Skocz do zawartości

lewiatan1989

Użytkownik
  • Postów

    13
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

O lewiatan1989

  • Urodziny 15.11.1989

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    Okolice Torunia
  • Zainteresowania
    bieganie z wykrywaczem :)
  • Moje akwarium
    Póki co akwarium ogólne 240 L.

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia lewiatan1989

13

Reputacja

  1. Ten pasiaty pyś to z jeziora wiktorii tak? A co to za gatunek?
  2. Guban88 stosujesz u siebie NGBC? Z jakim efektem ? Jakie parametry przy jakiej częstotliwości podmian?
  3. No dobra chyba mnie przekonaliście zostawie tak i zobaczę z czasem co z tego będzie. Pozdrawiam
  4. Czyli co nie walczyć z naturą ?
  5. Dzień dobry Wszystkim. dokładnie dziś mija 7 dni od zmiany aranżacji w moim akwarium. Przed zmianą miałem w akwarium łupki i raczej za wiele sie z nimi nie działo oczywiście miejscami porastały mchem ale jakoś mi to nie przeszkadzało. Teraz natomiast mam w akwarium wapienie i koralowce. Zmianę przeprowadziłem możliwie bez boleśnie dla parametrów i biologii w akwarium bo spuściłem tylko 35-40% wody. No i po 7 dniach zaczęło się wszystko zielenić. Powiedzcie co to za glony oraz czy powinienem z nimi walczyć oraz w jaki sposób. Zaznaczę że podmiany około 20-30 procent robię raz w tygodniu, wszystkie parametry w normie. Oświetlenie: T8 30 W Juwel colour lite 11tyś K, T8 day light hailea 6500K
  6. Witajcie koleżanki i koledzy Od mojego ostatniego postu w tym wątku minął prawie rok szczęśliwy rok życia moich pysiów Po pękających akwariach została tylko rysa na psychice - jeszcze teraz jak w nocy coś puknie w akwarium bądź w ogóle w domu to zrywam się na równe nogi ale liczę że kiedyś to minie. Dziś naszło mnie na małą aktualizację tematu aby pokazać że nawet po dwóch powodziach człowiek nie powinien się poddawać Dziś akurat robiłem w akwarium zmianę aranżacji i po roku łupkowego akwarium przesiadłem się na coś całkiem innego i szczerze nie żałuję, ponieważ dorobiłem się akwarium prawie jak z internetu czemu prawie, a bo zawsze jak w googlu wpisałem pyszczaki malawi akwarium bądź coś pokrewnego to wyskakiwały piękne akwaria. Nie mówię że moje było brzydkie - bo nie było miało swój urok ale zawsze czułem nie dosyt teraz póki co czuję się spełniony. Dziś tak samo po raz pierwszy moje akwarium ujrzy światło internetów domyślam się że wielu z Was skarci mnie i moją obsadę więc nawet nie będę jej wymieniał. Ale zapewniam że pysiom żyje się dobrze- regularnie przystępują do tarła mają odpowiednie parametry wody i ogólnie wyglądają na zadowolone tak więc wyglądało moje akwarium przez prawie cały rok i w sumie kilka godzin temu też tak wyglądało: a tak prezentuje się teraz woda jeszcze musi się ustać bo po wyjęciu kamieni to byłem w szoku ogromu kupófff moich podopiecznych pomimo że raz w tygodniu (conajmniej) mają odmulane dno Poprzednia aranżacja to jak się okazało było ok 25 kg łupka dwa małe wapienie i trochę korzeni. Aktualnie jest to 22 kg koralowca spagetti czy jak tam kto go nazywa. I około 10 kg wapienia. Mam wrażenie że nawet domownikom akwarium ta aranżacja bardziej odpowiada Tak więc jeszcze raz potwierdzam grunt to się nie poddawać Pozdrawiam Darek
  7. Witam. Co do ocynku to w moim akwarium ma on kontakt z wodą. Otóż jakiś czas temu w moim JBL'u cp 500 pękł trzpień ceramiczny od wirnika z racji oszczędności wykonałem pręcik z drutu ocynkownego średnicy minimalnie mniejszej od oryginalnego trzpienia na to założyłem twardą koszulkę termokurczliwą jednak przy końcach i zamontowałem w filtrze. Na końcach nowego trzpienia nie ma termokurczki więc tam dochodzi do kontaktu. Filtr pracuje tak już kilka mcy. Standardowe parametry wody nie uległy zmianie. Ryby mają się dobrze i pochodzą do tarła. A sam filtr pracuje dużo ciszej niż na oryginalnym trzpieniu ceramicznym, jak i mam wrażenie że mniej się nagrzewa. Pozdrawiam Darek
  8. Wzmocnienia zamontował szklarz, więc sądzę że zrobił to dobrze. Przynajmniej mam na taką nadzieję. Co do firmy ubezpieczeniowej to dowiedziałem się że na wypłaty z odszkodowania mają 30 dni. Oczywiście firma wpłaciła pieniążki ostatniego dnia. Ale nie mam co narzekać ponieważ kwota jak najbardziej mnie zadowala. Pozdrawiam Darek
  9. Witajcie ponownie, wracając do tematu to od wczoraj moje pysie pływają w nowym akwarium. Stolarz wzmocnił komodę, pododawał dodatkowe wkręty oraz całość połączył klejem, w komodzie został wymieniony jeden bok oraz dwa blaty (dolny i górny) - komoda jak nowa. Nie obyło się jednak bez komplikacji, otóż pierwsza wizja stolarza była taka, aby zrezygnować ze ślizgaczy i umieścić komodę na nóżkach kuchennych regulowanych ( udźwig 150kg na nogę) - zgodziłem się na ten pomysł, gdyż wcześniej w sieci czytałem sporo pozytywnych opinii dla takiego rozwiązania. Niestety kiedy stolarz przywiózł poprawioną komodę okazało się, że wraz ze swoim kolegą ( także stolarzem) wpadli na inne rozwiązanie- otóż zrobili dół komody na równo bez żadnych nóżek czy nawet uskoków na płytach, i przykazali mi abym pomiędzy panele a komodę położył podkład panelowy 6mm, szczerze mówiąc sceptycznie do tego podszedłem, no ale spróbować nie zaszkodzi, ku mojemu ogromnemu zdziwieniu komoda po długości była idealnie "w oczku" poziomicy, po szerokości uciekała ok 1 mm w przód, zostawiłem ją na tym podkładzie przez 2 dni po czym ponownie różnymi poziomicami sprawdziłem poziomy i znów się zdziwiłem otóż komoda zarówno po długości jak i po szerokości była równo. No i się zaczęło, położyłem podkłady, akwarium i zmierzyłem poziomy - znów ok. Po czym układanie kamieni, piach woda i tak stało co dziennie sprawdzanie poziomu i wsio było ok, także dolałem resztę wody z tego co zostało mi z poprzedniego akwarium- odczekałem kilka dni i wpuściłem pysie. Dziś po raz kolejny i mam nadzieję że po raz ostatni sprawdzałem poziomy i wsio ok. Niestety, pomimo wzmocnienia akwarium i komody jakoś nie mogę spać spokojnie, cały czas odczuwam niepokój. No ale wierzę że to minie. Trzeba być dobrej myśli. Poza tym że minął już prawie miesiąc od wizyty likwidatora szkód w moim domu, nadal brak pieniędzy czy jakiegokolwiek odzewu z firmy ubezpieczeniowej. Compensa się trochę ociąga. Czy któryś z kolegów orientuje się może ile oczekuje się na wypłatę pieniędzy z odszkodowania? Moje pysie mają się chyba dobrze - wnioskuję tak ponieważ dziś dostrzegłem pierwsze tarło w nowym zbiorniku - jedna z moich Aulonocar pływa jak chomik Pozdrawiam Darek
  10. Dzięki wszystkim za zainteresowanie. Powiedzmy że ja nie wyobrażam sobie pokoju bez akwarium Co do zerwania z akwarystyką, raczej nie wchodzi to w rachubę, powiedziałem sobie "pół żartem pół serio" że jak trzaśnie jeszcze jedno to stawiam sobie kulę Moja partnerka zaś stoi murem za moimi marzeniami, tzn utwierdza mnie w przekonaniu że warto próbować po raz kolejny Jak tylko odwiedzi mnie stolarz to zdam relację z jego wizyty, jednak nie wiem kiedy to nastąpi, gdyż wszyscy specjaliści w okolicy zawaleni po uszy robotą - trzeba było iść do zawodówki a nie na studia Co do krótkich wzmocnień to macie rację- szklarz który wklejał mi poprzeczne wzmocnienia też się dziwił, po pierwsze czemu szyba tylko 8ka, po drugie czemu nie hartowane, lub przynajmniej laminowane szkło, i trzecie czemu wzmocnienia nie idą przez całą szybę. Mam nadzieję że wklejone wzmocnienia dadzą radę. I że bez strachu będę mógł zasnąć w pokoju z akwarium. Bo powiem wam szczerze że mimo wszystko czuję pewien lęk. Pozdrawiam Darek
  11. Witam wszystkich forumowiczów, Jestem na tym forum już od kilku miesięcy, szczególnie może się nie udzielałem, ale sukcesywnie pogłębiałem swoją wiedzę odnośnie malawi. Teraz postanowiłem napisać coś od siebie. Nie wiem czy moja wypowiedź będzie ku przestrodze, ostrzeżeniem czy może zwykłym opisem mojego przypadku. A więc do dzieła: Zacznijmy od tego że akwarystą jestem już dobre 20 lat większość tego czasu poświęciłem na akwaria ogólne, ale od wielu lat marzyłem o malawi. O pięknych pyszczakach. W tym roku podczas generalnego remontu pokoju postanowiłem zmienić wystrój i obsadę w moim baniaku - był to baniak AQUAEL 240L 120x40x50 szkło 8mm. Akwarium to służyło mi już kilka ładnych lat i nie było z nim żadnych problemów. Kiedy nowe panele zostały ułożone zaczęło się poszukiwanie mebli, motywem przewodnim poszukiwań było znalezienie takiego zestawu przy którym komoda bez problemu utrzyma akwarium, po wielu poszukiwaniach udało się znaleźć taki zestaw który pomimo wysokiej ceny chwycił mnie za serce. Po ustawieniu mebli, w tym komody zabrałem się za jej poziomowanie, dołożyłem do niej po całości dodatkowy blat kuchenny 4cm. Po wypoziomowaniu komody postawiłem akwa zalałem wodą i czekałem na jej dojrzenie. Wpuściłem pysie i byłem pełen radości. Zakochałem się w moim zbiorniku i jego mieszkańcach. Sielanka nie trwała długo. W nocy z 14/15 września około godziny 0.30 kiedy już szykowałem się do spania, usłyszałem głośny trzask i zobaczyłem szeroki strumień wody lejący się na podłogę. Ehh natychmiastowa pobudka reszty domowników, łapanie wody w miski, wiadra co było pod ręką. W między czasie mycie wanny i napełnianie jej wodą z akwa. Kiedy poziom wody był już dosyć niski odławiania pyszczaków i ewakuacja ich do wanny (Na szczęście nikt nie ucierpiał) dale to już sama przyjemność czyli wycieranie możliwie do sucha paneli oraz mebli. Wycieranie skończyłem ok godziny 4-5 wtedy wpadłem na pomysł aby w kuchni poszukać ryżu znalazłem 3 kartoniki po 4 saszetki w każdym, zasypałem nim całą podłogę spody mebli i modliłem się aby właściwości higroskopijne ryżu pomogły. Następnego dnia rozpoczęcie procedury zgłaszania szkody u ubezpieczyciela ( na szczęście mieszkanie ubezpieczone od nieszczęśliwych wypadków i ich następstw) Po 2 dniach od zgłoszenia zjawił się likwidator szkód zrobił zdjęcia, do uszkodzeń wpisał panele oraz 3 meble, które najbardziej ucierpiały, przekazał abym poznajdywał paragony i ewentualne faktury w celu wycenienia szkody i przesłać do nich po sporych komplikacjach tak zrobiłem. Co prawda do dnia dzisiejszego nie dostałem żadnych pieniędzy od ubezpieczyciela ale cierpliwie czekam. W piątek 19 września kupiłem nową 240 także firmy AQUAEL, tym razem zaprosiłem do domu stolarza aby ocenił komodę oraz aby on ją wypoziomował, zrobił wszystko postawiłem akwarium wsypałem piach, ułożyłem kamienie, zalałem w 70 procentach wodą z poprzedniego akwarium, podłączyłem filtry dolałem wody i stało. W sobotę rano wpuściłem pysie. Także w sobotę sprawdziłem naprężenia w akwarium przednia i tylna szyba odkształciła się o ok 2,2 mm na szybę więc jak wyczytałem na forach wszystko w granicach normy. Całą sobotę spędziłem na oglądaniu zachowań moich podopiecznych. Tego też dnia sprawdziłem jeszcze raz wypoziomowanie akwarium w pełni zalanego i wszędzie oczko poziomicy było pośrodku. Także "w miarę spokojnie" poszedłem spać - wiadomo takie przeżycie zostaje jednak gdzieś w pamięci. W niedzielę ok godziny 8 obudził mnie trzask i dźwięk lejącej się wody, przez moment myślałem że to mi się śni. Znów powtórka z rozrywki, łapanie wody, wycieranie, ryż. Po wytarciu i ogarnięciu awarii ku mojemu ogromnemu zdziwieniu okazało się że oba akwaria pękły niemal że identycznie pęknięcie przebiega w ten sam sposób, na przedniej szybie, na wzmocnieniu mniej więcej centymetr od jego początku. Ogarnęło mnie wielkie zdenerwowanie aby nie użyć innego określenia. W poniedziałek z rana zadzwoniłem do serwisu AQUAEL'a w celu przedstawienia im sytuacji. W niedzielę wieczorem przekopałem niemal cały internet szukając podobnych przypadków i ku mojemu zdziwieniu znalazło się ich baaarrdzo dużo. Tak więc moja rozmowa z Panem serwisantem przebiegła dosyć nerwowo. Na szczęście Pan serwisant okazał się bardzo wyrozumiały, prosił o przesłanie zdjęć obu zbiorników. Na pytanie o wzmocnienia powiedział mi że akwaria są tworzone zgodnie z jakąś tam normą i takie wzmocnienia wzdłużne już dają radę - no chyba nie bardzo skoro u mnie oba pęknięcia są identyczne. Pytałem się także o wzmocnienia poprzeczne to uzyskałem odpowiedź że teraz już na w 300 l nie są montowane tylko w akwariach ponad 450 l. Pan zapewnił mnie że jeszcze tego dnia do sklepu w którym kupowałem akwarium zostanie wysłany taki sam zbiornik, i że sklep poinformuje mnie kiedy do nich dojedzie, prosił także aby zawiózł do sklepu pęknięte akwarium aby sklep mógł wysłać go do nich na ekspertyzę. We wtorek ok godziny 10 dostałem telefon ze sklepu że akwarium jest już do obioru. Także pojechałem i wymieniłem zbiornik. Zadzwoniłem także do serwisanta AQUAEL'a z pytaniem czy stracę gwarancję jeżeli szklarz wklei mi poprzeczne wzmocnienia w celu zniwelowania naprężeń. Poinformował mnie że działania które ma na celu wzmocnienie akwarium nie powoduje utraty gwarancji, a wzmocnienia zniwelują naprężenia na przednią jak i tylną szybę. Tak więc prosto ze sklepu pojechałem do szklarza w celu wklejenia wzmocnień poprzecznych. Akwarium już jest u mnie ale póki co czeka. Ponieważ ja czekam na wizytę stolarza, aby wzmocnić komodę po powodzi oraz ponownie ją wypoziomować. Pysie pływają aktualnie w akwarium 100L w salonie. Dodam jeszcze że pierwsze akwarium stało na styropianie 4cm, drugie zaś na podkładzie 0,5cm pod panele oraz na piance akwarystycznej 0,4 bodajże. Poniżej zdjęcia pękniętych akwariów. Pozdrawiam Darek Akwa nowe: Akwa stare:
  12. Daje jakoś radę. Jest ze mną już tyle lat że udało mu się przyzwyczaić do panujących warunków. Dziękuję wszystkim za odpowiedź będę miał to wszystko na uwadze. Pozdrawiam
  13. Witam, Jestem akwarystą już od ponad 20 lat. Aktualnie posiadam zbiornik 240 l z mieszaną obsadą. Postanowiłem w końcu ziścić swoje marzenia odnośnie zbiornika malawi. Jednak żal mi się rozstać z dwójką moich aktualnych podopiecznych tym bardziej że jeden jest ze mną już prawie 20 lat a drugi 14. Chodzi mianowicie czy dwie dorosłe sztuki suma rekiniego(wielkooka syjamskiego) czy jak kto zwał pangi mogą pływać z pyszczakami. Jeden z rekinków ma ok 40 cm długości drugi nieco ponad 30. Jak myślicie dadzą radę żyć wspólnie w jednym baniaku ? Jeżeli tak to jaką obsadę pyszczaków byście poradzili do tych dwóch ryb. Pozdrawiam serdecznie Darek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.