Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

No to spieszę z odpowiedziami.

2 godziny temu, deccorativo napisał:

Kolega Wojtek nie napisał tego ale w naszej rozmowie tel pierwsze to sygnalizował ze jego frontozy jakby traciły swoje ubarwienie, przypisywał to niesłusznie światłu ledowemu ale pomiar NO3 od razu wyjaśnił dlaczego ryby tracą kolory

to prawda, zaciekawiło mnie, jak oglądałem zdjęcia czy filmiki zrobione kiedyś moje gibberozy były bardziej biało-niebieskie. Teraz są jakby bardzie biało-szare. Padło najpierw na światło, bo w niedzielę ok południa, gdy światło słoneczne wpada do akwarium mają ładniejsze niebieskie kolory. Te filmiki i zdjęcia są z czasów, gdy były świetlówki. Poza tym z literatury wiadomo, że NO3 w nadmiarze powoduje blaknięcie ryb, a tego nie obserwuję, nie obserwuję żadnych innych objawów. Jedzą jak zawsze (oczywiście to nie jest takie piekło jak w zbiorniku z saulosi), ale to są inne ryby. NO3, jest oczywiście za duże i trzeba to zbić, ale i tak do tego światełka muszę wrócić. Nie jest tow tej chwili priorytet.

2 godziny temu, deccorativo napisał:

pod warunkiem że twoja woda kranowa nie ma pH 8 ;)jak podają twoje wodociągi.

tak podają, w rzeczywistości moje pomiary podają 7,6-7,8 choć może woda musiałaby odstać. Wodociągi robią dwa razy to roku pomiar i jak sprawdziłem z kilku lat, to ten pomiar na wiosnę jest NO3=15-18; pH=8, a na jesień NO3=18-20 i pH poniżej 8. Może ma to związek z nawożenie pól. W kazdym razie jak odpaliłem ustrojstwo za pierwszym razem, to mi woda leciała z NO3 zbliżonym do zera, byłem w szoku, nigdy poniżej 5 nie miałem.

Zakupiłem 2 litry PA202, zamierzam dołożyć jeszcze jeden, czwarty korpus z żywicą a teraz doraźnie podłączę jeszcze kolejny korpus do jakiejś turbinki i przepuszczę przez niego wodę z akwarium.

2 godziny temu, deccorativo napisał:

Pytanie skąd masz tak wielkie przyrosty NO3 pozostaje nadal aktualne

  No myślę, że to chyba jasne. Jak kilka razy zrobiłem podmiankę z NO3=20 i do tego ryby też swoje dokładają, to do 80 chyba nie jest trudno dojść.

 

2 godziny temu, deccorativo napisał:

Teraz rozumiem dlaczego TMBT ci się nie sprawdził tylko pylił, glucił, sypał rudym proszkiem i znikał w oczach - musiał pracować na 400% by utrzymać te NO3 -20ppm ale jednak trzymał miesiącami.

To fakt - trzymał miesiącami stałem NO3. Glucił tylko jak leżał z początku luźno w komorze sumpa, potem jak dałem go jako złoże zraszane, to pracował jak producent przykazał. Pylił, bo się roztwarzał - normalna praca. Producent karze go co miesiąc płukać z tego pyłu, czy raczej drobinek i układać odwrotnie. Z miesiąca na miesiąc podkówki się zmniejszały, ale były suchutkie, tzn nie obślizgłe.

 

2 godziny temu, deccorativo napisał:

Pomiar PO4 zapewne dołoży drugi problem do usunięcia - tak sądzę - obym się myli

Zobaczymy, mam pochłaniacz na tlenku żelaza. I atrament w pogotowiu ;)

 

2 godziny temu, deccorativo napisał:

Podaj obsadę, wielkość ryb i sposób karmienia mrożonkami czy tylko?

Cyphotilapia gibberosa blue Chaitiki - 3+6

Lepidiolapmprologus elongatus - 1 - niestety już tylko jeden, samica zjedzona przez kraba!

 Altolamprologus gold head - 1+1

Plathythelphusa armata - 1 pc - już nie ma - zjedzona po opuszczeniu pancerza

Synodontis lucipinnis - 7 pc

Neolamprologus Leleupi - 4 pc

Mastacembelus albomaculatus - 1 szt

Obsada jest dorosła. Oprócz leleupów wszystko z odłowu, ale nie ma tutaj przerybienia.

Karmię raz dziennie - to są drapieżniki - w 90% mrożonkami IchtioTropics, nieraz siekane krewetki, nieraz siekane ryby, 1 w tygodniu płatki OSI z dodatkiem spiruliny.

2 godziny temu, deccorativo napisał:

Co jest filtracją mechaniczną i biologiczną w twoim akwarium 720l

Cała filtracja w sumpie jak na obrazku poniżej. Gąbki są tylko w drugiej komorze, nie ma keramzytu. Gąbki płukane mniej więcej raz na miesiąc jak się przypchają.

Heniu, wiem, że dążysz do tego, żeby zdyskryminować sumpa i próbujesz dopatrzyć się w nim jakiegoś magazynu NO3 i PO4. Tymczasem tak nie jest. Spójrz na to obiektywnie ;)

 

sump.jpg

Opublikowano
5 minut temu, wojtekr napisał:

Heniu, wiem, że dążysz do tego, żeby zdyskryminować sumpa i próbujesz dopatrzyć się w nim jakiegoś magazynu NO3 i PO4. Tymczasem tak nie jest. Spójrz na to obiektywnie

Wojtku staram się być obiektywny - nawet wychwalam sump pod niebiosa ale nie u nas. Nawet uzasadniam dlaczego tak uważam. Odpowiedz na krótkie pytanie - co ci usuwa z wody szambo z ryb i żarcia?  to płukanie gąbki raz na miesiąc?

Specjalnie poprosiłem cię o opis obsady, żywienie itp mimo że wiem co i jak robisz i masz.

Fakt baniak duży ale nie przerybiony, ryby duże i dorosłe, nie spostrzegam też przekarmiania ani żadnych błędów żywieniowych do których nawet na siłę można by się czepiać. Wszystko masz OK.

Wytrawny hodowca Wojtek i ja wiele od ciebie mogę się nauczyć.:)

Ty sugerujesz że problem powstał z powodu tego iż ustrojstwo puszczało ci kranówę z NO3 =20ppm a powinno być z NO3 =0 i wtedy nie byłoby problemu. Do tego więc teraz dążysz w swoich działaniach.

Małe dwa ćwiczenia matematyczne dla ciebie pod rozwagę.

Pierwsze

1000l wody z NO3 80 ppm i podmieniamy 20% czyli 200l wody z NO3 =0  w zbiorniku po podmianie NO3 spadnie o 16ppm do 64 ppm - test JBLa ma skale 40 a potem 80 ppm czyli nawet nie drgnie z odczytem. Dalej będziesz widział i odczytasz te niemal 80ppm

 

Drugie

1000l z NO3 80ppm i podmieniamy 20% wody z NO3 =20ppm  w zbiorniku spadnie o 12ppm do 68ppm  czego na testach też nie zauważysz. dalej odczytasz - niemal 80ppm

Jak widać nie w tym problem zasadniczy.

Z PO4 jest o wiele trudniej bo moim zdaniem siedzi to nie tylko w wodzie ale we wszystkich mediach jakie masz i jeśli się okaże że jest tego dużo to można z wody usuwać a to się pojawia jak z pod ziemi na następny dzień ciągle nowe i nowe.

Zrób te 50% podmianki w odstępach kilku dniowych nawet tą kranówą NO3 =20ppm byle przez węgiel szło i zobaczymy do ilu zwalisz.

Na prawdę masz 21litrów waty + 21litrów gąbki + 25 litrów keramzytu + 50 litrów grysu koralowego?

czy tego jest mniej a podajesz pojemność komór.?

 

Opublikowano
2 godziny temu, deccorativo napisał:

Na prawdę masz 21litrów waty + 21litrów gąbki + 25 litrów keramzytu + 50 litrów grysu koralowego?

Obecnie mam tak:

1 komora - w zasadzie pusta, miałem tę watę na początku i wywalałem za każdym razem ale chyba nie miała sensu

2 komora - gąbki - może je trochę zredukuję, bo płukanie to niezłe wyzwanie dla przedramienia. Kiedyś miały grubość 10cm, teraz przeciąłem na 5cm więc jest lepiej

3-5 komora - głównie grys, trochę ceramiiki z innego filtra którą włożyłem na start baniaka, trochę pokruszonych muszli slimaków. Nie mam keramzytu.

6 komora - wolna jest tam grzałka, stała tam rura z TMBT, można tam włożyć blok, czy inne cuda

7 komora - tylko pompa.

Generalnie miałem syfek na początku w sumpie, bo jak pamiętasz dałem się namówić sprzedawcom ryb i wlałem dość dużo szlamu i mułu z ich akwariów tanganickich, co miało wyrównać parametry. Teraz już wiem, że to był błąd. Ale od czasu jak wszystko wywaliłem i wypłukałem złoża, praktycznie za gąbkami jest czyściutka wodo. Nawet te gąbki po miesiącu nie są całe zapchane. Trochę się poziom podnosi, bo w końcu ostatnie to ppi45 więc tłumią wodę, więc je płuczę. Kiedyś w innych akwariach roślinnych i tzw. ogólnych miałem nieźle zawalone gąbki i złoża w kubłach, teraz jest czyściutko. Nie wiem nawet czy jest sens znowu po roku to płukać.

Zrobiłem większą podmianę. Generalnie mam taką U rurkę z wężykiem od pralki do spuszczanie wody dociętą na tyle, żeby 200l zeszło (potem zassie się powietrze i koniec). dołożyłem kawałek wężyka mniej więcej na oko i spuściło mi 400l. Zajęło to 20 min. Natomiast niestety nalewanie przez ustrojstwo i wężyk 3/8 z szybkością średnio 3l/h zajęło ponad 2 godziny.

Wszystko się samo robi, ale trzeba czekać niestety. Po 4 godzinach, jak się wszystko wymieszało i temperatura ustaliła, zrobiłem pomiar azotanów. Teraz NO3=40, czyli jest poprawa. Za 2-3 dni zrobię kolejną dużą podmianę, mam nadzieję, że już z większą ilością żywicy.

Opublikowano

Wczoraj wieczorem przyszły testy Saliferta, więc dzisiaj rano pomiary. Zdjęcie telefonem trochę przekłamuje na niekorzyść, normalnie te kolory roztworów są lekko jaśniejsze, ale wklejam zdjęcia.

Salifert PO4 - pomiędzy 1 a 0,5. Tutaj jestem bardzo mile zaskoczony. Od tygodnia w sumpie siedzi woreczek  DRAK PHOSPHAREDUC i robotę robi. Pewnie JBL wskazywałby 0, a normalnie miałem zawsze poza skalą na teście jbl jak używałem TMBT

Salifert NO3 - pomiędzy 50 a 25, bliżej 50, czyli z grubsza pokrywa się z tym, co wczoraj zmierzyłem JBLem.

Taka mała dygresja.... Jeżeli Salifert uważany jako dokładny test i proponowany do tak wrażliwych biotopów jak morskie ma tak niedokładną skalę, to oznacza, że te pomiary dla celów akwarystycznych są bardzo oględne. Już nie wspomnę o błędach pomiarowych np. ilość wsypanego proszku lub błąd odczytu.

 

NO3-salifert-01032017.JPG

PO4-salifert-01032017.JPG

Opublikowano

Dzisiaj o 22 odpaliłem korpus z żywicą PA202 - ok 0,5l, podłączony do hydor pico 400, żeby adsorbował NO3 w akwarium. Zobaczymy ile przez noc uda mu się tego zwalić. Pompka jakkolwiek fajna, to ledwo przy tym korpusie daje radę, ale woda wylatuje ciurkiem - im wolniej tym lepiej.

Czytając o różnych metodach redukcji NO3 zwróciłem uwagę na dwa preparaty. O ile Kordon Amquel czy Seachem Prime - preparaty chemiczne raczej nastawione są na pomoc w przypadku, gdy filtracja biologiczna nie daje rady i nagromadzi się amoniak, czy azotyny (azotany redukuje w mniejszym stopniu), to Microbe-Lift Therapy lub AZOO Bioguard reklamowane są jako bakterie do redukcji NO3. Praktycznie opisy obu są takie same. Oba są jedyne, niepowtarzalne i tyle dobrego robią w baniaku, że aż trudno uwierzyć. Zaletą ich jest, że to bakterie, czyli teoretycznie nie można tego przedawkować i nie ma skutków ubocznych.

Microbe Lift na fosforany jest rewelacyjny, ciekawe, czy Therapy na NO3 też tak działa. Niestety w moim przypadku wszystkich tych preparatów trzeba dużo i drogo to wychodzi. 

Opublikowano
Dnia 28.02.2017 o 16:24, wojtekr napisał:

1 komora - w zasadzie pusta, miałem tę watę na początku i wywalałem za każdym razem ale chyba nie miała sensu

Moim zdaniem miała sens i to bardzo.

Wata czy tańsza owatolina w pierwszej komorze zbierała i grube i drobne zanieczyszczenia organiczne i to było jedyne co wyrzucałeś z obiegu wody. Czym częściej wymieniałeś tym więcej wywalałeś.

Teraz biologia musi to co wywalałeś przerobić by na końcu pojawiło się w postaci dodatkowego ładunku NO3 i PO4.:(

Dnia 1.03.2017 o 08:55, wojtekr napisał:

Salifert PO4 - pomiędzy 1 a 0,5. Tutaj jestem bardzo mile zaskoczony. Od tygodnia w sumpie siedzi woreczek  DRAK PHOSPHAREDUC i robotę robi. Pewnie JBL wskazywałby 0, a normalnie miałem zawsze poza skalą na teście jbl jak używałem TMBT

No to wcześniejsze włożenie Draka rozwiązało problem PO4 ale wyjaśniam że PO4 poza skalą JBLa nie należy wiązać z TMBT - to tak skierowane dla młodzianków bo jeszcze pomyślą że TMBT jest żródłem PO4. a tak nie jest a nawet jest odwrotnie.

TMBT poza tym że wyłącznie biologicznie usuwa NO3 to także w stosunku 1/16 usuwa PO4 . Jak przyrosty fosforanów są równie wysokie jak azotanów no to sobie z całkowitym usuwaniem PO4 nie radzi, ale już jest biopolimer który podobno sobie z tym radzi.

Dnia 1.03.2017 o 08:55, wojtekr napisał:

Taka mała dygresja.... Jeżeli Salifert uważany jako dokładny test i proponowany do tak wrażliwych biotopów jak morskie ma tak niedokładną skalę, to oznacza, że te pomiary dla celów akwarystycznych są bardzo oględne

Też nie polemizuję z Wojtkiem tylko kieruję do młodzianków bo jeszcze zrozumieją że testy Saliferta są nie dokładne, a moim zdniem są dokładniejsze i tańssze od innych ( Zooleka wykluczam).

Test Salifert NO3 bo zapewne o tym pisze Wojtek  jest zdecydowanie dokładniejszy i oba i JBL i Salifert skale mają dokładne aż do przesady, a czułości pomiarowe nawet za duże jak dla Malawi. ( co za różnica czy mamy NO3 =0,2 czy 1ppm).

Test kropelkowy Salifert NO3 ma dwie skale pomiarowe :

1/ ogólna do odczytu patrząc z góry  w menzurkę pomiarową  o wartościach 0-2-5-10-25-50-100ppm

oraz drugą do patrzenia z boku menzurki i dzieląc wynik 1/10  jaki uzyskamy jeśli w p1 zmieściliśmy się do 10.ppm

2/ tu mamy wyniki 0-0,2-0,5-1-2,5-5-10ppm

Możemy więc bardzo precyzyjnie odczytywać wyniki od 0 -0,25-0,5 -1 -2-2,5-5-10-25-50-100.ppm

Jedyny mankament że kolor różowy a wielu chłopa tego koloru nie widzi - to typowy daltonizm .

JBL ma wynik  od żółtego przez pomarańczowy i też wielu innych chłopa tego koloru nie widzi a skala zaczyna się od <0,5ppm

Jak wiemy których kolorów nie widzimy to wg tego wybieramy testy.

15 godzin temu, wojtekr napisał:

to Microbe-Lift Therapy lub AZOO Bioguard reklamowane są jako bakterie do redukcji NO3. Praktycznie opisy obu są takie same. Oba są jedyne, niepowtarzalne i tyle dobrego robią w baniaku, że aż trudno uwierzyć. Zaletą ich jest, że to bakterie, czyli teoretycznie nie można tego przedawkować i nie ma skutków ubocznych.

Tu bym był ostrożny we wnioskach.

Microbe Lift TheraP producent zalicza do leków i są w tym samym dziale co Artemiss czy Herbtana ale fakt podają że to naturalny produkt  ale nie wyłącznie bakteryjny usuwający związki azotu na zasadzie że

" Ustanawia i utrzymuje populacji drobnoustrojów symbiotycznych"

a to oznacza że nie są to bakterie nitryfikacyjne których faktycznie nie można przedawkować ale inne bakterie symbiotyczne , które można przedawkować i to bardzo szybko -  najlepszy dowód to słynny już Akwesan - niby same bakterie a jak zamiast 0,02g dasz 0,05 grama to ci zamiast klarować wodę robią ją mleczną , a nawet w morskim koraliki zabijają na śmierć co więcej psują u nas - jeszcze nie wiemy bo nie ma odważnych.

Jeszcze nikt na TheraP nie startował baniaka więc nie wiemy czy usuwa NO3 ale na Azoo Bioguard już startowali i faktycznie po tygodniu znikały nie wielkie ilości NO3 a start wyglądał jakby się cofał ale czy to wyłączna zasługa Bioguardu - nie mam pewności. Czy jest w stanie usuwać NO3 w ilościach Wojtkowych tym bardziej wątpię.

 

Opublikowano
Dnia 1.03.2017 o 23:32, wojtekr napisał:

Dzisiaj o 22 odpaliłem korpus z żywicą PA202 - ok 0,5l, podłączony do hydor pico 400

Zrobiłem pomiar na drugi dzień rano, czyli po 10 godzinach pracy, kolejny raz po następnych 24 godzinach, czyli po 34 godzinach pracy. Nie publikowałem wyników, bo jakby nie widać znaczącej poprawy, tzn wynik nadal pomiędzy 50 a 25 na skali Saliferta.

Wydaje mi się, że jest bliżej 25, ale nie wiem, czy to nie moja wewnętrzna sugestia, żeby tak było.

W najgorszym wypadku okazałoby się, że ten PA202 nie działa u mnie w baniaku. Dam mu jeszcze czas i jak się nic nie zmieni, to robię kolejną podmianę 40-50%.

Opublikowano

Wojtku  w baniaku masz chyba pH 8 więc bez względu czy to PA202 czy Purolite A520E  nie licz na więcej.

Przy tym pH obie żywice puszczają NO3 na poziomie nieco poniżej 50ppm i koniec balu, niżej nie zejdziesz.

Pisałem że nadrzędne jest pH wody.

Zmierz jeszcze dla pewności że to nie za mały przepływ przez żywię tylko NO3 jakie wylatuje z bloku czy jest takie same jakie mierzysz w baniaku.

Jeśli będzie znacznie niższe to zwiększ przepływ przez blok kładąc go w komorze sumpa.

Jak sugerowałem chyba musisz pozostać przy podmianach 50% co tydzień - taką masz produkcję NO3 i trzeba to zaakceptować albo powrócić do owatoliny z wymianą co tydzień na nową.  Albo bardziej radykalne rozwiązania.

Możesz też poeksperymentować z nowym biopolimerem który usuwa i NO3 i PO4 te 500ml powinno wystarczyć u ciebie.a to 126 zł  więc 3x taniej niż czyścik do baniaka.

http://erybka.pl/product-pol-5673-Reef-Interests-N-P-Reducing-BioPellets-XL-500-ml.html

Taka moja sugestia dla kaseciarzy i narurarzy :D

Zamiast  2-3 korpusów z Matrixem + Purolite na odrębnej nitce w jeden korpus po Matrixie polecam te Peletki XL . Te 500ml powinno obsłużyć baniak 1000l wody netto.

W kaseciakach które i tak projektujemy jak najmniejsze zawsze brakuje miejsca pod pompą na złoża .

Ograniczamy się ze złożem biologii  a wynika z opisu że taki zakup

http://erybka.pl/product-pol-5672-Reef-Interests-N-P-Reducing-BioPellets-XL-250-ml.html

za 76zł i w rzadkiej siatce pod pompą powinno się zmieścić każdemu a obsługuje to baniak do 500l wody netto.

Już kupiłem do swojej Tanganiki 300l i będę sukcesywnie przechodził z używanego TMBT na nowy RI N/PBiopellets:D

To ta firma jest wynalazcą i prekursorem biopolimerów w akwarystyce więc chyba to zobowiązuje.

 

Opublikowano (edytowane)

Start takiego biopolimeru to 4 tygodnie więc relacja nie szybko.

Wojtku jak zrobisz podmiankę 50% to uważaj bo ten blok może ci oddawać do baniaka tą różnicę między NO3 jaka powstanie po podmiance w baniaku więc zapewne ok 10-20 ppm a tym co zgromadziła żywica czyli blisko 50ppm.

Może się okazać że w baniaku NO3 10ppm a na wylocie z bloku NO3 -50ppm.:(

 

Edytowane przez deccorativo

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Cześć. Planuję zrobić lampę DIY do akwarium Malawi 100x50x50 i szukam inspiracji dotyczących samego montażu lampy nad akwarium. Interesują mnie rozwiązania DIY, a nie gotowe lampy typu Chihiros czy Skylight. Jak rozwiązaliście: mocowanie szerokiego profilu/radiatora aluminiowego, nóżki opierane o szybę, kątowniki lub płaskowniki aluminiowe, belki oparte bezpośrednio na akwarium, inne estetyczne sposoby montażu nad otwartym zbiornikiem? Jeśli macie zdjęcia swoich lamp i mocowań, będę wdzięczny za fotki oraz informację z czego wykonaliście uchwyty. Zależy mi na estetycznym wykonaniu, bo akwarium stoi w salonie.
    • Aristochromis christyi – to jedyny przedstawiciel rodzaju Aristochromis o charakterystycznym kształcie pyska, który przypomina dziób drapieżnego ptaka lub jak pisze Ad Konings „arystokratyczny nos”. To właśnie temu wyjątkowemu kształtowi pyska zawdzięcza on swój przydomek – Jastrząb z Malawi. Fot. Łeb dorosłego samca Aristochromis christyi z profilu. Gatunek ten występuję w całym jeziorze głównie w strefie przejściowej. Osiąga dość znaczne rozmiary, samiec dorasta do ok. 30 cm., samica jest nieco mniejsza i osiąga 25 cm. Jest typowym rybożercą, a jego menu składa się głównie z przedstawicieli ryb z grupy "Mbuna". Osobliwa budował pyska przystosowała Aritochromis  do chwytania znacznych rozmiarów ryb stanowiących nawet 1/3 długości jego ciała. Fot. Ukazuje rozmiar „paszczy” dorosłego osobnika Dymorfizm płciowy u tego gatunku jest bardzo wyraźny ale dopiero u dorosłych ryb młode wyglądają identycznie – srebrzyste ciało z charakterystyczną wyraźną skośną czarną pręgą. Dorosłe osobniki jak już wspomniałem różnią się znacznie, jeżeli chodzi o kolorystykę samice pozostają podobne do młodych, może trochę ciemnieją ale wydaje mi się, że jest to bardziej cecha konkretnego osobnika i diety. Samce natomiast z wiekiem nabierają coraz więcej niebieskiego odcienia, który zaczyna od głowy „rozlewać” się na resztę ciała choć pełne wybarwienie osiągają dopiero w okresie zalotów i tarła. Dodatkowo u samców wydłużaniu i zaostrzeniu ulegają płetwy – grzbietowa posiadająca mnóstwo pomarańczowych plam, której górną krawędź okala biło-pomarańczowy pas i odbytowa, która dodatkowo zabarwia się na kolor pomarańczowy z wyraźnymi białymi atrapami jajowymi. Fot. Młode osobniki, które już przy rozmiarze ok. 9 cm. wykazywały rywalizację wewnątrzgatunkową. Fot. Dorosły samiec.   Fot. Dorosła samica.   Opisywany gatunek nie należy do szybkich pływaków, preferuje polowanie z zasadzki w dość osobliwy sposób. W trakcie polowania ustawia się głową w dół i bokiem do potencjalnej ofiary, potrząsa przy tym ciałem co ma imitować ranną lub chorą rybę. W momencie kiedy nieuważna ofiara zbliży się zbyt blisko do „Jastrzębia” następuje błyskawiczny atak, a duże i silne szczęki nie dają jej żadnych szans. Fot. Dorosły samiec „wiszący” w toni i przygotowujący się do ataku.   Pierwszy raz młode Aristochromis zobaczyłem „na żywo” w 2005 r. na giełdzie akwarystycznej w Łodzi przy. ul. Św. Teresy. Zaraz po powrocie do domu zacząłem czytać na temat tego gatunku ale szybko okazało się, że z uwagi na rozmiar osiągany przez rybę nie będę w stanie zapewnić jej odpowiedniej przestrzeni. Jednak już wtedy wiedziałem, że kiedyś będę cieszył się widokiem Jastrzębia z Malawi siedząc we własnym fotelu. Jako, że w akwarystyce cierpliwość to ponoć podstawa, stadko sześciu młodych około 6 centymetrowych Aristochromis christyi trafiło do mnie w kwietniu 2017 r. Młodzież trzymała się razem do osiągnięcia ok. 9-10 cm. Ryby karmione były sztucznymi pokarmami premium i raz w tygodniu mrożonymi krewetkami, zresztą tak jest do obecnej chwili. Gatunek ten rośnie zdecydowanie wolniej niż inne popularne wśród akwarystów drapieżne pielęgnice z jeziora Malawi. W tym okresie zaczęła uwidaczniać się umiarkowana agresja wewnątrz gatunkowa i odtąd ryby wolały przebywać pojedynczo w różnych miejscach zbiornika. Zarówno u młodych jak i dorosłych ryb nie zaobserwowałem znaczącej agresji w stosunku do innych gatunków, nawet podczas tarła samiec był dużo spokojniejszy niż przedstawiciele rodzaju Nimbochromis czy Dimidiochromis.   Fot. Dorosły samiec podczas karmienia mrożonymi krewetkami „z ręki”. W grupie zdecydowanie szybciej rosły samce, których jak się okazało były dwie sztuki i przy rozmiarze 13 cm. byłem ich już pewny, a przy około 15 cm. dokonałem redukcji stada zostawiając w zbiorniku parę, która w zdrowiu pływa w nim po dziś dzień. Fot. Para dorosłych Aristochromis christyi. Para dość regularnie podchodziła do tarła jednak pierwsze trzy razy samica nie donosiła ikry i wypluwała ją po kilku dniach ale z czasem udało się jej dochować młode. W czasie tarła samiec oczyszcza dno z grubszych frakcji i kopie krater średnicy ok. 30 cm., do którego wabi samicę i tam dochodzi do tarła. Tak jak wcześnie już wspominałem samiec podczas tarła nie był zbyt zaborczy ani dla samicy ani dla innych gatunków i to pomimo faktu, że mój zbiornik jest zbyt mały dla Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej ale o tym później. Fot. Samiec podczas przygotowywania tarliska. Moje wnioski na temat Aristochromis christyi oparte zostały na prawie pięcioletnim już okresie obserwacji tego gatunku w moim standardowym 720 l. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest to zbiornik zdecydowanie za mały by trzymać Aristochromis w obsadzie wielogatunkowej tym bardziej, że jedynymi (z uwagi na rozmiary i dietę) słusznymi towarzyszami dla niego są inni silni przedstawiciele drapieżników z jeziora Malawi, np. z rodzaju: Buccochromis, Champsochromis, Dimiodiochromis, Nimbochromis czy Tyrannochromis. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie pochwalił się sukcesem w zbudowaniu relatywnie zgodnej obsady wielogatunkowej złożonej obok Aristochromis z kilku gatunków z ww. rodzajów drapieżników. Moim zdaniem podstawą budowania zgodnej obsady jest zakup młodych ryb w jednym momencie co pozwoli im przyzwyczaić się do siebie, „nauczyć” się dzielić zbiornik i ustalać hierarchię w miarę wzrostu. Niewątpliwe jednak wiele też zależy od czynnika, na który żaden malawista nie ma wpływu czyli „charakteru” poszczególnych osobników w obrębie danego gatunku. Co do zasady nie zalecam jednak budowania wielogatunkowej obsady wokół Aristochromis christyi w zbiorniku 720 l. Uważam, że za minimum należy tu przyjąć zbiornik o wymiarach 250 x 70 x 70 cm. Natomiast zbiornik 200 x 60 x 60 cm. z całą pewnością można uznać za wystarczające zaplecze dla stworzenia jednogatunkowej obsady z Aristochromis christyi, oczywiście w układzie z jednym samcem. Fot. Dorosły w pełni wybarwiony samiec. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to jeden z moich ulubionych gatunków spośród drapieżników z jeziora Malawi i zawsze będę go brał jako pewniaka budując w przyszłości obsady moich zbiorników. Mam nadzieję, że również Wam udzieli się mój podziw i sympatia dla Jastrzębia z Malawi i ryba ta „padnie” wyborem każdego malawisty, który dysponuje odpowiednio dużym akwarium.   Literatura: Konings A., 2003. „Back to Nature”.  Przewodnik po świecie pielęgnic z Malawi.  Konings A., 2016. „Malawi cichlids in their natura habitat” 5rd Edition. Cichlid Press, El Paso, USA. Łątka L., Sierakowski W., 2018. “Pielęgnice jeziora Tanganika i Malawi”. Wydanie pierwsze. Angraf, Piła.  
    • A nie zabaczyłeś, że jesteś na forum ryb z j. Malawi nie z Tanganiki? Polecam forum tanganiki, tam na pewno otrzymasz rzetelną informację.
    • Witam wpadłem na pomysł żeby przerobić moje 100l pod gatunki z Tanganiki. Kupiłem skały ‘elephant skin’ i ułożyłem małą konstrukcje w jednym z rogów. Dolożylem trochę roślin dla lepszego efektu wizualnego Microsorium Pteropus i Anubias barteri.  Reszta to drobny jasny piach i kupiłem około 25 wielkich muszli po ślimakach escargot- Helix pomatia(jeszcze nie dojechały). Plan jest taki żeby obsadzic parą Julidochromis transcriptus i kupić około 6 Neolamprologus multifasciatus, Jakieś sugestie, przeciwskazania co do obsady? Samo akwarium jakieś uwagi ? Filter oase 200 thermo, lampa chichiros b series. TDS wody kranowej 388pp.    (zdjęcia zrobione kilka minut po zalaniu) Pozdrawiam.      
    • A czemu nie ?  Ja bardzo dużo piszę codziennie zawodowo i nie mam już siły i przede wszystkim czasu na pisanie dla przyjemności 🤷‍♂️ Dlatego dla mnie osobiście spotkanie/spotkania to najważniejsze daty w kalendarzu... Szkoda, że jest nas na spotkaniach mniej, dlatego zachęcam każdego do przyjazdu tym bardziej, że jest dobre połączenie PKP z Prudnikiem. Zawsze będę mógł opowiedzieć o swoich doświadczeniach z drapolami choć nie wiem czy faktycznie kogoś to interesuje. Poszukam tez i wrzucę na KM krótki artykuł, który poczyniłem kilka lat temu w tym zakresie na przykładzie Aristochromis christyi, ukazał się on co prawda jedynie w języku angielskim ale mam gdzieś pewnie "rękopis".
    • A czemu nie tu? Wiele razy rozmawialiśmy, nie tylko w Pokrzywnej, ale nie jest moją rolą pisanie tutaj na temat funkcjonowania Twojego akwarium z drapolami😉
    • Wszyscy mają racje aaaale nie do końca 😉 ale na szerszą rozmowę zapraszam na spotkanie do Pokrzywnej ☝️😁 PS. @pozner z tego co ja pamiętam to byłeś przy wielu moich rozmowach właśnie w Pokrzywnej ale widocznie tylko ja byłem trzeźwy 😁😉🤣
    • Nie miałem nigdy poważnych drapoli w akwarium, ale moje doświadczenia z non mbuna oraz z pielęgnicami z Ameryki centralnej mówią że dobrym środkiem do rozładowywania agresji jest mocne przerybienie. Często propozycje obsad na tym forum czy w książce Wojtka Sierakowskiego mogą mieć rację bytu tylko do pewnego momentu. 13 ryb w 1400l to niezbyt wiele w moim odczuciu. Jakie są wasze doświadczenia w tej kwestii z drapolami?
    • To prawda Regulowałem już kilka razy, ale w środku - pod szafką jakiś czas temu założyłem jeszcze drugi, mały zbiornik, 112lz pokrywą, przez to szafka jest dość często otwierana, a czasami nawet częściowo otwarta przez kilka h. Dodam, że ten sposób prowadzenia akwarium nie jest zbyt wygodny przy serwisie, więc nie polecam a szafkę bym musiał regulować w prawie każdy weekend 
    • Bardzo ładny baniak, konkret. Jedyne do czego się można przyczepić do regulacja drzwiczek pod nim 😅
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.