Skocz do zawartości

Baniak 960l


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam wszystkich forumowiczów.
Przygodę z akwarystyką zacząłem 2 lata temu i wybór padł na pyszczaki. Akwarium mam 240l i pływają w nim 3 gatunki pyśków w haremach 4+1 saulisi, maingano i socolofi. Tak mi się spodobały te rybki, że chciałbym zwiększyć zbiornik do 960l (200x80x60). Już w zasadzie akwarium kupiłem i chciałbym powoli zacząć kompletować resztę sprzętu. Jak dobrze pójdzie za 2 miesiące przeprowadzam się do nowego domu i tam też ma stanąć nowe akwarium. Stelaż będzie z profili 60x60x3mm nanim płyta mdf o grubości 40mm a wszystko będzie zabudowanie regipsami.
Chciałbym prosić teraz o trochę pomocy ponieważ czytam czytam i już mam mętlik w głowie. Co z istniejącej 240stki mógł bym wykorzystać.

Z tego co wyczytałem na forum stary zbiornik mógłby posłużyć jako sump. Znam ogólne działanie sumpa oglądnąłem wiele filmików i chyba właśnie będzie taki rodzaj filtracji. Z wykonaniem pewnie będzie problem i będę potrzebował pomocy fachowca bo nie mam pojęcia jak wywiercić otwory w kominie. Mam jeszcze kubeł hydor 450, grzałkę jbl 300w, mam filtr mechaniczny w chyba o wydajności 1200l/h. Zastanawiam się jaką obsada do takiego baniaka czy dokupić coś do rybek które już mam czy całkowicie zmienić wszystko? (a jak tak to co zrobić z starymi rybkami?) jeżeli miały by zostać to jak zrobić im przeprowadzkę bo przecież z teraźniejszego akwarium ma powstać sump.

Planuje takie akwarium chyba z rok czasu i wszystko wydawało mi się takie proste a jak już przyszedł czas konkretnie zabrać się do tematu to zaczynam się obawiać czy z wszystkim sobie poradzę i chyba największe wątpliwości to sump. 

Tak jak już wcześniej pisałem mam baniak 960 i 240 na sumpa. Mam też do przeznaczenia na resztę ok 2000zl jak liczyłem to powinienem się wyrobić ale może zapomniałęm o jakichś nieprzewidzianych kosztach.

Chciałbym jeszcze zapytać forumowiczów czy ktoś posiada akwarium o takim lub podobnym litrażu i mógł by się pochwalić jakie są miesięczne koszty utrzymania takiego baniaczka?

 


 

Opublikowano

 

 

ten gościu nie ma chyba komina , tylko coś u góry, ale ja się na tym kompletnie nie znam :)

Opublikowano (edytowane)
19 godzin temu, skoku86 napisał:

Chciałbym prosić teraz o trochę pomocy ponieważ czytam czytam i już mam mętlik w głowie. Co z istniejącej 240stki mógł bym wykorzystać.

1/ i najważniejsze z tej 240l możesz wszystko wyrzucić ale nie wolno ci wyrzucić tych złóż ceramicznych jakie są w kuble. Fabrycznie chyba dają 3 kosze rurek ceramicznych. tam jeszcze gąbka i wata jest a realny przepływ ok 800-900l/h - masz idealnego biologa nawet do baniaka 2000l. Pozmieniasz tylko wkłady i dasz w szafce 2 korpusy równolegle z gąbkami jako mechanika. Ta ceramika powinna stale pracować a jak wyłączysz na kilka dni to otwórz kubeł by tlen dochodził.

Stara woda cała do kanalizacji - żadnej starej wody z syfem nie lej do nowego baniaka. Od razu jak woda osiągnie właściwą temperaturę możesz zarybiać.:D

Kolega lufa na pewno pomoże albo każdy kto ma narurowca . Przepływ realny 800l/h załatwi więc i mechanikę i biologię.

Zabraknie ci tylko cyrkulatora by podsuwał odchody pod zasys kubła - kup Jebao RW15 i masz kompletną filtrację bez wiercenia dziur w baniaku i wklejania kominów a 240l sprzedaj albo pozostaw  z rybami jakie tam są :D. masz rozwiązany problem co z nimi zrobić.

Możesz też robić tego sumpa ale moim zdaniem to ryzykowne i to bardzo - piszesz że baniak już masz i trzeba w nim dopiero wiercić otwory - a jak pęknie szkło to wiesz jaka strata i na czyje konto pójdzie? Co innego jak mistrzu robi nowy baniak i wierci na własne ryzyko szklarza.

Nie podoba mi się jeszcze ta płyta MDF 4cm !!! co byś nie zrobił to spuchnie jak złapie wody a to nieuniknione.

Polecam sklejkę wodoodporną antypoślizgową 18-25mm - z tego łódki miesiącami pływają zanurzone w wodzie i nic nie puchnie.

Filtrację zawsze robimy pod wodę w kranie.

Podaj parametry kranówy testami kropelkowymi JBLa albo wpisz w profil miejscowość.

Zacznij od zbudowania ustrojstwa do nalewania wody do baniaka - od tego zacznij.

 

 

 

Edytowane przez deccorativo
Opublikowano
46 minut temu, deccorativo napisał:
46 minut temu, deccorativo napisał:

1/ i najważniejsze z tej 240l możesz wszystko wyrzucić ale nie wolno ci wyrzucić tych złóż ceramicznych jakie są w kuble. Fabrycznie chyba dają 3 kosze rurek ceramicznych. tam jeszcze gąbka i wata jest a realny przepływ ok 800-900l/h - masz idealnego biologa nawet do baniaka 2000l. Pozmieniasz tylko wkłady i dasz w szafce 2 korpusy równolegle z gąbkami jako mechanika. Ta ceramika powinna stale pracować a jak wyłączysz na kilka dni to otwórz kubeł by tlen dochodził.

Stara woda cała do kanalizacji - żadnej starej wody z syfem nie lej do nowego baniaka. Od razu jak woda osiągnie właściwą temperaturę możesz zarybiać.:D

Kolega lufa na pewno pomoże albo każdy kto ma narurowca . Przepływ realny 800l/h załatwi więc i mechanikę i biologię.

Zabraknie ci tylko cyrkulatora by podsuwał odchody pod zasys kubła - kup Jebao RW15 i masz kompletną filtrację bez wiercenia dziur w baniaku i wklejania kominów a 240l sprzedaj albo pozostaw  z rybami jakie tam są :D. masz rozwiązany problem co z nimi zrobić.

Możesz też robić tego sumpa ale moim zdaniem to ryzykowne i to bardzo - piszesz że baniak już masz i trzeba w nim dopiero wiercić otwory - a jak pęknie szkło to wiesz jaka strata i na czyje konto pójdzie? Co innego jak mistrzu robi nowy baniak i wierci na własne ryzyko szklarza.

Nie podoba mi się jeszcze ta płyta MDF 4cm !!! co byś nie zrobił to spuchnie jak złapie wody a to nieuniknione.

Polecam sklejkę wodoodporną antypoślizgową 18-25mm - z tego łódki miesiącami pływają zanurzone w wodzie i nic nie puchnie.

Filtrację zawsze robimy pod wodę w kranie.

Podaj parametry kranówy testami kropelkowymi JBLa albo wpisz w profil miejscowość.

Zacznij od zbudowania ustrojstwa do nalewania wody do baniaka - od tego zacznij.

 

 

 

Mieszkam w Dąbrowie Tarnowskiej (woj Małopolskie). Już nie pamiętam jakie mam dokładnie parametry wody w kranie (NO3 poniżej 5 a twardość i PH na pewno w granicach normy) pomiary robiłem chyba z rok temu a testy też mam już dość stare więc nie wiem czy będą wiarygodne. Wodę zawsze dolewałem bezpośrednio z kranu i nie zauważyłem żadnych nie pożądanych zjawisk. 

Kubełek jest cały wypchany ceramiką (4 koszyki, coś koło 4l). Jeżeli on ogarnie biologię w 960l to było by świetnie. Wtedy narurowy mechanik i koszty nie tak wielkie.

W miejscu gdzie będzie stał baniak mam już doprowadzoną wodę i kanalizację więc ze spuszczaniem wody czy dolewkami nie będzie problemu. Fajnie by było zamontować tu automatyczną dolewkę i niszczyciel NO3 (może purolajt)

Hmm kubełek + narurowiec.. takiej opcji nie brałem pod uwagę bo byłem pewny, że ten mój hydor będzie za mały na taki litraż.

 

 

Opublikowano
49 minut temu, skoku86 napisał:

 

 

49 minut temu, skoku86 napisał:

W miejscu gdzie będzie stał baniak mam już doprowadzoną wodę i kanalizację więc ze spuszczaniem wody czy dolewkami nie będzie problemu. Fajnie by było zamontować tu automatyczną dolewkę i niszczyciel NO3 (może purolajt)

Jak już podałeś gdzie mieszkasz to wpisz do swojego profila bo zapomnę i będę za chwilę pytał.

Jak już podprowadziłeś tą gnojówkę w miejsce gdzie będzie stał baniak to cytuję mieszkańca twojej miejscowości .

"

5 lipca 2012 | Komentarzy : 16
 

wodociagi.jpg

Zastanawiam się, jak długo w naszych kranach będzie ta gnojówka?”, „Woda, jaką mamy od ponad czterech tygodni nadaje się jedynie do spuszczenia g…na w ubikacji”, „Żal i paranoja, tego syfu zwierzęta nawet pić nie chcą, a co dopiero ludzie. Trudno zrozumieć, że jest taka droga, skoro jakościowo to jak gnojówka, że się tak wyrażę;).”

żródło http://www.kurierdabrowski.pl/dabrowska-woda-zdrowia-doda

Ale to nie moja opinia  natomiast podtrzymuję że filtrację robimy pod wodę w kranie.

Nie szanuję wodociągu co wstydzi się podać parametry więc radzę ci jednak kupić nowe 3 testy JBLa na pH zakres 7,4-9 , NO2 i NO3 a na pewno musisz lać kranówę przez ustrojstwo - sedymentacja 5um + węgiel aktywny + .... czekam na wynik NO3 bo 5ppm mogło bardzo się zmienić na niekorzyść.

Wtedy zastosujemy Niszczyciela klasy NO3 - pięknie brzmi. coś jak Niszczyciele typu 1936B

Nie tylko ten kubeł wystarczy na biologię w 900l ale wywalimy część tej ceramiki po czasie i zastąpimy to złożem niszczyciela NO3:D który też będzie ci klarował wodę do kryształowej.

Przy takiej kranówie zapomnij o automatycznej dolewce czy automatycznej podmianie natomiast doprowadzając wodę do baniaka nie zapomnij że ma być doprowadzona i zimna i ciepła bo o tym mało kto pamięta.- już po ptokach? nie da się?

Opublikowano
Godzinę temu, skoku86 napisał:

Wodę zawsze dolewałem bezpośrednio z kranu i nie zauważyłem żadnych nie pożądanych zjawisk. 

A jak sprawa z chlorem ma się u ciebie?

Pomyśl nad ustrojstwem do nalewania wody z wkładem węglowym właśnie usuwającym chlor,metale ciężkie itp

Godzinę temu, skoku86 napisał:

Kubełek jest cały wypchany ceramiką (4 koszyki, coś koło 4l). Jeżeli on ogarnie biologię w 960l to było by świetnie.

Spokojnie tobie 1-2l ceramiki obsłuży biologię w twoim zbiorniku,więc szkoda zapychać kubełka na fuul ;) 

Opublikowano
1 godzinę temu, deccorativo napisał:

 

Jak już podałeś gdzie mieszkasz to wpisz do swojego profila bo zapomnę i będę za chwilę pytał.

Jak już podprowadziłeś tą gnojówkę w miejsce gdzie będzie stał baniak to cytuję mieszkańca twojej miejscowości .

"

5 lipca 2012 | Komentarzy : 16
 

wodociagi.jpg

Zastanawiam się, jak długo w naszych kranach będzie ta gnojówka?”, „Woda, jaką mamy od ponad czterech tygodni nadaje się jedynie do spuszczenia g…na w ubikacji”, „Żal i paranoja, tego syfu zwierzęta nawet pić nie chcą, a co dopiero ludzie. Trudno zrozumieć, że jest taka droga, skoro jakościowo to jak gnojówka, że się tak wyrażę;).”

żródło http://www.kurierdabrowski.pl/dabrowska-woda-zdrowia-doda

 

Trochę nie do końca. Napisałem, że mieszkam w Dąbrowie Tarnowskiej bo to większe miasteczko i będziecie łatwiej kojarzyć. A mieszkam dokładnie w miejscowości Radgoszcz, która czerpie wodę ze swojego źródła i naprawdę jest u nas bardzo dobra woda. Nie wiem jak dla rybek ale my(domownicy, i inni mieszkańcy) pijemy kranówkę. Praktycznie 0 chloru, bardzo mało kamienia itp, itd.

Opublikowano
1 godzinę temu, deccorativo napisał:

 

Wtedy zastosujemy Niszczyciela klasy NO3 - pięknie brzmi. coś jak Niszczyciele typu 1936B

Nie tylko ten kubeł wystarczy na biologię w 900l ale wywalimy część tej ceramiki po czasie i zastąpimy to złożem niszczyciela NO3:D który też będzie ci klarował wodę do kryształowej.

Przy takiej kranówie zapomnij o automatycznej dolewce czy automatycznej podmianie natomiast doprowadzając wodę do baniaka nie zapomnij że ma być doprowadzona i zimna i ciepła bo o tym mało kto pamięta.- już po ptokach? nie da się?

Czytałem ostatnio Twój temat: Biopolimer TMBT i to chyba jest dobra opcja na biologiczne zwalczenie No3 ale też dość kosztowne to takiego litrażu.

Nie zapomniałem też o doprowadzeniu ciepłej wody. Podmianki dość mnie wymęczyły i męczą do tej pory w 240l tak, że podprowadzenie wody i kanalizacja to był priorytet.

Opublikowano
1 godzinę temu, egon44 napisał:

A jak sprawa z chlorem ma się u ciebie?

Pomyśl nad ustrojstwem do nalewania wody z wkładem węglowym właśnie usuwającym chlor,metale ciężkie itp

Chloru prawie nie ma w ogóle. A jak będę robił narurowca to chyba nie problem dołożyć 1 korpus z takimi wkładami na wlocie kranówki.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Od ostatniego wpisu minęło już 12 miesięcy więc uznałem, że warto zaktualizować wątek. Ciężko 12 miesięcy skrócić jednym wpisem, ale postaram się to streścić, tym bardziej, że dłuższych opisów przestawiających zbiorniki z drapieżnikami jak niewiele. Od wpuszczenia obsady minęły już blisko 2 lata, więc dzieciaki już trochę urosły. W obsadzie nie ma wielkiej rewolucji. Aczkolwiek ten rok przyniósł kilka małych roszad. Aktualnie wygląda to następująco: 1) Champsochromis Caereuleus 0+2 2) Fossorochromis Rostratus 1+2 3) Nimbochromis Livingstoni 1+0 4) Buccochromis Rhoadesii 1+3 5) Dimidiochromis Compressiceps 1+0 6) Aristochromis Chrystyi 1+2 Do obsady w tym czasie dołączył samiec Buccochromisa, gdyż posiadane 3 osobniki, tak jak przewidywałem w uprzednich wpisach ostatecznie okazały się samicami. Dorzuciłem także 1 samca i 2 samice Arsito, które uzupełniły obsadę. Niestety w ciągu tych 12 miesięcy Nimbo stracił samicę, a największą startą i różnicą jest brak samca Champsochromisa. Niestety jeden z moich ulubieńców i bardziej istotnych zawodników w tym zespole odpłynął do krainy wiecznych łowów. Zaczęło się od tego, że na moich oczach spłoszył się (podczas wizyty rodziny, kręcenia się przy szybie, nagłych ruchach itp.) i taki mega spanikowany uderzył o tło strukturalne (prawy bok akwarium), później jeszcze wylądował w rogu, a następnie w ,,jaskini" pod filtrem kasetowym (gdzie też mam dodatkowo kamień, który był kryjowką dla mniejszych inkubujących samic). Na jego pysku pojawiła się lekka rana, w która wdała się jakąś infekcja/bakteria. Rana nie chciała się goić, próbowałem go leczyć poza akwarium, codziennie robiłem kurację i podmienialem mu wodę (niestety nie mam drugiego większego baniaka na leczenie i kwarantanny), a akwarium zajmuje jednak sporo miejsca jak na mieszkanie w bloku. Ostatecznie wydawało się, że jest lepiej, rana zaczęła się zmniejszać ale przez leczenie champso raz, że stracił pozycję to ,,po powrocie" zaczęła go bardzo męczyć samica (mściwa kobieta, dojechała go za te wszystkie zmuszanie do igraszek i ciągle wysyłanie na ,,macierzyński"). No i zmęczony życiem i ganiany przez samice, Champso zawinął się z tego świata. Wielka szkoda. Przez cały ten czas dobrze funkcjonował w układzie 1+1, a przez chwilę 1+2 (trochę przypadkowo udało mi się trafić jeszcze jedną samice). Ogólnie zostając przy tym gatunku to Champso od początku rządził w zbiorniku, choć nie robił krzywdy innym gatunkom. Nie wiem jakby potoczyła się jego dominacja bo można powiedzieć, że minął się z dokupiony samcem Bucco, o którym wspominałem na wstępie. Kończąc jego wątek będę chciał w przyszłości dokupić samca Champso, bo trzymanie samych samic nie ma większego sensu. Aktualnie w akwarium wyraźnie dominuje Buccochromis Rhoadesii. Samiec Champso był już spory, ale jednak jego torpedowaty kształt w zestawieniu z Bucco to jak porównanie wysportowanego koszykarza (champso) i ubitego boksera wagi ciężkiej (Bucco). Bucek ma aktualnie około 30cm, może nawet nieznane przekracza 30, to prawdziwy kawał ryby. Na codzien wygląda pięknie ale w okresie tarła jego barwy, lśniące płetwy i mieniące się łuski wyglądają na tyle kozacko, że w mojej subiektywnej liście pielęgnic z jeziora Malawi (w kategoriach wizualnych) wskoczył na 1 miejsce. Poza tym tarło 30cm ryby samo w sobie jest zjawiskiem, z którym nie miałem wcześniej w swoich zbiornikach do czynienia. Jednak oprócz tego, że w okresie tarła jest jeszcze ładniejszy to niestety ale w tym czasie totalnie dominuje akwarium. To taki czas kiedy 1400l staje się nagle za małe ... Bucek zajmuje wtedy 70% akwarium, tzn tarło odbywa na pustej przestrzeni tuż przy lewym boku zbiornika, oczywiście jest to poprzedzone intensywnym kopaniem itp. Mimo, że akwarium jest dość spore i przywłaszczenie 1/3 zbiornika spokojnie by mu wystarczyło, to on zdecydowanie woli stłamsić resztę obsady po drugiej stronie baniaka, regularnie patrolując teren i przeganiając konkurencję tak aby absolutnie nikt się nie wychylił i nie przeszkadzał w ,,spotkaniu z samicą". Pierwsze tarła po wprowadzeniu Bucka to było lekkie przegięcie z jego strony, bo inne gatunki również się rozmnażają ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na resztę obsady. Chłopak był mocno wyposzczony i bardzo chciał pokazać kto rządzi w baniaku. Z uwagi na powyższe zrobiłem lekkie przemeblowanie w akwarium, dodałem kilka większych modułów/kamieni aby zwiększyć ilość kryjówek - aby wszystkie ryby nie były na widoku dominanta. Początkowo wielkich zmian nie było, ale w ostatnim czasie jest wyraźnie lepiej i tarła Buccochromisa nie odbijają się aż takich echem w zbiorniku, a reszta mieszkańców traci trochę przestrzeni ale nie musi już tylko siedzieć w kąciku czekając, aż Buccochromis zrobi swoje. W tym miejscu mogę tylko przekazać czytającym ten wątek osobom, które rozważają ten gatunek w swoim zbiorniku, że w akwariach mniejszych niż 2,5 m, bynajmniej ja (ze swoim obecnym doświadczeniem) absolutnie nie dorzuciłbym tego gatunku do obsady, gdyz jest to za duża ryba, z wysokim ego, potrzebująca sporo przestrzeni w okresach tarła. Myślę nawet, że 3 m zbiornik byłby tu zdecydowanie lepszy (ale pojawiające się w literaturze i niektórych źródłach 2 metry to zdecydowanie za mało... Oczywiście rozmawiamy o dorosłym samcu, w układzie z samicami) - bo zawsze się może trafić ktoś kto powie, że ,,on ma w 720l i jest ok". Tylko różnica przy samym samcu (bez samic) albo młodziaku 17 cm jest kolosalna. Przechodząc do innych gatunków, które u mnie pływają to moje DOTYCHCZASOWE doświadczenia wskazują, że obecny zbiornik jest dla nich wystarczajacy i w przypadku tarła nie potrzebują połowy akwarium i robią spustoszenia wśród innych gatunków. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę, że wątków o drapieżnikach jest bardzo mało to ryby te potrzebują połaci przestrzeni i w np. 2 metrowych zbiornikach można pokusić się jedynie o te mniejsze gatunki. Do fajnej obsady polecam raczej konkretny litraż i minimum 2,5 najlepiej 3 m (oczywiście opakowane solidną głębią i wysokością).  Nie przeciągając, w najbliższych miesiącach na pewno w zbiorniku będą jakieś kosmetyczne zmiany w obsadzie, albo jej uzupełnienie. Na tą chwilę w zbiorniku pływa 14 ryb, wcześniej był moment gdzie było 10-11. Stosunkowo nie duża ilość ryb pozwala na obserwowanie bardziej naturalnych zachowań tych ryb (oczywiście przy większym baniaku te możliwości byłyby jeszcze większe) ale np. przerabiałem już jak Nimbo leżakuje przy kamieniu (może robiłby to częściej ale nie ma na co polować) oraz przede wszystkim samice, ktore wypuszczają młode z pyska, po czym starają się ich pilnować, odganiają inne ryby, a w sytuacji potencjalnego zagrożenia biorą je ponownie do pyska. I drapieżników, przy ich dużych i pojemnych pyskach oraz sporej gromadce młodych wygląda to bardzo efektownie. Widziałem takie zachowanie zarowno u Nibochromisów, Fossorochoromisów jak i Champsochromisów, z tym, że dwóch ostatnich przypkach była to dość nieidealna próba walki o dzieciaki i dość szybko większość małych stała się podwieczorkiem. Za to samica Nimbo potrafiła znaleźć sobie dobre miejsce i mimo, że była wyraźnie najmniejsza z całej obsady bardzo dzielnie broniła mlodych. Oczywiście jest to syzyfowa praca i za każdym razem prędzej czy później kończy się wywieszeniem białej flagi.  Sytuację z samicą Nimbo udało mi się kilka razy nagrać, więc dorzucam filmik, który ma już dobre kilka miesięcy ale jest dość ciekawy. Ogólnie w akwarium jest dość luźno, jednak myślę, że przy tych gabarytach ryb i litrażu 1400l dołożenie 3-4 osobników to już taki max (bynajmniej przy moim podejściu gdzie wolę nieprzerybione zbiorniki). Jest parę koncepcji, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Do opisu dorzucam kilka zdjęć (samca Aristo, samca Nimbo, samicy Champso) oraz filmy z tarła Buco i pilnowania młodych przez samicę Nimbo. VID_20260228_181415.mp4 VID_20260228_171500.mp4 VID_20250928_184436.mp4
    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.