Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
15 minut temu, L.A.J.O.N. napisał:

dzięki bakus, ciekawe jeszcze jak u Henryka

Głównie chodziło mi w tym temacie o odtykanie bloków które stały z powodu zbyt wysokich poziomów siarczanów w kranie.

Ja nigdy takiego problemu nie miałem  więc moje stosowanie tego usuwacza PO4 czyli ML Phos-Out4 było skierowane na ocenę czy on jest lepszy od Drak PhosReduc .

 W mojej ocenie jest gorszy ale możliwe że ocena nie jest miarodajna bo nie odmierzałem identycznych porcji jednego i drugiego tylko sypałem na oko więc ocena też cirkaebaut.:(

Wygląda że ma mniejszą pojemność absorbcyjną od Draka.

Czy ktoś kto miał jeszcze zablokowany Purolite i zastosował ten preparat i mu się żywica odblokowała - tego nie wiem dokładnie.

 

Opublikowano

W moim przypadku wcześniejsze blokowanie purolite mogło być spowodowane kumulacja siarczanów z innego źródła niż kranówka, a seria znacznych podmiana, nie  Phos-Out4, pomogła mu wystartować- przypominam że wg moich wodociągów nie mam aż tak wysokiego stężenia siarczanów. Tego się nigdy nie dowiemy ze względu na brak testów. Musiałby jeszcze przetestować ktoś, kto ma na bank kranówkę powodującą zatykanie złoża siarczanami.

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

Dzisiaj po 5 miesiącach zregenerowalem purolite. No3 miałem na poziomie 15/20 więc pewnie trochę za szybko ale miałem wyrzuty sumienia, że od tak dawna nic nie robiłem przy baniaku :P

  • Lubię to 3
  • 2 miesiące temu...
Opublikowano (edytowane)

Witam,

Chciałbym się podzielić swoimi doświadczeniami z zbiciem NO3 i Purolite.

Niestety w moich dwóch akwariach:

- Tropheusy - 450L - PH 7.8, NO2 0.0, NO3~50

- Non-Mbuna - 850L- PH 7.4, NO2 0.0, NO3~50

Miałem problem z wysokim NO3 na poziomie około 50ppm i pomimo używania żywic Purolite A520E i PA202 nic a nic nie spadało. Od razu zaznaczę, że nie mam pojęcia jaki jest u mnie poziom Siarczanów wodzie, gdyż moje wodociągi ich nie mierzą.

Postanowiłem spróbować sposobu opisanego przez @deccorativo w tym wątku.

Zakupiłem Microbe-Lift Phos-out 1000ml w erybce i by być pewnym nowe Purolite A520E w ilości 2l.

Po wstępnym formowaniu żywicy Purolite w roztworze 6% zasypałem:

- 450l - Phos-out w ilośći 125ml do pończochy i na dno puszki zasypowej na to Purolite około 550ml.

- 850l - Phos-out w ilości 100m do pończochy i na dno puszki zasypowej na to Purolite około 550ml - w ilości 4 puszek

Początkowe testy były oznaką sukcesu i powodzenia, woda przed Purolite miała NO3 około 50ppm a po NO3 na poziomie około 5ppm. Identyczna sytuacja miała miejsce w obydwu zbiornikach.

Po 3 dniach wyniki NO3:

- Tropheusy - 450L - NO3~5-10

- Non-Mbuna - 850L- NO3~5-10

Póki co należy podsumować że wszystko wygląda fantastycznie. Pewno Purolite wkrótce będzie wymagać regeneracji gdyż pochłonęło do tej pory dosyć dużo NO3.

 

Kilka słów dodatkowych informacji. Rozmawiałem z głównym przedstawicielem Purolite na Polskę, który potwierdził:

- Przy wysokich poziomach Siarczanów Purolite pochłania znikome ilości NO3, jednocześnie wchłaniając Siarczany - wniosek, bez dolewania nowej wody, po kilku regeneracjach Purolite powinno zacząć pochłaniać NO3

- Nowy Purolite jest w 100% gotowy do pracy bez wstępnego formowania, jednakże zaleca się przeprowadzić taki proces 6% roztworem gdyż usunie on wszelkie zabrudzenia produkcyjne (potwierdzam u mnie woda po procesie wstępnego formowania była delikatnie żółta)

- Regenerację należy przeprowadzać w roztworze o temperaturze 40-45 stopni (wyższa temperatura pomoże usunąć zanieczyszczenia biologiczne, nie zaleca przeprowadzać regenracji w wyższej temperaturze) i najlepsze wyniki pojemności złoża uzyskuje się gdy proces ten jest przeprowadzony pod ciśnieniem czyli np w bloku.

Przedstawiciel, jednocześnie zaznaczył, że powyższe informację wynikają z jego wiedzy, jednakże nasze testy mogą powyższe bardziej dopracować pod względem możliwości Purolite. Dodał żeby nie zapominać że złoże to zostało stworzone do uzdatniania wody pitnej a nie stricto na potrzeby akwarystyki. Stąd też brak informacji na temat pojemności i efektywności działania żywicy, na którą oddziałują również bądź co bądź duże zanieczyszczenia biologiczne.

Edytowane przez eazeo83
  • Lubię to 6
  • Dziękuję 1
Opublikowano (edytowane)
46 minut temu, michal_j napisał:

Czy przedstawiciel napisał coś co się stanie kiedy będziemy regenerować w wyższej temperaturze niż te 40-45 stopni ? Ja w zasadzie za każdym razem regenerowałem w ~ 80 stopniach ..

Michale to są jego rekomendacje. Stwierdził, że względu na zabrudzenia biologiczne wyższa temperatura procesu regeneracji jest jak najbardziej właściwa. Gdy wspomniałem mu o naszych działaniach, tj temp znacznie wyższej, czasami oscylującej w okolicach np. 80 stopni, powiedział iż pomimo faktu że w specyfikacji zaznaczone jest że żywica może działać w temp 0-100 nie poleca aby aż tak ekstremalnie do tego podchodzić.

Może chodziło mu o szybsze "wykańczanie" złoża - nie mam pojęcia, nie drążyłem tematu.

Edytowane przez eazeo83
Opublikowano
W dniu 15.01.2018 o 20:46, eazeo83 napisał:

Może chodziło mu o szybsze "wykańczanie" złoża - nie mam pojęcia, nie drążyłem tematu.

Myślę że my mamy większe doświadczenie ze stosowaniem Purolite A520E w innych warunkach niż kranowe. Ja w dwu blokach przez 3-4 lata bez przerwy.

Łamiemy zalecenie producenta i my stosujemy tą żywicę  na NO3 do wody bardzo mocno skażonej biologicznie i  z ogromnym ładunkiem zanieczyszczeń organicznych czego nie ma w wodociągach i właśnie tego nie zaleca producent.:lol:

Jedno cenne - ekspert potwierdził że formowanie wstępne zalecane przez producenta usuwa zanieczyszczenia produkcyjne ( czytaj jakiś chemiczny szajs który ludzi nie zabija ale szkodzi  więc dla ryb tym bardziej szkodzi) a nie ma wpływu a samo działanie żywicy , czym się wielu cieszy i nie formuje wstępnie - a ja tu słucham producenta.

Za każdym razem jak formowałem wstępnie żywicę wydziela się dziwny ostry zapach oraz widać wydzielanie do  solanki jakiś  substancji które leciutko zabarwia na żółto i ma zdecydowane inny ciężar właściwy ( widać  to tak samo jak wlewanie solanki do stojącej wody - powstają takie bezbarwne załamania światła ).

Co do regeneracji złoża w wysokich temperaturach robiłem to przez 2 lata w dwu blokach  a potem wylewając złoże do gara z gorącą solanką .

Przez te 2 lata szybciej złoże się zabrudziło niż przestało działać i wymieniałem na nowe nie dlatego że przestało adsorbować NO3 tylko było tak czarne jak bagno a dalej działało. 

Uwaga zmiana koloru tej żywicy na brązową , czerwoną w okolicy wlotu a nawet czarą nie ma żadnego wpływu na jej pojemność i nie jest oznaką zapełnienia złoża a tylko zabrudzenia biologicznego.

Cztery lata temu kupiłem 25kg worek soli tabletkowej próżniowej i najpierw ją kruszyłem ale od co najmniej 2 lat wrzucam do gara stawiam na gazie i wrzucam całe tabletki - zanim się zagotuje to tabletki się same rozpuszczą i nie czekam aż ostygnie do 40 C tylko w taką solankę 60-80 C wrzucam złoże.

Zapewnia to odkażenie biologiczne wszystkich zgromadzonych tam zanieczyszczeń oraz wysoka temperatura znacznie więcej usuwa humusu z DOC  czyli solanka od razu jest czarna jak smoła ( tego zupełnie brak w wiedzy ekspertów ) .

Wiem też z doświadczenia że 1 litr żywicy po formowanu wstępnym w pierwszym cyklu pacy adsorbuje ok 35-40 gram NO3 ale po pierwszej regeneracji jego pojemość spada o 50% do ok 20 gram NO3 i już taka pozostaje aż do wyrzucenia . Nigdy nie udało mi sę doprowadzić do stanu by z czasem złoże przestało działać , było zupełnie czarne ale dalej działało.

Eksperci twoerdzą że Purolite A520E najpierw pochłania siarczany i dlatego przy wysokich ich poziomach trzeba kilkakrotnie regenerować zablokowaną żywicę by zaczęła działać .

Jak widać jest to skuteczne tylko gdy wysoki poziom siarczanów występuje w akwarium a nie w kranówie.

Przy wysokich siarczanach w kranie tylko zastosowanie łącznie z żywicą absorbera siarczanów jakim jest Microbe Lift Phos-Out4  pozwala skutecznie odblokować Purolite i dopiero wtedy zaczyna usuwać NO3 z akwarium do poziomów poniżej 20ppm.

Zablokowany tak jak u Przemka było , utrzymuje w akwarium NO3 na poziomie 40-50ppm

 

 

 

  • Dziękuję 2
  • 8 miesięcy temu...
Opublikowano (edytowane)

Hej koledzy.

Dzisiaj z nudów zbadałem sobie NO3 i z ciekawości powróciłem do tego tematu by sprawdzić kiedy ostatnio regenerowałem złoże. Okazało się, że było to z początkiem października 2017, czyli prawie rok temu.  Azotany wciąż na poziomie mniejszym niż 20ppm- czyżbym był rekordzistą? Przypominam, że nie robię podmian...

Edytowane przez AndrzejGłuszyca
  • 1 rok później...
Opublikowano (edytowane)

Aktualizacja. Dzisiaj regeneruję mój blok. Działał bez regeneracji od października 2017 czyli prawie 3 lata, wciąż utrzymując poziom NO3 na poziomie 15-20ppm. Jeszcze by pewnie podziałał, ale ze względu na zanieczyszczenia mechaniczne już ledwo kapało z wężyka. Podmian nie robiłem przez cały ten okres. Pozdrawiam

Edytowane przez bakus_44

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Trzeba coś zaktualizować wątek  Myślę, że przyjemną formą będzie aktualizowanie wg wcześniejszych punktów. 1. "Technikalia". Wykonałem nowe oświetlenie. Miało być na diodach Power Led, ale jakoś mnie spłoszyła ilość lutowania. Może zbyt pochopnie odpuściłem, ale finalnie skończyło się na dwóch belkach z modułami LED. Na belce przedniej amontowałem 34 szt. modułów białych 9000K, 10 szt. modułów niebieskich oraz 10 szt. modułów czerwonych. Na belce tylnej zamontowałem 10 szt. modułów białych 6500K. Całością steruje sterownik Palabras Led Dimmer Pro. Tym razem do połączenia lamp z zasilaczem użyłem wtyczki wielopinowej żeby łatwo się to rozpinało (zdjęcia poniżej). Z technicznych spraw, to dołożyłem jeszcze do modułu filtracyjnego dwie saszetki po 100ml Purigenu. Zobaczymy jak to wpłynie na poziom NO3. Stale w zbiorniku mam jakieś 40-50mg/l. Może uda się coś z tego urwać. Jeśli chodzi o filtrację, kaseciaka muszę teraz czyścić co około 1,5 miesiąca. Jednak wielkość ryb robi swoje. Ale dalej uważam, że jest to znakomity w obsłudze rodzaj filtracji. 2. Hydroponika. Rośliny, które dumnie nazywam hydroponiką, spłatały ostatnio figla. Tzn. sama instalacja spłatała figla. Okazało się, że pod moją nieobecność zatkała się rurka odprowadzająca wodę i woda wylewała się już górą na pokrywę. Na szczęście pokrywa ze swoimi klapami ma lekkie załamanie do środka i wszystko ściekało do akwarium. Inaczej byłby niezły klops. Poprawiłem to w ten sposób, że zamiast dwóch rurek łączących się w jedną i kończących kranikiem są dwa osobne kolanka o większej niż wcześniej średnicy i woda powrotna kapie sobie po prostu na taflę wody. Dzięki temu rozwiązaniu odpadł mi też upierdliwy problem związany z ustawianiem przepływu na pompce tak żeby doniczki nie napełniały się szybciej niż odpływa woda. Teraz pompka działa sobie na "maksa" a woda i tak pięknie odpływa bez najmniejszych problemów. Wydaje mi się, że rośliny mają się dzięki temu lepiej bo poziom wody jest stabilny. Przed tą modyfikacją wody było albo za dużo albo za mało a bardzo rzadko tyle ile planowałem żeby było 3. Obsada. Obsada co do ilości się nie zmieniła. Ryby podrosły i "przybyczyły". - Nimbochromis Polystigma - Ujawnił mi się trzeci samiec, czyli mam układ 3+3. Zapewne przyjdzie konieczność skorygowania tego układu, ale na razie nic nie zmieniam bo nie ma jakichś awantur w zbiorniku a Panowie pokazują piękne barwy (nie licząc tego, który ujawnił się jako ostatni). Samice co chwila inkubują, ale jestem przekonany, że tarło odbywa się tylko z dominującym osobnikiem. Samiec beta próbował swoich sił, ale jak "alfa" zobaczył co się święci to szybko skasował mu amory. - Stigmatochromis Tolae - Dominujący samiec w jakiejś nocnej walce stracił oko. Było napuchnięte i białe przez długi czas aż w końcu po prostu odpadło. Nie ma odsłoniętego oczodołu, ale wygląda tak jakby odkleiła się soczewka i pozostało tylko płaskie oko. Nie widać żeby w ogóle się tym przejął. Dalej zajmuje rewir pod kaseciakiem i nadal nikogo tam nie dopuszcza. Dziwny osobnik. Szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z tego gatunku. Samiec dominujący jest praktycznie niewidoczny ponieważ non stop siedzi w swojej "jamie" a samiec beta i samica to takie "szare myszki". Chyba w przyszłości usunę ten gatunek z akwarium. - Exochochromis Anagenys - nadal nie udało mi się dokupić samic i pływa układ 1+1. Samica jest sporo mniejsza od samca ale jakoś daje radę. Miała słabszy okres ale udało się jej wrócić do formy i troszkę ciałka przybrała. Samiec ładnie wybarwiony. Samica nie bardzo. Jeśli uda mi się dokupić ładne samice to niewątpliwie będzie cieszył oczy ten gatunek bardziej.  - Protomelas sp. "mbenji thick lips" - niezmiennie jest to mój faworyt z tej obsady. Gdybym mógł cofnąć czas to zrobiłbym albo zbiornik jednogatunkowy z tymi rybami albo byłby jednym z dwóch gatunków. Stanowczo za mało ich kupiłem  Nie widziałem nigdy pyszczaków, które na lini samiec - samica byłyby tak delikatne w zalotach. Nie wiem czy to przypadek po prostu czy ten gatunek tak ma, ale samiec w obejściu z samicą zachowuje się jak rybi dżentelmen. Pomimo, że samica inkubowała już kilka razy, momentu tarła nie udało mi się zaobserwować.  - Dimidiochromis Strigatus - jestem prawie pewny, że układ który mam to 3+5. Samiec dominujący jest po prostu obłędnie ubarwiony. Pięknie rządzi w stadzie i widać go w całym zbiorniku. W przyszłości pewnie będę musiał pozbyć się jednego samca a może i dwóch ale na razie, tak jak i w przypadku Nimbochromisów nie podejmuję żadnych kroków. Nie ma drak to niech pływają. Samiec ma większą motywację żeby "trzymać" kolor   - Aristochromis Christyi - co tu dużo mówić, rasowy drapieżnik. Na większe kęsy jedzenia rzuca się jak bestia  Na razie innym mieszkańcom nie dokucza. Zaczął pokazywać lazurowy kolorek na pokrywach skrzelowych i czasami delikatnie opalizuje na bokach. Piękna ryba.  W zbiorniku miałem jakąś niepokojącą sytuację. Ryby miały kiepskie odchody pomimo tego, że jadły normalnie. Kilka miało jakby kaszel i kilka ocierało się o wszystko. Obstawiałem przywry i przeprowadziłem kurację Capisolem. Dwa etapy zgodnie z instrukcją producenta. Pomogło i sytuacja wróciła do normy. Nie obserwuję obecnie żadnych niepokojących zachowań. 4. Karmienie. Nadal karmię pokarmem Aller Aqua Futura, ale po wykorzystaniu obecnego zamówienia będę się "przesiadał" na pokarm Aller Aqua Bronze. Futura jest już po prostu za mała. Bronze planuję zakupić w granulacji 3 albo 4mm. Jeszcze muszę przemyśleć sprawę. Dodatkowo co 2-3 dni karmię mrożoną stynką pokrojoną na mniejsze fragmenty. Ten pokarm znika w ułamku sekundy. Na prawdziwe mięso te ryby rzucają się jak jakaś horda  Nawet nie ma możliwości na to popatrzeć bo jak wrzucam fragmenty rybek to po kilku sekundach nie ma już ani jednego. Poniżej kilka zdjęć ryb jakie udało mi się wykonać. Zdjęcia nie są podkręcone żadnym filtrem. To surowe pliki z mojego starego Nikona  
    • @Przemysław Woźniak super robota i bardzo ładny efekt końcowy  
    • Świetny poradnik i super efekt finalny. Temat przypiąłem, dzięki temu będzie go łatwo znaleźć.
    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talentu rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
    • Super opisane, wygląda na łatwe do zrobienia. @jaras można prosić o zdjęcie już zamocowanych do pokrywy?
    • Fajny prosty opis jak to ogarnąć, dzięki @jaras 👊 @Bartek_De Bartku może przydałoby się przypiąć ten poradnik w dziale DIY, żeby nie zaginął w przepastnych zasobach naszego forum? 
    • Kurczę, teraz wygląda to na banalnie proste... Nie wiem gdzie ja zabrnąłem w internecie, że wydawało mi się to skomplikowaną pracą elektryczną  Cena też w sumie minimalna. Chyba pomimo nowej lampy na modułach, w niedalekiej przyszłości zrobię sobie też takie dwie sztuki dla porównania  Dzięki @jaras za taki "łopatologiczny" schemat 🍻
    • Witam. Chciałbym podzielić się z Wami małym poradnikiem- jak zrobić tanią lampę na power LED ach 3w zasilaną 24v, sterowalną za pomocą sterownika Leddimerpro lub Tc 420 i podobne - sterowanie PWN. U mnie, na akwarium 230x70x65h potrzebne były 2 lampy po 30cm długości i 16cm szer. Oświetlają równo cały zbiornik.  Co potrzeba do jednej lampy: - 12szt diod power LED wraz z podstawką pcb 3w (najlepiej kupić już zlutowaną) -2 szt. Driver stałoprądowy Ldd-700l - klej termo przewodzący  - zasilacz 24v  - profil alu do ledow -  16cm szer. wraz z szybką z pleksi oraz zatyczkami. Profil kupuję się na wymiar, ja wybrałem do 12diód w jednej lampie - 30cm. - przewód 4 żyłowy najlepiej 1.5mm Diody oraz drivery należy przykleić na klej termo przewodzący do profila alu, później wszystko polutować według rysunku, jeden kanał 6szt diód przez zasilaniu 24v. Założyć pleksi oraz zaślepki wiercąc wcześniej otwór na przewód i tyle. Lampa nie trzeba moim zdaniem uszczelniać żadnym klejem. Pleksi na wcisk w zupełności wystarczy.  Uwagi  - lampy dość mocno się grzeją, u mnie 2szt, podnoszą temp. wody o 2stopnie  - drivery trochę piszczą, szczególnie na małych wartościach mocy - ja dopiero je słyszę, jak otworzę pokrywę, ale komuś może to przeszkadzać. -Temperature barwową diód należy dobrać indywidualnie. Ja wcześniej miałem w jednej lampie 6szt 12000k oraz 6szt WFS , dla mnie to światło było sztuczne. Teraz mam 8500k - 12szt w jednej lampie i moim zdaniem efekt jest super. światło mam wysterowane na 50% mocy. Przy mniejszych zbiornikach. Śmiało wystarczy jedna linia w jednej lampie składająca się z 6 diod 3W Lampę bezpośrednio można podłączyć pod zasilacz 24v lub pod sterownik. Jeżeli ktoś chce mieć to podpięte pod zasilanie 12v,  to zamiast 6 diód na jeden kanał, podpina 3szt. Wszystko kupowałem na allegro  Koszt wykonania jednej lampy około 100zł  
    • Nie wiem jak to będzie przy power ledach.Miałem oświetlenie na modułach LED 8500k dodatkowo miałem białe było spoko oczywiście podłączone pod chiński sterownik zmierzchu i świtu. Potem chciałem mieć możliwość wykorzystania pełnej mocy sterownika i dałem moduły RGBW i byłem jeszcze bardziej zadowolony.Gdybym teraz ponownie robił oświetlenie to dałbym moduły RGBW i pobawił się ustawieniem ich na sterowniku.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.