Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam. Kupiłem ten sterownik,oprogramowanie wgrane. Ale za nic nie mogę połączyć się z nim przez wifi. Syn stara się jak może aby to rozkminić ale ciagle mu pokazuje że musi być inna wersja programu. Lecz ze strony sklepu nie można pobrać nowszej wersji. Pomoże ktoś ?

Opublikowano

Spróbuj użyć tego linku do ściągnięcia oprogramowania:

https://we.tl/t-Q0fDfvjaiJ

Po instalacji na komputerze musisz jeszcze zainstalować oprogramowanie systemowe na sterowniku zgodnie  z instrukcją producenta:

Na ekranie głównym kliknij przycisk „Wgraj firmware”. Odłącz wszystkie złącza od sterownika (sterownik musi być odcięty od zasilania). Podłącz USB trzymając wciśnięty przycisk na obudowie. Sterownik sygnalizuje przejście w tryb programowania poprzez podwójne mignięcie diodą co około sekundę. Odpowiedni port powinien pojawić się automatycznie w momencie podłączenia sterownika. Wybierz żądaną wersję oprogramowania i wciśnij przycisk "Wgraj". Podczas wgrywania oprogramowania sterownik jest bezpieczny i nie można go uszkodzić w ten sposób. W razie nieudanej próby (rozłączenie kabla, zanik napięcia) wgrywanie należy powtórzyć. Po zakończeniu wgrywania należy kliknąć przycisk "Rozłącz" lub odłączyć sterownik od portu USB.

Dopiero wtedy można się połączyć przez wi-fi stosując się poniższych poleceń:

Łączenie przez WiFi Sterownik posiada moduł WiFi, który można skonfigurować do pracy w sieci lokalnej. Konfiguracji można dokonać po pierwszym połączeniu ze sterownikiem. Można się połączyć poprzez port USB (po instalacji sterowników) lub od razu poprzez WiFi (sterownik na 5 minut udostępnia własną sieć WiFi). Jeżeli pierwsze połączenie jest przez port USB, to należy przejść do sekcji ustawień i wpisać nazwę swojej sieci WiFi oraz podać hasło do niej a następnie wcisnąć przycisk "Połącz". Po kilku sekundach symbol obok sieci WiFi powienien zmienić się na zielony (sygnalizując prawidłowe połączenie). Jeżeli pierwsze połączenie ma się odbyć przez WiFi, to należy przytrzymać przycisk na sterowniku przez minimum 5 sekund. Przycisk zacznie migać co około sekundę. Po zwolnieniu przycisku sterownik otworzy własną sieć WiFi (nazwa "LedDimmerPro4" i hasło "LedDimmerPro4" – ważne duże i małe litery). Sieć będzie dostępna przez 5 minut lub do czasu odłączenie sterownika od zasilania. Należy podłączyć się do tej sieci. Po restarcie aplikacji sterownik powinien zostać wykryty w sieci lokalnej. Należy połączyć się ze sterownikiem i skonfigurować połączenie z własną siecią WiFi (analogicznie jak przy połączeniu USB). Po ustanowieniu parametrów sieci sterownik może się automatycznie rozłączyć. Należy połączyć się ze swoją siecią WiFi i sprawdzić czy sterownik zostanie wykryty. Po skonfigurowaniu parametrów sieci sterownik powinien być automatycznie wykrywany.

Cała instrukcje możesz znaleźć tutaj

https://we.tl/t-GTPEvAHdFb

Opublikowano
W dniu 27.08.2020 o 21:24, Piotr775 napisał:

Witam. Kupiłem ten sterownik,oprogramowanie wgrane. Ale za nic nie mogę połączyć się z nim przez wifi. Syn stara się jak może aby to rozkminić ale ciagle mu pokazuje że musi być inna wersja programu. Lecz ze strony sklepu nie można pobrać nowszej wersji. Pomoże ktoś ?

Cześć, wejdź w link poniżej i wykryj sterownik.

http://ldp.palabras.pl/

Skopiuj adres IP sterownika do aplikacji gdy będziesz chciał się połączyć ze sterownikiem. Ja też nie mogłem się połaczyć ze swoim i dopiero jak znalazłem IP to mi się udało.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.