Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Mała aktualizacja:

Około 2 tyg temu do obsady dołączył ostatni gatunek - 8 sztuk Pseudotropheus Crabro. Rybki dotarły do mnie przesyłka konduktorską z firmy Tan Mal. 

Dość długo czekałem z dołączeniem 4 gatunku (samotnego S.F celowo tu nie liczę). Chciałem się upewnić czy nie będzie za gęsto i czy nie zrobi się zupa rybna + czy jeśli 4 gatunek to na pewno p.crabro czy może jednak jakaś Cynotilapia.

Obecnie pływa 40 młodych ryb (do późniejszej redukcji) więc nie jest chyba źle. 

Zdecydowałem się na Tan Mal bo szukałem dobrej jakości ryb, bo w przypadku p.crabro widać jak chów wsobny mocno dał się we znaki temu gatunkowi.U kilku osób, które deklarowało, iż zamówiło swoje crabro wlasnie w Tan Malu widać bylo, iż ryby są dobrej jakości (pewnie po rodzicach z Niemieckiej hodowli Cichliedenstadl) i to ostatecznie przekonało mnie, że warto dołączyć je do swojej obsady. Tak na marginesie to bardzo polecam Tan Mało, super kontakt i podejście do klienta, wszystko profesjonalnie, a to było tylko 8 rybek (a czułem się zaopiekowany jakbym zostawił 2 wypłaty).

 

Poza tym ogólnie co w zbiorniku.

Na tą chwilę rzadzi Scieaneochromis, ale nawet najmniejsze maluchy są na tyle duże, że nie ma matematycznych szans aby nawet próbował je upolować. Poza tym mocno się zakumplowalismy i jak tylko otwieram pokrywę i wkladam rękę to bez rządnych obaw czeka na przysmaki i ochoczo je mi z ręki. Ogólnie wiem, że nie jest to wielkie osiągnięcie u pyszczakow no ale to zawsze cieszy ;)

U maingano były pierwsze zaloty, w największym samcu już buzuje testosteron ale dziewczyny chyba obiecały mamie, że poczekają do skończenia szkoły podstawowej i dlatego jesczze mu nie uległy :P U wielu osób mających p. Cyaneorhabdos w swojej obsadzie inkubację zaczynają się w baniaku właśnie od nich i myślę, że u mnie będzie podobnie. Ogólnie widze 2 samce i 2 samice, jeden osobnik pod znakiem zapytania.

U Msobo nic wielkiego się nie dzieje. Na tą chwilę rosną dość wolno, fakt, że dostałem same maluchy, więc myślę, że trochę u niech jeszcze to potrwa aczkolwiek widzę już pierwsze atrapy i przebarwienia więc pewnie mimo małej wielkości niedługo pierwsze młode samce rozpoczną proces wybarwiania.

U Maisonów widać pierwszego samca, który regularnie już przyjmuje bardziej Białkę ubarwienie oraz co raz odważniej odgania kompanów. Zobaczymy ile ostatecznie będzie samców. Jesczze nigdy nie trafiła mi się jakas ogromną przewagą samców nad samicami więc może i tym razem będzie ok. Cel to chociaż 4/5 samic na 9 sztuk. 1 myślę, że jest już niemal na pewno, nabyłem ja trochę wcześniej (pływała sama jako tester warunków w akwarium) i jest wyraźnie większa od reszty Maisonów, a mimo to utrzymuje barwy samicy i nie przejawia zachowań agresywnych (poza tym jak ja kupowałem to mimo małych gabarytów widziałem w niej samice i myślę, że nie pomyliłem i nie będzie to jakiś dłużej ukrywający się samiec).

U P.Crabro o którym już sporo pisałem od początku ukazał się jeden osobnik, który jest ciut większy od reszty, dużo intensywniej - ciemniej ubarwiony, który na tą chwilę dominuje w tej grupie. Ale raczej ignoruje resztę lub ewentualnie odgoni innego osobnika, więc jest to dominacja przez małe ,,d" bardziej wyróżnienie się barwa i wielkością.

Na tą chwilę to tyle. Dołączam jeszcze kilka fotek zbiornika + zdjęcie z aklimatyzacji po podróży.

 

IMG_20221110_210144.jpg

IMG_20221110_210205.jpg

IMG_20221110_230243.jpg

received_1555806748194304.jpeg

  • Lubię to 9
  • 4 miesiące temu...
Opublikowano


Raport po 8 miesiącach funkcjonowania akwarium:

Ryby rosną i w akwarium co raz więcej się dzieje. Wstępną fazę dojrzewania zbiornika i dorastania maluchów można uznać za zakończoną. 
Dobre kilka tygodni temu samce zaczęły się wybarwiać i w niektórych przypadkach również zajmować pierwsze terytoria. Ogólnie w akwarium na tą chwilę rządzi Scieaneochromis Freyri, który ma około 10cm i za wyjątkiem smaca p.crabro jest zdecydowanie większy od reszty obsady. Nie robi przy tym nikomu większej krzywdy, czasem kogoś przegoni, ale raczej dominacja polega na tym, że wszyscy ,,schodzą mu z drogi" + samce, które obrały sobie terytorium (no może za wyjątkiem największego p.c. maingano) nawet nie próbują do niego podskoczyć na ,,swoich włościach". Jeśli chodzi o mbune to prym zdecydowanie wiedzie największy z samców Pseudotropheus Cyaneorhabdos Maingano, który w obrębie własnego rewiru (nie licząc samca S.Freyri którego czasem też odgoni) dość agresywnie rozstawia wszystkich po kątach, mocno molestując własne samice, jeśli tylko zobaczy jakąś w oddali. Bardzo mocną pozycję ma również samiec pseudotropheus crabro (około 8 9cm) i jego p.c. maingano tak agresywnie już nie odpędza, jednak zarówno samiec jak i pozostałe 7 osobników crabro spędzają całe dnie na zwiedzaniu zbiornika. Jeśli chodzi o Maisona to na tą chwilę wyklarował się 1 samiec (+/-7cm), który już regularnie pokazuje swoje piękne ubarwienie. Chłopak znalazł swoje miejsce na ziemii i ulokował się po prawej stronie baniaka (po sąsiedzku z największym samcem p.c.maingano). Na obecną chwilę ewentualne ,,starcia" na granicy rewiru praktycznie zawsze kończą się na korzyść samca maingano. Ogólnie na tą chwilę grzeczny z niego chłopiec, zobaczy co będzie dalej, może nie trafił się jakiś straszy łobuz. 
Jeśli chodzi o msobo to celowo najliczniej ,,obsadzony" gatunek w moim akwarium, z uwagi na wiele historii, w których przewaga samców była miażdżąca. Mimo, iż to jeszcze młode ryby to już widzę 5 pewniaków -samce. Jeden jest już prawnie wybarwiony,  drugi tak w 60%, a 3 są już lekko ,,zabrudzone" i widać, że też to będą ,,chłopaki". Na chwilę obecną 9-10 msobo pozostało jednolicie cytrynowych, nie mają też widocznej atrapy jajowej. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to jeszcze maluchy i prawdopodobnie jakieś samce się tam kryją (czytałem wszystkie wzmianki o msobo na forum, więc od początku nastawiłem się, że może być różnie z ilością samic). Ostateczna ilość msobo, która zostanie w zbiorniku zależy wlasnie w dużej mierze od ilości potencjalnych samic, ale myślę, że będzie się to klarowało w ciągu najbliższych 6 maksymalnie 12 miesięcy. 
Ogólnie u M.F. Maison Reef i P.Crabro aktualnie mam po jednym pewnym samcu. Myślę, że docelowo nie ma szans na utrzymanie więcej niż 1 samca u tych gatunków, więc mogłoby tak już zostać (co oczywiście jest mało realne, a ryby są jeszcze młode). W każdym razie np u Maisona, mój samiec już dawno się ,,ujawnił" i przez te wszystkie miesiące tylko raz czy dwa widziałem drugiego osobnika w trochę jaśniejszych barwach niż klasycznym dla samic ubarwieniu, który pływał nawet w pobliżu ,,pewnego" samca i nie widziałem jakiegokolwiek zainteresowania i agresji, więc możliwe, że układ to faktycznie 1+7.  U Crabro mimo wszystko nie jestem, aż takim optymistą jak u maisonow i myślę, że znajdą się jeszcze jakieś samce, ale te 3/4 samice powinny się docelowo uzbierac.  U p.c.maingano z początkowo zakupionych ryb niemal na pewno mam 3 samce i 2 samice, prawie od początku wydawało mi się, że mam 2 samice i 2 samice. Wszystko wskazuje, że piąty osobnik jest samcem dlatego zdecydowałem się dokupić 1 mała potencjalną samicę - jest to jedyna ryba, która uzupełniła obsadę.
Każdy z samców maingano obrał swoje małe terytorium, choć jedynie największy bardzo agresywnie i nieustępliwie go broni. 
Od kilku tygodni obserwuje regularne ,,podchody" do samic. Maingano mocno naciska już na dziewczyny i myślę, że jako pierwsza w tym zbiorniku i inkubować będzie samica tego gatunku. W największym samcu msobo, mimo, że jeszcze odrobinę mu brakuje do pełnego wybarwienia to jednak hormony już tez buzują, ale tu chyba potrwa to troche dłużej, bo samiczki są nadal niewyrośnięte.
Z pozostalych kwestii to jestem bardzo zadowolony z temperatury wody bo dzieki temu, że zarówno tył jak i boki są zabudowane temperatura przez zimy utrzymywala się bez grzałki na poziomie ponad 24°.
Niestety w akwarium nie jest już tak zielono, krótsze dni, mniej promieni słonecznych oraz poranny pośpiech (zdarzające się dni kiedy roleta nie została odsłonięta) przyczyniły się do tego, iż zielone glony zostały ,,wyparte". W ciągu ostatniego miesiąca, gdy dni są już dłuższe zauważyłem, że lewa strona akwarium, która jest bezpośrednio przy oknie i jako pierwsza dostaje dodatkową dawkę promieni delikatnie się zazieleniła, także jest nadzieja ... 

Do wpisu dołączam krótki filmik, nagrany około 3 tyg temu.

To be continued ... ;)

  • Lubię to 9
  • 9 miesięcy temu...
Opublikowano

Niestety ale w miejscu, w którym stoi zbiornik nie mogłem sobie pozwolić na nic więcej. Początkowo nawet akwarium miało być ciut węższe, zostawiłem jednak minimum miejsca pozwalające na przejście (bez ocierania się o szybę) oraz pozwalające na serwis. Ogólnie l początkowo miało tu stanąć akwarium 150x45 (miałem już nawet kupiona szafkę i pokrywę) ale jakoś udało się przekonać żonę do większego i biorąc pod uwagę te okoliczność oraz brak miejsca i tak uważam, że nie jest źle.

Ostateczna szerokość - 48 cm to nie jakaś tragedia, jest praktycznie taka sama jak w klasycznych 450l, a nawet niektórych 2m akwariach (choć wtedy najczęściej każdy decyduje się już na 60cm ,,głębi").

Na filmie może wydawać się, że tło zajmuje bardzo dużo miejsca, jednak w praktyce to 8, miejscami 10, maks 12cm, a od połowy wysokości 2, 3, 4 cm grubości.

Jedynie jeden kawałek z prawej odstaje trochę bardziej + zabudowa kaseciaka. 

Uśredniając te wartości, odliczając tło, boki, podłoże i te 2-3 cm na górze nie wypelnione wodą można przyjąć że akwarium około 400l wody.

Należy jednak pamiętać, że każde akwarium, nawet bez tła strukturalnego traci sporo litrów (kilka cm podłoża + kilka nad taflą, jakiś sprzęt w środku + w naszym biotopie sporo gruzu).

Jak znajdę chwilę to opiszę co zmienilo się w akwarium przez ostatnie miesiące.

 

Opublikowano
15 minut temu, S_owa napisał(a):

Należy jednak pamiętać, że każde akwarium, nawet bez tła strukturalnego traci sporo litrów (kilka cm podłoża + kilka nad taflą, jakiś sprzęt w środku + w naszym biotopie sporo gruzu).

Jasne. Już grubość szyb to plus minus 10% objętości liczonej po wymiarach zewnętrznych. W swoich 420 l mam realnie tylko 270, zmierzone przepływomierzem. 

  • 2 miesiące temu...
Opublikowano

Raport po 19 miesiącach funkcjonowania zbiornika.

W akwarium rządzi samiec Carbro, myślę, że chłopak ma około 14/15cm. Moim zdaniem wygląda super, bardzo często jest smolasto-czarny innym razem czekoladowo-brazowy z delikatnie zaznaczonymi pasami. Oprócz niego prym wiedzie Maison, na pewno przekroczył już 10, jest o jakieś 2cm  mniejszy od samca Crabro. W ostatnich miesiącach przeniósł swoje terytorium na bardziej centralna część zbiornika (terytorium nie jest rozległe, ale ciekawostką jest to, że bardzo spodobało mu się tło strukturalne i pływa dość wysoko, nie trzymając się kamieni). W przypadku obu Panów nie są jednak to krwawe rządy i ogolnie ryby dobrze się dogadują. Samiec Carbro nie ma swojego ulubionego miejsca, tam gdzie pływa to rozdaje karty, najczęściej widzę go albo w wyższych partiach zbiornika, albo po prawej stronie w okolicach ,,skalnej pułki". Ciut niżej od wielu miesięcy terytorium dzieli samiec maingano oraz Msobo. 
Z takich istatonych kwestii to zdecydowałem się dołożyć 5-ty gatunek, na który zostawiłem miejsce. Celowo dołożyłem go przy małej redukcji obsady. Do załogi dołączył chindongo elongatus mphanga z drugiego akwarium (2 dorosłe samce, około 4 podrośnięte samiczki i kilka młodszych ryb, które przetrwały od malucha i wychowały się w tamtym zbiorniku). Pozostając przy tym gatunku początkowo w pełni, pięknie wybarwiony pozostał 1 samiec, ostatecznie drugiemu pomogła zmiana lokalu na większy i też jest w pełni intensywnie wybarwiony. Ogólnie w każdym z pięciu gatunków, mam układ wielosamcowy. U Carbro mam 100% pewności tylko co do jednego samca, mam jeszcze jednego moze dwóch potencjalnych kandydatów, ktorzy mogą być samcami ale możliwe, że wielkość + pewność siebie największego osobnika przytłacza ich na tyle, że boją się ujawnić. Kilka razy widziałem 3 inkubujace w tym samym czasie samice, więc mam pewność, że mam przynajmniej 3/4 100% kobitki. 
Co ciekawe u M.F Maison Reef nadal pływają 2 samce. Wydawało mi się że już na tym etapie funkcjonowania akwarium nie będzie to możliwe jednak mniejszy samiec obraz rewir przy zasysie kaseciaka i urzęduje w tej okolicy razem z samcem elongatusa. Drugi samiec Maisona jest dużo mniejszy od alfy, myślę, że dobre 2 może nawet 3 cm. Większość czasu pływa ładnie pięknie wybarwiony. Nie wiem ile to jeszcze potrwa ale nie ingeruje w ich układy i ten gatunek żyje w układzie 2-4. 
U Msobo zostawiłem 3 w pełni wybarwione samce i jednego w trakcie wybarwiania. Na tą chwilę mam układ 4+6 i nie widzę aby miało się to już zmienić. 
Maingano, który był ostatnim elementem mojej pierwotnej obsady przez ten czas zyskał w moich oczach. 2 samce są wybarwione jak na najładniejszych zdjęciach - intensywnie czarne z ładnym niebieskim kolorem, pilnują kamieni i ciągle liczą na jakiś romans. W mniejszym i słabo zagruzowanym zbiorniku samice zostałyby zameczone, tu dzięki dużej ilości kryjówek, niewielkiej wielkości oraz niskim, wydłużonym ciele mogą schować się w tle strukturalnych i mniejszych szczelinach. Myślę, że 1 czy 2 dodatkowe samice byłyby dobrym rozwiązaniem ale po przekwaterowaniu eleongatusow nikt więcej nie uzupełni tej obsady. Ogólnie to nawet trochę żałuję tej przeprowadzki, bo mogłem zostawić 4 gatunki. Lubię jak akwarium nie jest przerobione, każdy ma swoje miejsce. Mimo wszystko do efektu przerybionego akwarium trochę brakuje, dużo się dzieje, a samce mają miejsce na potencjalny rewir i odwdzięczają się pięknymi kolorami.

W kwietniu pojawi się u mnie nowy zbiornik - 1400l :D Będzie to jednak, przynajmniej na najbliższe X lat zbiornik docelowy - maksymalny litraż jaki uda mi się zmieścić w mieszkaniu.
Ponadto z racji ograniczeń związanych z metrażem mieszkania, ten ruch automatycznie będzie powodował konieczność pożegnania się z opisywanym w tym wątku zbiornikiem 624l.

  • Lubię to 6

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • 1. Odpływ w panelu to  zły pomysł. Zmiana poziomów wody zależna od wydajności pompy. Po wyłączeniu pompy ucieczka wody do kanalizacji, na starcie brak wody i dopiero się uzupełnia. Przy małym panelu pompa zacznie pracować na sucho. W zbiorniku stabilniej. 2. Kup kilkanaście m rury np. igielitowej i włóż tam wężyk do osmozy. Ciepło spływającej wody będzie ogrzewało wodę do akwarium i dodatkowo pęknięcie wężyka nie zaleje domu.  3. Ilość wody regulowana kroplownikami z kompensacją ciśnienia. Dokładnie i niezawodnie. Ewentualnie regulatory przepływu do osmozy.  Poszukaj w stopce....
    • Najprostsze możliwe rozwiązanie. Standardowo przyjęło się w hydraulice 1 cm spadku na metr odległości. Nie będzie Ci tam leciało nie wiadomo z jakim ciśnieniem, na pewno spłynie. 40 mm będzie wystarczająco, ja mam u siebie jak dobrze pamiętam standardowo 32mm. Ogólnie stała podmiana wody jest najprostszym i praktycznie bezobsługowym rozwiązaniem. W zasadzie nie ma co tam się zepsuć i gdy już ustawisz ilość podmienianej wody to wszystko dzieje się samo. Kolanko spływowe ustaw na takiej wysokości abyś miał wygodna regulacje w pełnym zakresie. U na forum jest kilka zbiorników z takim lub podobnym sposobem podmiana wody i chyba wszyscy sobie chwalą.  U mnie wszystko jest w sumpie, wolewka w pierwszej komorze a spływ w ostatniej z pompą. Rozwiązanie bardzo podobne do Twojego opisywał w swoim wątku o zbiorniku @triamond, zerknij tam, ładnie wszystko opisał. Powodzenia!  Łukasz  
    • Nie martwię się o rachunek, tak naprawdę pierwszy raz od wielu lat będę miał akwarium na kranówie i z tak chłodną wodą 😄 Biorąc pod uwagę odpad z ro, myślę że to będzie tańsze w utrzymaniu niż 1000 litrów Ameryka Południowa.  Myślałem też żeby przetestować ile z tego filtra węglowego leci na minutę, albo założyć taki licznik na ten jeden kran.  Zapomniałem wspomnieć o jednej kwestii. Ten odpływ na jakiej powinien być wysokości? Ciężko to przewidzieć. Górna granica 0,5 cm poniżej wzmocnień będzie ok? I wtedy w razie potrzeby można przekręcić kolanko i obniżyć.
    • Będzie działało, dolewka w bardzo podobny sposób działa i u mnie, najważniejsze to dobrać tak olość wody dolewającej się do akwarium, by nie zrujnował Cię rachunek, na piczątku u mnie kapało za szybko i licznik wody potem mnie przeraził, wyregulowałem ilość wody o było potem już ok. System jak go opisujesz jest prosty i w prosty sposób działa. W tej chwili zrezygnowałem ze stałej podmianki, bo denerwowało mnie kapanie wody i na bazie tego co miałem wodę spuszczam i dolewam.
    • Baniak zbliza się wielkimi krokami, pora pomyśleć o kilku kwestiach. Na początek może podmiana, bo wiadomo ze te 30 minut wygodniowo lepiej poświęcić na podziwianie mieszkańców, niż latanie z wężami 😉 Chcę zrobić automatyczną podmianę, ale nigdy nie miałem z tym do czynienia. Mam kilku bardzo pomocnych kolegów akwarystów na miejscu, ale akurat w tym temacie też nie działali.  Trochę poszperałem i wychodzi na to, że chyba najprościej rozwiązać to na zasadzie dolewki i przelewu nadmiaru wody górą.  Może ktoś tutaj ma doświadczenie z taką podmianą wody i podpowie czy dobrze myślę. Może są jakieś minusy takiego rozwiazania, o których nie mam pojęcia?  W kwestii dolewki zrobiłbym dodatkowy kran w kotłowni, z którego kranówka przez filtr węglowy będzie lecieć bezpośrednio do akwarium. Myślałem o elektrozaworze, bo podobno z tego ustrojstwa do podmian wody leci 2-3 litry na minutę, to wychodzi 30-60 minut dolewki dziennie. Wychodzi na to, że potrzebuję tylko zmodyfikować lekko rury w okolicy gdzie mam obecnie podłączony filtr ro, kupić elektrozawor, kilka metrów wężyka 3/8 cala, parę kolanek, zrobić dziury w 2 ścianach i gotowe.  Ale jak tak o tym myślę to wydaje się aż zbyt proste. Zapomniałem o czymś? Odpływ wyglądałby tak, że w ścianie akwarium otwór ze śrubunkiem, kolanko, kawałek rurki i tam górą będzie się przelewał nadmiar wody. Obracając kolankiem można wyregulować poziom wody w akwarium. Do odpływu muszę zrobić kolejną dziurę w ścianie i mam do położenia na scianach garażu ok 11 metrów rury do odpływu. Spadek na tym dystansie to tylko ok 130 cm. Nie za mało? Nie wiem jaka średnica odpływu? 40 mm wystarczy? Dołączam schemat akwarium, zaznaczyłem gdzie wstępnie zaplanowałem dolewkę i odplyw.  1. Odpływ  2. Dolewka Lubie mieć czysty zbiornik w środku, dlatego odpływ napewno w panelu. Dolewka moze być do akwarium, bo wężyk jest niewielki i można go wymierzyć do powierzchni.  Tak jak mówiłem, to wszystko wydaje się zbyt proste. Mam wrazenie że coś istotnego mi umyka.
    • No ja bym dał zamiast hary maisona. Melano i crabro to duże i silne ryby. Maison moim zdaniem bardziej do nich pasuje.  Redy oczywiście też mogą zostać. Przy tych pięciu gatunkach już bym nie dawał acei. Tu wypadało by dać przynajmniej kilkanaście sztuk, a przy tych pięciu gatunkach może zrobić się ciasno.
    • Witam, z racji tego, że nowy zbiornik już prawie do mnie jedzie, więc muszę zrobić miejsce w salonie 😉 Sprzedaję tylko w zestawie. Cena jaka mnie interesuje to 4000 zł Zestaw 720 litrów
    • https://www.olx.pl/d/oferta/filtr-narurowy-do-akwarium-na-pompie-ibo-beta-25-60-CID103-ID19DvPp.html
    • Cześć, Nikt już się zazwyczaj nie włącza w tematy o doborze obsady bo było tego na forum "miliony" postów i zazwyczaj każdy ma inny pomysł na baniak. Ja natomiast zawsze lubię coś od siebie zaproponować   Jeśli w grę wchodzą tylko te gatunki, które wymieniłeś to ja obsadę w tym zbiorniku widziałbym taką: - Melanochromis Chipokae - stadko 8-10 sztuk - Pseudotropheus Crabro - stadko 8-10 sztuk - Labidochromis Careuleus  - stadko 8-10 sztuk - Cynotilapia hara gellireay reef - stadko 8-10 sztuk Jeśli chodzi o Pseudotropheus Crabro, to polecam kupować je z naprawdę dobrego źródła. Miałem okazję hodować takiego kupionego w niezłym sklepie zoologicznym i takiego z dobrej hodowli. Ten z hodowli był po prostu przepiękny. Dominujący samiec był kompletnie czarny i jakby matowy a samice piękne brązowo - żółte. Te ze sklepu zoologicznego po czasie robiły się brunatne i samiec nigdy nie miał tak wspaniałych płetw. Z obserwacji tego gatunku (przynajmniej u mnie) wynikało, że lepiej hodować dwa samce ponieważ nie były dla siebie zbyt groźne (miałem je w zbiorniku 450 litrów) a dzięki temu dominujący samiec wyglądał cudownie. Gdy usunąłem samca "beta", samiec dominujący już się tak nie wysilał i był po prostu ładny.
    • Witam. Wiem, że temat był już wałkowany, ale poszukuję obsady do zbiornika dekoracyjnego 200x60x60 i przychodzi mi do głowy np. coś takiego? 1. Matriaclima fainzilberi maison reef / Cynotilapia hara gellireay reef (hary mam u siebie w akwa 160x40x50 i mój samiec bardzo przypomina samca maison, z tym że jest zapewne mniejszy) 2. Melanochromis chipokae / Melanochromis maingano (maingano mam u siebie jw) 3. Pseudotropheus acei luwala / Pseudotrohheus acei itungi (luwala miałem, a itungi mam obecnie u siebie jw - moim zdaniem luwala są ładniejsze) 4. Metriaclima estherae red red (mam u siebie, ale póki co to młodzież) 5. Labidochromis careuleus kakusa? (mam u siebie, ale nie do końca jestem zadowolony, bo ryby mimo upływu czasu i sporej ilości mięsa w diecie są małe / bardzo wolno rosną albo nie rosną w ogóle - może źle trafiłem?) Chodzą mi jeszcze po głowie: Pseudotropheus crabro (nigdy nie miałem, a ryba piękna) i Cynotilapia afra jalo reef / Cynotilapia zebroides red top likoma (również nie miałem).  
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.