Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mieszkam w Opolu i chciałbym zakupić ok. 10 sztuk pseudotropheus saulosi. Niestety nie mogę znaleźć ich w żadnym sklepie. Jakby ktoś wiedział gdzie je można kupić albo sprzedawał z własnej hodowli to prosze o napisanie w tym temacie albo na priva.

Opublikowano

hejka ziomku

mieszkam w strzelcach opolskich i gdy hodowałem saulosi to nie znalazłem ich w opolu sklepy w opolu maja jeszcze duzo do zrobienia. Jechałem do Gliwic i tam w sklepie MALAWI zamówiłem sobie zdrowiutkie rybki. Tak że zostają Ci gliwice albo szukanie czegoś we wrocławiu

Opublikowano

Do Gliwic to mi trochę za daleko, a Wrocław tym bardziej. Ponawiam prośbę z pierwszego postu: gdyby ktoś miał na sprzedaż albo wiedział gdzie kupić saulosi to prosze o info.

  • 2 miesiące temu...
Opublikowano

A może bedzie w sklepie w Ozimku w ogrodniku tam jest dośc duży zoologiczny :)


Jestem z Zawadzkiego wiec ostatnio przejazdem z Opola tam wpadłem no i sobie fundłem 2 pyszczaki yellow małe.. może sie uchowią :) wiem że były tam jeszce red red bo też sie zastanawiałem a tak to juz nie pamietam.. ale ostrzegam ze drogo tam dośc jest bo ja za jednego 3 cm żóltka dałem 9,80 zł

:evil::evil: paranoja


Pozdrawiam :)

Opublikowano

Jak nie chcesz jechać do Sosnowca, bo tam jest sklep malawi, to możesz zamowić przez przesyłkę PKP. A jeszcze inaczej... jeśli jesteś z Opola, to możemy się umowić. Ja będę jechał w jakimś najbliższym czasie do Sosnowca po ryby :D

Opublikowano

Myślę , że jak pogadasz z właścicielem sklepu w opolu to napewno ci nie odmówi i przywiezie z giełdy twoje ryby (Szczególnie mój ulubiony sprzedawca ze sklepu naprzeciw byłego opolanina). Kwestia tylko za ile, proponuję ci jednak wybrać się do Wrocka i kupic za jakieś 4-5 zł ,sztuki jakie sam sobie upatrzysz( zdrowe, ładne i z pewnej ręki).

Decyzja jednak zależy od ciebie, pozdrawiam.

Opublikowano

Kupowałem ryby już z różnych źródeł i nie robiąc specjalnej reklamy :D uważam, że ryby z Sosnowca są naprawdę "bardzo dobre". Z resztą, jak pisałem, będę tam jechał za jakiś czas,więc mogę "coś" przywieźć.

Opublikowano

Pierwszy raz byłem zapytać o saulosi pod na początku sierpnia w sklepie na przeciwko urzedu skarbowego. Sprzedawca powiedział ze nie mają ale mogą sprowadzić, sprowadzili je po... 3 miesiącach =/ sision, na pewno bede za niedlugo kupowal saulosi bo juz połowa obsady mi padla przez bloat, wiec tak 1-2 tygodnie rpzed wyjazdem napisz mi na pm kiedy bedziesz jechal to sie zgadamy.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


  • Posty

    • Chcąc ochronić i zachować młode akwaryści odławiają inkubującą samicę i po wypuszczeniu przez nią młodych oddzielają ją od nich. Nie oznacza to, że samica zatraca zachowania macierzyńskie. Sam raz odłowiłem samicę C. geertsi, a później inkubowała jeszcze w ogólnym akwarium i nawet pojedyncze sztuki z dwóch miotów mi się uchowały. Moje albusy i tetrastigmy też miały młode w ogólnym i pięknie opiekowały się młodymi. Nie ma reguły. Istotną kwestią może być to, żeby samica pierwszą, czy też drugą inkubację przeprowadziła w całości w sposób naturalny. Żeby właśnie nie zatraciła naturalnych zachowań. Jak to się ma po kilku pokoleniach? Nie mam pojęcia. Wszyscy tu (włącznie ze mną) kupowali tu zawsze F1, co najwyżej F2😉😄  
    • Wydaję mi się że ryby nie zatraciły macierzystych zachowań. W warunkach akwariowych, gdzie każde akwarium jest przerybione nie ma odpowiedniej przestrzeni do wypuszczania młodych. Raz miałem okazję u siebie obserwować opiekującą się młodymi copadichromis fire crest, ale była ona sama w akwarium 112l. Łapała młode jak zbliżałem się do akwarium 😉
    • Dzięki Pozner, że przypomniałeś mi Taeniolethrinopsy. Obecnie ich nie mam, ale mam nadzieję, że to chwilowe.🙂 Zachowania ryb w znacznej mierze zależą od sposobu karmienia. Można z ryby stricte przydennej (Lethrinops red cap), grzebiącej w dnie w poszukiwaniu pokarmu, uczynić rybę „toniową” np. stosując jednolity pokarm wolnotonący mając w przy dnie gang Synodontisów njassae, miotających się (w ocenie spokojnego gatunku) w poszukiwaniu resztek pokarmu, które dotrą do dna. Przez kilka lat nie stwierdziłem natomiast u oryginalnych Synodontisów z naszego jeziora pobierania pokarmu w toni. Czyli są różne przypadki przystosowywania się. W drugą stronę – jedynym u mnie przypadkiem wśród toniowych Copadichromisów (miałem ok. 10 gatunków), który nigdy kategorycznie nie pobierał pokarmu z dna był C.cyaneus. A weźmy zachowania rozrodcze ryb po wielu pokoleniach w niewoli. Zarówno hodowcy jak i akwaryści amatorzy rzadko kiedy (mówię o non-mbuna, bo te ryby mnie interesują) doprowadzają do naturalnych macierzyńskich zachowań samic (wypuszczenie, pilnowanie młodych i łapanie w przypadku zagrożenia). Po kilku pokoleniach moim zdaniem ewolucja zaburza te zachowania. Co nie znaczy, że nie warto „szanować” naturalnych skłonności ryb, np. ich toniowości lub upodobań do kopania lub grzebania - poprzez próbę różnicowania karmienia (np. w jednych końcu zbiornika szybko opadający, w drugim końcu wolno opadający itp.), szanowania naturalnej diety (mięso – rośliny), ilości kryjówek, wielkości akwarium, nie mieszania gatunków agresywnych i spokojnych (mówimy o znacznych różnicach). Na tych osobistych poszukiwaniach moim zdaniem polega akwarystyka.
    • Również dziękuję wszystkim za wspólną zabawę.  Dyplom należy się  każdemu. I do galerii  😀. Jak wrócę to postaram się go tam umieścić na dowód tęgo,  ze forum ma się dobrze i żyje. 
    • Ja zostawiam, przy następnej podmianie spuszczam z pół wiaderka. Już tak parę lat i nigdy nic się nie wydarzyło. U mnie korpusy są przybite na stałe do ściany w szafce pod umywalką i nigdy nie miałem ochoty bawić się w takie cuda ze spuszczaniem (tak wiem spuścić to się mogę ) Wysłane z mojego RMX3301 przy użyciu Tapatalka
    • Gratulacje @Andrzej Głuszyca i dzięki wszystkim uczestnikom za zabawę😀
    • Kwestia karmienia, to w przypadku mbuny kwestia glonów, które autor tego filmiku chce zwalczać wszelkimi sposobami. Zresztą nie tylko on. Gdyby nie zwalczał, to może zobaczył by te naturalne zachowania. Ale nawet porównując lwa do malawijskich drapieżników, bo to lepsza analogia, to i tu wszystko zależy od wielkości akwarium. Przy tych naprawdę dużych zbiornikach można pozwolić sobie na mix gatunków (mbuna, non mbuna i drapieżniki). Wtedy pewnie można poobserwować polującego drapieżnika. Nasz kolega Tom77 umieszczał dla swoich Taenilethrinopsów kulki z pokarmem pod piaskiem, żeby móc obserwować ich naturalne poszukiwanie pokarmu. Można znaleźć też na YT takie filmiki. Wszystko zależy od podejścia i możliwości. Jeśli ktoś wsadzi Nimbo, albo Dimidio do 400l czy 500l., a takich artystów jest niestety wielu, to na pewno nie zobaczy naturalnych zachowań.
    • Oczywiście, że ma znaczenie, im więcej miejsca do pływania tym lepiej. Natomiast jeśli chodzi o te wspomniane naturalne zachowania to te znaczenie nie jest tak duże. Czy lew w zoo, który ma duży wybieg i dostaję regularne posiłki pokazuję naturalne zachowania?
    • Oczywiście zachowania nie będą jeden do jednego, ale na pewno zbliżone. To są cechy i zachowania wrodzone. I mylisz się, 100 a 200cm. robi dużą różnicę. Średni rewir ryb z grupy mbuna to kilkadziesiąt centymetrów średnicy. Przy 100cm. długości już z dwoma samcami może być problem Naprawdę uważasz, że wielkość nie ma znaczenia?
    • Obsługa jak obsługa, ale Twoja AI stworzyła nową wizję Świata🤔😉😂 Gratulacje @Andrzej Głuszyca👍
  • Tematy

  • Grafiki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.