Skocz do zawartości

Pierwsze akwarium, Malawi, prośba o poradę dot. sprzętu


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam,


Zawsze chciałem mieć akwarium i ponieważ ostatnio stało się to możliwe zacząłem w temat głębiej wnikać. Wybór padł na rozmiar 200l (nie może być większe, przynajmniej na razie), oraz dekorację skalną i pyszczaki, czyli jak później się dowiedziałem czytając to właśnie forum, zachciało mi się zrobić akwarium Malawi :)


Udało nabyć mi się używane akwarium w bdb stanie z pokrywą Aquael z dwoma świetlówkami 30W, oraz pompą wirnikową Aqua Szut T-Head 750 i przyczepionym do niej dużym kawałkiem gąbki, czyli jak już się dowiedziałem filtrem mechanicznym. Do tego nabyłem dzisiaj grzałkę Aquael 250W (u mnie w domu panuje temp. ok. 18-20 st., a nocą nawet i mniej).


Pan w pobliskim sklepie zoologicznym zapewnił mnie, że taki zestaw w zupełności wystarczy do trzymania pyszczaków. Przekopując się jednak przez forum Klubu Malawi, widzę, że do każdego akwarium Malawi uznawany jest za konieczny zewnętrzny filtr biologiczny (najczęściej polecany to JBL 250), i właśnie tutaj zaczynają się moje pytania:


1. Czy filtr biologiczny w akwarium 200l w którym trzymałbym, powiedzmy, 2+5 Saulosi i 1+5 Yellow albo Neon, jest faktycznie NIEZBĘDNY? Koszt trochę mnie hamuje....


2. Czy ta pompka wirnikowa którą mam w zestawie da sobie radę (Aqua Szut t-head 750 + około 25x10cm gąbka)?

3. Czy grzałka da sobie radę (chociaż wydaje mi się, że i tak kupiłem na wyrost)?


Ponadto planuję do tego akwarium zrobić własnoręcznie tło strukturalne, zbliżone do tego:

http://akwapodlasie.org/viewtopic.php?t=2606


Niestety mam problem ze znalezieniem CR65 i farby Faust (lub jakiegoś odpowiednika, jak ktoś zna będę wdzięczny za "cynk"), styrodur, silikon akwarystyczny i pianę już mam :)

Grzałkę i filtr z pompą planuję schować za jakimś wyrzeźbionym kominem, a na dnie ułożyć kilka kawałków wapienia, albo serpentynitu.


Chciałem prosić o odpowiedzi na powyższe pytania i ewentualne sugestie co do samego akwarium, obsady, czy w ogóle czegokolwiek co wg Was wymagało by zwrócenia uwagi :)


Będę również wdzięczny za jakieś fajne propozycje co do ograniczenia oświetlenia z świetlówek (chciałbym mieć miejsca zacienione, i chyba najprościej będzie po prostu zasłonić boki świetlówek jakąś tekturą bezpośrednio w pokrywie - chyba że ktoś ma lepszy pomysł :))


Pozdrawiam,

Szymon Ciołkowski

Opublikowano

1. Filtr zewnetrzny jest niezbedny

2. Szut wystarczy ale to naprawde minimum wiec jak kase uzbierasz kup lepszy

3. grzalka wystarczy i tak ze swietlowki bedzie cieplo

Opublikowano

@Darjush

Wielkie dzięki za szybką i konkretną odpowiedź.

W takim razie zajmę się pracą nad tłem i w międzyczasie poodkładam na JBL'a 250. Nie ma co się spieszyć a potem żałować.



Jednak wciąż chętnie poznam inne opinie i sugestie co do np. obsady (czytałem, że wymienione przeze mnie gatunki są dość łatwe w hodowli dla początkujących, ale może, ktoś ma inne zdanie).

Pytania o obsadę zadajemy w odpowiednim dziale(Obsada akwarium z pyszczakami).Proszę nie robić OT.Perez666

Opublikowano

@Perez666


A czy ten Eheim 2213 jest tak samo cichy jak JBL (widziałem wiele opinii mówiących że jest bardzo cichy)? Akwarium będzie stało w sypialni, i o ile ja mogę zasnąć nawet na koncercie, o tyle żona to... no.... żona :) Słyszałeś go "live"?

Opublikowano
A czy ten Eheim 2213 jest tak samo cichy jak JBL


Tak,w sumie mam 3 Eheim'y(używane) i są bardzo ciche.Trzeba otworzyć szafkę i się wsłuchać czy aby na pewno pracują :P JBL również miałem i również jest bardzo cichy

Opublikowano

Padło na Eheim 2224, po tym co już się dowiedziałem sądzę że na moje 200l wystarczy, a może uda mi się go tanio kupić.

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

Tło już prawie skończone, sprzęt skompletowany, czekam jeszcze na szafkę od stolarza i zalewam :)


Mam jeszcze pytanie dotyczące filtra:

Mam tego Eheim'a 2224, i w komplecie dali wkłady filtracyjne (takie kulki Substrat Pro i takie rurki jakby ceramiczne - ehfimech czy jakoś tak), planuję wrzucić wszystkie bo oba typy są porowate i chyba nadadzą do bakteryjek ;) W komplecie były jednak jeszcze dwie gąbki - jedna niebieska, bardzo "rzadka" którą umieszcza się pomiędzy wkładami i jedna bardzo gęsta (podobno jednorazowa), którą umieszcza się na samej górze. Mam wrażenie że pełnią one rolę filtracji mechanicznej, a ponieważ mam filtr wewnętrzny, to czy muszę je wkładać do kubła czy mogę je wywalić? Pełnią one jakąś ważną rolę? Na końcówkę ssącą filtra założyłem standardową, małą gąbkę za 4zł.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.