Skocz do zawartości

Perlmuttka

Użytkownik
  • Postów

    21
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

O Perlmuttka

  • Urodziny 12.06.1979

Osiągnięcia Perlmuttka

10

Reputacja

  1. Dzieki. Mysle, ze na ostateczna decyzje o zakupie (zebroides versus socolofi versus to trzecie, mam chwilowy black out) bedzie mialo zaopatrzenie berlinskich sklepow. Jedno jest pewne - yellonkow maja tu pod dostatkiem Pozdrawiam znad Szprewy, Ania
  2. Ano rozwija sie Pozdrawiam kolege grzecha z forum akwarystyki Widze sysgone, ze jednookie ryby to zjawisko nie tak rzadkie jak mi sie wydawalo - a ja myslalam, ze mam pod swoja piecza jakis unikat Dzieki za slowa pociechy
  3. Perlmuttka

    Kto zna tę rybę?

    Niemcy w kwestii pyszczakow bywaja tragicznie niedoinformowani ale nawet w swojej niewiedzy umieja byc logiczni. Takie trzy akwa w rzadku wchodzilyby za to w gre u Holendrow - wie to kazdy, kto choc raz probowal sie poruszac po holenderskich autostradach samochodem Takze uwazaj przy holenderskim atlasie, jesli takowy wpadnie Ci kiedys w rece
  4. Perlmuttka

    Kto zna tę rybę?

    hi, mittlere Wasserregion to bez watpienia srodkowy rejon zbiornika wodnego a unbekannte Geschlechtsunterschiede - to znaczy, ze nieznane sa roznice plciowe, czyli jak makok fachowo ubral w slowa - nieznany dymorfizm plciowy Milej zabawy z atlasem
  5. Perlmuttka

    Kto zna tę rybę?

    hej! Niemcy nazywaja "okoniami" co trzecia rybe (w tym pyszczaki, pielegnice itd) ale Malawi to u nich Malawi a nie Niasa a See to jezioro (lub morze, zalezy, czy rodzaju meskiego czy nijakiego ale w tym przypadku chodzi o jezioro). Geografie Niemcy opanowali dosc dobrze. Gorzej z nazwami gatunkowymi. Bez posilkowania sie lacina mozna sie niezle wprowadzc w blad. Przynajmniej w kwestii ryb i grzybow Mieszkam w Niemczech od siedmi lat (z przerwami), jesli potrzebna pomoc (np. w KROTKIM tlumaczeniu), pytaj Pozdro z Berlina, Ania
  6. Jestem ciekawa, co w koncu u Rene wyjdzie. Jest inzynierem i teraz calkiem go wciagnely parametry, oprzyrzadowania itp. Dzwonil nawet do miejscowych wodociagow aby poznac wlasciwosci ich wody i ile trzeba ja bedzie utrwardzic :shock: Ja, jako strona kobieca calego przedsiewziecia, mam zadbac glownie o towarzystwo i dekoracje, czyli to, co kobiety interesuje najbardziej Juz sie nie moge doczekac naszego wspollnego dziela
  7. Ok, moj perlmutt jest w zasadzie wszystkozerny (uwielbia larwy na rowni ze spirulina), wiec pod wzgledem diety pewnie sie dogadaja. Ale czy Labidochromis zebroides nie bedzie mi zwalczal perlmutta? JAk tam u pasiastego z poziomem agresji?
  8. Dzieki za rady. Przekazalam Rene. Teraz mysli... Te "zebry" (Labidochromis zebroides) jednak mu sie tez podobaly i w zwiazku z tym zapytuje, czy gdyby to rzeczywiscie byly Labidochromis zebroides, to czy by pasowaly do jednookiego perlmutta i yellonkow? Tal aby miec wybor przy podejmowaniu decyzji. Dzis krotko i szybko, bo jestem polzywa po pracy i robocie w domu a jutro znow wstawac 6:30 :? Pozdrowienia z Berlina, Ania
  9. chyba raczej zolto? u salusi, jak czytalam, samiczki sa zolte. a fe, a rodzice nie bronia narybku? (pod tym wzgledem zebry maja u mnie plus ) co jest nie tak z iodotropheus sprengerae?
  10. akwarium jest dopiero w drodze - przybedzie z Bawarii na poczatku tygodnia. Teraz Rene jest na etapie przestawiania mebli by zrobic miejsce a nastepny krok to kamienne scianki (w Polsce 4-8 razy tansze a nie gorsze, wiec pewnie bedziemy zamawiac z Polski, tzn. ja, bo Rene po polsku umie powiedziec "barszcz", bo to mu sie kojarzy z "barszem", czyli po niemiecku okoniem ), jaskinie i rosliny (tych duzo nie bedzie, ale Rene majac w drugim pokoju swoja poludniowoamerykanska dzungle nie moze sobie wyobrazic nagle w salonie pustyni ) Ryby pewnie beda wpuszczone za jakis miesiac. Choc z druiej srony - Szelma siedzi teraz u mnie w zwyklej kranowie, ktora nijak nie dojrzewala, bo trzeba bylo po prostu szybko ja odlowic, zanim by ja zebry zjadly do osci... Rene chce poeksperymentowac z tzw. filtrem hamburskim, czyli z oczyszczaniem wylacznie blologicznym (gabki sie nie myje a wode nan pompowalaby zwykla pompka). Nie jestem pewna, czy to idobre rozwiazanie... Wiem, ze maronki to nie jest idealne towarzystwo dla pyski ale skoro ich los by rowniez podly z zebrami, pomyslalam, ze choc na chwile lepsze maronki niz samotnosc W sklepie opodal sa nawet zbrojniki z Malawi! Na te Rene sie dosc napalil - chce jednego lub dwa.
  11. z salata jeszcze nie eksperymentowalam, ale zamierzalam. odkrylam za to, ze molinezje szpinak wprost wielbia (ku radosci Juergena, ze za 34 centy ryby moga pare miesiecy rabac zielenine - w ramach urozmaicania ich diety )
  12. a jest cos rownie spokojnego jak yellonki? choc czytalam, ze i wsrod yellonkow trafiaja sie rozbojniki - coz, pyski to ryby z charaterkiem Czyli gdyby ryby sie rozmnozyly (a zebry uczynily to nawet w tak fatalnych warunkach), to by trzeba mlode po jakims czasie odlowic i sprzedac / oddac, zanim dojdzie do przerybienia? Jak dlugo zyje taki np. perlmutt, gdy wszystko jest o.k.? to, ze akwa dla zebr jest za male, to wie nawet ignorant Juergen. I chcial je przenies do 400 l ale to jest nieszczelne i raczej nienaprawialne, wiec ryby sie kisza trzeci miesiac (wraz z dwoma innymi, malymi pielegnicami - czerwnobrzusznymi, jesli sie nie mysle, tak sie chyba po polsku nazywaly), dwoma rakami, dwoma zbrojnikami, 3 azjatyckimi. No i byly jeszcze maronki, ale te sa teraz z pysia). Agresja wzrosla od czasu tarla niebotycznie. Jak znam Juergena los ryb szybko (o ile wogole) sie nie poprawi. A mlode, o ile nie zostana zjedzone, beda przeciez rosly. Tego jest na chwile obecna jakies 20 sztuk a rodzice gotowi sa zmaskrowac kazdego, kto sie zblizy w poblize gniazda (z nami wlacznie - to chyba jedyne ryby, ktore mimo glodu i apetytu nie ciesza sie z widoku pokarmu, bo dostarcza go wrog - czlowiek ).
  13. no to chyba tego ode mnie nie dostal Czy pyski jedza banany??????? W jednej mieszance dla malawi byly m.in. banany - mrozona mieszanka m.in. ze spirulina, bialymi i czarnymi larwami, szpinakiem itd - Szelma jest nia wniebowziety a i maronkom smakuje Zainteresowanie kalafiorem jest jednak zerowe. Szpinak - umiarkowanie.
  14. No to mnie tak srednio pocieszyles... :? Ale mimo wszystko uwazasz, ze lepiej wpuscic go do innych pysiakow... , hm? Czy lepiel wpuscic wszystkie ryby na raz czy dac perlmuttowi fory i dac go jeden dzien wczsniej? Zakladam, ze wszstkie ryby beda mlode, bo innych tu w sklepach nie widzielismy. Ale to tez ryzyko, ze nam sprzedadza nie taka ilosc samiczek, jak bysmy chcieli i ze miedzy nimi moga byc samczyki... Wiedza tutejszych sprzedawcow jest katastrofalnie mala (jeden dalby sobie glowe odrabac za to, ze perlmutt to nie malawi, oj, stracilby chlopak glowe ) Zakup trzeba bardzo dokladnie przemyslec, bo Rene mieszka poza Berlinem, w malym miasteczku, i akcje kupowania bedzie pewnie chcial przeprowadzic jednorazowo. Niemieckie strony internetowe sa koszmarne (pozostaja ksiazki), wiec to glownie na mnie spadlo wyszukiwanie informacji i tlumaczenie ich na niemiecki. Oraz pewnie szukanie ryb po sklepach, zeby Rene tylko "przyjechal z portfelem i zalatwil sprawe". To moj dobry, stary kumpel i mi ufa. Decyzje podejmuje jednak on. A mnie zalezy w duzej mierze ze wzgledu na Szelme. No i przy moim obecnym stylu zycia nie mam raczej szans na porzadne akwarium malawi - a tak bym miala jakis udzial w jego Nie mam 100%, ze Szelma to chlopak. Ale Juergen (moj wspollokator) bral go od poprzedniego wlasciciela jako samczyka a i atrapy jajowe (CZTERY) by to potwierdzaly.
  15. oj, dalam plamke ;-) Mialam na mysli Labidochromis zebroides. Niemcy mowia na to potocznie zebry, wiec sie rozpedzilam. Z Niemcami trzeba wogole uwazac, bo dla nich co trzecia ryba to "barsch", czyli okon. I pod te kategorie podchodzi nasz duzy okon (do znalezienia m.in. w rybolach jako filet) i pielegnice i pielegniczki i pyszczaki... Jako, ze czytasz wszystkie moje posty, jak widze (dzieki! :-) ), domyslasz sie, ze na spokojnym towarzystwie zalezy mi w duzej mierze ze wzgledu na Szelme - mojego perlutta-pirata. Poza tym chce uniknac popelniania bledow, jakie narobil poprzedni "opiekun" mojej (obecnie) pyski, czyli moj wspollokator. Wrzucil pyske do przerybionego akwarium z duzymi zebrami i calym innym towarzystwem i dziwil sie, ze rzucily sie sobie do gardel... Pyska zyje tylko dzieki mojej interwencji (i dlatego ja dostalam - osiol nie mial pomyslu co zrobic dalej z ryba, wiec mi ja po prostu "sprezentowal"). Rene (zakladajacy akwarium malawi) czesto jest poza domem (taka praca), wiec nie bedzie mial duzych mozliwosci interwencyjnych. Zreszta ja teraz bylam czesciej w domu (niepelny etat) a i tak nie upilnowalam zebr i tylko zauwazylam skutki wczorajszych zajsc - fruwajace luski i przeniesiony narybek w drugi kat akwarium... Od jutra znow pelny wymiar godzin, wiec ryby znow beda same sie rzadzic. Ryby Rene beda musialy od poczatku same dojsc do porozumienia a smierci Szelmy zadne z nas by sobie nie zyczylo... Zreszta przeciez nie o to chodzi w hodowaniu ryb aby siedziec wkolko z nimi i "trzymac je za pletwe" ;-) "Labidochromis zebroides" jest sporo tu po sklepach ale wszystkie sa niebieskie. Szarych nie widzialam. A wiec powiadasz, ze maingano beda najlepsze. Te chyba tez widzialam i to nawet niedaleko domu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.