Tak myślę,że roślinożerca tez dałby rade w takim baniaku.Kwestia byłaby w zadbaniu o glony(dłuższe dojrzewanie baniaka,stopniowe wpuszczanie ryb itp) oraz max jeden gatunek roślinożerny żeby w razie W inne ryby nie wykosiły glona oraz system żywienia oparty na tym ze mięsko podaje się na płazy(jeden koniec zbiornika) a roślinożerca mieszka na drugim końcu zbiornika w gruzowisku.Wiem,że to tylko teoria ale gdyby roślinożerce wpuścić jako jeden z ostatnich gatunków siłą rzeczy byłby zmuszony szukać schronienia w skałach,a nie panoszyć się po całym zbiorniku.Szczerze mówiąc nawet myślałem połączyć Itungi,Ngara,Saulosi(mam F1 wiec szkoda mi się ich pozbywać)Crabro i jakaś Metriaclima z fusco i kadango do tego synodontisy(problem z kupnem).