Wyłowiłem jednego auratusa, kupionego w sklepie. I nastał spokój, fryeri ma pogryziony ogon, ale to od wcześniejszych walk, na początku pływał pod taką wody i był przestraszony, teraz wkoncu znalazł swoje miejsce i tam sobie pływa.
Czy teraz bedzie spokój miedzy nimi ?
Zaznaczę że Auratus ma miejsce z lewej strony, Maingano dorosły samiec siedzi na środku, a fryeri po prawej stronie, czyli się podzieliły terytorium.
Auratus - ten agresorek wszędzie pływa jak szeryf ale nie gryzie u nie gania fryeri.
Co w tej sytuacji zrobić dalej odlawiac kolejne czy dac im się dotrzeć?
Kiepskie zdjęcia bo wszystko odbija, ale widać coś tam