Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Na wstępie witam wszystkich zawodowców.

 

Przymierzam się właśnie do założenia pierwszego zbiornika z  pyszczakami.

Prawdopodobnie będzie to 260 litrów (120x40x63). 

Założenie jest, żeby zbiornik był jak najbardziej bezobsługowy.

2/3 razy w roku zdarzają mi się 2-3 tygodniowe wyjazdy i w tym czasie zbiornikiem opiekowała by się osoba, która by je tylko dokarmiała.

W związku z powyższym chętnie skorzystam z porad kogoś doświadczonego w tym temacie.

 

1. OBSADA

Nie ustaliłem jeszcze obsady, ale planuje po kilka osobników z 3-4 gatunków.

Max 12-15 osobników.

Podoba mi się - Afra / Hongi / Maingano / Rdzawy / Saulosi / Wspaniały / Yellow / Wydłużony / Zebra Red.

Bez roślin - tylko kwarc i kamienie.

Doradzicie jakieś gatunki co najmniej w 3 różnych kolorach, które są w stanie żyć we względnej harmonii.

 

2. FILTRACJA

Jako główny filtr myślałem o użyciu kubełka Aquael Unimax 500.

Ma dużą wydajność, 2 wloty i wyloty i jest bardzo cichy - na czym baaaaardzo mi zależy !

Mam bardzo dobry słuch i jestem wyczulony na hałas.

Szczególnie wieczorem kiedy jest cicho i oglądam TV.

Dodam że zbiornik ma być ozdobą salonu.

 

Z tego filmiku wynika jednak, że ma on spory problem z grzaniem wody:

 

Nie wiem jednak czy ma to duże znaczenie.

W końcu są to ryby z ciepłych afrykańskich jezior.

Miał bym z głowy kwestię grzałki :)

Im mniej widocznych gratów w środku, tym lepiej. 

Możecie wypowiedzieć się w tej kwestii?

 

Jaka alternatywa dla UNIMAXA 500, ale żeby był bardzo cichy !!! 

 

Zastanawiam się też co wziąć jako jego support.

Myślałem nad Aquael Turbo Filter: http://www.aquael.pl/produkty/akwarystyka/filtry-wewnetrzne/75-turbo-filter

Wolał bym jakąś filtrację poza zbiornikiem, żeby nie psuć jego wyglądu.

Może zamiast tego zastosować jednak dwa prefiltry HW-603: https://www.plantagarden.pl/filtry-wstepne/8226-prefiltr-hw-603a.html

Wolał bym też, żeby obeszło się bez cyrkulatora / falownika. 

 

Czy według Was warto by dorzucić do całości jeszcze lampę UV?

 

Zależy mi na wypowiedziach osób, które stosowały lub stosują w/w rozwiązania.

Jakie wady / zalety? 

 

 Z góry dzięki za wszelkie tipy !

Opublikowano (edytowane)

Również jestem początkujący ale co do obsady mogę podrzucić Tobie mój pomysł co wpuszczę jak dojrzeje woda w zbiorniku 300l. Będą to saulosi + maingano + hara, myślę że kolorystycznie będzie bardzo atrakcyjnie i kontrastowo. Za pewne do 260l znajdzie się więcej rad aby wybrać 2 gatunki.

Co do filtracji kierowałem się podobnymi kryteriami i początkowo miała to być ikola 1200 maxx + prefiltr narurowy ale ostatecznie zdecydowałem się zbudować system narurowy na pompie obiegowej do c.o i 4 filtry, 2 równoległe mechaniki przed pompą i 2 równoległe za pompą. Jak to działa będę mógł się wypowiedzieć za jakiś czas jak trochę popracuje z rybami w wodzie.

Edytowane przez radecki
Opublikowano
W dniu 4.03.2018 o 14:41, JaQub napisał:

1. OBSADA

Nie ustaliłem jeszcze obsady, ale planuje po kilka osobników z 3-4 gatunków.

Max 12-15 osobników.

Podoba mi się - Afra / Hongi / Maingano / Rdzawy / Saulosi / Wspaniały / Yellow / Wydłużony / Zebra Red.

Bez roślin - tylko kwarc i kamienie.

Doradzicie jakieś gatunki co najmniej w 3 różnych kolorach, które są w stanie żyć we względnej harmonii.

..temat obsady załóż w dziale OBSADY. Tam uzyskasz  pomoc kolegów:) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.