Skocz do zawartości

Zmiana ze 112 na 350l


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
11 godzin temu, Zielak napisał:

Mogę jeszcze kupić inny jak będzie lepszy tylko że za ten płaciłem 2.4 kg:(

Ja za swój dałem 3,50 za 25kg :)

10 godzin temu, Zielak napisał:

Pojadę i może mi sie go uda oddać (50kg) zależało mi żeby był biały:/ będę kombinował z oświetleniem ale to dopiero jak już wszystko będzie na miejscu:)

50Kg do 350l to za dużo :) wystarczy spokojnie 30kg jeszcze pewnie zostanie.

Opublikowano
2 minuty temu, Pleziorro napisał:

Ja za swój dałem 3,50 za 25kg :)

50Kg do 350l to za dużo :) wystarczy spokojnie 30kg jeszcze pewnie zostanie.

Jak chcę dać 5cm to napewno starczy? 

Opublikowano
17 minutes ago, Zielak said:

Jak chcę dać 5cm to napewno starczy? 

5cm? Przygotowujesz akwarium czy piaskownice? :P

Nie potrzeba tyle piasku, nie dosc, ze wyglada to srednio to jeszcze latwiej lapie trujace gazy ktore buduja sie z czasem. 

Opublikowano

Nie wiem czy starczy, wiem że 5cm to za dużo 3-4cm maksymalnie i będzie akurat i wtedy powinno starczyć  25-30lg. 

Ryby i tak Ci to wszystko przekopią i z jednej strony będziesz mieć 7 a z drugiej do podkładki się dokopią :) więc nie ma potrzeby sypać 5cm i zabierać rybom cenne litry.

Opublikowano
5 minut temu, Paulstick napisał:

5cm? Przygotowujesz akwarium czy piaskownice? :P

Mam dwie małe córki to by były zadowolone:biggrin:

Dziękuje za podpowiedzi:)

Opublikowano
10 godzin temu, Paulstick napisał:

5cm? Przygotowujesz akwarium czy piaskownice? :P

Nie potrzeba tyle piasku, nie dosc, ze wyglada to srednio to jeszcze latwiej lapie trujace gazy ktore buduja sie z czasem. 

Co jakiś czas czytam o strefach beztlenowych, tutaj o trujących gazach, nie wiem co jeszcze przeczytam? Dajcie już spokój ze straszeniem ludzi. Żadnych stref beztlenowych nie ma, ani gazów trujących. Nie w 5cm. warstwie piasku. Nie będzie ich w 10 i 15cm. warstwie. To nie roślinniak, gdzie pod piach daje się grubą warstwę ziemii, która ma inną gęstość, stan skupienia itd. 

I może ktoś zajmie się przeredagowaniem FAQ, bo ludzie tam są odsyłani i czytając tam porady, a później tutaj, mogą mieć mętlik w głowie. Znowu znalazłem niezgodne porady. Cytat z FAQ:

"Potem zasypujemy dno piaskiem, usypując warstwę najlepiej nie cieńsza niż 10cm."

  • Dziękuję 1
Opublikowano

To ładnie proszę o kolejne podpowiedzi. Jutro jadę kupić pompe Jebao rw8 i filtr jbl i tu moje pytanie: 1900e czy 1500e. Mam jeszcze 700e którą chce przeznaczyć na "biologa" tak jak mi wcześniej doradzono. Co włożyć do 700 a co do 1500 badź 1900? Z góry dziękuje:)

Opublikowano
23 minuty temu, Zielak napisał:

To ładnie proszę o kolejne podpowiedzi. Jutro jadę kupić pompe Jebao rw8 i filtr jbl i tu moje pytanie: 1900e czy 1500e. Mam jeszcze 700e którą chce przeznaczyć na "biologa" tak jak mi wcześniej doradzono. Co włożyć do 700 a co do 1500 badź 1900? Z góry dziękuje:)

Do biologa wystarczy 1litr dowolnego złoża np ceramikę,matrix...

Do mechanika gąbki+ewentualnie dodatkowo wata filtracyjna...

Opublikowano
1 godzinę temu, MatiK napisał:

a o strefach beztlenowych w naszych baniakach nie może być mowy :)

A tu się mylisz nie wszystkie ryby przekopują całe dno.

1 godzinę temu, pozner napisał:

"Potem zasypujemy dno piaskiem, usypując warstwę najlepiej nie cieńsza niż 10cm."

Możesz podać w którym punkcie bo na szybko znalazłem taką informację 

J9. Jak gruba powinna być warstwa żwiru lub piasku w akwarium?

Zależnie jaki rodzaj pyszczaków hodujemy. Dla przeciętnej mbuny 5cm piachu/żwiru starczy. Dla gatunków kopiącej nonmbuny, np Placidochromis, Auloncara czy Cytrocara grubość podłoża może być znacznie większa.

Poprawiłem proponowaną gradację na 0,8-1,2 było 0,5-1 mm niby ok ale aktualnie proponujemy tą wyższą.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.