Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam,

czyli np jak założę Atmana tego który teraz działa i eheima 2228 to będzie okej wszystko mi działało? Czy być może ta filtracja jaka teraz mi działa czyli Fluval 306 i atman jest okej? Bardzo proszę was o poradę bo chce żeby było wszystko tak jak należy w moim baniaku.

 

Opublikowano

Miałem głowicę 2000l/h w 450l i bez falownika było za mało, Tobie tymbardziej będą kupska zalegały.

Zamontuj wszystko co masz, lub nawet tylko 1 kubeł, a jak nieczystości będą słabo zamiatane to dokup mocniejszy falownik- jebao rw-8 lub 15.

Póki masz ryby małe taki zestaw co masz powinien wystarczyć.

 

Opublikowano

Kubeł obojętne który, do atamana dołóż ten falownik u ruchom baniak i ocenisz czy udało się sprawnie ustawić cyrkulację, jeśli nie to możesz myśleć o jakichś zmianach. IMHO nie ma sensu kupować coś na zapas bo może się okazać zbędne. 

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Ja bym na początek dał wszystko(dwa kubełki+atman+falownik)...

Wpierw sprawdź jak działa obecny sprzęt,a potem zobaczymy co dalej...

Opublikowano

Jeden kubeł jako biolog starczy w zupełności a drugi zbędny bo realny przepływ +/- 800 l/h wiele nie wniesie do poprawy cyrkulacji, lepiej sprzedać lub zostawić jako zapas.

Opublikowano
26 minut temu, eljot napisał:

Jeden kubeł jako biolog starczy w zupełności a drugi zbędny bo realny przepływ +/- 800 l/h wiele nie wniesie do poprawy cyrkulacji, lepiej sprzedać lub zostawić jako zapas.

Tak ale myślałem żeby tego jednego kubełka przeznaczyć jako mechanika(eheima 2228) a drugiego jako biologa( Fluval 306)

+dodatkowo atmana+falownik...

Opublikowano
47 minut temu, egon44 napisał:

Tak ale myślałem żeby tego jednego kubełka przeznaczyć jako mechanika(eheima 2228) a drugiego jako biologa( Fluval 306)

+dodatkowo atmana+falownik...

Dokładnie, też tak bym zrobił, póki nie ma lepszego falownika, zawsze to jakiś ruch wody.

Docelowo to w ogóle bym atmana wywalił, jeżeli kubeł + silniejszy falownik by ogarnął mechanike- każdy dodatkowy sprzęt w akwa szpeci i psuje efekt :P

Opublikowano
16 minut temu, bakus_44 napisał:

Docelowo to w ogóle bym atmana wywalił, jeżeli kubeł + silniejszy falownik by ogarnął mechanike- każdy dodatkowy sprzęt w akwa szpeci i psuje efekt :P

Pod warunkiem, że przed kubełkiem zamontuje prefiltr narurowy, bo w przeciwnym wypadku będzie musiał często czyścić kubeł (z uwagi na gromadzące się w nim nieczystości, co będzie miało istotny wpływ na stężenie NO3).

IMHO, mimo wszystko chyba lepiej pójść na kompromis i ukryć mechanika wewnątrz akwarium - nieporównywalnie mniej zachodu podczas przepłukania gąbki z Atmana podczas podmianek wody niż zabawa w otwieranie kubła - ale to tylko moje zdanie na podstawie własnych doświadczeń ;-)

Opublikowano

Dokładnie tak jak pisze Post_Mortem, cały syf z akwarium zbierze mechanik, dzięki czemu konieczność otwierania i czyszczenia kubła będzie bardzo rzadka. Ja kubły czyszczę raz w roku, a nieczystości jest niewiele.

Opublikowano
5 godzin temu, egon44 napisał:

tego jednego kubełka przeznaczyć jako mechanika(eheima 2228) 

Tak jak pisałem z przepływem +/- 800l/h to będzie z niego mechanik jak z kociego .... rewolwer :biggrin:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.