Pomijając wymagania żywieniowe (trzeba to podkreślić - aż strach rozpocząć nowy temat z uwagi na konserwatyzm forum i ostrą krytykę - moim zdaniem nie zawsze słuszną).
Pomijając wymagania wielkości zbiornika (pewnie nie wszystko wyłączyłem i dostanę po uszach, ale moim zamysłem jest obgadanie t y l k o z a c h o w a ń widza o zachowaniach gatunku + praca to klucz do sukcesu a apetyt na więcej sam przyjdzie) - może taki miał być temat dla "przedszkolaków" bo moim zdaniem "extra-klasę" winno się zamknąć w ich własnym kręgu (przytyk rodem z forum "kamienie masz za płaskie" - tylko soulosi - wiem w tym miejscu jestem wredny).
(przykro mi ale tak to widzę i gdyby nie to to pewnie od razu bym się zapisał - 1000l członek, 300-400 mamy cię na oku, poniżej nie masz co tu szukać do czasu jak nie postawisz 300-400l). - moderator forum pewnie to wytnie bowiem 1000 razy pisać o tym samym ludziom co są na forum góra miesiąc dołuje i nikomu już się nie chce zapalać miłości do tych ryb u nowych co pewnie nie zostaną. W porównaniu z faktem, że hodowle ryby do sklepów dostarczają, ryby ze sklepów w przeciągu tygodnia znikają to forum - wybaczcie - wygląda blado. W porównaniu z filmami z hodowli - gołe ściany akwarium + jeden kamień albo wcale (kolorowe ryby z charakterem o małych wymaganiach idealnych do wody kranowej) - przytyk rodem z forum "kamienie masz za płaskie" ……… to jak roztrzaskanie nowego o skały jeziora Malawi.
Najczęściej dostępne ryby w sklepach akwarystycznych to egzemplarze F1 może F2 (moim zdaniem nie jest źle na naszym rynku - mój zaprzyjaźniony sklep daje mi możliwość odbioru ryb zapakowanych w hodowli bez dodatkowego szoku związanego ze zbiornikiem pośrednim i to w pełnym zakresie oferty gatunkowej) w małych miejscowościach to:
Metriaclima estera red-red (czerwone się sprzedają),
Labidochromis caeruleus yellow (zawsze idą),
Iodotropheus sprengerae (najczęściej wklęsłe brzuszki ale i tak mają swój urok),
Melanochromis auratus (nie dziwię się),
Cynotilapia afra (najczęściej bez kolorów),
Pseudotropheus demasoni (perełka - kupi każdego) lub acei,
Labeotropheus (oj ich to już nie spotykam tak często, ale kiedyś - urocza mordka to podstawa),
no i Nimbochromis venustus,
ale jak trafią do jednego zbiornika to intuicyjnie czuć, że coś nie gra