Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Damian, a co było przyczyną takiego stanu rzeczy ? Dodawałeś bakterie ? jakie i ile itp itd ? z góry dzięki


kolego przeczytaj "Cykl azotowy w akwarium"


Pamiętaj o jednym - rybki wydalają mocznik od razu jak je wpuścisz , bakterie potrzebują minimum dwa tygodnie by były w stanie powstały z mocznika śmiertelny amoniak przerobić najpierw na równie śmiertelny dla ryb NO2 a potem na nie śmiertelny NO3.


Ty na te amerykańskie bakterie za bardzo nie licz one też potrzebują 2-4 tygodnie czasu.

Opublikowano

W moim przypadku gwoździem do nieszczęścia był start na rybki w połączeniu z dziewiczym fbf-em , a to połączenie było prawie mordercze dlatego, że ten rodzaj filtracji dojrzewa do 8 tygodni. A rybki robiły swoje.


http://pl.wikipedia.org/wiki/Obieg_azotu_w_przyrodzie#mediaviewer/Plik:Aquarium-NitrogenCycle.svg


Ponadto tu masz wszystko co potrzeba na start :

http://forum.klub-malawi.pl/faq.php

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Tutaj tylko na marginesie opis ProDibio BioDigest : juz po 4 godzinach mozna wprowadzic 1/3 maksymalnej planowanej obsady akwarium . . . . Tylko mnie nie zjedzcie za ten wpis :mrgreen:

Opublikowano

Koledzy dobrze Ci doradzają akwarium musi się ustabilizować, mam wrażenie że jesteś bardzo niecierpliwy. Poczekaj 2 tygodnie najlepiej miesiąc wpuść ryby i ciesz się zbiornikiem, po co Ci zakładać nowy temat typu: moja ryba dziwnie pływa. Jak zdecydujesz się na ten wynalazek daj znać jak zachowują się ryby:mrgreen:

Opublikowano

Masz zapewne doświadczenie z akwa ogólnymi, w naszym biotopie problemem jest wysokie Ph przy którym nietrujący jon amonowy zamienia się w trujący amoniak. Przy Ph poniżej 7,5 start na rybki startowe jest bezpieczniejszy dla ich zdrowia, w naszym biotopie również jest to możliwe ale trzeba trzymać rękę na pulsie a dokładniej na testach ;).

Opublikowano


Ja mam zamiar wpuścić 3-5 rybek jednego gatunku aby produkowały to co umieja najlepiej :D i będę co tydzień dolewał bakterii wg wskazań producenta . .


pozdr.



Nakeże do starej szkoły, którą zastosowałem do swojego akwarium i poskutkowała. Ale musisz jednak dac akwarium "odstać" czyli przez tydzien po zalaniu, dostarczeniu starej wody z czyjegoś baniaka (ja dostarczyłem z dwoch, syna i kolegi), po dokonaniu regularnych pomiarów parametrów wrzuciłem do akwarium Yelowki, 7 sztuk. Poczekałem az sie zacznie cykl. Ryby wytrzymały wszystko i sa szczęśliwe do dzisiaj. Moim zdaniem jesli jestes sumiennym bedziesz pilnował parametrów codziennie, kiedy trzeba dolewać wody, dolewał, wrzucisz do kubków pare absorbentow, to nie szczypaj sie i wrzucaj.

Tylko uwaga: najpierw bakterie i mierzysz parametry, czy bakterie niszczą mocznik. Ja najpierw wlałem miarkę siuskow i jak zobaczyłem, ze parametry wracają do normy, wrzuciłem ryby. Wazne: inne parametry jak twardość, etc, musza byc maliwijskie. I jak słusznie piszesz, ryby zaczna srac, sikac i dostarczać pokarmu do trawienia bakteriom. Bakterie codziennie uzupełniaj. Dolewaj sukcesywnie wraz z pomiarach. Nie dluzej niz tydzien do 10 dni patrzac czy cykl sie domyka. To jest moja rada dla tych, co znaja sie na akwarystyce wiecej niz amatorzy. Bol przy tym sposobie trzeba wiedziec co sie robi i jak nalezy reagować na zmienne parametrów wody.

-- dołączony post:



Ty na te amerykańskie bakterie za bardzo nie licz one też potrzebują 2-4 tygodnie czasu.



Decorativo, nie przesadzaj i nie nastawiaj Kolegi. Masz swoj sposob, ale nie jest on jedyny. Ja używałem kilku szczepów bakterii, codziennie dolewalem 10 ml j bakterie od razu zaczęły żreć mocznik. Pisałem o tym też. Dwa tygodnie trzeba dac im sie rozkręcić, dolewajac siki, wrzucajac padlinę i patrzac na parametry. Jak sie zobaczy, ze bakterie dzialaja i nh znika, mozna wrzucić kilka ryb, ktore beda dokarmiać spod płetwy ogonowej bakterie nitryfikacyje, nie trwa to tak długo jak piszesz.

Opublikowano
Nakeże do starej szkoły, którą zastosowałem do swojego akwarium i poskutkowała. To jest moja rada dla tych, co znaja sie na akwarystyce wiecej niz amatorzy.



Siroki - profesjonalny ekspercie od startów baniaków, wszyscy doskonale pamiętamy twoje miesięczne perypetie ze startem własnego akwarium aż z pomocą mikrobiologów tureckich.

Bakterie nie żrą mocznika - raczej chodzi o amon, jak do baniaka sikasz to nie wrzucaj już padliny i nie wlewaj codziennie!!! po 10ml bakterii, a jak znika NH3/4 to nie wrzucaj ryb bo wtedy jest największy poziom NO2 - mordercy ryb. Poczekaj cierpliwie aż oba znikną. Wtedy wyjdzie ci miesiąc.

Wtedy także nie popełnisz błędu własnego zaprzeczenia stwierdzeń.;)



Decorativo, nie przesadzaj i nie nastawiaj Kolegi.. Dwa tygodnie trzeba dac im sie rozkręcić, ...., nie trwa to tak długo jak piszesz.



dla przypomnienia



Ty na te amerykańskie bakterie za bardzo nie licz one też potrzebują 2-4 tygodnie czasu.

Opublikowano

Kolego Engell1 nie ma co się rozpisywać i rozmyślać , poprostu zalej szkło i daj mu czasu.

Akwarium zakładasz na jakiś tam dłuższy czas i nie warto przyspieszać o kilka dni startu a potem mieć problemy ze zdrowym samopoczuciem ryb. Doskonale zdaje sobie sprawę jak ciężko jest się uzbroić w cierpliwość i walczyć z samym sobą przed zrobieniem czegoś głupiego patrząc na puste akwarium :-)

Jednak wyciągnij wnioski z tego co piszą bardziej doświadczeni koledzy i naucz się na cudzych błędach (choć by moim ) .

Opublikowano
Doskonale zdaje sobie sprawę jak ciężko jest się uzbroić w cierpliwość i walczyć z samym sobą przed zrobieniem czegoś głupiego patrząc na puste akwarium


...i tu Damian ma rację! Ale pośpiech w akwarystyce jest wskazany wtedy kiedy woda wyleje się z akwarium:) A cierpliwość Ci się odwdzięczy pięknem tego hobby.

Opublikowano
Siroki - profesjonalny ekspercie od startów baniaków


Deccorativo "wszystko wiedzący" witaj :) Tu Shiroki ;-) Nie jestem profesjonalnym ekspertem, jestem zaawansowanym amatorem, ale poczytałem sobie to i owo, a mając 50-tkę na karku myślę, że parę baniaczków na swoim koncie też mam co pozwala mi na pewien dystans. Jako, że jestem zaawansowanym amatorem, przyznaję się bez bicia. ;-), że ja swoje yellowki wpuściłem kiedy tylko spadły mi parametry po tym jakżeś ryknął na mnie, że ja wyjałowiłem akwarium. Przez Ciebie spać nie mogłem dopóki parę osób podpowiedziało mi co i jak.To nie zmienia faktu, że swoje zdanie mam prawo mieć i widzę w wielu wypowiedziach "expertów" takich jak Ty wielką przesadę i przegięcie odnośnie traktowania "nowych" poprzez wbijanie im "swoich jedynie słusznych poglądów" :-) Nie są jedyne i jedynie słuszne. Na dojrzewanie akwarium jest kilka sposobów z których jeden też słuszny polega na wcześniejszym wrzuceniu do akwarium paru ryb jako starterów. Ponieważ akwaria nasze mają być malawijskie, nie widzę problemu, by w odpowiednim czasie zasiedlić akwarium częśćią pyszczaczej obsady.



wszyscy doskonale pamiętamy twoje miesięczne perypetie ze startem własnego akwarium aż z pomocą mikrobiologów tureckich.


Wszyscy? Bardzo nie lubię jak ktoś się wypowiada za "wszystkich" jakby oczekiwał w ten sposób dodatkowej kostki cukru i pochwały :)

Ja pamiętam swój start, i po dwóch tygodniach pływały u mnie zdrowe i dorodne Yellowki - tylko o tym tu nie pisałem, by nie przechodzić między innymi twoich połajanek :) bo traktujesz amatorów tutaj wrednie i bez obwijania w bibułkę :) Twoje połajanki nie do końca grzeczne (nie chce tu użyć dosadniejszych ocen) i powodujące tylko jedno - z Tak "wielkiej renomy EXPERTEM od Malawi" się nie dyskutuje, tylko robi swoje. Bo "łon" wie swoje i jeśli nie będzie jak "łon chce" to gromy się na łeb powalą. Dlatego ja zamilkłem, poszedłem nie do turków ale do przesympatycznej koleżanki ichtiolog i biolog - pracującej w sezonie letnim m.in w tureckim oceanarium (atracyjnej filgranowej Polki "słowiańska jej krew"), pogadałem z paroma realnymi specami (w moich oczach) od paszczaków i "łoni" mi powiedzieli jasno. Przy starcie nowego akwarium zrób to i to i pilnuj parametrów. I w końcu mnie przekonali. Nie będę wymieniał tutaj mojego autorytetu z tego Forum, bo go zaraz zakrzyczysz, który powiedział mi już na priv: "Zaczął Ci się już proces wymiany azotowej, więc wrzucaj ryby, bo one będą działać na podtrzymanie cyklu azotowego". Możesz się ze mną nie zgadzać, możesz rozdawać swoje bakterie na lewo i prawo jak i kuksańcy wobec tych, co mają inne zdanie niż "część ich wysokości expertów", ale nie jesteś wyrocznią jeśli chodzi o zamknięcie cyklu, a rybom nawet przez chwilę jedna łuska nie spadła z głowy w moim akwarium z powodu zignorowania Twoich wieszczeń. Masz prawo chwalić swoją metodę lania trucizny do akwarium. Masz, nie kwestionuję tego i nie obrażam Ciebie. Ale ja uważam, że to co robili moi ojce, bracia i koledzy, czyli wrzucanie bakterii, zadbanie o złoża w filtrach, "odstanie" wody w akwarium i pilnowanie parametrów oraz wrzucanie po tygodniu a nawet dwóch kilku ryb, co by "srały i sikały" nie jest zbrodnią tylko tak samo uprawnioną metodą jak Twoja z laniem wody amoniakalnej, ale wymagającą trochę wiedzy od akwarysty, więc nie dla amatorów startujących od zera w temacie Malawi i nie na każde akwarium.


Bakterie nie żrą mocznika


Żrą, piją, jaka to różnica? To była przenośnia Zacny Kolego. :-) A nie okazja do kolejnego wykładu w Twoim stylu :-)


- raczej chodzi o amon, jak do baniaka sikasz to nie wrzucaj już padliny i nie wlewaj codziennie!!! po 10ml bakterii, a jak znika NH3/4 to nie wrzucaj ryb bo wtedy jest największy poziom NO2 - mordercy ryb.


U Ciebie może tak było. Ja umieściłem w swoim wątku kiedy wrzuciłem ryby, jaki był poziom i czego i jak to się niwelowało. Co było w kubłach, co dolewałem i jak i kiedy. Jak siknąłem, to poczatkowo był skok, potem wszystko spadło i po to wrzuciłem ryby, by bakterie miały co żreć STALE i przetwarzać na nieszkodliwe już składniki już STALE. Ja wlewałem codziennie bakterie uzupełniając i podnosząc ich ilość w akwarium a NO2 nie przekraczał granicy, która byłaby niebezpieczna dla moich ryb. Moje zdrowe akwarium jest dowodem, że można o ile nie jest się totalnym amatorem, chce się badać wodę codziennie, ma się pod ręką znajomka, który ciągle powtarza: "Nie słuchaj oszołomów, którzy Ci będą wmawiać nieprawdę z miną autorytetu". Miałem duszę na ramieniu mając 8 yellowków, raźnie tańczących w akwarium, srających pięknie i bawiących się w labiryntach kamulców, które Ci się też nie podobały :) Ale się udało i wcale to nie była wielka sztuka. Można to powtórzyć i pewnie to powtórzę za jakiś czas - bo mam pomysł, by walnąć sobie super szkło w firmie :)



Poczekaj cierpliwie aż oba znikną. Wtedy wyjdzie ci miesiąc. Wtedy także nie popełnisz błędu własnego zaprzeczenia stwierdzeń.;)



A ja chętnym mówię - mierz siły na zamiary. Czekaj cierpliwie, twoje akwarium musi dojrzeć, w baniakach bakterie muszą zacząć przetwarzać szkodliwe substancje przemiany materii na mniej szkodliwe i łatwiej przyswajalne i przerabialne przez bakterie. Pamiętaj, nie tylko o zasiedleniu baniaków w bakterie, o wstawieniu do filtrów absorbentów związków azotu (do każdego baniaka takie są, kup je i wsadź je w najwyższych koszykach), ale też o dostarczeniu żywych kolonii z dojrzałego akwarium. Zdradzę Ci, że możesz nawiązać kontakt z którymś ze znajomych nawet tutaj (popatrz sobie skąd każdy jest, daj mu filtr jak się da go podłączyć na kilka dni, niech pochodzi i zaciagnie syfu z jego akwarium, kiedy twoje akwarium będzie dojrzewać. Po kilku dniach wraz z zawartością, podłącz do swojego akwarium albo zalej baniaki wodą z odstałego, dojrzałego akwarium kolegi. Podrzucaj 5-10 ml. bakterii nitryfikacyjnych, mierz dzień w dzień parametry NO2, NO3, NH4, Ph. Gh, zapisuj, analizuj i co się da. I jak tylko po tygodniu, dwóch zobaczysz, że zaczyna Ci wszystko się zerować to oznacza, że akwarium jest jałowe w środki interesujące ale głodne bakterie a to znowu oznacza, że nie masz amonu w akwarium i trzeba go dostarczyć i wtedy albo sobie sikaj, albo dolej jak kolega się tu podnieca wody amoniakalnej i jego bakterie cudowne a nie jedyne na świecie, albo wrzuć padlinę a jak masz nerwy i czas (ja wziąłem sobie parę dni wolnego) z obsady jaką planujesz, kup te pyszczaki, które są najbardziej "twarde" i odporne (a nie kosztowne - kilka sztuk) i niech tam sikając radośnie dostarczają bakteriom pożywki. Obserwuj bacznie co sie z rybami dzieje. Patrz i bądź gotów szybko reagować. Pilnuj parametrów jako i ja pilnowałem - każde wahnięcie tychże powodowało podmiankę (ważne, woda musi być pozbawiona NO3/NH4). Po ok. 2-3 tygodniach cykl Ci się zamknie i w odróżnieniu od tych, co słuchają Deccorativo i innych panikarzy ;-) Wcześniej mogą sobie popatrzeć na pyszczunie :) Nie chwal się tylko tutaj, że to zrobiłeś, bo się Decoracyjny zaraz na Ciebie rzuci i Cię obrazi :)

Ja tylko dodam Ci Deccorativo, że tak jak opisuję, robili jeszcze kilkanaście lat temu moi koledzy i ryby były zdrowe i szczęśliwe.


Miłego dnia wszystkim życzę :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Trzeba coś zaktualizować wątek  Myślę, że przyjemną formą będzie aktualizowanie wg wcześniejszych punktów. 1. "Technikalia". Wykonałem nowe oświetlenie. Miało być na diodach Power Led, ale jakoś mnie spłoszyła ilość lutowania. Może zbyt pochopnie odpuściłem, ale finalnie skończyło się na dwóch belkach z modułami LED. Na belce przedniej amontowałem 34 szt. modułów białych 9000K, 10 szt. modułów niebieskich oraz 10 szt. modułów czerwonych. Na belce tylnej zamontowałem 10 szt. modułów białych 6500K. Całością steruje sterownik Palabras Led Dimmer Pro. Tym razem do połączenia lamp z zasilaczem użyłem wtyczki wielopinowej żeby łatwo się to rozpinało (zdjęcia poniżej). Z technicznych spraw, to dołożyłem jeszcze do modułu filtracyjnego dwie saszetki po 100ml Purigenu. Zobaczymy jak to wpłynie na poziom NO3. Stale w zbiorniku mam jakieś 40-50mg/l. Może uda się coś z tego urwać. Jeśli chodzi o filtrację, kaseciaka muszę teraz czyścić co około 1,5 miesiąca. Jednak wielkość ryb robi swoje. Ale dalej uważam, że jest to znakomity w obsłudze rodzaj filtracji. 2. Hydroponika. Rośliny, które dumnie nazywam hydroponiką, spłatały ostatnio figla. Tzn. sama instalacja spłatała figla. Okazało się, że pod moją nieobecność zatkała się rurka odprowadzająca wodę i woda wylewała się już górą na pokrywę. Na szczęście pokrywa ze swoimi klapami ma lekkie załamanie do środka i wszystko ściekało do akwarium. Inaczej byłby niezły klops. Poprawiłem to w ten sposób, że zamiast dwóch rurek łączących się w jedną i kończących kranikiem są dwa osobne kolanka o większej niż wcześniej średnicy i woda powrotna kapie sobie po prostu na taflę wody. Dzięki temu rozwiązaniu odpadł mi też upierdliwy problem związany z ustawianiem przepływu na pompce tak żeby doniczki nie napełniały się szybciej niż odpływa woda. Teraz pompka działa sobie na "maksa" a woda i tak pięknie odpływa bez najmniejszych problemów. Wydaje mi się, że rośliny mają się dzięki temu lepiej bo poziom wody jest stabilny. Przed tą modyfikacją wody było albo za dużo albo za mało a bardzo rzadko tyle ile planowałem żeby było 3. Obsada. Obsada co do ilości się nie zmieniła. Ryby podrosły i "przybyczyły". - Nimbochromis Polystigma - Ujawnił mi się trzeci samiec, czyli mam układ 3+3. Zapewne przyjdzie konieczność skorygowania tego układu, ale na razie nic nie zmieniam bo nie ma jakichś awantur w zbiorniku a Panowie pokazują piękne barwy (nie licząc tego, który ujawnił się jako ostatni). Samice co chwila inkubują, ale jestem przekonany, że tarło odbywa się tylko z dominującym osobnikiem. Samiec beta próbował swoich sił, ale jak "alfa" zobaczył co się święci to szybko skasował mu amory. - Stigmatochromis Tolae - Dominujący samiec w jakiejś nocnej walce stracił oko. Było napuchnięte i białe przez długi czas aż w końcu po prostu odpadło. Nie ma odsłoniętego oczodołu, ale wygląda tak jakby odkleiła się soczewka i pozostało tylko płaskie oko. Nie widać żeby w ogóle się tym przejął. Dalej zajmuje rewir pod kaseciakiem i nadal nikogo tam nie dopuszcza. Dziwny osobnik. Szczerze mówiąc nie jestem zadowolony z tego gatunku. Samiec dominujący jest praktycznie niewidoczny ponieważ non stop siedzi w swojej "jamie" a samiec beta i samica to takie "szare myszki". Chyba w przyszłości usunę ten gatunek z akwarium. - Exochochromis Anagenys - nadal nie udało mi się dokupić samic i pływa układ 1+1. Samica jest sporo mniejsza od samca ale jakoś daje radę. Miała słabszy okres ale udało się jej wrócić do formy i troszkę ciałka przybrała. Samiec ładnie wybarwiony. Samica nie bardzo. Jeśli uda mi się dokupić ładne samice to niewątpliwie będzie cieszył oczy ten gatunek bardziej.  - Protomelas sp. "mbenji thick lips" - niezmiennie jest to mój faworyt z tej obsady. Gdybym mógł cofnąć czas to zrobiłbym albo zbiornik jednogatunkowy z tymi rybami albo byłby jednym z dwóch gatunków. Stanowczo za mało ich kupiłem  Nie widziałem nigdy pyszczaków, które na lini samiec - samica byłyby tak delikatne w zalotach. Nie wiem czy to przypadek po prostu czy ten gatunek tak ma, ale samiec w obejściu z samicą zachowuje się jak rybi dżentelmen. Pomimo, że samica inkubowała już kilka razy, momentu tarła nie udało mi się zaobserwować.  - Dimidiochromis Strigatus - jestem prawie pewny, że układ który mam to 3+5. Samiec dominujący jest po prostu obłędnie ubarwiony. Pięknie rządzi w stadzie i widać go w całym zbiorniku. W przyszłości pewnie będę musiał pozbyć się jednego samca a może i dwóch ale na razie, tak jak i w przypadku Nimbochromisów nie podejmuję żadnych kroków. Nie ma drak to niech pływają. Samiec ma większą motywację żeby "trzymać" kolor   - Aristochromis Christyi - co tu dużo mówić, rasowy drapieżnik. Na większe kęsy jedzenia rzuca się jak bestia  Na razie innym mieszkańcom nie dokucza. Zaczął pokazywać lazurowy kolorek na pokrywach skrzelowych i czasami delikatnie opalizuje na bokach. Piękna ryba.  W zbiorniku miałem jakąś niepokojącą sytuację. Ryby miały kiepskie odchody pomimo tego, że jadły normalnie. Kilka miało jakby kaszel i kilka ocierało się o wszystko. Obstawiałem przywry i przeprowadziłem kurację Capisolem. Dwa etapy zgodnie z instrukcją producenta. Pomogło i sytuacja wróciła do normy. Nie obserwuję obecnie żadnych niepokojących zachowań. 4. Karmienie. Nadal karmię pokarmem Aller Aqua Futura, ale po wykorzystaniu obecnego zamówienia będę się "przesiadał" na pokarm Aller Aqua Bronze. Futura jest już po prostu za mała. Bronze planuję zakupić w granulacji 3 albo 4mm. Jeszcze muszę przemyśleć sprawę. Dodatkowo co 2-3 dni karmię mrożoną stynką pokrojoną na mniejsze fragmenty. Ten pokarm znika w ułamku sekundy. Na prawdziwe mięso te ryby rzucają się jak jakaś horda  Nawet nie ma możliwości na to popatrzeć bo jak wrzucam fragmenty rybek to po kilku sekundach nie ma już ani jednego. Poniżej kilka zdjęć ryb jakie udało mi się wykonać. Zdjęcia nie są podkręcone żadnym filtrem. To surowe pliki z mojego starego Nikona  
    • @Przemysław Woźniak super robota i bardzo ładny efekt końcowy  
    • Świetny poradnik i super efekt finalny. Temat przypiąłem, dzięki temu będzie go łatwo znaleźć.
    • Dzięki cennym radom z tego Forum udało mi się stworzyć za nieduże pieniądze aranżację akwarium, w pełni zaspakajającą moje oczekiwania. Chwaliłem się nią przed ponad rokiem w dziale „Przedstaw się i swoje akwarium”. Jak wtedy pisałem, świadomie zrezygnowałem z tła strukturalnego na rzecz sterty kamieni: prawdziwych i modułów DIY. Te moduły, bo to o nich rzecz będzie, zamawiane u profesjonalnego wytwórcy kosztują, z tego co się orientuję, kilkadziesiąt do kilkuset złotych za sztukę. Ja mam ich 19, plus obudowa komina i kosztowało to mnie z 400 - 500 złotych. Teraz chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z zakresu „kamieniotwórstwa”. Zastrzegam – rewelacji nie będzie, w końcu korzystałem z wiedzy obecnej na tym Forum, ale pewne kwestie rozwiązałem inaczej – może te pomysły przydadzą się kolejnym pokoleniom „kamieniotwórców”. Moduły tworzyłem z różnych materiałów i różnymi technikami. Większość wykonana została z zaprawy Ceresit CX5, używałem także Ceresit CR 65. Każdorazowo wzmacniałem mikrozbrojeniem i paskami siatki tynkarskiej. Jeśli idzie o technikę – większość to odlewy w formach zdjętych z prawdziwych kamieni, jest też parę stworzonych całkowicie od podstaw. Oddzielną kwestią jest osłona komina i od niej zacznę. 1.       Komin Osłona komina to jedyna dekoracja na stałe związana z akwarium. Zrobiłem ją z płyty styroduru sklejonej podwójnie - grubości 8 cm. Kawałki o wymiarach: szerokość ścianek komina i 2/3 ich wysokości złączyłem pod kątem prostym. W pierwszej kolejności użyłem silikonu – nie sprawdziło się. Natomiast klej cyjanoakrylowy  do styroduru zrobił robotę. Następnie gorącym nożem wyrzeźbiłem pożądany kształt. Gotowe elementy podkleiłem też na cyjanoakryl płytami ze spienionego PCV 5 mm, tym razem o wymiarach ścianek komina.   Styrodur obłożyłem zaprawą – warstwa grubości ok. 1 cm, bez siatki tynkarskiej. Siatkę natomiast przykleiłem cyjanoakrylem w dolnej części osłony, nie pokrytej styrodurem, żeby dać lepszy chwyt dla zaprawy. Całość oczywiście wymoczyłem i pomalowałem. Gotową osłonę przykleiłem silikonem do komina. Teraz widzę, że prościej by było zmontować formatki z PCV pod kątem prostym i na to nałożyć piankę montażową, a po stwardnieniu odpowiednio ją wyrzeźbić. Może to być też pomysł na tworzenie tła strukturalnego.     2.       Odlewy Masę na formy, jak to było opisywane na Forum, robiłem z silikonu uniwersalnego zmieszanego z mąką ziemniaczaną w proporcji 2 tuby na kilogram. Formy również wzmacniałem siatką tynkarską. Kamienie przed zrobieniem formy i formę przed wyklejeniem jej zaprawą smarowałem olejem jadalnym. Mój pierwszy kamień zrobiłem pełny. Wymyśliłem sobie, że skorupa położona otworem na dnie stworzy martwą przestrzeń. Oczywiście nie ulałem go w całości z zaprawy – ważyłby tyle co prawdziwy. Skorupę puściłem, jak łódkę na wodę, i nakładłem do niej drobnych kamieni, aż zaczęła tonąć. Po wyschnięciu wypełniłem ją pianką montażową i tymi kamieniami, a po stwardnieniu pianki całość zamknąłem zaprawą. Powstał kamień niewiele cięższy od wody. Na zewnątrz swoje waży, ale w akwarium prawie nic. Zaleta takiego rozwiązania to większa możliwość aranżacji  można go dowolnie układać. Wady – niepotrzebna robota i mniej miejsca dla ryb do chowania się. Reasumując – nie idźcie tą drogą. Pozostałe moduły to skorupy mniej lub bardziej otwarte od tyłu i w dół. Odpowiednio ułożone zapewniają dostateczny przepływ wody. Starałem się, żeby grubość ścianek wynosiła około 10 mm. Nie zawsze się to udawało, bo zaprawa, zwłaszcza Ceresit CR 65 potrafi spływać. Trochę pomaga siatka tynkarska. Moduły po wyjęciu z formy trzeba wykończyć: oszlifować ostre krawędzie i wypełnić ewentualne ubytki. Mikrozbrojenie zostawia włoski na powierzchni kamienia – można je opalić. No i oczywiście wymoczyć, zmieniając wodę, aż będzie czysta. 3.       Kamienie tworzone samodzielnie od podstaw Największe kamienie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jako kopyta użyłem worków na śmieci wypełnionych mokrą ziemią ogrodową. Piasek też by się pewnie nadał, ale ziemię miałem akurat pod ręką. Ważne, żeby była mokra, bo wtedy się lepiej formuje. Worek trzeba zamknąć i trochę skręcić, żeby zawartość była ściśnięta – daje się wtedy uzyskać pożądany kształt. W przeciwnym razie całość się rozłazi i powstaje taki płaski placek. Istotne jest, żeby ścianki modułu sięgały za maksymalną średnicę bryły. Biorąc za model kulę – żeby to było jej ¾ a nie połowa. Kamienie wyglądają wtedy naturalnie i łatwo się je układa. Dotyczy to także odlewów. Powierzchnia naturalnych kamieni nie jest idealna – są różne zagłębienia, wygórowania, pęknięcia. Części wystające są bardziej wyszlifowane, w zagłębieniach jest więcej nierówności. Te niedoskonałości można uzyskać zacierając wiążącą już zaprawę. 4.       Jak malować i dlaczego to nie ma sensu Moje moduły malowałem farbą akrylową Dekoral z atestem dla dzieci. Podkład w kolorze neutralnym – beżowym albo szarym. Następnie w 2 spryskiwaczach do kwiatów rozrabiałem mocno rozwodnioną farbę – w jednym jasną, w drugim ciemną i opryskiwałem z dużej odległości naprzemiennie, wiele razy. Opryskiwać trzeba w niewielkich ilościach, bo jak jest za dużo farby to się zlewa i ścieka. Trzeba też zachować odstęp czasowy między kolejnymi kolorami, żeby poprzednia warstwa przeschła. Zdjęcie po lewej pokazuje efekt tej twórczości, po prawej jest autentyczny granit. Na prawdziwych kamieniach w różnych zagłębieniach gromadzi się brud. Dlatego w te miejsca dawałem troszeczkę czarnej farby i następnie dotykałem ją mocno namoczonym ręcznikiem papierowym. Farba się rozmywała dając naturalny efekt. Widać to na zdjęciach obudowy komina. A teraz zdradzę Wam największy sekret (tylko nie mówcie nikomu): to malowanie nie ma sensu. Kamienie w akwarium  malują się same. Kiedy to odkryłem, przestałem  malować i nic się nie dzieje. Nowe moduły po miesiącu stają się nie do odróżnienia od starych. No chyba, że ktoś tak prowadzi akwarium, że żadne glony mu nie rosną – wtedy pędzel, spryskiwacze, Alleluja i do przodu. U mnie nie ma takiej potrzeby. Na końcu przedstawiam najświeższe zdjęcie mojej aranżacji. Konia z rzędem temu, kto odróżni malowane moduły od niemalowanych. 5.       Dalsze plany Niebezpieczeństwem takiej koncepcji aranżacji jest to, że łatwo zacząć, trudniej się zatrzymać. Człowiek patrzy i myśli: „A może tak jeszcze jakiś głazik dorobić?” Ja tak przynajmniej mam. I dorobię. Już wiem gdzie brakuje. Ponadto chcę ulać kilka płaskich płytek, pomalować je na ciemno  i włożyć za aranżację w miejsca, gdzie prześwituje tylna szyba.   Reasumując: Najprostsze i najtańsze są moduły robione na workach foliowych, oczywiście jeżeli naszym celem jest stworzenie czegoś na kształt otoczaków. Trzeba tylko trochę pokombinować, żeby osiągnąć efekt prawdziwego kamienia. Pewnie bardziej złożone kształty też da się tak zrobić, ale to może wymagać więcej praktyki i talentu rzeźbiarskiego. Odlewy wymagają więcej pracy i są droższe, trzeba zdobyć kamienie na wzór, za to zamierzony rezultat jest bardziej pewny. W aranżacji tego typu jak moja nie ma sensu się silić na jakieś bardzo wyszukane kształty modułów, robotę robi ich ilość i wielkość.  No i malowanie tylko dla chętnych.   A tak się aktualnie prezentuje moje Malawi      
    • Proszę zdjęcia pod pokrywą. Ja mam zrobioną ramkę z profilu do płyt kartonów gipsowych. Daję to możność przesuwania lamp jak się chcę . Na zdjęciu światło ustawione na 50%
    • Super opisane, wygląda na łatwe do zrobienia. @jaras można prosić o zdjęcie już zamocowanych do pokrywy?
    • Fajny prosty opis jak to ogarnąć, dzięki @jaras 👊 @Bartek_De Bartku może przydałoby się przypiąć ten poradnik w dziale DIY, żeby nie zaginął w przepastnych zasobach naszego forum? 
    • Kurczę, teraz wygląda to na banalnie proste... Nie wiem gdzie ja zabrnąłem w internecie, że wydawało mi się to skomplikowaną pracą elektryczną  Cena też w sumie minimalna. Chyba pomimo nowej lampy na modułach, w niedalekiej przyszłości zrobię sobie też takie dwie sztuki dla porównania  Dzięki @jaras za taki "łopatologiczny" schemat 🍻
    • Witam. Chciałbym podzielić się z Wami małym poradnikiem- jak zrobić tanią lampę na power LED ach 3w zasilaną 24v, sterowalną za pomocą sterownika Leddimerpro lub Tc 420 i podobne - sterowanie PWN. U mnie, na akwarium 230x70x65h potrzebne były 2 lampy po 30cm długości i 16cm szer. Oświetlają równo cały zbiornik.  Co potrzeba do jednej lampy: - 12szt diod power LED wraz z podstawką pcb 3w (najlepiej kupić już zlutowaną) -2 szt. Driver stałoprądowy Ldd-700l - klej termo przewodzący  - zasilacz 24v  - profil alu do ledow -  16cm szer. wraz z szybką z pleksi oraz zatyczkami. Profil kupuję się na wymiar, ja wybrałem do 12diód w jednej lampie - 30cm. - przewód 4 żyłowy najlepiej 1.5mm Diody oraz drivery należy przykleić na klej termo przewodzący do profila alu, później wszystko polutować według rysunku, jeden kanał 6szt diód przez zasilaniu 24v. Założyć pleksi oraz zaślepki wiercąc wcześniej otwór na przewód i tyle. Lampa nie trzeba moim zdaniem uszczelniać żadnym klejem. Pleksi na wcisk w zupełności wystarczy.  Uwagi  - lampy dość mocno się grzeją, u mnie 2szt, podnoszą temp. wody o 2stopnie  - drivery trochę piszczą, szczególnie na małych wartościach mocy - ja dopiero je słyszę, jak otworzę pokrywę, ale komuś może to przeszkadzać. -Temperature barwową diód należy dobrać indywidualnie. Ja wcześniej miałem w jednej lampie 6szt 12000k oraz 6szt WFS , dla mnie to światło było sztuczne. Teraz mam 8500k - 12szt w jednej lampie i moim zdaniem efekt jest super. światło mam wysterowane na 50% mocy. Przy mniejszych zbiornikach. Śmiało wystarczy jedna linia w jednej lampie składająca się z 6 diod 3W Lampę bezpośrednio można podłączyć pod zasilacz 24v lub pod sterownik. Jeżeli ktoś chce mieć to podpięte pod zasilanie 12v,  to zamiast 6 diód na jeden kanał, podpina 3szt. Wszystko kupowałem na allegro  Koszt wykonania jednej lampy około 100zł  
    • Nie wiem jak to będzie przy power ledach.Miałem oświetlenie na modułach LED 8500k dodatkowo miałem białe było spoko oczywiście podłączone pod chiński sterownik zmierzchu i świtu. Potem chciałem mieć możliwość wykorzystania pełnej mocy sterownika i dałem moduły RGBW i byłem jeszcze bardziej zadowolony.Gdybym teraz ponownie robił oświetlenie to dałbym moduły RGBW i pobawił się ustawieniem ich na sterowniku.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.