Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam serdecznie.

Jak w temacie. Które lampy LED mają najwyższy współczynnik CRI? Obecnie posiadam własne oświetlenie na modułach LED Samsunga i kolory moich cudownych ryb są tragiczne - task jakby wypłukane w Perwolu:) Dopiero światło słoneczne pokazuje ich prawdziwe piękno. Moduły te maja CRI > 80. Lampy HQI, które uważane są za niedoścignione pod względem realności oddawania barw, mają CRI > 90 a czasami nawet 98. LED ledowi nierówny, dlatego pytam czy wiecie, które lampy LED maja CRI>90 i czy takie w ogóle istnieją.  Wiem, że np. CREE ma diody z CRI > 95 (niestety o niskiej temperaturze 5000K) - ale jakie dokładnie są stosowane w lampach, to czasami ciężko odgadnąć. 

Pozdrawiam

Opublikowano

Nie wiem czy to coś pomoże,ale znalazłem taki opis w necie-

Na co zwrócić uwagę przy zakupie oświetlenia LED

Na co zwrócić uwagę przy zakupie oświetlenia LED:

 

1. Strumień świetlny (lm)

Wyrażany jest w lumenach i to on, w uproszczeniu definiuje, czy nasza żarówka lub oprawa LED będzie świecić mocno lub słabo. Im wyższy strumień tym więcej światła emituje nasz LED.

Miara strumienia świetlnego jest pomocna przy określaniu zamienników żarówek standardowych i halogenowych, np. żarówka LED o strumieniu 250 lm odpowiada 25 W żarówce standardowej z żarnikiem wolframowym.

 

Strumień świetlny jest określany na podstawie pomiaru fotometrycznego w specjalistycznym laboratorium za pomocą lumenomierza przestrzennego (kula Ulbrichta). Ponieważ takie badania są niewykonalne w warunkach domowych nieuczciwi sprzedawcy dowolnie żonglują wartościami strumienia świetlnego, dezorientując kupujących.

 

2.  Moc (W)

Należy zwrócić uwagę, że moc źródła światła LED wyrażana w watach nie określa ilości światła jaką uzyskamy. Określa jedynie pobór prądu generowany przez nasze diody i układ ich zasilania. W zależności od sprawności układu i efektywności diod strumień świetlny może się znacząco (często ponad 100%) różnić przy tej samej mocy, czyli np. żarówka LED 5 W może uzyskać od 300 lm do ponad 700 lm w zależności od bardzo wielu czynników, m.in. typu diod, jakości komponentów, układu zasilania, przepuszczalności świetlnej klosza, barwy światła, współczynnika oddawania barw itp.

 

Po wielu dziesięcioleciach oznaczania przez producentów jedynie mocy żarówek przeciętnemu konsumentowi trudno jest pozbyć się przyzwyczajenia określania ilości światła żarówek według ich mocy. Nieuczciwi sprzedawcy chętnie to wykorzystują i świadomie zawyżają moc żarówek LED lub stosują stare i nieefektywne diody o dużym poborze prądu. W ślepej pogoni za najwyższą mocą za najniższą cenę często przesilają diody prądem o zbyt dużym natężeniu, co powoduje szybkie wypalanie się diod z powodu zbyt wysokiej temperatury pracy.

 

3. Efektywność świetlna (lm/W)

 

Jeśli powiążemy ze sobą dwa pierwsze parametry, czyli strumień świetlny i moc, uzyskamy współczynnik efektywności świetlnej. Należy podzielić strumień świetlny wyrażony w lumenach (lm) przez moc wyrażoną w watach (W). Uzyskujemy w ten sposób informacje jak wydajne i jednocześnie oszczędne jest nasze źródło światła LED. Im wyższy współczynnik  tym lepiej. Najnowsze i najbardziej zaawansowane technicznie diody LED uzyskują rekordowo wysoką efektywność świetlną na poziomie 140-150 lm/W. Oczywiście różne typy żarówek charakteryzują się różną efektywnością. Dla porównania dla zwykłej żarówki standardowej 60 W efektywność świetlna wynosi poniżej 12 lm/W, a halogenowej 14 lm/W. Jeśli zastosujemy najnowsze diody (np. 2835) od renomowanego producenta z zaawansowanym układem zasilania (impulsowa przetwornica prądowa CCD) oraz dwustronnie drukowaną płytką drukowaną PCB możemy uzyskać wysoką efektywność świetlną żarówki LED rzędu 100-140 lm/W. Stosując jednak najtańsze słabej jakości diody 3528 i zasilane najprostszym układem prostowniczym (mostka Graetza wraz z prostym stabilizatorem w postaci kondensatora), uzyskujemy znacznie słabszą efektywność około 50-70 lm/W.

 

Kupujemy oświetlenie LED z myślą o oszczędzaniu i mniejszych rachunkach za prąd. Nie dajmy się więc wymanewrować i wybierajmy żarówki LED o mniejszym poborze prądu przy takim samym strumieniu światła. Oszczędzimy więcej. O to przecież chodzi.

 

4. Współczynnik oddawania barw CRI (Ra)

 

Jest to współczynnik od 0 do 100, mówiący nam o stopniu wiernego oddawania barw przedmiotów przy sztucznym świetle naszej żarówki LED w porównaniu z oświetleniem światłem wzorcowym. Najwyższy współczynnik oddawania barw Ra=100 ma światło dzienne czyli słoneczne, dlatego wszystkie sztuczne źródła światła są określane względem niego.

 

Z punktu widzenia użytkownika jest to jeden z najważniejszych parametrów, gdyż źródła światła LED o jak największym współczynniku Ra emitują przyjemne i naturalne światło, natomiast żarówki LED o niskim parametrze CRI emitują światło, które powoduje, że barwy wyglądają nienaturalnie i źle wpływają na nasze samopoczucie. Dlatego lampy o niskim CRI (np. sodowe) są stosowane tylko na zewnątrz przy oświetlaniu ulic. Zgodnie z polską normą PN-EN 12464-1:2004 we wnętrzach, gdzie ludzie pracują lub przebywają przez dłuższy czas, zaleca się stosowanie źródeł światła o wskaźniku oddawania barw co najmniej 80.

 

Żarówki LED w zależności od jakości zastosowanej diody charakteryzują się szeroką gamą możliwego do uzyskania współczynnik CRI od Ra>60 do Ra>90. Najpopularniejsze żarówki LED uzyskują na ogół Ra>70.

 

Źródła światła o wysokim współczynniku CRI (Ra>80) są znacznie droższe w wykonaniu niż te z niższym parametrem CRI (Ra>70). Dzieje się tak, ponieważ im wyższy współczynnik oddawania barw tym mniejszy jest strumień świetlny. Aby uzyskać taki sam strumień świetlny przy wyższym CRI (Ra>80) musimy zastosować diody dużo droższe w produkcji.

 

Przykładowo w żarówce LED o strumieniu 400 lm i Ra>80, obniżając CRI w diodach do poziomu Ra>70, uzyskujemy strumień świetlny 520 lm, czyli o 120 lm większy. Diody o wysokim Ra są selekcjonowane więc ich cena jest wyższa.

 

Większa wydajność świetlna (lm/W) jest więc często uzyskiwana kosztem CRI. Większość importerów zdaje sobie sprawę, że klient nie ma możliwości dokładnego pomiaru CRI za pomocą spektroradiometru, więc podaje nierealne wartości bądź pomija ten ważny parametr w opisie.

 

5. Barwa światła CCT (K)

 

Barwę światła określa się za pomocą temperatury barwowej wyrażanej w kelwinach (K). Im niższa tym cieplejsze światło. Według polskich norm wyróżniamy trzy barwy światła:

 

  • barwę ciepłą (poniżej 3300 K)

Światło białe ciepłe często opisywane jest jako barwa odpowiadająca światłu, jakie emitują źródła żarowe, tzn. zwykłe (2700 K) lub halogenowe żarówki (3200 K), jakie zwykliśmy niemal zawsze używać do oświetlenia wnętrz. Jest to barwa wschodzącego i zachodzącego Słońca (3000 K). Barwa ciepła do 3000 K najlepiej nadaje się do miejsc, gdzie wypoczywamy i relaksujemy się. Idealnie komponuje się z ciemniejszymi wnętrzami, klasycznymi stonowanymi o spokojnej charakterystyce.

 

  • barwę neutralną (od 3300 K do 5300 K)

Barwa neutralna to barwa księżyca. Jest to barwa pośrednia idealna do oświetlenia ogólnego np. korytarzy, przedsionków, zewnętrznego (ciągi ruchu pieszego, parki, osiedla). Tam, gdzie nie wykonuje się pracy wymagającej wysiłku wzrokowego oraz nie są to miejsca do odpoczynku. Innymi słowy, do miejsc gdzie potrzebne jest oświetlenie neutralne pomiędzy dziennym a ciepłym.

 

  • barwę zimną (powyżej 5300 K)

Barwa zimna zwana też dzienną często jest odbierana jako błękitna. Przypomina barwę nieba w słoneczny i bezchmurny dzień. Polecana dla miejsc gdzie wymagana jest ożywcza atmosfera pracy wymagająca wysiłku wzrokowego, poprawia zdolność koncentracji i uczenia się. Pobudza i zwiększa wydajność pracy. Idealnie nadaje się też do pomieszczeń urządzonych w stylu nowoczesnym lub surowym. Jeśli występują kontrasty kolorów, to zastosowanie neutralnej barwy oświetlenia uwypukli ten efekt. Barwa ta idealnie współgra z akcentami typu metal, szkło, czarno-białe powierzchnie. Często stosowana w oświetleniu zewnętrznych oraz reklam, szyldów świetlnych, znaków drogowych itp. Polecana do pomieszczeń biurowych i handlowych.

 

Jeśli więc nie mamy pewności, co do barwy światła, jaką powinniśmy zastosować, a do tej pory używaliśmy standardowych żarówek - wybierzmy barwę białą ciepłą. Przy stanowiskach pracy najlepiej sprawdzi się barwa zimna.

 

Opublikowano

takie inf, to ja znam, ale chodzi mi o konkretne modele.

Na tym filmiku:

 

Pokazana jest różnica między HQI a oświtleniem Maxspect - starszy model - teraz mają nowe cudo. Dzięki temu filmikowi wiem, że LED ledowi nie równy. Z pewnością są lampy LED, które realnie odzwierciedlają barwy. Moduły Samsung z pewnościa do nich nie należą :P Zresztą ciekawe porównanie jest tutaj:

a tutaj:

już jasno widać jakie beznadziejne światło daje LED w porównaniu do HQI. Aż ryby uciekaja :P - a tak na poważnie - Bynajmniej ja, przez rok czasu kombinowałem z modułami LED tak, aby osiągnąć zamierzony efekt i klapa. Mam 36 modułów białych + 12 Czerwonych + 12 niebieskich. Kolory wyblakłe. Nie podoba mi się to. Dlatego szukam lamp LED, bo są bardziej energooszczedne i lżejsze od HQI - nie mogę powiesić lampy na suficie. 25 KG opierające się o akwarium jest nie do przyjęcia, stąd LED.

Opublikowano
3 minuty temu, Olobolo napisał:

Bynajmniej ja, przez rok czasu kombinowałem z modułami LED tak, aby osiągnąć zamierzony efekt i klapa. Mam 36 modułów białych + 12 Czerwonych + 12 niebieskich. Kolory wyblakłe. Nie podoba mi się to. Dlatego szukam lamp LED, bo są bardziej energooszczedne i lżejsze od HQI - nie mogę powiesić lampy na suficie. 25 KG opierające się o akwarium jest nie do przyjęcia, stąd LED.

Z modułami LED które posiadasz można by pokombinować żeby wydobyć jak najbardziej naturalne ubarwienie twoich rybek...

Modułami sterujesz manualnie czy posiadasz może sterownik Romka ''Led Dimmer Pro'' ?

Opublikowano (edytowane)
Quote

Modułami sterujesz manualnie czy posiadasz może sterownik Romka ''Led Dimmer Pro'' ?

mam manualne bardzo czułe ściemniacze (z pokrętłami z Allegro) - mają bardzo dożo amperów, więc mogę pod nie podpiąć bardzo dużo modułów. Ten sterownik, o którym piszesz - to jeśli jest to ten testowany na forum, to z tego co pamiętam (kilka miesięcy temu) - miał on za mało amperów na kanał. Potrzebuję amperażu na 36 x 2 modułów białych. Pamiętaj o tym, ze mam rośliny, które rosną jak głupie, więc nie pytaj, po co mi tyle światła :P 

Co mi z regulacji jeśli CRI tych modułów białych to >80 - no chyba, że się mylę. W sumie... ustawienie to sztuczna próba odzwierciedlenia naturalnego światła słonecznego. Nie wiem kto potrafi tak ustawić :P .... Chciałem podwoić ilość moich modułów, bo mam za mało światła. Wtedy tylko moje ściemniacze to obsłużą.  Dlatego lepiej chyba kupić porządna lampę, a nie bawić się z modułami, które psują kolory moich wyjątkowych ryb :P

Edytowane przez Olobolo
Opublikowano (edytowane)
On 12/08/2016 at 11:43 AM, egon44 said:

Z modułami LED które posiadasz można by pokombinować żeby wydobyć jak najbardziej naturalne ubarwienie twoich rybek...

Modułami sterujesz manualnie czy posiadasz może sterownik Romka ''Led Dimmer Pro'' ?

choroba... trochę się ten sterownik zmienił :)

https://sklep.palabras.pl/sterownik/20-leddimmerpro-v2.html

To ten prawda?

Chyba się skusze i pobawię.

Edytowane przez Olobolo

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Fossorochromis rostratus  Mdoka Exochochromis anagenys  Dimidochromis strigatus  Copadichromis borleyi  Labidochromis careuleus Melanochromis kaskazini/parallelus  To jest 7... Ósmy w zależności od dostępności, cen, lub urody konkretnych egzemplarzy to będzie crabro lub protomelas mbenji thick lips. Mam nadzieję, że taka obsada zapewni mi wystarczającą różnorodność kolorów, kształtów i przede wszystkim zachowania. Jak wszystko pójdzie terminowo to ryby w marcu 🙂 
    • W żadnym wypadku Twoich wpisów tak nie odbieram, wręcz przeciwnie, są dla mnie cennymi wskazówkami. Generalnie jak zamawiasz akwarium o długości 2 metrów lub więcej, każdy Cię pyta i zarazem namawia na montaż sumpa. Odnoszę wrażenie, że miażdżąca większość osób posiadająca takie duże zbiorniki, ma jednocześnie sumpa. Dlatego ja, mimo, że na początku nie brałem tego pod uwagę, bo mam dwa wydajne i co ważne bardzo ciche kubełki, zacząłem na poważnie rozważać inwestycję w sumpa, który jak wspomniałeś uchodzi za bezsprzecznie  najwydajniejszą formę filtracji.  Jednak jak zacząłem głębiej analizować, jakie realne nowe korzyści ma przynieść mi ta inwestycja, zacząłem nabierać wątpliwości, czy takowe rzeczywiście będą, tzn. czy faktycznie będę w pełni lub przynajmniej w jakimś większym stopniu w stanie wykorzystywać ten olbrzymi potencjał mediów biologicznych sumpa, bo skoro dzisiaj moje dwa kubły bez problemu redukują  NH3 i NO2 do 0, to  bardzo możliwe, że w większym akwarium też sobie poradzą. No ale z drugiej strony, litraż wzrośnie niemal o 80%, ryb też pewnie będzie trochę więcej, więc jakaś niepewność jest... A zwłaszcza jeśli chodzi o przyszłą klarowność wody, bo jednak do sumpa można załadować całe mnóstwo gąbęk o różnej gęstości, plus włókninę, którą łatwo i często można wymieniać. No ale wtedy zacząłem coraz poważniej rozważać opcję z filtrem kasetowym, które mogłoby wspomóc jeden z kubełków, jako dużo tańsze, prostsze i bezpieczniejsze rozwiązanie od sumpa, a jeśli chodzi o estetykę, stanowiące podobne wyzwanie. Do tego czytałem i miałem okazję słyszeć w realu, że sumpy mogą dość mocno hałasować, choć zakładam, że to akurat wina montażu, dopasowania części czy poziomów wody w sumpie.   Jeśli chodzi o podmianę wody, niestety tutaj nie mam nowych możliwości, bo wymianie akwarium nie towarzyszy remont domu  Ale ja od lat wlewam wodę prosto z kranu, która ma idealne parametry dla Malawi, dlatego ta czynność nie jest dla mnie specjalnie uciążliwa. Na razie zamawiam i dogaduję detale dotyczące szafki ze stelażem. Za tydzień lub dwa, pewnie będę potwierdzał zamówienie akwarium, więc jeszcze kilka dni na rozmyślania mam... 😉 
    • Na jakie konkretnie gatunki się zdecydowałeś?
    • Podmieniam wodę raz na tydzień, czasem rzadziej, średnio ok. 15 cm słupa wody to będzie jakieś 25%.  Nie kieruję się pomiarami, zresztą wstyd przyznać, nie pamiętam, kiedy je robiłem, ale obserwuję akwarium - ryby pływają z reguły brzuchami w dół, biją się o jedzenia, rozmnażają się  (to mnie akurat mniej cieszy), więc chyba jest OK. Ja nie próbuję namówić Cię na sumpa, nie mam takiego doświadczenia, żeby twierdzić, że Twój pomysł na filtrację jest gorszy niż mój. Pewnie to co sobie zaplanowałeś wystarczy, ponadto, skoro masz dwa bardzo przyzwoite kubełki, to czemu tego nie wykorzystać? No właśnie. To jest moje pierwsze tak duże akwarium, więc nie mogłem się kierować własnymi doświadczeniami, tylko tym co piszą, a piszą, że sump jest najwydajniejszym sposobem filtracji, a kształtki najlepszym medium. To mam sumpa między innymi z kształtkami mikro K1. Wolałem przedobrzyć, niż potem kląć latami😉. zresztą nie istnieje pojęcie "nadfiltracja", za to pojęcie "niedostateczna filtracja" istnieje jak najbardziej. Akwaria Malawi wymagają znacznie lepszej filtracji, niż inne. Przy okazji, jak jesteś na etapie planowania (być może rada niepotrzebna, może masz to już ogarnięte), warto pomyśleć o jakimś mało obciążającym systemie podmian. Najlepiej podciągnąć sieć wodną i kanalizę do akwarium. Ja tak nie mogłem, mam w szafce trzystopniowy filtr narurowy podłączony trójnikiem do rury prowadzącej wodę z sumpa do akwarium. Do tego filtra doprowadzam wodę z łazienki wężem ogrodowym. Bardzo to upraszcza proces podmiany, największa robota to rozwijanie węży. 😉 W innym wątku jest zdjęcie tego urządzenia.  
    • Jasna sprawa, zresztą w Twoim przypadku rzeczywiście komin jest niemal niewidoczny. A możesz napisać (przy okazji ta sama prośba do innych użytkowników sumpów): 1) Jak często i jak duże (w %) podmiany wody robisz u siebie? 2) I z czego one wynikają? (wzrost NO3? spadek klarowności wody?) Jasne jest też to, że sump daje możliwość umiesczenia nieporównywalnie większej ilości mediów filtracyjnych. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia, jeśli np. 30 litrów mediów zapewnia w akwarium NH3 i NO2=0, a do tego super klarowną wodę, jaka jest korzyść z dołożenia kolejnych 100 litrów tych mediów? Na pewno daje to ogromny bufor, dzięki któremu możemy ekstremalnie przerybić zbiornik i w/w parametry nadal pozostaną niewykrywalne, no ale dla kogoś, kto nie ma takich planów, ten argument traci na znaczeniu. A zatem co jeszcze? Na pewno łatwy dostęp do mediów, łatwa ich wymiana/czyszczenie itp. Ale jeśli ktoś ma kaseciaka czy kubełek i obecnie robi to co pół roku, a nawet raz na rok, to umówmy się, ta korzyść też nie zrewolucjonizuje jego życia. Osobiście najbardziej niezrozumiały jest dla mnie argument jakoby sump podnosił estetykę wnętrza akwarium. Dość często można przeczytać czy usłyszeć, że ktoś zdecydował się na sumpa, bo nie lubi widoku rurek od filtrów, grzałek itp. w akwarium, bo psuje to estetykę zbiornika. Po czym często ich kominy są zabrudzone, zakamienione i generalnie wyglądają słabo... A ci, którzy mają te kominy świetnie ukryte i czyste, prawdopodobnie równie dobrze by sobie poradzili z zamaskowaniem kasety czy wlotów od kubełków, a zatem ten argument raczej dotyczy nie typu zastosowanego filtra, co dbałości o detale i kreatywności konkretnego akwarysty. Konkludując, na początku byłem na 100% zdecydowany na sumpa. Teraz z uwagi na prostotę,koszty, bezpieczeństwo, bliżej mi do wariantu kaseciak + kubełek z wlotem pod lustrem wody. Jednocześnie nie chcę popełnić tutaj błędu, na który będę później klął latami 😉
    • Po wyłączeniu pompy i spłynięciu wszystkiego, co ma spłynąć do sumpa, zaznaczam poziom wody (a konkretnie zawieszam na szybie takie DIY ustrojstwo ze znacznikiem) i potem do tego poziomu uzupełniam wodę. To jest mniej więcej to samo, o czym piszesz, ale nie do końca. ============================================================================================== W nawiązaniu do porównań sumpa i kaseciaka (kompetentnie mogę się wypowiedzieć na temat sumpa, w kwestii kaseciaka tylko teoretyzuję), to jeżeli kaseciak zajmuje w akwarium mniej więcej tyle co komin - u mnie ok. 35 l, w sumpie, w moim przypadku media zajmują ok. 120 l.  W przypadku gdy kaseciak zajmuje boczna ścianę, skraca akwarium, gdy jest z tyłu, trudniej się do niego dostać (chyba, że akwarium ma dostęp od tyłu). Odławianie narybku z komory kaseciaka umieszczonego na tylnej ścianie może być sporym wyzwaniem. Do sumpa można wyprowadzić grzałki, termometr i co tam jeszcze, np. napowietrzacz, do kaseciaka pewnie też, ale musi być pewnie odpowiednio większy. Grzebień rzeczywiście obrasta kamieniem, sam komin jest oczywiście wątpliwą ozdobą (podobnie jak kaseciak), ale przy odpowiednim zamaskowaniu dekoracjami mnie to tak bardzo nie razi.  
    • Jakiś czas temu pisałem do Malawiana ale nie posiada tego gatunku od jakiegoś czasu. 
    • Do dzisiaj kontynuowałem eksperyment z przeniesionym wlotem jednego kubełka pod lustro wody. Po drugiej nocy z rzędu (bez odmulania), ilość widocznych odchodów znacząco przyrasta (poniżej fota). Z Waszych wypowiedzi wyłania się wniosek, że jeśli wybieramy sumpa i nie chcemy mieć widocznych odchodów na dnie, mamy zasadniczo 3 opcje: 1. częste (codzienne) odmulanie 2. grubsza frakcja żwiru, najlepiej ciemnego, aby maskował zalegające odchody 3. czyste podłoże (bez piasku/żwiru) i mocna pompa. Dla celów własnej analizy, zrobiłem sobie porównanie najważniejszych aspektów 3 typów filtracji, stosując punktację 1-5. Oczywiście to tylko moje subiektywne oceny, niemniej starałem się być maksymalnie obiektywny :). Wychodzi na to, że przynajmniej w moim zestawieniu filtr kasetowy nieznacznie wygrywa. Co więcej, największą przewagą sumpa względem kaseciaka jest nieporównywalnie większy potencjał filtracji biologicznej, druga zaleta to łatwiejszy serwis/czyszczenie. Bo jak już wspomniano wcześniej, wpływ na estetykę wnętrza akwarium jest podobny (sporych rozmiarów komin z grzebieniem, który często jest brudny, zakamieniony, na pewno nie podnosi tej estetyki). Jednocześnie jednak ponosimy znacznie większe koszty na instalację sumpa, może pojawić się problem widocznych odchodów na dnie zbiornika, do tego to rozwiązanie jest dużo bardziej skomplikowane i niesie jednak nieco większe ryzyko awarii od kaseciaka. Podsumowując, jeśli dzisiaj mając dwa kubełki (w jednym od czasu do czasu stosuję purigen), mam idealnie klarowną wodę i stabilne parametry wody, w tym niewykrywalne poziomy NH3 i NO2, to największa przewaga sumpa, czyli możliwość rozbudowy złoża biologicznego, kompletnie traci na znaczeniu. Bo to nie da już mi w tej chwili żadnych wymiernych korzyści.  W tej sytuacji zastanawiam się nad filtracją składającą się z: 1) filtra kasetowego (zastąpiłby jeden kubełek), wypełnionego w 100% gąbką, żeby jeszcze bardziej wzmocnić filtrację mechaniczną (w tym zasysanie detrytusu) i potencjał klarowania wody. 2) filtra zewnętrznego - jeden kubełek by pozostał, ale z wlotem zasysającym wodę pod lustrem wody, dodatkowo z prefiltrem. Skoro doszedłby kaseciak, nie ucierpi na tym filtracja mechaniczna i oczyszczanie podłoża, za to zyskam: a) możliwość znacznie rzadszego serwisowania kubełka b) skuteczniejszą biologię (mniej zabrudzeń) c) większe bezpieczeństwo (w przypadku awarii/nieszczelności spłynie jedynie 2-3 cm wody, a nie jak obecnie 40 cm)  Triamond, w wolnej chwili postaram się policzyć sobie zaptrzebowanie na media filtracyjne korzystając z opracowanych przez Ciebie narzędzi, jednak na tą chwilę nie wydaje mi się to aż tak pilne i konieczne. Poniżej zdjęcia pokazujące klarowność wody w moim obecnym akwarium 180 cm, przy 2 filtrach zewnętrznych i dawce purigenu. Do nowego akwarium dojdzie oczywiście więcej ryb, ale też znacznie zwiększy się litraż i do tego najprawdopodobniej dojdzie filtr kasetowy zamiast jednego kubełka, więc w końcowym bilansie sytuacja powinna jeszcze lepsza.    
    • Mam na dnie czarne PCV, bez piasku. Grzebień (zasys od góry) oraz panel doklejony do akwarium z boku. Pas 5–10 cm od szyb bocznych i frontowej bez kamieni. Po nocy w 2 miejscach widać trochę odchodów. Zwiększyłem moc pompy z 30% do 100% – już po chwili niczego nie widać od frontu. Mam Jebao DCP 6000M na zbiornik 1000 l. Karmienie o 20:30 czasu zimowego, a potem pompa na maksimum przez 15 minut. Nawet bez tego „przedmuchiwania” nie było problemu – trzeba się naprawdę przypatrywać, żeby coś zobaczyć. Po PCV odchody się ślizgają, no i szybko się rozkładają / podrywają. Co do sumpa lub kasety… Komin do sumpa z rewizją i powrotem zajmie w zbiorniku podobne miejsce jak kaseta. Z sumpem trudno uzyskać takie przepływy jak z kasetą (grawitacyjne ograniczenie szybkości spływu przez komin, opory hydrauliki, wysokość podnoszenia itd.). Kaseta ma mało gąbki w stosunku do objętości filtra – marnuje miejsce w zbiorniku (ceramika jest kilka razy mniej skuteczna w filtracji biologicznej niż gąbka, więc można ją pominąć w rozważaniach). Gdy gąbki jest odpowiednio dużo w stosunku do karmienia, to rzadko (lub wcale) trzeba ją czyścić. https://forum.klub-malawi.pl/topic/25223-obliczanie-mediów-filtracyjnych/page/14/#comment-395255 Może... najpierw oszacuj obsadę, policz ile potrzeba mediów filtracyjnych, a dopiero potem zastanawiaj się, gdzie to umieścić... Ja mam 40 l gąbki, ok. 80 ryb i panel (wątek w stopce). Bezobsługowe (z ciągłą podmianą wody), bezpieczne i woda krystaliczna.
    • Mam inne zdanie w tej tematyce. W moim akwarium 250x80x70 mam standardowy komin ze wpływem górnym umieszczony w rogu. To co wpływa w toni trafia do filtracji. Odchody wiadomo grawitacyjnie na dno. Jednak ja wychodzę z założenia, że nie robię z nimi nic, po czasie rozkładają się w detrytus i przestają być w pierwotnej formie widoczne. Podłoże u mnie to żwir rzeczny o różnej gradacji pomieszany z piaskiem. Odchody są niewidoczne. Wiadomo jak jakaś ryba przepłynie szybkiej blisko dna to unoszą się na chwilę i zaraz opadają. 
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.