U mnie na razie auratusy ganiają siebie nawzajem. Inne ryby ignorują. Ale to jeszcze małe rybki 3-4 cm, więc najgorsze jeszcze przede mną. Chociaż terytorializm już się zaznaczył, bo sobie powybierały dziury między kamieniami i przeganiają inne stamtąd, ale zwłaszcza z własnego gatunku. Zastanawiam się ile mam czasu, zanim zrobią się rzeczywiście groźne dla innych ryb.
Natomiast saulosi robią sobie spotkania przy termometrze. I to wszystkie na raz. Nie wiem, czy tam dyskutują o temperaturze czy coś knują.