kunta Opublikowano 14 Marca 2009 #1 Opublikowano 14 Marca 2009 Siedzę sobie w sobotnie popołudnie, patrzą sobie w baniak i się zastanawiam jak to możliwe że te ryby się zabijają nawzajem. Mam niewesołą (dla 2 samców) sytuację bo z zakupionego 2+4 wyszło 4+2 i teraz trochę ciasno się zrobiło i walki są non stop. 2 samce zajęły własne rewiry, ładnie się wybarwiły i spoko. Jeden chowa się gdzie popadnie i śledziowy kolor ma (niewybarwiony). Ostatni próbuje walczyć jest ładny niebieski, ale mniejszy od 2 szefów i wciąż baty dostaje. No i tak właśnie siedzę patrzę na te ich przepychanki i się zastanawiam jak fizycznie to możliwe że one się zabijają nawzajem? Nie chciałbym się przekonać na moich rybkach ale jak to się dzieje? Czy jedna w drugą uderza tak mocno czy ją gryzie czy jak to jest. Patrzę na moje i one się gonią tak jakby podgryzują i to wszystko (i chwała im za to) ale w jaki sposób można zabić rybę tej samej wielkości?
harisimi Opublikowano 14 Marca 2009 #2 Opublikowano 14 Marca 2009 Wygląda to mniej więcej tak: Pływają sobie te rybki i tak się podgryzają. I ten najbardziej podgryzany nawet optycznie staje się krótszy. Ma coraz krótszy ogon, rany na ciele nie są tak wyraźne ale gdy przyjrzysz sie z bliska ma kilka, kilkanaście ranek. W pewnym momencie już nie próbuje walczyć tylko się chowa jeśli ma gdzie. Zaczyna pływać tak kołysząco i kaczkowato ... pyski wiedzą ze jest słaby ma gorszą koordynację i zaczynają go prześladować nawet najmniejsze rybki w zbiorniku. Pojawia sie syndrom lęku. On boi sie nawet 3-4 cm rybek. I te wszystkie ryby w zbiorniku go ganiają i gryzą i po pewnym czasie wygląda jak bojka nie ma płetwy ogonowej, piersiowych lub są w szczątkowym stanie pozostałe płetwy są też pokancerowane ... nie ma łusek często w ygląda jak okorowany. Ryba tylko dyszy i leży gdzieś w szczelinie co nie zmienia ochoty na skubanie tej ryby zwłaszcza przez mniejsze i słabsze rybska. I w pewnym momencie już nie dyszy ... już nie ma pyszczaka zniszczenia skóry są już zbyt zaawansowane znika równowaga w organizmie i po rybie. Czas trwania jest różny. Od kilkunastu dni do dwóch trzech godzin. Najpewniejszym objawem są zniszczenia płetw, mocne pogryzienia płetwy ogonowej zmniejszają szanse ucieczki i jeśli np agresja nie jest chwilowa np wywołana tarłem to rzadko kończy sie to dobrze najczęściej ryba jest albo odławiana przez akwarystę albo ginie
mutra Opublikowano 14 Marca 2009 #3 Opublikowano 14 Marca 2009 Fizycznie mogą być cztery: 1. uszkodzenie pęcherza pławnego=brak równowagi=niemożność pobierania pokarmu= zgon 2. jak pisał Hary uszkodzenia płetw i skóry jeżeli są znaczne=zaburzenie równowagi osmotycznej= niewydolność wielonarządowa=zgon 3. mocny strzał w korpus=urazy narządów wew=zgon 4. Stres=zaburzenie odporności=infekcja= zgon
kunta Opublikowano 14 Marca 2009 Autor #4 Opublikowano 14 Marca 2009 3. mocny strzał w korpus=urazy narządów wew=zgon No i właśnie to też mnie dziwi. To aż tak silnie mogą uderzyć? Co wtedy z napastnikiem? Nic mu nie jest??
mutra Opublikowano 14 Marca 2009 #5 Opublikowano 14 Marca 2009 ja widziałem jeden taki strzał u auratusa: napastnik odpłynął a ofiare musiał ukatrupić bo miała pęknięty pęcherz pławny
harisimi Opublikowano 14 Marca 2009 #6 Opublikowano 14 Marca 2009 A ja widziałem jak 11 cm lombardoi zabił 7 cm saulosi ... nie widziałem dokładnie gdzie uderzył podejrzewałem ze w okolice głowy. Ryba dyszała ciężko i leżała na kamieniu a po moim wyjeździe kolega napisał że już po niej. Na pewno jednak zabicie jednym ciosem to bardziej przypadek niż .norma przy tak nie wielkich rybach jak mbuniaki. Zabicie jednym ciosem w przypadku wagi ciężkiej tj drapieżników to już dużo częstsze ... takie przygody mógłby jednak bardziej opisać Mars którego Fossorochromis przetrzebił pół obsady gdy pląsał w miłosnym amoku
mutra Opublikowano 14 Marca 2009 #7 Opublikowano 14 Marca 2009 Na pewno jednak zabicie jednym ciosem to bardziej przypadek niż .norma przy tak nie wielkich rybach jak mbuniaki zgadzam się. Przy opowieściach o "morderczym strzale" trzeba brać poprawkę na to że ryba mogła wcześniej zainkasować X ciosów zanim dostała ten "jeden" zabójczy.
sysgone Opublikowano 14 Marca 2009 #8 Opublikowano 14 Marca 2009 Ja widzialem u siebie w baniaku taki "strzał" Jeden z samców Protomelas Taeniolatus zagapił się i nie odskoczył, dominant uderzył w okolice głowy, bardzo silnie. Zaatakowany dostał jakichś drgawek i dosłownie po kilkunastu minutach już było pozamiatane :/ Ryba była w dobrej kondycji, nie była "pokancerowana". Atakujący po uderzeniu zrobił kółeczko wokół ofiary i śmignął w drugi koniec terytorium, odgonić inną rybę.
harisimi Opublikowano 14 Marca 2009 #9 Opublikowano 14 Marca 2009 Na pewno jednak zabicie jednym ciosem to bardziej przypadek niż .norma przy tak nie wielkich rybach jak mbuniaki zgadzam się. Przy opowieściach o "morderczym strzale" trzeba brać poprawkę na to że ryba mogła wcześniej zainkasować X ciosów zanim dostała ten "jeden" zabójczy. Pewnie tak jest w większości przypadków ale np ta historia która opowiedziałem ja trwała około 1 min ... i 15 min agonii a może i krócej. Wpadłem z moim odratowanym saulosi nr 3 którego przez miesiąc trzymałem w 60-tce aby odrósł po masakrze którą mu zgotowały nr 1 i 2. Zawiozłem do kolegi który miał go wziąć. I wziął ... saulosi wpadł od akwa gdzie pływał m.in ten lombard. Stawiał sie do wszystkich ryb jakie spotkał na drodze, jak to dorosła ryba gdy zagubiona znajdzie się w nowym akwa. Lombard podpłynął i się napiął kumpel do mnie zagadał odwróciłem się i po chwili zobaczyłem pół zwłoki ... pechowiec, lombard po skończonym dziele też zajął się przeganianiem innych ryb. To przypadek ale jednak nie chciałbym mieć takich przypadków kiedykolwiek więcej
sticzu Opublikowano 17 Marca 2009 #10 Opublikowano 17 Marca 2009 siemka a co sie dzieje z trupkami? na poczatku mialem 24szt narybku, trzy z nich padly, wiec powinno byc 21 a jest 17... inne rybki mogly je zjesc? mam saulosi, yellow i redy... przeszukalem cale aqua i nie znalazlem zadnych zwlok
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się