Skocz do zawartości

Węgiel aktywowany - jak długo działa


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Gorące RO, najlepiej wrzątkiem, wtedy się jeszcze dodatkowo pory otwierają. Jeśli chodzi o ten test to go znam, czytałem. Tylko tutaj nie chodzi o wynik jednorazowego testu. Chodzi o powtarzalność jakości węgla. A Rowa wychodzi w tym najlepiej. Ja wolę podeprzeć się zaleceniami hodowców, nie przedstawiciela handlowego :)

Opublikowano
Chodzi o powtarzalność jakości węgla. A Rowa wychodzi w tym najlepiej. Ja wolę podeprzeć się zaleceniami hodowców, nie przedstawiciela handlowego :)


Czy możesz podać czyim przedstawicielem handlowym jest autor testu Pan Adam Sikora? Bo ja go nie znam, a wynika że ty go znasz doskonale.

Bezpodstawne sugerowanie nieuczciwości i fałszowania wyników z racji że się jest przedstawicielem handlowym to nie na tym forum Danielj - za ten test opluwali go na innych forach właśnie zapewne przedstawiciele handlowi.;)

Wracając do tego że Rowa jest najlepsza bo ma najbardziej stabilne w długim okresie parametry to oznacza że jej 6te miejsce w jakości pod względem zawartości PO4 jest stabilne od wielu lat. Stale bez płukania wywala do baniaka od 2,4 do 2,8 mg/l PO4.

Trzeba tylko przeliczyć proporcje więc to nie jest jakaś u nas w Malawi tragedia sinicowa.

Jak widać inni zwłaszcza nowi producenci węgla akwarystycznego starają się bardziej bo na ten przykład.


Jak obiecywałem zrobiłem identyczne badanie węgla zakupionego na akwarystyczny24

Azoo Super Active Carbon - 250g na 200l wody do stosowania przez 40 dni.

https://www.akwarystyczny24.pl/azoo-super-active-carbon-250g-dlugo-dzialajacy-wegiel-aktywny-do-akwarium-p-3748.html


Nie jako przedstawiciel handlowy a zwykły akwarysta dysponujący nie mała Hanką a dla odmiany Milwaukee Phosphate Photometr MW12 także odważyłem 10g węgla i zalałem 100ml wody RO/DI a oto wyniki po 12 godzinach moczenia najpierw w zimnej wodzie a następnie płukanie już zalane wrzątkiem RO/DI i moczone 12h


1 płukanie - 0,45 ppm PO4

2 płukanie - 0,23 ppm PO4

razem z dwu płukań - 0,68 ppm fosforanów.


Stara prawda - by wejść na rynek trzeba się starać bardziej niż ci uznani i tradycyjnie polecani przez hodowców.:D

Każdy zrobi jak zechce - i kupi lub nie, ale jak ja zużyję ten węgiel Azoo to kupię tańszy ale gorszy Fauna Marin Ultra Carb L:D

Opublikowano

Po pierwsze nie tym tonem, nie ucz mnie zasad na tym forum, bo to ja, nie Ty zakładałem ten Klub i prowadziłem to forum.

Po drugie , powtarzalność w okresie kilku lat, sprawdź proszę czego używają najlepsi polscy akwaryści na reef central. Po trzecie ktoś kto jest sponsorem jednego z największych forów akwarystyki morskiej w Polsce robi to altruistycznie? Nie znam tego Pana, znam jego akwarium i trzeba przyznać jest piękne, tylko zapytaj proszę jakiego węgla on używa.

I na koniec, nie podoba mi się Twój ton wyższości jaki usiłujesz stosować wobec użytkowników forum, może Tobie się on podoba, mnie nie.

  • Dziękuję 4
Opublikowano

Ja teraz kupiłem sobie wegiel a AF bo dobra cena mają na prawie wszystkie produkty. 39zł za 1l węgla także cena jest ok. A myślę że nie ma co przesadzać przecież to tylko wegiel :P

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.