Witam.
Skoro temat został przeniesiony do działu "Przywitaj się", to go troszkę przerobię, aby faktycznie pasował do tego działu :).
Od zawsze największym powodzeniem cieszyły się u mnie akwaria roślinne. Teraz z braku czasu i chęci sprawdzania całej tablicy Mendelejewa co tydzień, przesiadam się na trochę mniej absorbujące mbuny :). A, no i nie trzeba co miesiąc latać z butlą CO2
Akwarystyką zajmuję się od dawna. Aktualnie na stanie znajduje się prawie 500l słonego kawałka oceanu, małe krewetkarium żony, a teraz czas na zagospodarowanie byłego akwarium holenderskiego.
Zacznę od akwarium morskiego. Jest to zbiornik full opti, ow ymiarach 125x55x50 co daje 340l. Za filtrację odpowiada sump, o pojemności blisko 120l. W sumie w obiegu jest 460l. Akwarium wystartowało stosunkowo nie dawno, bo ma zaledwie 3 miesiące. W zbiorniku nastawiłem się na średnio wymagające korale LPS. Ich nieatpliwym urokiem jest piękne "bujanie w rytm fal" wody.
Następne działające akwarium, to kosteczka lubej, o pojemności 30l. Jest to krewetkarium, które jest gęsto porośnięte mchami, anubiasami, microzorium, oraz bucki. Znajdują się tam też krewecie blue bolt (tak? chyba tak się nazywają ).
A teraz to, o czym jest to forum, czyli malawi. Na chwilę obecną jest to standardowe 200l, czyli 100x40x50. W niedalekiej przyszłości będzie zamienione na 150x60x60. Najpierw jednak trzeba wyremontować jeden z pokoi :).
Za filtracje tego akwarium są odpowiedzialne dwa kubełki.
1. Ultramax 1500 w którym są dwa kosze z gąbką, oraz dwa z ceramiką.
2. Stary poczciwy fluval 304, a w nim cztery gąbki, oraz cztery kosze z ceramiką.
Oświetla to Aquael Leddy Slim sunny 36 watt.
Skała to serpentynit, którego weszło ok. 30kg. Swoją drogą z tą skałą była niezła mordęga. Na składzie kamienia mieli najmniejszy kamień o wadzę 120kg. Myślałem, że auto mi pęknie, a potem plecy jak musiałem go połupać na mniejsze fragmenty .
Podłoże to standardowo piasek kwarcowy ze sklepu budowlanego.
Pochwalę się kilkoma fotkami