-Przemo- Opublikowano 18 Marca 2010 #1 Opublikowano 18 Marca 2010 Od kiedy mam pyski (nie mam ich zbyt długo) zawsze się ocierały o piasek, najpierw sie wystraszyłem, że chore, ale tutaj na forum wyczytałem, że to przez zbytnie karmienie, zastosowałem głodówkę, później karmiłem mniej, ocierały się dalej, byc może trochę mniej. Wyczytałem też tutaj, że to normalne i pyszczaki zawsze się będą ocierać. Jednak nie chciało mi się w to wierzyć do końca, przecież w naturalnym środowisku chyba się nie ocierają? Ocieranie nie było intensywne, po prostu od czasu do czasu widziałem jak jakiś pyszczak się ocierał. Przypadkiem zamówiłem lampę UV (trochę mocniejsza niż trzeba, 18W za 150zł do akwa 220L). Miałem ją podłączyć do wyłącznika czasowego, żeby świeciła kilka godzin dziennie, profilaktycznie, żeby zabić wszelkie dziadostwo, ewentualnie glony. Ale pomyślałem, że włączę ją 24/24 być może to pomoże na ocieranie się pysków. Po 3 dniach nic, już miałem rezygnować ale potrzymałem jeszcze i po 6 dniach świecenia zaobserwowałem, że ryby mniej się ocierają, siódmego dnia przestały się ocierać całkowicie. Czyli przyczyną są jakieś bakterie/pierwotniaki, które UV zabija. Przełączę teraz lampę na 4 godziny dziennie i za dwa tygodnie zobaczę, ale prawdopodobnie problem nie powróci. Zanim użyjesz UV do walki z ocieraniem sprawdź dokładnie parametry wody ! Rodzaj i ilość pokarmu i UV użyj w ostateczności ! Cytuj
Moralesq Opublikowano 19 Marca 2010 #2 Opublikowano 19 Marca 2010 Z tym świeceniem to radziłbym ostrożność. Ja osbiście lampy UV używam sporadycznie. Np. jakieś 3-4 godz. świecenia na 2 tygodnie. Przy codziennym świeceniu sterylizujesz wodę. Rybcie przebywając w takiej wodzie tracą naturalną odporność co może spowodować katastrofę w przypadku dostania się jakiegoś paskudztwa np. w trakcie awarii takiej lampy. Znam jednego akwarystę, który świecił 24/24 h. Spalił się żarnik w lampie i wszystkie ryby padły bo jakieś paskudztwo dostało się do akwa. Także radzę nie przesadzać. Pozdrawiam. Cytuj
Perez666 Opublikowano 19 Marca 2010 #3 Opublikowano 19 Marca 2010 Ja świecę nos-stop,zdarzało się że wyłączyłem lampę np.przy czyszczeniu kubła i zapomniałem jej włączyć.Przypomniało się mi po 2 tygodniach i jakoś nic się nie stało.Z tą katastrofą to lekka przesada... Cytuj
-Przemo- Opublikowano 19 Marca 2010 Autor #4 Opublikowano 19 Marca 2010 No i co? Lepiej, żeby sobie brali do serca wyklepane mity i inne przeinaczone fakty? Większość ludzi pisze, że UV nic nie daje. A Ci którzy spróbowali są zadowoleni, jednym zniknęła zielona woda czy zakwity, mi pomogła na ocieranie pyszczaków komuś innemu może pomóc w czymś jeszcze. Pewnie, że można utrzymać akwarium w zdrowiu bez tego, można też bez wielu innych rzeczy np. filtra a najlepiej zrobić akwarium low-tech oświetlane światłem słonecznym itp. Cytuj
aarset Opublikowano 19 Marca 2010 #5 Opublikowano 19 Marca 2010 Niepotrzebnie się unosisz, nie tędy droga. Z lampą UV jest jak ze stosowaniem węgla, jedni używają inni nie. Nie chodzi tutaj o definitywne negowanie jej szkodliwości czy też wychwalanie jej zbawiennego działania na całe zło. Moim zdaniem zbyt szybko wyciągnąłeś wnioski co do jej wpływu na zaprzestanie ocierania się ryb. Na to mogło się złożyć wiele różnych czynników. Jak długo i w ilu zbiornikach stosowałeś UV, że doszedłeś do takich niepodważalnych wniosków? Smurv dobrze napisał, że to forum czytają też ludzie, którzy maja małe doświadczenie w chowie ryb, nie tylko z Malawi. Po przeczytaniu Twojego postu wyciągną jeden wniosek: na ocieranie się ryb najlepsza jest lampa UV, i nie zadadzą sobie nawet trudu, aby zbadać chociażby parametry wody. Cytuj
-Przemo- Opublikowano 19 Marca 2010 Autor #6 Opublikowano 19 Marca 2010 No tak, racja, oczywiście nie można w ten sposób. Dopisałem na końcu swojego posta pogrubionym tekstem ostrzeżenie Jak długo i w ilu zbiornikach stosowałeś UV, że doszedłeś do takich niepodważalnych wniosków?Ja opisałem dokładnie całą swoją sytuację (nie napisałem tylko: UV skuteczne na ocieranie, kropka), wydaje mi się, że tutaj nie trzeba wyjaśnienia. Jeżeli ktoś uważa, że w moim przypadku ocieranie zniknęło z innych powodów to jego sprawa, ja uważam, że z powodu UV bo jedynym parametrem, który się zmienił przez ten tydzień było tylko zastosowanie UV. Jasne, że mogło się coś stać samoistnie, ale jakie jest prawdopodobieństwo? Znikome. Być może ktoś spróbuje (bo ma akurat UV w szafie) i potwierdzi, dodam, że w moim przypadku UV jest 2 razy mocniejsze niż powinno i proces trwał tydzień. Poza tym, jeżeli jest jakaś grupa osób (akwaryści) posiadająca jakiś nie do końca znany i rozwiązany problem (ocieranie pyszczaków) to jeżeli ktoś z nich użyje metody, która sobie z tym poradzi (UV) a wcześniej nikt tego nie próbował to wydaje mi się, że powinno się to spotkać z zainteresowaniem a nie z dezaprobatą? Ze mną jest coś nie tak czy z Wami? Przecież cel jest wspólny - znalezienie przyczyny. Jeżeli jeszcze jedna dwie lub trzy osoby, mające problem z ocieraniem, zastosują UV i się uda to mamy częściową odpowiedź na pytanie co jest powodem - jakieś mikroorganizmy, które są zabijane przez UV. Tym samym łatwiej nam będzie z nimi walczyć i niekoniecznie stosując UV !!! Może być na przykład tak (jak to jeszcze potwierdzi kilka osó, że skoro UV pomaga na ocieranie zabijając jakieś bakterie oraz mniejsza ilość pożywienia też pomaga (lecz nie będziemy głodzić pyszczaków cały czas) to może na przykład się okazać, że powodem są bakterie, które znajdują się w jedzeniu albo jedzenie sprzyja ich rozwojowi, znajdują się pewnie też w jeziorze malawi ale w akwarium z uwagi na większy stosunek ilości bakterii do ilości wody stężenie bakterii jest większe i pyśki się ocierają. UV nie sterylizuje całkowicie bo nie da się w ten sposób zabić 100% bakterii w wodzie i w akwarium. Pozostanie wtedy pytanie - skąd się biorą te bakterie w tak dużym stężeniu? I wtedy może ktoś na przykład będzie z tym walczył nie poprzez UV a poprzez częstsze podmiany wody. Próbował ktoś? (Ja próbowałem ale miałem wrażenie, że po podmianach pyszczaki bardziej się ocierają.) Jeśli tak i nic to nie dało to dostaniemy kolejną odpowiedź - bakterie są też w wodzie z kranu ale czy to możliwe? Może (w moim przypadku ozonowanie kranówki, a ozonowanie jest mniej skuteczne niż chlorowanie) dezynfekcja wody w oczyszczalniach nie zabija wszystkiego a UV to zabija. Odpowiedzi może być wiele i w całkiem innym kierunku niż mi się wydaje, w każdym razie na pewno potwierdzona informacja, że UV jest skuteczne, pomoże w znalezieniu przyczyny problemu. Przecież właśnie dzięki sieci/forom dyskusyjnym i wymianom informacji/doświadczeń szybciej możemy osiągnąć cel, jeden sprawdzi to, drugi tamto, trzeci jeszcze coś innego, czwarty zbierze informacje, napisze rozwiązanie, sprawa zamknięta lecimy dalej Ja Was nie rozumiem Cytuj
Moralesq Opublikowano 19 Marca 2010 #7 Opublikowano 19 Marca 2010 Ja świecę nos-stop,zdarzało się że wyłączyłem lampę np.przy czyszczeniu kubła i zapomniałem jej włączyć.Przypomniało się mi po 2 tygodniach i jakoś nic się nie stało.Z tą katastrofą to lekka przesada... Może i przesada a raczej przestroga. Lepiej żeby się tak nie stało ale system immunologiczny Twoich ryb może stać całkowicie pozbawiony odporności. Załużmy, że redukujesz obsadę, ktoś od Ciebie zabiera część ryb, cieszy się ich dobrą kondycją, wpuszcza do swojego zbiornika w którym już niekoniecznie jest tak sterylnie i .... kraina wiecznej spiruliny. Wiesz na razie luźno sobie dyskutujemy, ale może warto to wziąć pod uwagę. Nie jest to tylko moja teoria, ale też gdzieś czytałem na ten temat. Pozdrówki. Cytuj
Perez666 Opublikowano 19 Marca 2010 #8 Opublikowano 19 Marca 2010 Możliwe że tak może być ale nie musi.Dopóki nie będą przeprowadzone w tym zakresie badania(tj.trzymania ryb w zbiorniku z lampą UV a po jakimś czasie jej wyłączenie bądź przeniesienie do innego zbiornika)to możemy sobie tak gdybać... Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi