Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam. Jestem nowy na forum. Akwarium mam 112 l,towarzyskie.

W drodze jest 500 l - 200x50x50.

Pytanie będę zadawał krótko i proszę o odpowiedzi. FaQ przeczytałem wiec podstawy powiedzmy że znam.

Pytanie nr 1.

Jaka filtracja ?

Obliczyłem że sump kosztował by około 600 zł:

Wywiercenie 3 otworów +komin - 150 zł (sam się tego nie podejmę)

pompa - 120 zł (tańsze wersje o których mowa na forum)

akwa na sump (80 l- wystarczy)? 80 zł

wkłady do sump 100 zł

rurki,złączki itd itp 150 zł.


I pytanie Czy nie lepiej za 600 zł kupić konkretny filtr zewnętrzny?


Jak będzie wygladała filtracja względem siebie, co lepsze ?


Proszę o opinie.


pozdrawiam

Opublikowano

sump ma to do siebie, ze ukryjesz w nim wszelaki sprzet, typu grzalki etc.

ja i tak bym zostal nie tyle przy kubelku, co przy narurowcach. koszt duzo mniejszy jak sumpa, a zrobisz na nich biologa i mechanika.

Opublikowano

a ja bym wydzielił filtr przelewowy, znacznie tańsze , efektywniejsze rozwiązanie od sumpa. a motor napędowy starczy aqua szut za 50zł o poborze 6W (nie ma potrzeby podnoszenia słupa wody na znaczną wysokość ) no i bezpieczny ( równy poziom w obu komorach).Minus 10cm zabrane z akwa :(

Opublikowano

Zadam inne pytanie. Ile litrów objętości powinnien mieć zbornik(sump,filtr przelewowy czy kubeł) na wkłady filtracyjne aby utrzymać równowagę w akwarium?

Opublikowano

to wszystko zależy od tego ile ryb chcesz trzymać w tym akwarium ;)

generalnie tworząc filtracje grubo na wyrost to przyjmuje się przy projekcie sumpa 1/5 objętości akwarium. . Tak wiec dla 500 litrowego, sump cirka 100 litrów, 1/3 komora techniczna, 2/3 wypełnienia (przeważnie 2/3 wysokości) więc cirka 40 litrów złoża :), w przypadku przelewowego filtra nie ma potrzeby tworzenia tak sporej komory technicznej , gdyż w przypadku sumpa służy ona jako zabezpieczenie na wypadek przerwy w pracy pompy (komora ta powinna przyjąć nadmiar wody spływającej kominem) w filtrze przelewowym jest to zbyteczne, gdyż zgodnie z prawem fizyki obie te komory sie wyrównają . ( stąd tez jest bezpieczniejszy ) ,ja w swoim akwarium 420 litrowym mam przelewowy filtr o pojemnośći 20 litrów i bardzo dobrze sobie dawał radę kiedy to miałem grubo przerybiony zbiornik (52 ryby ), kiedy to musiałem wpuścic ryby z innego akwa gdyż uległo roszczelnieniu . Pamietaj również iż stosując f. przelewowy badz sump, możesz ukryć wszystkie akcesoria : sondy, grzałki itp

Zaletą sumpa/przlewowego jest również stosowanie wypełnień typu grys koralowy, podnoszący Ph, co w moim przypadku było konieczne gdyż mam niskie w kranie. Kubełek o pojemności złoża 6-8 litrów z pewnością Ci tego nie zapewni.

Opublikowano
a ja bym wydzielił filtr przelewowy, ....Minus 10cm zabrane z akwa :(

Raczej dość duży minus - przy 50 cm zabranie 10 cm to masakra.

Ja jakoś odeszłem od sumpa i używam kubełek, zrobiłem to z czystego lenistwa, IMO przy wielu zaletach sumpa wiele jest jego minusów.

Wszystko zależy od ciebie.

Opublikowano

a skąd wiesz?

czy z długości? Częściej widziałem panele z tyłu akwarium.

Panel 50cm na 10 cm byłby IMO za mały do takiego akwarium, nie mówiąc już o tym że nie było by mowy o robieniu jakiś komór technicznych itp.

Opublikowano

10cm daje komorę 25 litrową. Gdyby ją zasypać porządnym materiałem, to sądzę, że powinna wystarczyć.

Jeśli natomiast autor myśli o wykrojeniu 10 cm z głębokości, to zdecydowanie będzie to zły pomysł.

Opublikowano

U mnie w 500l przy dużym zarybieniu (40) tropheusów chodzą:

Fluval 404 i Eheim Clasic 2213. Plus oczywiście wewnętrzna głowica.

Ale przerabiałem też jeden filtr kanistrowy do 600l Eheim 2228 i dawał radę więc nie trzeba robić kubła o pojemności 50 litrów bez przesady.

A dla wygody możesz zakupić sobie termofiltr kanistrowy i nie będziesz miał problemów z ukryciem sprzętu.

A jak dobrze sobie allegro prześwietlisz to dostaniesz używkę w dobrej cenie ja wczoraj zakupiłem jako rezerwę Eheima 2217 Clasic do 600l akwarium za 150 zł.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.