Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zakochałem się w tej rybie na zabój, pływający klejnot wprost!! Jeden z najpiękniejszych w malawi!


Ktoś go ma? Dlaczego tak mało popularny? I dlaczego jest na tyle ładny w momencie kiedy kasy mi brak ale MUSZĘ na niego wyszarpnąć ;) Tak czy siak, będzie pływał u mnie bo jest za piękny, mogę wzdychać na jego zdjęcie godzinami!

Tanmal ma je, ale dziwi mnie to, że w odłowach ma go jako Copadichromisa trewavasae, a w F1 Copadichromis Likoma, ale to chyba jest ta sama ryba (dowiem się).


Copadichromis-trewavasae-male-in-habitat.jpg

http://www.arkive.org/copadichromis/copadichromis-trewavasae/


:twisted:

Opublikowano

Witaj z tymi nazwami to różnie bywa czy chodzi Tobie o tą rybę ?COPADICHROMIS MLOTO IVORY LUPINGU też się do niej przymierzałem ale nie można mieć wszystkiego .Pozdrawiam

Opublikowano

No właśnie, mloto czy trewavasae? Wg. mnie powinien nazywac sie C. trewavasae 'lupingu' - są rozne warianty barwne. Jak to jest?

Opublikowano

Raffy to jest tak jedne się lepiej sprzedają drugie gorzej więc handlowcy dopisują różne dziwne słowa co by to lepiej brzmiało , oczywiście nie wiem jak to jest w tym przypadku , powodzenia w poszukiwaniach , A jest ta ryba na allegro

  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

Zostałem posiadaczem w/w ryby w układzie 1+1 (wg. Malawiana) ;)


Samiec ok 7-8cm i tu mam pytanie. Czy ktoś wie mniej więcej kiedy samiec "łapie kolor"?

Samica ok 6cm


Zdjęcia:


DSC_0151_zpsc6889bbd.jpg


DSC_0123_zpsd7637d09.jpg


DSC_0103_zps3283c48d.jpg


Pzdr.

  • Dziękuję 1
Opublikowano

Chyba jjacek ma te ryby ... nie jestem pewien. Nazewnictwo w Tan -Malu zawsze będzie się różniło od naszego czy części źródeł w necie, gdyż my stosujemy nazwy by Ad Konings a Tan-Mal by Spreinat.

Opublikowano

piwko28, jesteś moim idolem teraz!! Odpowiednie ryby wybrałeś :D :D :D W malawianie są jako copadichromis ivory, dobrze myślę?

Opublikowano

Dziękuję Raffy ;) Dokładniej Marcin sprzedaje je pod nazwą Copadichromis Ivory Undu Reef ale to już raczej kwestia marketingowa ;)


Pzdr.

Opublikowano

Malawian kieruje się zaś chyba nazewnictwem Fuljera i to handlowym a więc Copadichromis mloto Ivory to Copadichromis Mloto White Top inaczej Copadichromis mloto Likoma czyli Copadichromis trewavasae ;)

  • Dziękuję 3

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.