Skocz do zawartości

damian997

Użytkownik
  • Postów

    46
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez damian997

  1. Panowie niestety juz po temacie bo przez noc musiala sie rozegrac decydujaca bitwa. Wstalem to juz samica jajeczek nie miala. Bede chociaz wiedzial na przyszlosc co zrobic z taka samica i szybciej zareaguje. Dzieki za fatyge.
  2. Ale czy lepiej zakupic ta brakujaca sztuke czy moze probowac wyhodowac cos z narybku?
  3. Witam, szukalem podobnego tematu ale nie moglem znalezc wiec pisze.... Do niedawna mialem 1 samca saulosi i 3 samice - w tym jedna nosila ikre. Wszyscy zyli jak zgodne malzenstwo, jednak jednej nocy spadla mi rurka od kaskady i zostal duzy okragly wlot prosto do wirnika fitra no i jak mozecie sie domyslac... wstalem rano i brakowalo noszacej (pozostalo 1+2). Od tego czasu minal prawie miesiac i jedna z pozostalych ryb teraz nosi ikre. Ale odkad nosi ja w pysku druga ja atakuje na tyle powaznie ze troche sie boje o nia i przyszlosc jajeczek. Ciezarna jest przeganiana caly dzien, a po zgaszeniu badz przyciemnieniu swiatla agresja sie nasila nawet do zakleszczania pyskami. Co dziwne dla mnie to ciezarna sie chowa i ucieka, a atakuje mniejsza bez ikry. Powiedzcie mi czy to zwykla walka o terytorium i hierarchie czy moze brak trzeciej samicy u niej wzbudzil agresje? W planach mialem aby zostawic jedna samiczke z miotu o ile uda sie uchowac, czy moze lepiej niezwlocznie dokupic trzecia sztuke? PS. Nadmienie, ze samiec wobec obu samic jest tolerancyjny jednak bardziej ze wskazaniem na ciezarna.
  4. Witam, Juz widze ze slimaki nie beda mialy wesolego zycia z saulosi. Z drogi wyjatku i braku swiderkow wpuscilem 4 helenki i gdy samiec ma tylko okazje "pocalowania" ich to to robi. Narazie nie wie jak do nich podejsc i nerwowo przenosi z miejsca na miejsce za skorupe ale w koncu mu sie zapewne uda dotrzec do miesa. Swiderki juz do mnie jada wiec bedzie slimakow wiecej to moze do symbiozy i rownowagi dojda.
  5. Wierze wam, ze tak bedzie i nie bede musial przebudowywac akwarium:-D A moze w razie w. zakupic tez slimaka helenke, ktory by pomogl w kontroli swiderkow? PS. Kolego kroczek23 to co mozemy umowic sie na przesylke kilku sztuk skorupiakow (o ile jest taka mozliwosc)? No i oczywiscie pokrywam wszelkie koszty.
  6. moge ci ze 100 sztuk wysłać jak chcesz , daj kase na wysyłke i masz wszystko jak trzeba :] nie mam az tak wielkiego akwarium zeby zapuszczac tam az 100szt:) Mysle ze 10 na poczatek by mi wystarczylo. Czy slimaki w kopercie to dobry pomysl? Zapytam jeszcze w jednym zrodle. Jak tam nie dostane to chetnie skorzystam z twojej dobroci.
  7. Ja jestem z belchatowa (lodzkie). w takim razie chetnie przyjme pare sztuk.
  8. Wlasnie na poczatku myslalem o swiderkach jednak nie moge ich u mnie w miescie spotkac. Wszedzie tylko helenki i niektorzy pracownicy sklepow zoo twierdza, ze to podobne slimaki (roznia sie tym, ze helenka ma szersze menu) i bardzo zachecaja do ich zakupu. Czy definitywnie tylko swiderki sie nadaja? a jak wyglada strona praktyczna ich posiadania? Warto je miec w zbiorniku czy lepiej nie (bo pozniej jest sie ich trudno pozbyc)?
  9. Witam was. Od jakiegos czasu zastanawiam sie nad praktycznym wykorzystaniem slimakow wakwarium. Z wszelkich artykulow wynika, ze zyjatka te sa pozytywne jednak mowa jest tez o ich plagach. Problemow w zbiorniku nie mam, tzn troche okrzemki sie pojawily ale sobie z nimi radze, a plywaja w nim ps. saulosi. Jako podloze mam piasek i myslalem, ze mogloby cos go przekopywac i czyscic wiec pomyslalem o slimakach. Zastanawiam sie czy warto wpuscic jakiegos slimaka czy lepiej tego nie robic jesli rownowaga biologiczna w zbiorniku jest zachowana? Na biezaca chwile mialbym dostep do zatoczkow (kolega ma ich plage) oraz z zoologika helenki (ktore podobno sie tak nie namnazaja jak pozostale). Nie mialem jeszcze stycznosci z slimakami w zbiorniku dlatego nawet nie wiem czy to sie dobrze komponuje z pyszczakami i w czyms nie przeszkadza. Prosze was o pomoc w podjeciu decyzji. Pozdrawiam
  10. Powitac, saulosi ma sie swietnie, na biezaca chwile 50% ogona odroslo. charakterek mu zmeznial, kolorow nabral no i dziewczyny podrywa regularnie. Dzieki za pomoc rybie i wszelkie wczesniejsze instrukcje. <piwo> Pozdrawiam
  11. Czesc, moj saulosi ktory mial caly czerwony ogon od pogryzienia (calkowity brak pletwy), byl oskubany z lusek i nie mogl nim ruszac (widocznie tak go bolalo) po ok tygodniu czasu zaczal wypuszczac nowa pletwe (efekt juz widoczny) i teraz plywa normalnie i nawet "stroszy" sie do samic. Wiec mysle ze u twojego yelowa rana zamknie sie szybko i szybko calkiem zarosnie.
  12. Ok w takim razie poczkeam pare dni w przyciemnionym akwa i esli saulosi odzyska pozycje na tyle ze nie bedzie uciekal przed kazda ryba to zostawie go a jesli nie to bede zmuszony wpuscic go do siatki a o powrot w swoj teren bedzie musial dogadac z elongatusem. Poza tym w tej chwili i tak on nie ma za wiele swojego terenu oprocz malego terenu wokol "przygniecionego" kamienia
  13. U mnie w akwa oprocz tego samca saulosi plywa samiec alongatus (rozmiarem delikatnie mniejszym niz saulosi), ktorego agresywnym nie moge nazwac, bo nie poluje na saulosi. Myslisz ze samice beda mogly samca odrzucic po wlozeniu go w kotnik??
  14. Musze podjac decyzje, moze mi pomozecie. Poturbowany saulosi kondycje ma okej ale widze, ze samice i nieproszony elongatus troche go jednak ganiaja. Nie na tyle zeby go meczyly ale skubna od czasu do czasu ogona, ze zamaist mu odrastac to stoi w miejscu. Zauwazylem, ze przy wylaczonym swietle (oswietla tylko dzienne - w akwarium dosc ciemno bo swiatlo nie pada bezposrednio na nie) pozostale ryby nie przeganiaja poszkodowanego. Jednak czy zdrowe to bedzie zeby przez okres kurowania ogona saulosiego bylo tyko swiatlo dzienne, a moze wstawic mu kotnik z siatki do akwarium ogolnego zeby sobie tam odpoczywal? Osobiscie o drugiego rozwiazania jestem bardziej sceptycznie nastawiony bo mam wrazenie ze ryba by sie w nim "zanudzila". Doradzcie co bedzie lepszym dla ryby rozwiazaniem. Podziekowac
  15. Tak jest wlasnie u mnie. Gdybym nie wylowil agresywnego samca to z pewnoscia by doprowadzil do zgonu poszkodowanego. Podobnie jak mowisz jest z samicami co mnie wlasnie dziwi. Od czasu do czasu go przesladuja ale na szczescie sporadycznie to sie dzieje (tylko przy spotkaniu twarza w twarz w waskim miejscu). Jego kondycja staje sie z dnia na dzien lepsza dlatego nie zdecydowalem sie na wylowienie (choc pierwszego dnia myslalem ze bede musial to zrobic). Lada dzien bedzie w stanie sobie poradzic gdyby go chciala napastowac inna ryba.
  16. Dziwny temat, bo samice od czasu do czasu go pogonia a nigdy wczesniej tego nie robily:-/ Ale to jeszcze pare dni bo juz swobodnie plywa chociaz innych ryb jeszcze raczej unika.
  17. Ryba nie jest meczona ani scigana. tego samca ktory ja doprowadzil do takiego stanu wydalem kumplowi. Zauwazylem, ze zaczela jesc. narazie same platki spiruliny ale to juz cos.
  18. Podziekowac Wam za podniesienie na duchu bo ten osobnik to moja pierwsza ryba dlatego dla mnie cenna. W akwa oprocz poszkodowanego plywaja jeszcze 3 samice saulosi (chyba nieszkodliwe) i tylko jeden samiec - nieproszony elongatus mniejszy od poturbowanego saulosi - koleguje sie z nim juz ponad miesiac i narazie bez zatargow - oby mu nagle wladza nie uderzyla do glowy. Mam nadzieje ze nie bedzie sie interesowal. Z powodu w/w argumentow nie bede narazie go stresowal i wylawial z akwa ogolnego no chyba ze zauwaze agresje w jego kierunku ze strony elongatusa. Bede informowal o jego kondycji.
  19. Moje samice tez kiedys mialy poszarpane ogony ale nie do takiego stopnia i im odrosly ale ten saulosi ma bez mala brak pletwy. Dawales swoim jakies srodki lecznicze oprocz odizolowania?
  20. Witajcie, Niedawno do akwarium dopuscilem drugiego samca saulosi (nowy ok. 6-7cm - podobno saulosi, stary saulosi 5-6cm). Ryby zyly w zgodzie i bez checi dominacji, do czasu... Wczoraj po powrocie z pracy wylowilem i przekazalem nowego kumplowi bo doslownie w ciagu nocy i polowy dnia poturbowal starszego stazem bywalca do takiego stopnia, ze ledwo zipal. Jeszcze wczoraj mial totalnie postrzepiona pletwe i wypieralo go tylkiem i ciagnelo na jeden bok (podpieral sie wtedy pletwa). Dzisiaj oddech mu sie ladnie wyrownal i lepiej utrzymuje poziom jednak caly czas siedzi pod skala. Najgorzej w tej chwili wyglada ogon, bo nie zostalo z niego prawie nic. Wczorajsze strzepy zniknely i zostalo pare igielek. W dodatku koncowke ogona ma zaczerwieniona. Podaje link do zdjec: http://picasaweb.google.com/111861670773053139191/Saulosi# Prosze o wkazowki co robic i jak leczyc rybe zeby przezyla. Boje sie ze na pozostalosci po pletwie moze sie wdac infekcja lub plesn. Czy sa to sluszne obawy? Czy ryba sama wyzdrowieje (ma spokoj) czy trzeba ja wspomoc czyms? Dziekuje z gory Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.