Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Powili działam nad projektem.

W weekend zaktualizuję zdjęcia z budowy.


A tym czasem planuję narurowca mechaniczno-biologicznego.

I nie wiem który układ i z jakimi wkładami bio będzie najlepiej funkcjonował.

Do narurowca będzie JVP-201 Pompa cyrkulacyjna 6000l/h wstępnie jedna. Opcjonalnie dwie.


Schematy wstępne:

narurowiec.jpg

Opublikowano

Witaj.

Schemat nr 1 taki układ działa u mnie, za wyjątkiem zaworu wpustowego. Pominąłem go gdyż do uzupełniania wody w baniaku używam zaworu spustowego.

Wynika z tego taka korzyść że po wymianie wkładów nie muszę odpowietrzać korpusów, ponieważ napełniając układ zalewam pompę od zadniej strony (zakręcam zawór przed 50ką) co powoduje wypchnięcie i odpowietrzenie układu.

Po trzech miesiącach użytkowania jestem zadowolony z tego układu.

Link do mojego opisu:http://forum.klub-malawi.pl/narurowiec-420l-t20998p2.html

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Widziałem, czytałem:) Bardzo dobrze to wygląda. Czy sam FBF daje rade?

Dzięki za podpowiedź z zaworem spustowo-wlotowym.

Opublikowano
Widziałem, czytałem:) Bardzo dobrze to wygląda. Czy sam FBF daje rade?

Dzięki za podpowiedź z zaworem spustowo-wlotowym.



Jak najbardziej tak.;) U mnie 1 Fbf ogarnia sprawę i u Ciebie także powinien ogarnąć biologię.

Opublikowano
Powiedz mi kolego czym się różni schemat nr 1 od schematu nr 4 oprócz napisu wkład?


Tylko wkładem, zamiast zapasu aby wspomóc może FBF. Dodam info do schematu 1 aby ułatwić sprawę.

Opublikowano
co słychać ? nie ukrywam, że bardzo mnie ciekawi ! kibicuję :)


Powoli działam. Nowe fotki dorzuciłem do pierwszego postu. Dość długo czasu zajęło mi szukanie kamieni a następnie ich układanie. W mniejszych akwariach szło mi łatwiej:)

Aktualnie jestem na etapie oczekiwania na podzespoły do budowy narurowca.

Opublikowano

No kurcze. Masz fach w łapie. Świetnie te szafki wyglądają.


Jak foty dodajesz tylko do 1 postu to mega ciężko je zauważyć.


Wszystko jest super tylko jedno mnie bardzo martwi. Jak ty zamierzasz odprowadzić wilgoć przy tak zabudowanym baniaku? Za 2 tygodnie będziesz miał tak napuchnięte płyty, że wszystko będzie do wymiany. Nawet jeśli z tyłu masz jakąś dziurę to musisz wg mnie zrobić jakąś konkretną wentylacje.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.