Skocz do zawartości

Dymorfizm płciowy - problem z oczekiwaniem


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam wszystkich forumowiczów Malawi. To mój debiut na tej stronie bo swoją przygodę z pyszczakami rozpocząłem niespełna 2 miesiące temu. Wiele cennych uwag z tego forum dodało mi odwagi by zainwestować trochę kasy w realizacje marzenia z dzieciństwa. :D Jestem na poczatku tej przygody i mam jeszcze wiele pytań i watpliwości dziś pierwsze pytanie. Do 160 litrowego akwarium kupiłem na allegro 7 saulosi i 7 socolofi. W zwiazku z faktem, że większość ryb (niestety nie wszystkie były w tym samym wieku) było wielkości, która nie dawała pewności co do płci postanowiłem, że będzie ich więcej na razie niż zalecany układ w gatunku 1+4 lub 1+5. Z czasem niektóre saulosi zaczęły się wybarwiać i z przerażeniem odkryłem, że chyba w przesyłce otrzymałem wiekszość samców. Rozpocząłem poszukiwanie kobiet saulosi w okolicy jednocześnie zastanawiając się co zrobić z kolejnymi żółtymi saulosi nieuchronnie wchodzacymi w dorosłość, którego objawem niestety było zmienianie barwy (no nie miałem szczęścia w zakupie). W Poznaniu zamówiłem 10 małych 2, 3 cm. Saulosi bo tylko takie były dostępne. Pomyślałem że może tym razem będę miał szczęście.

To był przydługawy wstęp, a teraz pytanie:

Zdajac sobie sprawę z faktu, że moje akwarium nie jest duże, i że obecnie jest przerybione co zapewne nie znajdzie uznania u wiekszości z was chciałbym dowiedzieć się jak długo taki stan rzeczy może funkcjonować bez szkody dla rybek. Fakt, że są na razie małe…. Jak pogodzić sytuacje przerybienia z czasem oczekiwania na to kiedy okaże się, że ona to ona, a nie on?

Opublikowano
W Poznaniu zamówiłem 10 małych 2, 3 cm. Saulosi bo tylko takie były dostępne. Pomyślałem że może tym razem będę miał szczęście.

No niestety czasmi tak bywa ze trafi sie na więcej samców niż samic, nie zostaje ci nic innego jak tylko czekać. Jeśli nadal bedziesz miał problem z doborem samic to proponuje ci odwiedzić w Poznaniu sklep Tropheus na oś Łokietka takm na pewno znajdziesz samice. W moim przypadku koleś tak dobrał mi płeć ryb ze nie musiałem robić żadnej selekcji naprawde zna się na rzeczy.

Opublikowano

Faktycznie zbiornik masz za mały szczególnie że masz terytorialne socolofi i terytorialne saulosi. Kiedy zaczną się problemy ? Na pewno wtedy gdy ryby urosną, szybko to zauważysz woda straci swoją klarowność i rybom na pierwszy rzut oka będzie widać że jest ciasno. Nastąpi to zazwyczaj nawet wcześniej niż następne problemy czyli dojrzewanie i walki samców i samic o hierarchie. Po około 6-8 miesiącach ryby dojrzeją ( standardowo kupujemy ryby 3-5 miesięczne ) u socolofi trwa to trochę dłużej. Wzrost jest zależny od wielu czynników parametry wody, karmienie jakość ryb. W ciągu 4-5 miesięcy ryby mogą być już za duże aby w takiej konfiguracji czuć się dobrze. Jeśli będziesz bardzo dbał o parametry wody często ją podmieniając i NO3 będzie na przyzwoitym poziomie ryby nie będą karłowacieć ale w pewnym momencie sam zobaczysz że byś musiał wodę podmieniać codziennie aby to no3 było zadowalające a to już bywa mało przyjemne ;). Napisz coś więcej wymiary twojego zbiornika, filtracja sposób podmiany jaki stosujesz. Pytaj bo lepiej pytać niż ukrywać swoje błędy w ten sposób je pielęgnując lub pogłębiając. Może usłyszysz sporo uwag ale na pewno nie będzie to zła wola. Już dobór ryb był nietrafiony a mógłbyś go uniknąć gdybyś popytał.


Pozdrawiam Harisimi

Opublikowano

Akwarium o wymiarach 100x40x40 o objętości 160 litrów z przednią szybą prostą, wykonane ze szkła o grubości 6 mm z oświetleniem 2x30W - pokrywa zawiera świetlówki. Filtr wewnętrzny SP-1300I. Filtr zewnętrzny TETRA EX 700. Grzałka dostosowana do mojej pojemności. Wode staram się podmieniać regularnie czyli jak na razie 40 l tygodniowo. Taka częstotliwość wynika z obserwacji oraz pomiarów NO2 i NO3. Tak jak pisałem staram się korzystać z rad forumowiczów regularnie czytajac posty. Generalnie w moim pytaniu chodziło o to czy takie przerybienie jest dopuszczalne w oczekiwaniu na wybarwienie – wnioskuję – (odp. harisimi – dzięki za odpowiedź), że będzie to zależało od zachowania i rozwoju dalszego rybek.

A co do nietrafionego doboru ryb to chyba nie chodzi o połaczenie tych dwóch gatunków !? :!: Zakup rybek małych nie daje raczej szans na ocenę płci, a więc prawdopodobieństwo, że będzie to nietrafiony dobór (zakup) jest duże

:?

Opublikowano

Wojtek napisal Ci o doborze gatunkowym, ktory niestety jest fatalny :/ <dwa gatunki silnie terytorialne> a nastepstwa tego moga byc tragiczne bo gdy socolofi urosnie tak 10-13cm to wtedy sauloski beda miec naprawde ciezkie zycie w tak malym akwa.

Opublikowano

To zależy jak czytałeś mój artykuł ;) czytaj uważnie i ze zrozumieniem, jest tam zawarta bardzo ważna nauka:


"W miarę dojrzewania dominujący samiec za swój rewir przyjął cały 240 litrowy zbiornik. Wyraźnie zwalczał pozostałe samce. Utrudniał tez życie innym gatunkom. Co prawda nie bił innych ryb zbyt mocno ale mocno prześladował równie terytorialnego samca saulosi. Wreszcie na tyle go zaszczuł, że tamten zaprzestał przystępować do tarła i przybrał barwę osobnika zdominowanego."


Chyba nie można tego odczytać inaczej niż wyraźne ostrzeżenie, a zauważ że była tam informacja o 120 cm zbiorniku gdzie miejsca na rewiry jest więcej niż u ciebie. Zmiana zbiornika na 150 cm i samca na łagodniejszego pomogła i mam ryby do chwili obecnej w pozostałych zbiornikach gdzie porozsyłałem swoje samce też baniaki były 120 lub 150 cm i nie było tam saulosi. Saulosi to ryba która jest bardzo wrażliwa na zdominowanie traci cały urok i pasiasty wygląd. W Twoim baniaku bedzie im bardzo ciężko. Posiadam układ socolofi i saulosi od wielu lat ale nie jest to idealny wybór a przy małych zbiornikach jest on fatalny. Gdybyś miał yellow wtedy dietę by się ułożyło a nawet docelowo byłoby możliwe że będzie OK a przy tym układzie zaczną się ostre walki. Abstrahując od tego że socolofi jest za duży na taki baniak ... mój samiec ma około 12-13 cm, samice 10-11 a jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć socolofi giganta to zapraszam do sklepu zoologicznego w Barlinku ma około 15-16 cm :shock: jest przerośnięty zatłuszczony i chyba lekko w poprzednich pokoleniach dotknięty mezaliansem ale robi wrażenie ;).


Co do reszty to jest OK masz dobre technikalia i przy kontynuowaniu regularnych podmian przez jakiś czas w tej 160-tce twoim rybą nic nie będzie. Masz na pewno trochę czasu bo nawet jak samce zaczną rozrabiać to z początku nie jest to krwawy sport a raczej zapasy. Wiedz jednak, że na stałe tak sie nie da.


A jaki planujesz zbiornik ?

Opublikowano

harisimi….. ale trafiłem z tym artykułem :D ...

Bardzo Ci dziękuję za cenne uwagi. Zgadzam się co do pojemności mojego akwarium w kontekście ryb o opisywanych rozmiarach. To moje ,,minimalne Malawi” żyje sobie jak na razie w miarę spokojnie i zapewne tak jest, gdzyż to jeszcze maluchy w 80%. Choć powoli zaczynaja się przepychanki. Ten mój wybór (saulosi+socolofi) wynikał z faktu, iż pomyślałem sobie, że będzie to chyba fajnie wyglądało, tak żółto- niebiesko(to tak jak barwy mojego ulubionego klubu żużlowego z Gorzowa :lol: hi,hi,hi) Bo gdyby docelowo wyszło mi saulosi 1+5 i socolofi 1+4 to byłoby prawie po równo oczywiście kolorystycznie 6:5…

Ale teraz już wiem że te błękitne rybki jak na mój szklany domek są za duże w układzie z saulosi (szkoda) :x Na razie tak zostanie. Jeszcze raz dziękuję szczególnie tobie harisimi ale i innym. Już wiem, że jesteś dość dobrze zorientowany w temacie socolofi i choć moje jeszcze jedno pytanie mogłoby znaleźć się w innym dziale, to zapytam przy okazji bo mam watpliwość co do jednego z socolofi gdyż z błękitnej rybki zaczyna się robić jakiś mieszaniec (a może to normalne?) Otóż zauważyłem niedawno, że krawędzie płetw i ogona żółcieją….. Teraz rybka ma ok. 7cm i była wraz z innymi koleżankami kupiona ok. 2 miesiace temu jako socolofi. W tej chwili nie mam zdjecia ale jeśli się okaże, że jest potrzebne, to zrobię to zdjęcie i wrzucę do działu – Identyfikacja.

Co do moich planów to zamierzam w przeciągu tego roku kupić 150X40X40.

Opublikowano

W planowanym akwarium socolofi z saulosi powinny żyć w stanie pół spokoju tyle ze z następnymi gatunkami powinieneś już uważać bo następni terytorialiści to będzie nowy problem. JA te ż dumałem o socolofi i saulosi podobnie jak ty ;) zwłaszcza ze miałem jeszcze yellow. Kolorystycznie jest to jak najbardziej OK. Zresztą socolofi to piękna i fajna ryba.


Na pewno nie może mieć nic żółtego poza atrapami jeśli takie przebarwienia się pojawiają to trąca to bastardyzacją :(

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Akwa duże ale myślę , że jest to do zrobienia.  Dawno , dawno temu też miałem ramowe bo innych nie było  . Ale moje było małe. Warto podpytać kogoś kto zajmuje się produkcją. Na FB dostępny jest często Przemek Wieczorek.  myślę , że udzieli rzeczowej odpowiedzi.
    • @Andrzej Głuszyca dzięki za odpowiedź 🙂 Po napisaniu tego posta też wstępnie odrzuciłem akryl 🙂 Ale teraz pozostaje pytanie czy w ogóle do ogarnięcie jest zrobienie samodzielnie akwarium ramowego przy założeniu że wypełnione będzie faktycznie szkłem...
    • Tak z ciekawości znalazłem w necie porównanie akrylu do szkła. Osobiście się nie wypowiem . Ale może te porównania w jakiś sposób pomogą podjąć Tobie decyzję.  Akwarium Szklane (Tradycyjne) To najczęstszy wybór, ceniony za klasyczny wygląd i trwałość. Zalety: Wysoka odporność na zarysowania: Można bezpiecznie używać ostrych czyścików magnetycznych. Trwałość: Nie matowieje i nie żółknie z biegiem czasu. Cena: Zazwyczaj tańsze, zwłaszcza w mniejszych i średnich rozmiarach. Sztywność: Konstrukcja jest bardziej stabilna. Wady: Ciężar: Są znacznie cięższe, co utrudnia przenoszenie. Kruchość: Podatne na pęknięcie lub stłuczenie przy silnym uderzeniu.  Akwarium Akrylowe (Plexi) Nowoczesna alternatywa, często używana w dużych zbiornikach i oceanariach. Zalety: Odporność na uderzenia: Bardziej elastyczne i znacznie trwalsze (trudniej je stłuc). Przejrzystość: Przepuszcza więcej światła (ok. 92%) niż szkło. Waga: O wiele lżejsze, łatwiejsze w transporcie i montażu. Izolacja: Lepsza termoizolacja (wolniejsza utrata ciepła). Kształt: Łatwiej formowalne, umożliwiające tworzenie giętych, bezszwowych rogów. Wady: Zarysowania: Bardzo łatwo o rysy, nawet podczas czyszczenia. Cena: Zazwyczaj wyższa. Konserwacja: Wymaga specjalnych czyścików i ostrożności.  Podsumowanie - co wybrać? Wybierz SZKŁO, jeśli: szukasz trwałego akwarium na lata, zależy Ci na odporności na zarysowania, masz ograniczony budżet i wolisz tradycyjne rozwiązania. Wybierz AKRYL, jeśli: zakładasz bardzo duży zbiornik, masz małe dzieci (bezpieczeństwo), potrzebujesz nietypowego kształtu lub planujesz często przenosić akwarium.  Ważna uwaga: W przypadku szkła warto rozważyć szkło typu OptiWhite (odbarwione), które eliminuje zielonkawy odcień zwykłego szkła i zapewnia lepszą przejrzystość, zbliżoną do akrylu. 
    • Cześć wszystkim 👋 Chciałbym w jakiejś widocznej na horyzoncie przyszłości zmienić akwarium na większe, z nowymi szybami (bez rys). Taki projekt w oparciu o firmy specjalizujące się w produkcji zbiorników na pewno tani nie będzie stąd pomysł, że może dałoby się zrobić takie akwarium samodzielnie. Jako że litraż miałby być spory to jednak nie ufałbym sobie występującemu w roli szklarza i pomyślałem, że mógłbym zrobić akwarium ramowe. Mam dostęp do znakomitego i dla mnie darmowego spawacza (mój Tata) co obniżyłoby znacznie koszty wykonania ramy. Zamiast szyb mógłbym użyć płyty akrylowej, którą też prawdopodobnie mógłbym kupić z jakąś dobrą zniżką. Niestety na tym etapie pomysł rozbija się o brak doświadczenia i wiedzy. Może ktoś z forumowiczów ma jakieś wskazówki / rady itp.? W pierwszej kolejności chciałbym ustalić czy taki pomysł ma w ogóle rację bytu. Później należałoby pewnie jakoś sensownie zaprojektować konstrukcję ramy i dobrać grubość płyty akrylowej. Wstępnie myślałem o zbiorniku o wymiarach 250x80x60. Będę wdzięczny za wszelkie sugestie, rady, linki do artykułów itp. Pozdrawiam!
    • Trzeba coś zaktualizować wątek  Myślę, że przyjemną formą będzie aktualizowanie wg wcześniejszych punktów. 1. "Technikalia". Wykonałem nowe oświetlenie. Miało być na diodach Power Led, ale jakoś mnie spłoszyła ilość lutowania. Może zbyt pochopnie odpuściłem, ale finalnie skończyło się na dwóch belkach z modułami LED. Na belce przedniej amontowałem 34 szt. modułów białych 9000K, 10 szt. modułów niebieskich oraz 10 szt. modułów czerwonych. Na belce tylnej zamontowałem 10 szt. modułów białych 6500K. Całością steruje sterownik Palabras Led Dimmer Pro. Tym razem do połączenia lamp z zasilaczem użyłem wtyczki wielopinowej żeby łatwo się to rozpinało (zdjęcia poniżej). Z technicznych spraw, to dołożyłem jeszcze do modułu filtracyjnego dwie saszetki po 100ml Purigenu. Zobaczymy jak to wpłynie na poziom NO3. Stale w zbiorniku mam jakieś 40-50mg/l. Może uda się coś z tego urwać. Jeśli chodzi o filtrację, kaseciaka muszę teraz czyścić co około 1,5 miesiąca. Jednak wielkość ryb robi swoje. Ale dalej uważam, że jest to znakomity w obsłudze rodzaj filtracji. 2. Hydroponika. Rośliny, które dumnie nazywam hydroponiką, spłatały ostatnio figla. Tzn. sama instalacja spłatała figla. Okazało się, że pod moją nieobecność zatkała się rurka odprowadzająca wodę i woda wylewała się już górą na pokrywę. Na szczęście pokrywa ze swoimi klapami ma lekkie załamanie do środka i wszystko ściekało do akwarium. Inaczej byłby niezły klops. Poprawiłem to w ten sposób, że zamiast dwóch rurek łączących się w jedną i kończących kranikiem są dwa osobne kolanka o większej niż wcześniej średnicy i woda powrotna kapie sobie po prostu na taflę wody. Dzięki temu rozwiązaniu odpadł mi też upierdliwy problem związany z ustawianiem przepływu na pompce tak żeby doniczki nie napełniały się szybciej niż odpływa woda. Teraz pompka działa sobie na "maksa" a woda i tak pięknie odpływa bez najmniejszych problemów. Wydaje mi się, że rośliny mają się dzięki temu lepiej bo poziom wody jest stabilny. Przed tą modyfikacją wody było albo za dużo albo za mało a bardzo rzadko tyle ile planowałem żeby było 3. Obsada. Obsada co do ilości się nie zmieniła. Ryby podrosły i "przybyczyły". - Nimbochromis Polystigma - Ujawnił mi się trzeci samiec, czyli mam układ 3+3. Zapewne przyjdzie konieczność skorygowania tego układu, ale na razie nic nie zmieniam bo nie ma jakichś awantur w zbiorniku a Panowie pokazują piękne barwy (nie licząc tego, który ujawnił się jako ostatni). Samice co chwila inkubują, ale jestem przekonany, że tarło odbywa się tylko z dominującym osobnikiem. Samiec beta próbował swoich sił, ale jak "alfa" zobaczył co się święci to szybko skasował mu amory. - Stigmatochromis Tolae - Dominujący samiec w jakiejś nocnej walce stracił oko. Było napuchnięte i białe przez długi czas aż w końcu po prostu odpadło. Nie ma odsłoniętego oczodołu, ale wygląda tak jakby odkleiła się soczewka i pozostało tylko płaskie oko. Nie widać żeby w ogóle się tym przejął. Dalej zajmuje rewir pod kaseciakiem i nadal nikogo tam nie dopuszcza. Dziwny osobnik. Szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z tego gatunku. Samiec dominujący jest praktycznie niewidoczny ponieważ non stop siedzi w swojej "jamie" a samiec beta i samica to takie "szare myszki". Chyba w przyszłości usunę ten gatunek z akwarium. - Exochochromis Anagenys - nadal nie udało mi się dokupić samic i pływa układ 1+1. Samica jest sporo mniejsza od samca ale jakoś daje radę. Miała słabszy okres ale udało się jej wrócić do formy i troszkę ciałka przybrała. Samiec ładnie wybarwiony. Samica nie bardzo. Jeśli uda mi się dokupić ładne samice to niewątpliwie będzie cieszył oczy ten gatunek bardziej.  - Protomelas sp. "mbenji thick lips" - niezmiennie jest to mój faworyt z tej obsady. Gdybym mógł cofnąć czas to zrobiłbym albo zbiornik jednogatunkowy z tymi rybami albo byłby jednym z dwóch gatunków. Stanowczo za mało ich kupiłem  Nie widziałem nigdy pyszczaków, które na lini samiec - samica byłyby tak delikatne w zalotach. Nie wiem czy to przypadek po prostu czy ten gatunek tak ma, ale samiec w obejściu z samicą zachowuje się jak rybi dżentelmen. Pomimo, że samica inkubowała już kilka razy, momentu tarła nie udało mi się zaobserwować.  - Dimidiochromis Strigatus - jestem prawie pewny, że układ który mam to 3+5. Samiec dominujący jest po prostu obłędnie ubarwiony. Pięknie rządzi w stadzie i widać go w całym zbiorniku. W przyszłości pewnie będę musiał pozbyć się jednego samca a może i dwóch ale na razie, tak jak i w przypadku Nimbochromisów nie podejmuję żadnych kroków. Nie ma drak to niech pływają. Samiec ma większą motywację żeby "trzymać" kolor   - Aristochromis Christyi - co tu dużo mówić, rasowy drapieżnik. Na większe kęsy jedzenia rzuca się jak bestia  Na razie innym mieszkańcom nie dokucza. Zaczął pokazywać lazurowy kolorek na pokrywach skrzelowych i czasami delikatnie opalizuje na bokach. Piękna ryba.  W zbiorniku miałem jakąś niepokojącą sytuację. Ryby miały kiepskie odchody pomimo tego, że jadły normalnie. Kilka miało jakby kaszel i kilka ocierało się o wszystko. Obstawiałem przywry i przeprowadziłem kurację Capisolem. Dwa etapy zgodnie z instrukcją producenta. Pomogło i sytuacja wróciła do normy. Nie obserwuję obecnie żadnych niepokojących zachowań. 4. Karmienie. Nadal karmię pokarmem Aller Aqua Futura, ale po wykorzystaniu obecnego zamówienia będę się "przesiadał" na pokarm Aller Aqua Bronze. Futura jest już po prostu za mała. Bronze planuję zakupić w granulacji 3 albo 4mm. Jeszcze muszę przemyśleć sprawę. Dodatkowo co 2-3 dni karmię mrożoną stynką pokrojoną na mniejsze fragmenty. Ten pokarm znika w ułamku sekundy. Na prawdziwe mięso te ryby rzucają się jak jakaś horda  Nawet nie ma możliwości na to popatrzeć bo jak wrzucam fragmenty rybek to po kilku sekundach nie ma już ani jednego. Poniżej kilka zdjęć ryb jakie udało mi się wykonać. Zdjęcia nie są podkręcone żadnym filtrem. To surowe pliki z mojego starego Nikona  
    • @Przemysław Woźniak super robota i bardzo ładny efekt końcowy  
    • Świetny poradnik i super efekt finalny. Temat przypiąłem, dzięki temu będzie go łatwo znaleźć.
    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talentu rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
    • Super opisane, wygląda na łatwe do zrobienia. @jaras można prosić o zdjęcie już zamocowanych do pokrywy?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.