Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam, mam taki problem, przy zmianie akwarium z 240 na 375 l nadarzyła się okazja zajrzeć do kaseciaka i uzupełnić trochę TMBT, teraz mam około litra świeżego i starego razem. Efekt tego jest taki, że stare TMBT uległo pokruszeniu, z tych "podkówek" porobiły się takie okruchy średnicy 5-7 mm, dosypałem 200 ml nowego TMBT, stare zostało, jedynie to co było pokruszone na miał usunąłem.

Teraz mam taki problem, że różnica poziomu wody między akwarium a ostatnią komorą kaseciaka wynosiła zawsze max 2-3 cm, obecnie jest to ok 5 cm (na tej głębokości zaczyna się obudowa Aquaela 1500 napędzającego kasetę) i spada wraz z zabrudzeniem gąbek. Zapewne jest to spowodowane rozdrobnieniem TMBT. Czy jest na to jakaś rada, oprócz wymiany biopolimeru na nowy? Ten który mam używam od sierpnia, liczyłem na to, że pociągnę na nim przynajmniej rok, bo tani nie jest.

Mam opcję wyjąć polimer z filtra i włożyć do pojemnika na ceramikę od filtra Aquael Turbofilter i podłączyć pompę do tego, ale wiąże się to znów z ukrywaniem sprzętu...

Opublikowano

Nie sądzę by dosypanie 200ml podkówek TMBT było powodem spadku lustra z 2-3 do 5cm.

Tym bardziej że świeże podkówki przepuszczają wodę ekstra.

AqC1500 to nie jest jakiś gigant i dobrze zaprojektowany kaseciak i DCT12000 l/h ogarnia.


Podaj takie szczegóły

- wymiary komory pompy

- wysokość komory pompy czyli kaseciaka

- wymiar okna przelotu dolnego do komory pompy

- jaka jest komora za gąbką a przed przelotem dolnym tj komora eljota:D

- czy masz podstawkę 1cm w komorze pompy czy złoże leży na dnie komory

- ile i czego i jakiej gradacji w czym siedzi złoże biologii

- i to samo dla TMBT czy są w siatkach czy wsypane luzem.

- co oddziela złoże od TMBT


Do pojemnika Turbo wchodzi 0,62l więc 1litra TMBT tam nie włożysz poza tym że będzie waliło po oczach.


może jakieś fotki kasety z góry ?

Opublikowano

Nie tyle dosypanie, co rozdrobnione TMBT myślę hamuje przepływ, bo kaseciaka używam ponad rok i nawet przy nie czyszczeniu gąbek przez miesiąc nie było takiego spadku poziomu wody w komorze pompy.


-wymiary komory pompy 7cmx16cmx40cm wys.,

-przelot 7cmx3cm

-za gąbką jest komora grzałki 3,2 cm z niej dołem przelot do komory pompy

-złoże w komorze pompy leży na podstawce na wysokości przelotu z komory grzałki tj. 3cm

-od dołu 1 litr Matrix w siatce do prania bielizny ze sporymi oczkami, na nim luzem TMBT, na TMBT gąbka ppi 10 lub 15 - 2 cm, dalej Aquael owinięty gąbką w celu wyeliminowania styczności z obudową kaseciaka.


fdc471387e475ac4.jpg


279331d597e56d07.jpg

Opublikowano

Na pewno masz wiele racji że pokruszone TMBT mocnej hamuje przepływ niż regularne podkówki ale jak sam zauważasz wymiana to koszt 200zł. bo 1,5l trzeba i najgorsze że trzeba miesiąc czekać aż ruszy.

Może i w 240l te złoże TMBT ci ogarniało NO3 na poziomie 7-10ppm ale w tej 375l to na pewno nie - chyba że ryb nie przybyło i jest mało.

W moim Malawi 210l jest 1 litr TMBT - podmiany raz na 1-2 miesiące 20% wody a NO3 - stale i niezmiennie czyli zawsze 2-3ppm przy PO4- 0,18ppm MW12 więc test JBLa pokaże kolor żółty a nie bezbarwny.

Jak podmieniasz wodę i ile masz NO3 w baniaku a ile w kranie bo twój wodociąg to mafia - wszystko ukryte w sejfach łącznie z parametrami wody.

Widzę takie wady które poza tym połamanym TMBT w moim przekonaniu powinny zaowocować nową wersja kaseciaka Tomiswir 2.0 :D to tylko 50 zł za gotowe formatki.


Kaseta przełożona do tego baniaka nie ma dostępu do gąbki więc jak ją płuczesz? a powinno się to robić co tydzień by g.. nie hodować w baniaku bo z tego i NO2 i NO3 bardzo wzrasta a nie masz bloku adsorbera więc i woda herbatkowa i nie klarowna.


IMHO grubość wewnętrzna kasety 7cm to tylko do pomp max 1000l/h np Hydor Pico1200 ( daje 800-900l/h) więc w połączeniu z za małym przelotem bo musi być 5cm a nie 3 cm - na tym Seba tak jak i ty się omsknął i tak samo mu pompa wyszła z wody.

Wymiary komory pompy też przez to za małe wyszły bo 1l Matrixa + 1,2-1,5l TMBT ( tyle powinno być) + 3cm podstawka + gąbki dadzą 25-27cm licząc od dołu - więc na pompę i spadek lustra wody nie styka i nie styknie - wyjdzie z wody jak tylko ciut gąbka syfku złapie.


Nie widzę dokładnie jak głęboko sięga ta ścianka pomiędzy komorą grzałki a gąbką ale gąbka nie ma prawa dotykać do ścianki ( nie masz komory eljota) ani z przodu ani z tyłu. Gąbka dotykająca do ścianki przegrody jest niepracująca:( . Woda płynie tylko tam na samym dole gdzie jest ten za mały przelot dolny 3cm.

Prowadnice gąbki powinny być max 1cm i z obu stron gąbki.

No i nie wiem co jest przed gąbką - to taka wielka komora śmieciowa pod tym wzmocnieniem - bo coś ewidentnie tam siedzi?.

Skimmera do komory pompy nie masz - jak wytniesz nożykiem teraz taki 0,5cm głęboki na 0,5cm poniżej lustra wody to film bakteryjny zniknie:D i komora wodą się zapełni :D a pompa zniknie pod wodą :D i będzie na razie git.:D Masz czas na przemyślenia.

Sam po dwu latach postępu w konstrukcji kaseciaka będę swoje dwa robił nowe.

Nie będą stały na dnie tylko będą wiszące 5 cm nad piaskiem na wzmocnieniu i będą narożne.

Mogę ci przesłać projekt jaki widzę do tej 375ki z uwzględnieniem następnych przesiadek na 500-1000l z miejscem na blok i rozwojowo na pompy AqC1500, Atman306, DCT4000. oraz 2,5 litry złoża Matrixa ( baniak 1000l) wraz z 4l TMBT. też 1000l baniak.

  • Dziękuję 1
Opublikowano

"Mafia" dobre. Wodę podmieniałem w 240 raz na miesiąc 40-50 litrów, przy obecnym baniaku chciałbym zachować tą samą częstotliwość, przy odpowiednio większej ilości wody. Dlatego przesiadka na nowy model kaseciaka jest nieunikniona, a ten który mam kupiłem gotowy i do tej pory spełniał swoje zadanie, przy takim wypełnieniu jakie było. NO3 w kranie mam wg testu Sery 0, w baniaku przed TMBT było wg skali pomiędzy 25-50 (męski daltonizm), teraz pokazuje 10.

Gąbki płuczę odchylając filtr od ściany górną krawędzią poza wzmocnienie, nie jest to uciążliwe, bo muszę przy tym odchylić tylko jeden kamień oparty o filtr.

Ścianka przed grzałką ma prześwit do samego dołu, u góry jest tylko ok 2cm po całej szerokości jako wzmocnienie, a dalej ma wycięty środek, po bokach zostawione po 1cm jako prowadnice gąbki.

Przed gąbką widoczną na zdjęciu są prowadnice i niższa gąbka 15 ppi jako prefiltr wyrównana do wlotu skimmera, a przed nią dopiero jest 2 cm komora śmieciowa, która ma po prostu takie wzmocnienie od góry, tu to mniej więcej widać:


6adcfa724f499f81.jpg


Jeśli chodzi o skimmer w komorze pompy, to czy nie spowoduje on zmniejszonego przepływu przez złoże? Chodzi tylko o jeden otworek 0,5 cm x 0,5 cm?

Jeśli to nie problem, to poproszę o link do tego projektu, bo tu narożny filtr kasetowy byłby najlepszym rozwiązaniem, ze względu na dostęp nawet do czyszczenia gąbek.


Dziękuję za poświęcony czas.

Opublikowano

mój tak wygląda


kaseciak - YouTube



na gąbki kładę watolinę, którą wywalam co kilka dni, a przez to nie muszę czyścić gąbek przez długi czas , gąbki jak i cała reszta wkładu , czyli matrix i TMBT leżą poziomo


link do watoliny


WŁÓKNINA POLIESTROWA FILTRACYJNA 150g/m2 FILTR (5991763367) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje.@@AMEPARAM@@http://img10.allegroimg.pl/photos/400x300/59/91/76/33/5991763367@@AMEPARAM@@10@@AMEPARAM@@59/91/76/33@@AMEPARAM@@5991763367

  • Dziękuję 2
Opublikowano

Gdzie dostanę klej CosmoPlast 500, oprócz internetu, czy któryś sieciowy sklep typu Leroy itp. sprzedaje ten klej? I może polecicie sprzedawcę gąbek do kaseciaków na wymiar.

Opublikowano

Wydaje mi się, że w sieciówkach nie dostaniesz tego kleju. Szukałem w Obi, Casto i go nie mieli. Kupiłem przez internet.

Co do gąbek. Tu masz sprawdzonego sprzedawcę od lat

WKŁAD FILTRACYJNY GĄBKA 40x10x10 cm PPI 45 (6100215864) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje.@@AMEPARAM@@http://img15.allegroimg.pl/photos/400x300/61/00/21/58/6100215864@@AMEPARAM@@15@@AMEPARAM@@61/00/21/58@@AMEPARAM@@6100215864

napisz do niego jakich wymiarów chcesz gąbki, kolor, jakie ppi a wszystko dostaniesz przycięte co do milimetra.
  • Dziękuję 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Od ostatniego wpisu minęło już 12 miesięcy więc uznałem, że warto zaktualizować wątek. Ciężko 12 miesięcy skrócić jednym wpisem, ale postaram się to streścić, tym bardziej, że dłuższych opisów przestawiających zbiorniki z drapieżnikami jak niewiele. Od wpuszczenia obsady minęły już blisko 2 lata, więc dzieciaki już trochę urosły. W obsadzie nie ma wielkiej rewolucji. Aczkolwiek ten rok przyniósł kilka małych roszad. Aktualnie wygląda to następująco: 1) Champsochromis Caereuleus 0+2 2) Fossorochromis Rostratus 1+2 3) Nimbochromis Livingstoni 1+0 4) Buccochromis Rhoadesii 1+3 5) Dimidiochromis Compressiceps 1+0 6) Aristochromis Chrystyi 1+2 Do obsady w tym czasie dołączył samiec Buccochromisa, gdyż posiadane 3 osobniki, tak jak przewidywałem w uprzednich wpisach ostatecznie okazały się samicami. Dorzuciłem także 1 samca i 2 samice Arsito, które uzupełniły obsadę. Niestety w ciągu tych 12 miesięcy Nimbo stracił samicę, a największą startą i różnicą jest brak samca Champsochromisa. Niestety jeden z moich ulubieńców i bardziej istotnych zawodników w tym zespole odpłynął do krainy wiecznych łowów. Zaczęło się od tego, że na moich oczach spłoszył się (podczas wizyty rodziny, kręcenia się przy szybie, nagłych ruchach itp.) i taki mega spanikowany uderzył o tło strukturalne (prawy bok akwarium), później jeszcze wylądował w rogu, a następnie w ,,jaskini" pod filtrem kasetowym (gdzie też mam dodatkowo kamień, który był kryjowką dla mniejszych inkubujących samic). Na jego pysku pojawiła się lekka rana, w która wdała się jakąś infekcja/bakteria. Rana nie chciała się goić, próbowałem go leczyć poza akwarium, codziennie robiłem kurację i podmienialem mu wodę (niestety nie mam drugiego większego baniaka na leczenie i kwarantanny), a akwarium zajmuje jednak sporo miejsca jak na mieszkanie w bloku. Ostatecznie wydawało się, że jest lepiej, rana zaczęła się zmniejszać ale przez leczenie champso raz, że stracił pozycję to ,,po powrocie" zaczęła go bardzo męczyć samica (mściwa kobieta, dojechała go za te wszystkie zmuszanie do igraszek i ciągle wysyłanie na ,,macierzyński"). No i zmęczony życiem i ganiany przez samice, Champso zawinął się z tego świata. Wielka szkoda. Przez cały ten czas dobrze funkcjonował w układzie 1+1, a przez chwilę 1+2 (trochę przypadkowo udało mi się trafić jeszcze jedną samice). Ogólnie zostając przy tym gatunku to Champso od początku rządził w zbiorniku, choć nie robił krzywdy innym gatunkom. Nie wiem jakby potoczyła się jego dominacja bo można powiedzieć, że minął się z dokupiony samcem Bucco, o którym wspominałem na wstępie. Kończąc jego wątek będę chciał w przyszłości dokupić samca Champso, bo trzymanie samych samic nie ma większego sensu. Aktualnie w akwarium wyraźnie dominuje Buccochromis Rhoadesii. Samiec Champso był już spory, ale jednak jego torpedowaty kształt w zestawieniu z Bucco to jak porównanie wysportowanego koszykarza (champso) i ubitego boksera wagi ciężkiej (Bucco). Bucek ma aktualnie około 30cm, może nawet nieznane przekracza 30, to prawdziwy kawał ryby. Na codzien wygląda pięknie ale w okresie tarła jego barwy, lśniące płetwy i mieniące się łuski wyglądają na tyle kozacko, że w mojej subiektywnej liście pielęgnic z jeziora Malawi (w kategoriach wizualnych) wskoczył na 1 miejsce. Poza tym tarło 30cm ryby samo w sobie jest zjawiskiem, z którym nie miałem wcześniej w swoich zbiornikach do czynienia. Jednak oprócz tego, że w okresie tarła jest jeszcze ładniejszy to niestety ale w tym czasie totalnie dominuje akwarium. To taki czas kiedy 1400l staje się nagle za małe ... Bucek zajmuje wtedy 70% akwarium, tzn tarło odbywa na pustej przestrzeni tuż przy lewym boku zbiornika, oczywiście jest to poprzedzone intensywnym kopaniem itp. Mimo, że akwarium jest dość spore i przywłaszczenie 1/3 zbiornika spokojnie by mu wystarczyło, to on zdecydowanie woli stłamsić resztę obsady po drugiej stronie baniaka, regularnie patrolując teren i przeganiając konkurencję tak aby absolutnie nikt się nie wychylił i nie przeszkadzał w ,,spotkaniu z samicą". Pierwsze tarła po wprowadzeniu Bucka to było lekkie przegięcie z jego strony, bo inne gatunki również się rozmnażają ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na resztę obsady. Chłopak był mocno wyposzczony i bardzo chciał pokazać kto rządzi w baniaku. Z uwagi na powyższe zrobiłem lekkie przemeblowanie w akwarium, dodałem kilka większych modułów/kamieni aby zwiększyć ilość kryjówek - aby wszystkie ryby nie były na widoku dominanta. Początkowo wielkich zmian nie było, ale w ostatnim czasie jest wyraźnie lepiej i tarła Buccochromisa nie odbijają się aż takich echem w zbiorniku, a reszta mieszkańców traci trochę przestrzeni ale nie musi już tylko siedzieć w kąciku czekając, aż Buccochromis zrobi swoje. W tym miejscu mogę tylko przekazać czytającym ten wątek osobom, które rozważają ten gatunek w swoim zbiorniku, że w akwariach mniejszych niż 2,5 m, bynajmniej ja (ze swoim obecnym doświadczeniem) absolutnie nie dorzuciłbym tego gatunku do obsady, gdyz jest to za duża ryba, z wysokim ego, potrzebująca sporo przestrzeni w okresach tarła. Myślę nawet, że 3 m zbiornik byłby tu zdecydowanie lepszy (ale pojawiające się w literaturze i niektórych źródłach 2 metry to zdecydowanie za mało... Oczywiście rozmawiamy o dorosłym samcu, w układzie z samicami) - bo zawsze się może trafić ktoś kto powie, że ,,on ma w 720l i jest ok". Tylko różnica przy samym samcu (bez samic) albo młodziaku 17 cm jest kolosalna. Przechodząc do innych gatunków, które u mnie pływają to moje DOTYCHCZASOWE doświadczenia wskazują, że obecny zbiornik jest dla nich wystarczajacy i w przypadku tarła nie potrzebują połowy akwarium i robią spustoszenia wśród innych gatunków. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę, że wątków o drapieżnikach jest bardzo mało to ryby te potrzebują połaci przestrzeni i w np. 2 metrowych zbiornikach można pokusić się jedynie o te mniejsze gatunki. Do fajnej obsady polecam raczej konkretny litraż i minimum 2,5 najlepiej 3 m (oczywiście opakowane solidną głębią i wysokością).  Nie przeciągając, w najbliższych miesiącach na pewno w zbiorniku będą jakieś kosmetyczne zmiany w obsadzie, albo jej uzupełnienie. Na tą chwilę w zbiorniku pływa 14 ryb, wcześniej był moment gdzie było 10-11. Stosunkowo nie duża ilość ryb pozwala na obserwowanie bardziej naturalnych zachowań tych ryb (oczywiście przy większym baniaku te możliwości byłyby jeszcze większe) ale np. przerabiałem już jak Nimbo leżakuje przy kamieniu (może robiłby to częściej ale nie ma na co polować) oraz przede wszystkim samice, ktore wypuszczają młode z pyska, po czym starają się ich pilnować, odganiają inne ryby, a w sytuacji potencjalnego zagrożenia biorą je ponownie do pyska. I drapieżników, przy ich dużych i pojemnych pyskach oraz sporej gromadce młodych wygląda to bardzo efektownie. Widziałem takie zachowanie zarowno u Nibochromisów, Fossorochoromisów jak i Champsochromisów, z tym, że dwóch ostatnich przypkach była to dość nieidealna próba walki o dzieciaki i dość szybko większość małych stała się podwieczorkiem. Za to samica Nimbo potrafiła znaleźć sobie dobre miejsce i mimo, że była wyraźnie najmniejsza z całej obsady bardzo dzielnie broniła mlodych. Oczywiście jest to syzyfowa praca i za każdym razem prędzej czy później kończy się wywieszeniem białej flagi.  Sytuację z samicą Nimbo udało mi się kilka razy nagrać, więc dorzucam filmik, który ma już dobre kilka miesięcy ale jest dość ciekawy. Ogólnie w akwarium jest dość luźno, jednak myślę, że przy tych gabarytach ryb i litrażu 1400l dołożenie 3-4 osobników to już taki max (bynajmniej przy moim podejściu gdzie wolę nieprzerybione zbiorniki). Jest parę koncepcji, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Do opisu dorzucam kilka zdjęć (samca Aristo, samca Nimbo, samicy Champso) oraz filmy z tarła Buco i pilnowania młodych przez samicę Nimbo. VID_20260228_181415.mp4 VID_20260228_171500.mp4 VID_20250928_184436.mp4
    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.