Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W moich mechanikach bardzo dużo piachu wlatuje, tak w jednym jak i w drugim akwarium. Jeżeli chodzi o prefiltr siatkowy to słaby temat ponieważ tenże filtr siatkowy bardzo szybko się zapycha i będzie mocno tłumił przepływ.

  • 2 miesiące temu...
Opublikowano

Brak komina i dziur w akwa. Możliwość "sterowania" zasysem wody (lepsza skuteczność mechaniczna). Układ zamknięty mniejsze parowanie wody. Regulacja przepływu przez extra wkłady.

Opublikowano
Brak komina i dziur w akwa. Możliwość "sterowania" zasysem wody (lepsza skuteczność mechaniczna). Układ zamknięty mniejsze parowanie wody. Regulacja przepływu przez extra wkłady.


Odnośnie dziur i kominów to można zamontować przecież pudełko przlewowe.

Zasysem wody można w sumpie też sterowac regulując pompe powrotną a mając odpowiednia cyrkulacje nic nie bedzie zalegało

.Jeżeli chodzi o parowanie to sumpa tez zawsze można przykryć, no ale przyznaje 100% szczelności nie bedzie.

Zostaje ta regulacja przpływu przez wkłady... można zastosowac filtr przepływowy podłaczony trojnikiem z zaworkiem kulowym do pompy powrotnej.

Opublikowano

Oprócz tego co napisał eljot to narurowiec jest prosty do wykonania niż suma. Ale gorzej z miejscem na media i tu suma ma mega przewagę nad narurowcem.

Opublikowano
Oprócz tego co napisał eljot to narurowiec jest prosty do wykonania niż suma. Ale gorzej z miejscem na media i tu suma ma mega przewagę nad narurowcem.


Nie wiem czy łatwiej bo narurowca nie robiłem ale możliwosci rozszelnienia sa z napewnością większe,jak i moim zdaniem koszta.A ..nie bez znaczenia jest też skimming powierzchni,bezpośredni dostęp do mediów,natlenianie i stały poziom wody w akwarium.


Pytam bo spotkałem sie z krzywdzącą opinią tutaj kiedyś ze sump to przeżytek.

Opublikowano
Zasysem wody można w sumpie też sterowac regulując pompe powrotną
Tu nie chodzi o regulację przepływu tylko o umiejscowienie zasysu, w narurowcu możesz go ustawić dowolnie, góra-dół, prawo-lewo, w sumpie tylko jedno miejsce w kominie czy pudełku przelewowy.

Oba systemu mają swoje wady i zalety, kto co lubi.

Opublikowano
Pytam bo spotkałem sie z krzywdzącą opinią tutaj kiedyś ze sump to przeżytek.


Szczerze powiedziawszy nie pamiętam żeby ktoś tu pisał że sump to przeżytek. Tak sam filtracja jak inna ma swoje plusy i minusy. Jak dla mnie to fajnie było by połączyć sumpa z filatracja narurową ale jako mechaniczną. Sump by zbierał z góry wodę , a narurowiec z dołu.

Opublikowano
Szczerze powiedziawszy nie pamiętam żeby ktoś tu pisał że sump to przeżytek. Tak sam filtracja jak inna ma swoje plusy i minusy. Jak dla mnie to fajnie było by połączyć sumpa z filatracja narurową ale jako mechaniczną. Sump by zbierał z góry wodę , a narurowiec z dołu.


To mogło by być wyzwanie;) Natomiast w dalszym ciągu smiem twierdzic ze z odpowiednio ostawionymi cyrkulatorami i mądrze ułożoną skała nie ma prawa nawet pół gówna zalegac w akwa:)


Ps: w sumpie można też zastosować hydroponike..

Opublikowano
Natomiast w dalszym ciągu smiem twierdzic ze z odpowiednio ostawionymi cyrkulatorami i mądrze ułożoną skała nie ma prawa nawet pół gówna zalegac w akwa



A to już zadanie dla posiadacza sumpa ;-) Ja wolę narurowca z przyczyn które podałem wyżej i mnie tam on(one bo mam dwa w jednym akwarium ;-) wystarczy. Co nie oznacza, że uważam sumpa za filtracje przestarzałą czy jakąś ułomną. Każdy ma to co lubi lub może mieć ot i tyle.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Ogłoszenia



  • Posty

    • Jakiś czas temu chciałem się zwrócić do Zbiorowej Mądrości tego Forum  z prośbą o pomoc w rozwiązaniu problemów zdrowotnych jednej z z moich ryb, a konkretnie, jak w tytule - Labiodochromis caeruleus. Jako że problem udało mi się rozwiązać z takim, czy innym skutkiem własnymi siłami, opisuję sprawę jako ciekawostkę.  Wspomniana wyżej rybka od pewnego czasu zaczęła wyglądać, jakby szykowała się do konkursu Miss Anorrheksia. Stawała się co raz bardziej blada i wychudzona. Do tego sprawiała wrażenie, jakby sobie wargi ostrzyknęła i pływała z cały czas wywalonym jęzorem, co nie było uprzejme w stosunku d o pozostałych użytkowników akwarium, o mojej osobie nie wspominając.  Poza tym zachowywała się w miarę normalnie, za wspólne posiłki się zjawiała, tyle że nic nie jadła. Może była nieco bardziej lękliwa.  Nie wiedziałem, co z tym zrobić, ale zanim się zabrałem za opisanie problemu na Forum, udało mi się ją odłowić i przystąpiłem do operacji. Chwyciłem pincetką to coś, co wystawało rybie z pyska, pociągnąłem  i wyszło - diabli wiedzą co. Rzecz miała 18 mm długości, podczas gdy ryba 5 cm, więc wyjaśnił się brak apetytu, pewnie sięgało to do żołądka. Nie przypominało to niczego, zdecydowanie nie wyglądało na jakiś element anatomii. Było w miarę elastyczne, po umyciu półprzeźroczyste, najbardziej przypominało mi jakiś zaschnięty klej do plastiku. Nie zeschło się do następnego dnia. Pacjentka po zabiegu nie sprawiała wrażenia kogoś, komu wyrwano właśnie połowę wnętrzności.  I tu popełniłem błąd. Trzeba było rybę odizolować na dzień, dwa celem obserwacji, ja zaś uradowany z pomyślnego przebiegu  mojej interwencji wpuściłem ją do akwarium. Będąc z powrotem w domu zachowywała się całkiem normalnie, zaczęła nawet pobierać jedzenie.  Ustąpił też obrzęk warg.  I to by było tyle. Następnego dnia nie potrafiłem już ze stu procentową pewnością powiedzieć która to jest ta ocalona od pewnej śmierci głodowej. Nie było żadnej anorektyczki, żadna też nie miała wyskubanego ogona (który to ubytek widać na pierwszym zdjęciu). Aranżacja w moim zbiorniku pozwala długo i skutecznie się bunkrować, nigdy też nie widuję całej obsady jednocześnie. Można też dyskretnie zdechnąć i się rozłożyć i nikt tego nie zauważy. Niemniej, o ile się nie mylę, było 6 labidochromisów i tyle jest teraz. Wśród nich jest jeden odstający nieco wielkością i wybarwieniem, zakładam że to jest beneficjent mojej terapii. Dzisiaj, dwa miesiące po opisanych zdarzeniach ryba ta wygląda tak: Tak więc zakładam, że udało mi rybę wyleczyć i jak na nią patrzę to widzę jakiś przebłysk wdzięczności w jej oczach (a może mi się tak tylko wydaje). Ciekaw jestem, czy ktoś spotkał się z czymś podobnym, albo czy macie pomysł, co to mogło być?
    • Jakże mogłoby być inaczej 😉 Jedyny słuszny kierunek 👍
    • Mam nadzieję że większy zbiornik?No i że będzie tam malawi? 😉
    • Muszę zakończyć ten wątek, bo akwarium i jego mieszkańcy zostali sprzedani ☺️ Trochę mi żal, a trochę czuję satysfakcję, bo mogę wystartować z nowym zbiornikiem 😎    
    • A miałeś w środku jakieś media, chociaż gąbkę? Jeśli nie to chyba normalne, bo pompa zasysa z dołu komory.
    • Mam kolejne pytanie. Podłączyłem sumpa testowo na tydzień czasu i woda w ostatniej komorze tam gdzie jest pompa jest najbardziej brudna(zamulona) Na powierzchni wody w tej ostatniej komorze cały czas pływają jakieś paprochy. Czy to normalne i po podlączeniu sumpa do akwarium docelowego nie będzie tego problemu?
    • U mnie układ Maison Reef & Kulfon & Saulosi sprawdza się idealnie. Szeryf w swoim rewirze toleruje jedynie o dziwo pięknie wybarwiającego się samca Saulosi. Ogólnie mam wrażenie, że Saulosi są tłem dla reszty obsady, bo pływają gdzie chcą bez reakcji reszty obsady.
    • U mnie yellow już 5 lat żyje z "roślinożerną" mbuną karmione głównie spiruliną super forte 36% i żyją, mnożą się a samiec yellow wielki jak byk. Preferencje pokarmowe yellow można między bajki włożyć, jakby od karmy roślinnej miał jakiś brak to by nie urósł taki wielki. Wcześniej też miałem yellowy, już od lat 90-tych trzymane z mbuną i zawsze karmione przewagą karm roślinnych i zawsze było ok, dopiero tutaj zauważyłem jakąś manię na punkcie preferencji zywieniowych i nawet przez jakiś czas stosowałem się do tego ale zauważyłem że to jakaś bzdura która niema żadnego znaczenia. Znaczenie mogą mieć skrajności typu mbuna z rybożerną drapieżną non-mbuna, natomiast cała mbuna może być trzymana ze sobą razem i karmiona tym samym.
    • Oczywiście możesz połączyć i przy odpowiednim podejściu będzie to funkcjonować, ale czy jeśli preferencje żywieniowe tych ryb są jednak mocno odmienne, to powinno się to robić?
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.