Skocz do zawartości

Prolem z wodą - nowe akwarium


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano



Tego mi brakowało. W sumie będę miał zatem te Azzo zestawy i będzie tego w sumie około 3,3L. Chciałem zrobić więcej i zająć wszystkie 3 poziomy w filtrze kubełkowym, ale teraz wiem, że niepotrzebnie. Na sam dół pójdzie wata (wcześniej jest jeszcze gąbka), by zebrać małe zanieczyszczenia.


Myślałem jeszcze o lampie UV, tylko... muszę poczytać czy to ma sens, oraz o złożu biopolimerowym do eliminowania fosforanów. Tylko... teraz to już nie wiem czy potrzebuję, bo skoro jest inne złoże to może nie trzeba?

Jako dolewki będę teraz wodę RO dawać, już zmineralizowaną (taką do picia używam normalnie).




Wziąłem sobie to do serca i kupiłem taki zestaw, a raczej podobny. Będzie dobry mam nadzieje :)


https://www.akwarystyczny24.pl/jbl-testlab-kompletna-walizka-do-testowania-slodkiej-wodyco2-ph-gh-kh-no3-no2-nh4-po4-fe-p-738.html



Na koniec pytanko - w dziale FILTRY (czy jakoś tak), jest napisane, że przy takim baniaku powinienem mieć jeszcze filtr wewnętrzny. Kupować czy przeinwestowanie?

Skoro ilość złoża wystarczy 0,5-0,7l, a mam ponad 3 to... chyba nie ma sensu. Tak?

Jeszcze raz dzięki!



Dalej raptus:rolleyes: na dodatek się nie słucha:( i wydaje kasę bez zastanowienia.:confused:


Kupiłeś nie tą walizkę co polecałem zamiast za 116zł + 26zł uzupełnienia tylko wydałeś 239 zł a nadal nie masz kompletnej walizki dla Malawi :(


Masz aż trzy testy na pH ale żaden nie jest do Malawi - wyrażnie pisałem kup uzupełnienie pH 7,4-9 - to 12zł.


Teraz masz test PO4 JBLa którego nie polecam bo kłamie aż o 200% :( :( - specjalnie nie pisałem by kupić do tamtej teczki uzupełnienia na PO4.

No i masz test na Fe dla baniaka roślinnego a w Malawi raczej dołączy on do tych Zooleków.:( :(


Krótko na pozostałe pytania.

Filtr wewnętrzny służy do wyłapywania zanieczyszczeń mechanicznych ale domyślam się że w kubełkach są też gąbki do filtracji mechanicznej - nic na razie nie kupuj a w nowym temacie opisz dokładnie jak wygląda twoja filtracja i co tam siedzi po kolej od góry do dołu.

ale zacznij jak przyjdą testy i pomierzysz wodę w kranie oraz stan jaki jest w baniaku - na razie nic nie kupuj i nie ruszaj.


Lampy UV nie kupuj bo to zbędny wydatek , co do polimerów decyzja odłożona aż do wyników pomiarów, żadnych dolewek wody RO z mineralizacją.


Jak miałeś wodę RO to trzeba było zalać nią baniak a teraz to za póżno.

To czy dasz 0,5l złoża czy 50l złoża to nie ma najmniejszego wpływu na ilość bakterii nitryfikacyjnych jakie się namnożą ( to będzie zależało od ilości amoniaku jaki dadzą ryby) a tym bardziej nie ma to wpływu na poziom NO3 i PO4.

Nie wiem skąd to przeświadczenie że ilość włożonej ceramiki ma wpływ na poziom NO3/PO4.

chyba jakieś pomieszanie z działaniem zeolitu.


EDIT

Raptus:D jak przyjdą testy to czytasz dwa razy instrukcję wykonania , test robisz w świetle dziennym przestrzegając czasu oczekiwania i wynik konsultujesz z żoną :D wiesz one lepiej widzą kolory od nas. Jedynie KH i GH łatwo ocenić samemu.

  • Dziękuję 1
Opublikowano
Dalej raptus:rolleyes: na dodatek się nie słucha:( i wydaje kasę bez zastanowienia.:confused:


Kupiłeś nie tą walizkę co polecałem zamiast za 116zł + 26zł uzupełnienia tylko wydałeś 239 zł a nadal nie masz kompletnej walizki dla Malawi :(


Masz aż trzy testy na pH ale żaden nie jest do Malawi - wyrażnie pisałem kup uzupełnienie pH 7,4-9 - to 12zł.


Teraz masz test PO4 JBLa którego nie polecam bo kłamie aż o 200% :( :( - specjalnie nie pisałem by kupić do tamtej teczki uzupełnienia na PO4.

No i masz test na Fe dla baniaka roślinnego a w Malawi raczej dołączy on do tych Zooleków.:( :(



Cóż... Przyznam, iż zamówiłem troszkę wcześniej, bo już wcześniej zapatrywałem się na kupienie czegoś większego, a nie posiadania kilku pudełek osobnych.

Ale, wczoraj domówiłem sobie testy pH wg Twoich zaleceń oraz SiO2 z JBL.


Troszkę mnie tylko 2 komentarze nie ucieszyły na akwarystyczny24 pod tą walizką, iż testy pH JBL w stosunku do pomiaru elektronicznego mają rozjazd 0,5 i 0,8. To troche dużo... Prawda to?



Krótko na pozostałe pytania.

Filtr wewnętrzny służy do wyłapywania zanieczyszczeń mechanicznych ale domyślam się że w kubełkach są też gąbki do filtracji mechanicznej - nic na razie nie kupuj a w nowym temacie opisz dokładnie jak wygląda twoja filtracja i co tam siedzi po kolej od góry do dołu.

ale zacznij jak przyjdą testy i pomierzysz wodę w kranie oraz stan jaki jest w baniaku - na razie nic nie kupuj i nie ruszaj.


Lampy UV nie kupuj bo to zbędny wydatek , co do polimerów decyzja odłożona aż do wyników pomiarów, żadnych dolewek wody RO z mineralizacją.


Jak miałeś wodę RO to trzeba było zalać nią baniak a teraz to za póżno.

To czy dasz 0,5l złoża czy 50l złoża to nie ma najmniejszego wpływu na ilość bakterii nitryfikacyjnych jakie się namnożą ( to będzie zależało od ilości amoniaku jaki dadzą ryby) a tym bardziej nie ma to wpływu na poziom NO3 i PO4.

Nie wiem skąd to przeświadczenie że ilość włożonej ceramiki ma wpływ na poziom NO3/PO4.

chyba jakieś pomieszanie z działaniem zeolitu.


Ok, lampy nie kupuje :)

Skąd takie przeświadczenie? Chyba z tego, iż z jakiegoś powodu różne materiały mają różną powierzchnie. Poza tym w jakimś filmiku na temat robienia sumpa ktoś mówił, iż droższych materiałów można dać mniej, bo mają większa powierzchnie (porowatość), ale do sumpa można dać keramzyt, bo taki - tylko trzeba go dać dużo.

Czyli te , jak to określiłeś, cudaki Azzo powinny wystarczyć. I dobrze :)


Zastanowiłeś mnie tylko z tą wodą RO.

Nie wiem jaka jest skuteczność mineralizatora, bo chyba zupełnie, no prawie H20 to dawać nie ma sensu, a osmoza to przecież daje taki efekt. Prawda?


Jak mi ma pomóc coś z tymi okrzekmami, które już nie zwiększają swojej ilości, to mogę przez miesiąc nalewać garnuszkiem z filtra :)


Tak wiem, na razie czekać. Czekam.

[qoute]

EDIT

Raptus:D jak przyjdą testy to czytasz dwa razy instrukcję wykonania , test robisz w świetle dziennym przestrzegając czasu oczekiwania i wynik konsultujesz z żoną :D wiesz one lepiej widzą kolory od nas. Jedynie KH i GH łatwo ocenić samemu.



Oj tam, od razu raptus :) Jam spokojny człowiek, ale... nieraz chaotyczny, to na pewno.

Opublikowano

No dobrze nie raptus:D


Na temat ilości i drogości złoża biologii nitryfikacyjnej - można bez końca.

Na jednym krańcu ci z sumpem bo mogą włożyć i 50 litrów jest miejsce a na drugim krańcu tematu nasz kolega który jak ja prowadzi baniaczek w ogóle bez złoża tylko piasek i gąbka w mechaniku i w obu przypadkach NH4 i NO2 poniżej wykrywalności - to widzisz róznicę w biologii?

bo ja nie = obie doskonałe. Co innego jak tym zaczniemy bujać lejąc żdziebko chloru w kranówie lub wpuszczając drugie tyle dorosłych ryb ale i tak tylko bujniesz w obu - róznica inna NO2 tylko wyskoczy na chwilę.

Do okrzemek i wody RO to my powrócimy kolego jak ci kopara opadnie po pierwszym pomiarze SiO2 w kranie i w baniaku sorry w baniaku nie trzeba mierzyć jak zmierzysz w kranie.

Zapodam tylko że akwarystyka słodkowodna dopuszcza max 0,2mg/l SiO2 i wtedy okrzemka brak .:D

ja go nie miałem i nie mam dlatego go lubię :D - tropheusy go podobno skubią jak zielone.

Opublikowano


Kupiłeś nie tą walizkę co polecałem zamiast za 116zł + 26zł uzupełnienia tylko wydałeś 239 zł a nadal nie masz kompletnej walizki dla Malawi :(



Dzisiaj przyszła walizeczka i... ciekawy jest jeden fakt: zamiast tego co było na zdjęciu i w opisie przyszło... wszystko :) Razem z testami na Si02, wszystkie zakresy pH (te co miałem dokupić też), tlen, CO2, NH4 - dosłownie wszyskto!

Ciekawe, co?


Jutro zrobie testy wody to się wszystk okaże co i jak.

Opublikowano
Rzemoke okrzemki, przestały rosnąć, ale... zrobiłem małą podmiankę wody, jakieś 25% w niedziele i w środę jak wróciłem do domu po wyjeździe zrobiło ich się ze 2x więcej. I dalej nie rosną, ale nie znikają.



...możesz wpuścić ślimaki. Poczytaj tutaj http://forum.klub-malawi.pl/slimaki-military-helmet-poradzilem-okrzemkiem-glonami-t23610.html

Opublikowano

Hej


No to testy zrobione,wszystko na kropelkach JBL:

W baniaku w kranie

pH 7,7 7,2

NH4 <0,05 <0,025

NO2 0,025 0,025

NO3 5 <0,5-1

KH 4

KG 7

SiO2 <0,1 1,6 (lol)


Jeszcze zrobiłem na Fe, ale nie zapisałem, natomiast wyszło prawie brak...


Czyli, wygląda dość dobrze, prawda?

Opublikowano

Jeśli chodzi o sytuację, wszystko zrobiłem jakieś 2 tygodnie temu. Po pareu dniach dodałem te bakterie co podałem wcześniej, bezpośrednio do filtra. Co 4 dni podmieniam troszkę wody, tak z 10-15%. .


Dla pewności poszła urynka do zbiornika, by to na pewno ruszyło wszystko jak powinno.

W sumie minął miesiąc od początku. Woda ładna czysta.




Bardziej skopać startu już się nie da kolego.

Bardziej spieprzyć pomiarów też się nie da.


Wybierając z twojego chaotycznego opisu te dwa powyższe fragmenty to.


Po parametrach wygląda że baniak w ogóle nie ruszył.

Po naszczaniu do baniaka ( nie podałeś wciąż ile?) start kończy się na NO3 -50-100ppm

Podmianami co 4 dni zupełnie zamazałeś wyniki startu a w sumie jak rozumiem podmieniłeś ok 70% wody lejąc żywą kranówę bez zabezpieczenia od chloru.


A tak cię prosiłem pamiętając bajrona by pomiary robić dokładnie wg instrukcji pamiętając o czasach - test SiO2 totalnie spiep... jak może być w kranie 1,6 a w baniaku 0,1 co wsadziłeś ten Phosguard? o którym wspominałeś że kupisz..

Powtórz wszystkie testy w dzień a nie w sztucznym świetle robiąc takie zdjęcie z każdego i pamiętając o międzyczasach po 3min w teście SiO2 i odczekaniu 10min w NO3

Patrzysz w to z góry jak w lornetkę a nie z boku na fiolkę.;)


48d82874fbd4cd5bmed.jpg



Żeby się teraz przekonać czy baniak jednak ruszył czy totalny niewypał to bez ryb lub WA nie sprawdzisz.

Wpuszczenie ryb jest zbyt wielkim ryzykiem pozostaje dawka testowa WA.

Żadnych podmian i robienia cokolwiek wlej teraz dawkę testową WA czyli


na 200l wody w systemie - 0,5 ml czyli 10 kropelek Wody Amoniakalnej i po 10 min zrób pomiar NH4 i NO2 - powtarzaj te pomiary co 2 dni. - zobaczymy.

Opublikowano

Hej


Piszę z komórki, więc krótko i bez cytatów.


Phosphorid leży w szafceszafce, nie używany.

Wiem, że się nie znam, ale skoro po wlaniu wody z kranu nastepował wysyp okrzemek szybko i w dużej ilości, a potem brak to trochę to wygląda jakby zużyły krzemionkę i dlatego niski wynik.


Jeśli chodzi o testy to spokojnie, robiłem dokładnie wg. instrukcji z zegarkiem w ręku do każdego pomiaru więc ciężko to spi..... Oczywiście, wynik porównania z góry, nie z boku. Ba, nawet żona potwierdziła kolorykolory, proszę oknie w świetle dziennym.


Urynki poszło jak pisałem wczesniejwcześniej, jakieś 100ml, nawet mniej. Baniak ma okok. 250l

Opublikowano

Co do krzemionki mam poważne podejrzenia - wodę masz z Tychów a one kupują w Górnośląskie Przed Wod. ujęć wody od cholery więc nie wiem która do ciebie dopływa ale żaden z kolegów z tego rejonu któy kupił test JBLa SiO2 nie miał poniżej 6 czyli dużo poza zakresem.

Ja mam u siebie ok 30ppm a po osmozie spada mi do 0,8 ppm czyli coś jest na rzeczy z twoim testem - wierzę w dobre serce i altruizm ludzi szczególnie w te Świąteczne Dni ale coś za łatwo i za friko dostałeś tak dużo testów poza aukcją:rolleyes:


Co do okrzemek to one nie są wskażnikiem dojrzewania biologii nitryfikacyjnej a jedynie włąsnie wysokich poziomów krzemionki w kranówie i cośtam zmniejszają ale nie tyle.

Natomiast ta uryna w ilości 5x za dużej na 200l wody musiałaby dać NO3 tak 50-100ppm a nie dała, co tym bardziej wzmaga moje wątpliwości o dojrzałości twojej biologii.

Nie masz inne drogi sprawdzenia jak WA albo ryby. Ja ryby wykluczam a ty zrobisz jak uważasz.

Wlanie tej testowej dawki WA powinno przy dojrzałym baniaku zrobić tak

-po 2 dniach NH4 - nie wykrywalne a NO2 powinno pojawić się już po 12h od wlania i rosnąc do 0,5-1

-po 4 dniach NO2 też powinno być już na poziomie 1-2 kolorku JBLa.

Jak będzie inaczej to baniak do ponownego startu od początku.

Raptem to 4-5dni a pewność zupełna bez ryzyka co do ryb - to wybieraj.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Od ostatniego wpisu minęło już 12 miesięcy więc uznałem, że warto zaktualizować wątek. Ciężko 12 miesięcy skrócić jednym wpisem, ale postaram się to streścić, tym bardziej, że dłuższych opisów przestawiających zbiorniki z drapieżnikami jak niewiele. Od wpuszczenia obsady minęły już blisko 2 lata, więc dzieciaki już trochę urosły. W obsadzie nie ma wielkiej rewolucji. Aczkolwiek ten rok przyniósł kilka małych roszad. Aktualnie wygląda to następująco: 1) Champsochromis Caereuleus 0+2 2) Fossorochromis Rostratus 1+2 3) Nimbochromis Livingstoni 1+0 4) Buccochromis Rhoadesii 1+3 5) Dimidiochromis Compressiceps 1+0 6) Aristochromis Chrystyi 1+2 Do obsady w tym czasie dołączył samiec Buccochromisa, gdyż posiadane 3 osobniki, tak jak przewidywałem w uprzednich wpisach ostatecznie okazały się samicami. Dorzuciłem także 1 samca i 2 samice Arsito, które uzupełniły obsadę. Niestety w ciągu tych 12 miesięcy Nimbo stracił samicę, a największą startą i różnicą jest brak samca Champsochromisa. Niestety jeden z moich ulubieńców i bardziej istotnych zawodników w tym zespole odpłynął do krainy wiecznych łowów. Zaczęło się od tego, że na moich oczach spłoszył się (podczas wizyty rodziny, kręcenia się przy szybie, nagłych ruchach itp.) i taki mega spanikowany uderzył o tło strukturalne (prawy bok akwarium), później jeszcze wylądował w rogu, a następnie w ,,jaskini" pod filtrem kasetowym (gdzie też mam dodatkowo kamień, który był kryjowką dla mniejszych inkubujących samic). Na jego pysku pojawiła się lekka rana, w która wdała się jakąś infekcja/bakteria. Rana nie chciała się goić, próbowałem go leczyć poza akwarium, codziennie robiłem kurację i podmienialem mu wodę (niestety nie mam drugiego większego baniaka na leczenie i kwarantanny), a akwarium zajmuje jednak sporo miejsca jak na mieszkanie w bloku. Ostatecznie wydawało się, że jest lepiej, rana zaczęła się zmniejszać ale przez leczenie champso raz, że stracił pozycję to ,,po powrocie" zaczęła go bardzo męczyć samica (mściwa kobieta, dojechała go za te wszystkie zmuszanie do igraszek i ciągle wysyłanie na ,,macierzyński"). No i zmęczony życiem i ganiany przez samice, Champso zawinął się z tego świata. Wielka szkoda. Przez cały ten czas dobrze funkcjonował w układzie 1+1, a przez chwilę 1+2 (trochę przypadkowo udało mi się trafić jeszcze jedną samice). Ogólnie zostając przy tym gatunku to Champso od początku rządził w zbiorniku, choć nie robił krzywdy innym gatunkom. Nie wiem jakby potoczyła się jego dominacja bo można powiedzieć, że minął się z dokupiony samcem Bucco, o którym wspominałem na wstępie. Kończąc jego wątek będę chciał w przyszłości dokupić samca Champso, bo trzymanie samych samic nie ma większego sensu. Aktualnie w akwarium wyraźnie dominuje Buccochromis Rhoadesii. Samiec Champso był już spory, ale jednak jego torpedowaty kształt w zestawieniu z Bucco to jak porównanie wysportowanego koszykarza (champso) i ubitego boksera wagi ciężkiej (Bucco). Bucek ma aktualnie około 30cm, może nawet nieznane przekracza 30, to prawdziwy kawał ryby. Na codzien wygląda pięknie ale w okresie tarła jego barwy, lśniące płetwy i mieniące się łuski wyglądają na tyle kozacko, że w mojej subiektywnej liście pielęgnic z jeziora Malawi (w kategoriach wizualnych) wskoczył na 1 miejsce. Poza tym tarło 30cm ryby samo w sobie jest zjawiskiem, z którym nie miałem wcześniej w swoich zbiornikach do czynienia. Jednak oprócz tego, że w okresie tarła jest jeszcze ładniejszy to niestety ale w tym czasie totalnie dominuje akwarium. To taki czas kiedy 1400l staje się nagle za małe ... Bucek zajmuje wtedy 70% akwarium, tzn tarło odbywa na pustej przestrzeni tuż przy lewym boku zbiornika, oczywiście jest to poprzedzone intensywnym kopaniem itp. Mimo, że akwarium jest dość spore i przywłaszczenie 1/3 zbiornika spokojnie by mu wystarczyło, to on zdecydowanie woli stłamsić resztę obsady po drugiej stronie baniaka, regularnie patrolując teren i przeganiając konkurencję tak aby absolutnie nikt się nie wychylił i nie przeszkadzał w ,,spotkaniu z samicą". Pierwsze tarła po wprowadzeniu Bucka to było lekkie przegięcie z jego strony, bo inne gatunki również się rozmnażają ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na resztę obsady. Chłopak był mocno wyposzczony i bardzo chciał pokazać kto rządzi w baniaku. Z uwagi na powyższe zrobiłem lekkie przemeblowanie w akwarium, dodałem kilka większych modułów/kamieni aby zwiększyć ilość kryjówek - aby wszystkie ryby nie były na widoku dominanta. Początkowo wielkich zmian nie było, ale w ostatnim czasie jest wyraźnie lepiej i tarła Buccochromisa nie odbijają się aż takich echem w zbiorniku, a reszta mieszkańców traci trochę przestrzeni ale nie musi już tylko siedzieć w kąciku czekając, aż Buccochromis zrobi swoje. W tym miejscu mogę tylko przekazać czytającym ten wątek osobom, które rozważają ten gatunek w swoim zbiorniku, że w akwariach mniejszych niż 2,5 m, bynajmniej ja (ze swoim obecnym doświadczeniem) absolutnie nie dorzuciłbym tego gatunku do obsady, gdyz jest to za duża ryba, z wysokim ego, potrzebująca sporo przestrzeni w okresach tarła. Myślę nawet, że 3 m zbiornik byłby tu zdecydowanie lepszy (ale pojawiające się w literaturze i niektórych źródłach 2 metry to zdecydowanie za mało... Oczywiście rozmawiamy o dorosłym samcu, w układzie z samicami) - bo zawsze się może trafić ktoś kto powie, że ,,on ma w 720l i jest ok". Tylko różnica przy samym samcu (bez samic) albo młodziaku 17 cm jest kolosalna. Przechodząc do innych gatunków, które u mnie pływają to moje DOTYCHCZASOWE doświadczenia wskazują, że obecny zbiornik jest dla nich wystarczajacy i w przypadku tarła nie potrzebują połowy akwarium i robią spustoszenia wśród innych gatunków. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę, że wątków o drapieżnikach jest bardzo mało to ryby te potrzebują połaci przestrzeni i w np. 2 metrowych zbiornikach można pokusić się jedynie o te mniejsze gatunki. Do fajnej obsady polecam raczej konkretny litraż i minimum 2,5 najlepiej 3 m (oczywiście opakowane solidną głębią i wysokością).  Nie przeciągając, w najbliższych miesiącach na pewno w zbiorniku będą jakieś kosmetyczne zmiany w obsadzie, albo jej uzupełnienie. Na tą chwilę w zbiorniku pływa 14 ryb, wcześniej był moment gdzie było 10-11. Stosunkowo nie duża ilość ryb pozwala na obserwowanie bardziej naturalnych zachowań tych ryb (oczywiście przy większym baniaku te możliwości byłyby jeszcze większe) ale np. przerabiałem już jak Nimbo leżakuje przy kamieniu (może robiłby to częściej ale nie ma na co polować) oraz przede wszystkim samice, ktore wypuszczają młode z pyska, po czym starają się ich pilnować, odganiają inne ryby, a w sytuacji potencjalnego zagrożenia biorą je ponownie do pyska. I drapieżników, przy ich dużych i pojemnych pyskach oraz sporej gromadce młodych wygląda to bardzo efektownie. Widziałem takie zachowanie zarowno u Nibochromisów, Fossorochoromisów jak i Champsochromisów, z tym, że dwóch ostatnich przypkach była to dość nieidealna próba walki o dzieciaki i dość szybko większość małych stała się podwieczorkiem. Za to samica Nimbo potrafiła znaleźć sobie dobre miejsce i mimo, że była wyraźnie najmniejsza z całej obsady bardzo dzielnie broniła mlodych. Oczywiście jest to syzyfowa praca i za każdym razem prędzej czy później kończy się wywieszeniem białej flagi.  Sytuację z samicą Nimbo udało mi się kilka razy nagrać, więc dorzucam filmik, który ma już dobre kilka miesięcy ale jest dość ciekawy. Ogólnie w akwarium jest dość luźno, jednak myślę, że przy tych gabarytach ryb i litrażu 1400l dołożenie 3-4 osobników to już taki max (bynajmniej przy moim podejściu gdzie wolę nieprzerybione zbiorniki). Jest parę koncepcji, zobaczymy co przyniesie przyszłość. Do opisu dorzucam kilka zdjęć (samca Aristo, samca Nimbo, samicy Champso) oraz filmy z tarła Buco i pilnowania młodych przez samicę Nimbo. VID_20260228_181415.mp4 VID_20260228_171500.mp4 VID_20250928_184436.mp4
    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.