Topielec
Użytkownik-
Postów
94 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Topielec
-
Super sprawa dla gatunków pielęgnic, którym bardziej od wolnej przestrzeni potrzeba kryjówek. Moduły wyszły pięknie. Jaka szkoda, że spieprzył to akwarium tym, że po prawej ułożył tą tandetną budowlę z kamieni I moduł przyklejony do lewej strony też jest źle przemyślany.
-
HYDROPONIKA I FILTRACJA NAD AKWARIUM - KROK PO KROKU
Topielec odpowiedział(a) na AlexB47 temat w DIY - 'Zaczarowany ołówek' :D
Świetny projekt, będę śledził z ciekawością Fajnie, że traktujesz to jako eksperyment, jestem ciekaw przyszłych wniosków! A mierzysz może parametry wody? -
Sauloski - co się dzieje...!?
Topielec odpowiedział(a) na chinet temat w Choroby, leczenie, profilaktyka.
Moim zdaniem mogło zabijać je coś (bakteria, pasożyty), na które ryba normalnie jest uodporniona, ale w momencie silnego stresu i zmiany parametrów (przenosiny ze sklepu do domu) wykańczało ryby. -
A ktoś wie, czemu t8 i t5 nie działa w ten sposób?
-
Wydaje mi się, że technicznie byłoby to możliwe - pomijając różne istotne kwestie (!) - jeśli w akwarium nie byłoby ani pokrywy, ani substratu na dnie, tylko goła szyba i ew. pod nią jakiś odbłyśnik. Światło odbijałoby się od dna. Pomysł moim zdaniem nie nadaje się jednak do akwarium, w którym są ryby.
-
Ja swoje tło wkładałem do zalanego akwarium i jest tam do dzisiaj. Blokuje je listwa wzmacniająca od góry i kamienie od boku. Jednak moje tło nie miało aż takiej wyporności (mimo użycia płyty styro 10 cm), bo mocno je dociążyłem zaprawą. Jest to jednak nieco ryzykowne, bo słyszałem już o przypadku oderwania się listwy...
-
tło stukuralne ze styropainu inne niz czarne
Topielec odpowiedział(a) na lexo temat w Tło, podłoże, dekoracje, ...
Jest jeszcze taka opcja, że glon nie urośnie Ci w akwarium w ogóle Ja tak mam. Ja używałem do pokrycia styropianu zaprawy CX-5 i tło mam brązowe. -
Drak, właśnie to, co mi się wydaje, opieram na tym, co przeczytałem i słyszałem. Nie byłem w tych miejscach osobiście, więc nigdy nie mogę być pewny na 100% tego, o czym piszę Również jestem zwolennikiem poszukiwania wiarygodnych źródeł informacji i cały czas to robię Dwie pory deszczowe nie wykluczają zatapiania roślin nadbrzeżnych. Niedawno pisałem o miejscach występowania zwartek w Malezji i tam wszystkie gatunki tych roślin występują i na lądzie i pod wodą, a w porze deszczowej głównie pod wodą i te zalane rośliny rzekomo radzą sobie ze zmianą środowiska na wodne bardzo dobrze. Dlatego zaciekawiło mnie jakie to gatunki nie są zalewane podczas pór deszczowych i dlaczego Tutaj możesz to zobaczyć: http://4szyby.blogspot.com/2010/07/wyprawa-do-swiata-zwartek-sarawak.html Nie wiem, tylko czy przez moją uwagę nie odbiegamy za bardzo od tematu :| Pozdrawiam.
-
To trochę przesadzone, bo chyba we wszystkich tropikalnych zakątkach świata występuje pora deszczowa i wszystkie gatunki (uprawiane w akwariach) rosnące nieopodal zbiorników wodnych prędzej czy później nurkują pod wodę - po sam czubek pędu i tam też świetnie sobie radzą, acz trochę inaczej niż na lądzie. Tak mi się wydaje. Co do reszty jak najbardziej się zgadzam
-
Piszesz że się nie zabijają - ha ha ha - my czytamy bez zrozumienia - ha ha ha na szczęście można zaufać Tobie że wiesz co piszesz. Kolejna sprawa to naturalna selekcja polega na zabijaniu przez jedne ryby drugich słabszych. No ale skoro ty napisałeś że redukcja naturalna w naturze nie polega na zabijaniu to radzę przeczytać sobie jeszcze raz swoje posty ( i to ze zrozumieniem) a nie wytykać innym. Wiesz, jeśli wytnie się z kontekstu wypowiedź, to można wszystko sobie dopasować, ale mój post dotyczył wyłącznie tego, co napisał mój poprzednik. A pisał o pielęgnicach pawiookich, że być może pozwoli im się samym zredukować (później to odkręcił). W tamtym momencie nie miałem na myśli nic innego. Zgadzam się jednak, że mój post to był dosyć duży skrót myślowy i jak widzę był to błąd. Dlatego teraz ogłaszam oficjalnie żeby było jasne, że w tamtym poście chodziło mi jedynie o dopuszczanie do samoistnej redukcji pielęgnic z zakupionego stadka młodych ryb. Przepraszam, że nie wyraziłem się jaśniej, ale sądziłem że będzie to oczywiste i nie muszę dodawać, że nie chodzi mi na przykład o zabijanie ryb słabych/chorych/starych przez drapieżniki i tym podobne. Yaro, nie uważam, że wiem lepiej, ale najpierw mnie wyśmialiście, nie podając żadnych argumentów, a później pisaliście z kolei o rzeczach, które nie miały związku z tym, co ja napisałem i co wywołało waszą krytykę. Rozumiem, ja nie wyraziłem się wystarczająco precyzyjnie, a wy odczytaliście moje słowa nie tak, jak chciałem. Już w następnym poście sprostowałem, starałem się wytłumaczyć o co mi chodziło i napisałem, że chętnie się dokształcę, jeśli się mylę. Czekałem tylko na konkretny argument (a taki podałeś dopiero w ostatnim swoim poście). Nie jestem głuchy na argumenty, ale nie miałem zamiaru dyskutować z czymś z czym się sam zgadzam, bo są to rzeczy oczywiste, a o czym w kółko pisaliście (np. że pielęgnice się zjadają). Uważam, że nie mam wielkiej wiedzy o pielęgnicach afrykańskich, ale na tyle ile wiem, ułożyłem sobie teorię, którą podałem we wcześniej i wasza reakcja była bardzo zdecydowana, więc stwierdziłem, że nie odpuszczę, dopóki nie usłyszę porządnego uargumentowania. Wiem, fajnie by było, żebym od razu przytaknął i przeprosił po waszych pierwszych postach za to, że mam inne zdanie, ale nie mam tego w zwyczaju. Jeśli to jeszcze jest możliwe, to proszę o powściągnięcie emocji i o zwykłą, rzeczową, spokojną dyskusję. Sam też postaram się dostosować i lepiej się wczytywać w wasze posty, skoro źle je interpretuję. To jest pierwszy argument, który do mnie przemawia w tej dyskusji. I nie bardzo potrafię skontrować, bo nie znam na tyle zachowań pielęgnic z j. Malawii, więc na razie muszę przyjąć, że masz rację. Jednak chętnie poczytałbym o tym szerzej, albo usłyszał z jakiegoś wiarygodnego i pewnego źródła, bo na razie to wszystko w tym temacie, to nasze spekulacje, a ja lubię konkrety. Dlatego też pozwoliłem sobie zasięgnąć języka i poruszyłem temat na forum CRC. W temacie wypowiedziała się osoba, która miała styczność z amerykańskimi pielęgnicami w naturze. Poczekamy, może odezwie się też ktoś, kto odwiedzał j. Malawii. Pozdrawiam. EDIT: Zapomniałem o linku - http://www.cichlidae.com/forum/viewtopic.php?f=20&t=9138&start=0
-
przepraszam, zdublowany post. proszę o wykasowanie
-
Yaro, sorry, ale mam rażenie, że w ogóle nie czytałeś tego co pisałem. Powtarzam już chyba 10 raz, że nigdzie nie pisałem, że w naturalnych siedliskach pielęgnic nie ma agresji. Nawet na filmie "Jewel of the rift" pokazana jest walka na pyski dwóch dużych Neolamprologusów. Ja mówię wyłącznie o zabijaniu. Ale chyba nie to jest przedmiotem dyskusji? Zjadanie się pielęgnic, to całkiem inna bajka niż walki terytorialne. Skoro już o tym piszesz, to powinieneś wiedzieć również o tym, że w wielkich stadach pielęgnic afrykańskich jest ścisła hierarchia. Słabszy nie musi uciekać w osamotnienie, a jedynie na niższe miejsce w stadzie i przyjąć wszystkie związane z tym konsekwencje.
-
Witam ponownie! Zupełnie nie rozumiem tego argumentu, skąd wniosek, że skoro w akwarium się tak dzieje, to w "dziczy" też? Nie mam pojęcia Agresja, a raczej terytorializm jest wpisany w naturę pielęgnic, ale w naturze te ryby nie zabijają się bez różnicy, czy chodzi o samicę, o terytorium, czy konkurencję pokarmową - gra jest niewarta świeczki, bo ryba znajdzie inne miejsce dla siebie. W przypadku np. pielęgnic amerykańskich, ryba odpłynie w inne miejsce, w przypadku pielęgnic mbuna, ryba zajmie niższe miejsce w hierarchii i będzie tolerowana. Zgadzam się co do tego, że często nie mamy możliwości interwencji, bo na przykład nie ma nas, gdy dzieje się w akwarium zło. Jednak uważam, że publiczne pisanie, że wybijanie się ryb, to rzecz naturalna niesie ze sobą groźne konsekwencje - początkujący akwaryści wezmą to za normalną rzecz, że ich ryby się same zredukują i nie będą się trudzić, by chociaż spróbować zainterweniować. Może jestem jakiś nadwrażliwy, ale szkoda mi ryb. Tego nie skomentuję, bo uważam, że piszesz tu nie na temat. Nie mówimy o naturalności akwarium ogólnie, tylko konkretnie o zabijaniu się pielęgnic. Poza tym porównywanie istnienia biologii do wybijania się ryb, jako dowód na naturalność mikro-środowiska, jakim jest akwarium, jest dla mnie nie trafione. Nie ma to ze sobą związku. Poza tym nigdzie nie napisałem, że w akwarium nie działają żadne prawa natury, a mam wrażenie, że to sugerujesz. Zgadza się - tu się zasadniczo różnimy. Powiedz mi tylko, skąd masz taką pewność, że pielęgnice w naturze się również zabijają na porządku dziennym? Czytałeś gdzieś o tym, widziałeś filmy? Ja w życiu nie słyszałem, żeby gdzieś zostało udokumentowane takie zachowanie pielęgnic, a nawet innych zwierząt. Przegrany osobnik zawsze uznaje wyższość silniejszego i ma możliwość uciec (chyba, że miał niefart i otrzymał śmiertelną ranę), a wygrany mu na to pozwala. Samce mają wdrukowane, nie by zabijać, ale by walczyć z przeciwnikiem do czasu, aż ten opuści jego terytorium. W akwarium nie bardzo ma jak.
-
Paulo, nie ma sprawy - przynajmniej dałeś pretekst do, wydaje mi się, ciekawej dyskusji. To jest oczywiste i zgadzam się z tym, ale przecież potwierdza to o czym ja pisałem - że akwarium to jednak nie natura. Nie wiem więc, skąd ten wcześniejszy kąśliwy atak na mnie, jakbym napisał coś kosmicznego? Czego ja nie wiem o naturze i akwarium, co wiesz Ty? Bo to o czym napisałeś, wie chyba każdy I ja również pisałem, żeby w miarę możliwości interweniować, a nie czekać aż ryby same się wytłuką. Bo tak zinterpretowałem zamiary autora wątku i się wystraszyłem. Najlepiej pomyśleć o tym wcześniej i zastanowić się, co zrobić kiedy zacznie się źle dziać - czy mamy gdzie odłowić gnębione osobniki, albo gdzie je oddamy. Nadal jednak nie zgadzam się, że eliminacja/zabijanie się ryb, nie można nazywać doborem naturalnym, tak jak Ty to nazywasz. Zauważ I znowu jakaś dziwna interpretacja moich słów Gdzie ja napisałem, że walki w naturze są czymś wyjątkowym? Oczywiście, że ryby w naturze walczą. Jestem jednak ciekaw skąd masz informacje, że nierzadko dochodzi do zabicia drugiej ryby w wyniku walki o terytorium? Dla mnie w tym momencie to Ty "coś mało wiesz o naturze" i naciągasz fakty pod swoją teorię - bo jestem przekonany, że śmierć pielęgnicy, jako rezultat walki o terytorium to bardzo sporadyczne przypadki. Pozdrawiam!
-
Kolego Drak i kolego Yaro naturalnie pisałem o pielęgnicach, a nie o karpiach, czy pstrągach, myślałem, że to na tyle oczywiste, że nie muszę tego dodawać. Uważacie, że w naturalnym środowisku samce pielęgnic walczą o terytorium aż do śmierci jednego z nich? Bardzo ciekawe - chętnie się dokształcę i poczytam o tym. Na tą chwilę podtrzymuję jednak swoje zdanie, że wybijanie się wzajemnie ryb w akwarium poprzez zaganianie/zamęczenie słabszego, to nie jest w żadnym wypadku rzecz naturalna. Co najwyżej wygodna wymówka akwarysty, żeby nie trudzić się z odławianiem "nadliczbowych ryb". W naturze ryba nie natrafi na szybę podczas ucieczki. Nie mówię oczywiście o śmierci po jednym "strzale", które zdarzają się pewnie również w naturze, ale zaliczam to raczej do przypadków/wyjątków. Ps. Zgadzam się, że mało wiem o naturze uważam, że na szczęście nadal jest dla nas wielką tajemnicą. Pozdrawiam!
-
W akwariach nie ma czegoś takiego jak naturalna redukcja. W naturze ryby się nie zabijają - przegrane mają gdzie uciec. W akwarium to straszna śmierć. Dlatego starajmy się tego unikać, jeśli tylko będzie taka możliwość.
-
Taka liczba pawiookich jest za duża na ten litraż, chyba że kupujesz maluchy i potem zredukujesz. Tylko nie Mekka... Eljot12, ta ryba teraz nazywa się Thorichthys meeki, rodzaj Cichlasoma już dawno został rozczłonkowany. Sorry, mam trochę skrzywienie na punkcie poprawnej systematyki.
-
Dobieraj biotopem - Ameryka Centralna i Ameryka Południowa to dwie zupełnie różne bajki. Jeśli chcesz tak duże pielęgnice jak na przykład cytrynowa, czy pawiookie, to w tym zbiorniku tylko obsada jednogatunkowa (jeśli chodzi o pielęgnice). Dla nich to akwarium wcale nie jest duże - ja bym powiedział minimalne. Jeśli zdecydujesz się na mniejsze gatunki typu np. severum, to śmiało możesz połączyć z innym podobnym gabarytami i charakterem gatunkiem. Najpierw zdecyduj się jednak, która Ameryka, a wtedy możemy dobierać obsadę.
-
Robiłem tło z CX5. Rybom nic się do tej pory (minął rok) nie stało. Z tego co pamiętam ma potrzebne atesty.
-
Jeśli złoże jest martwe, to ja wymieniłbym na nowe. Stare złoże może mieć już częściowo pozatykane pory.
-
A jak nie masz przepalonej, to zostaw dwie dobre i wyciągnij jeden starter - od tej, którą chcesz wyłączyć
-
Ostatnio gdzieś wyczytałem, że przy akwariach klejonych bezbarwnym silikonem (najczęściej OW) można zobaczyć po jakimś czasie, jak glon dostaje się pod spoinę. Czy niesie to jakieś zagrożenia? Nie wiem.
-
Kunta a nie byłoby ekonomiczniej Ci kupić zestaw RO+DI i uzdatniać taką czystą wodę solami? Wiem, że z tego forum aarset właśnie tak robi. Zapytałem o ekonomię, bo jeśli chodzi o całą resztę aspektów, to ryby będą bardzo zadowolone.
-
Elozox, labirynt służy do oddychania, ale czy twierdzisz filtracja służy do napowietrzania? Prawidlowo zamontowana mocna filtracja poza oczyszczaniem wprowadza tafle wody w ruch co za tym idzie napowietrza ja, nie wspominajac juz o deszczowniach, wiec tak sluzy takze do napowietrzania ... Widzę, że nie zrozumiałeś o co mi chodziło. Bojownikowi filtr nie jest potrzebny po to, żeby mu napowietrzał wodę, tylko żeby mu ją filtrował. To jest jego główna funkcja i dlatego jest on niezbędny w akwarium z rybami, nawet z bojownikiem. To tak jakbyś mówił, że komórka służy do robienia zdjęć, dlatego fotograf na moim ślubie wcale nie potrzebował aparatu fotograficznego.
-
Elozox, labirynt służy do oddychania, ale czy twierdzisz filtracja służy do napowietrzania? Co do akwarystów amerykańskich, to nie chcę generalizować, ale generalizując często do teraz mają dosyć odmienne podejście do akwarystyki niż my i rzeczy, które u nas budzą oburzenie, u nich budzą zachwyt. Co do trzymania ryb, agresywnych i terytorialnych ryb z różnych biotopów, to istotną kwestią jest, czy pyszczak z Malawi będzie potrafił prawidłowo odczytać mowę ciała (np. po ubarwieniu) Tropheusa? Czy zrozumie, że jego barwa mówi "ja tu jestem szefem i jak wejdziesz na mój teren to zrobię ci KO"?
