jeśli chodzi o estetykę, stanowiące podobne wyzwanie. Do tego czytałem i miałem okazję słyszeć w realu, że sumpy mogą dość mocno hałasować, choć zakładam, że to akurat wina montażu, dopasowania części czy poziomów wody w sumpie.   Jeśli chodzi o podmianę wody, niestety tutaj nie mam nowych możliwości, bo wymianie akwarium nie towarzyszy remont domu  Ale ja od lat wlewam wodę prosto z kranu, która ma idealne parametry dla Malawi, dlatego ta czynność nie jest dla mnie specjalnie uciążliwa. Na razie zamawiam i dogaduję detale dotyczące szafki ze stelażem. Za tydzień lub dwa, pewnie będę potwierdzał zamówienie akwarium, więc jeszcze kilka dni na rozmyślania mam... 😉 
    • Na jakie konkretnie gatunki się zdecydowałeś?
    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.