Witam, nie chciałem pisac w temacie dotyczącym mojego 1000l dlatego postanowiłem założyc nowy. Kilka miesięcy temu wystartowałem ze zbiornikiem 49l (kostka) mial to być zbiornik dla młodego pokolenia z mojego docelowego 1000l. Dużo młodych po prostu spływało do sumpa , a tez czasami udało mi się wyłowić samice z młodymi i trzymanie tego w kotnikach az beda mogly zostać wpuszczone troche mnie draznilo. Postanowilem zalozyc mala kostke i tam patrzec jak rosną. Wszystko było pięknie do momentu kiedy pewnego dnia wróciłem z pracy a tutaj wszystkie ryby martwe i woda śmierdziała strasznie , dodam ze rano jak wychodziłem wszystko było ok i nie był to dzien podmianki. Pomyślałem no trudno, pierwszy raz cos takiego mnie spotkało . Zrobiłem wieksza podmiankę no i czekalem na nowe pokolenie w sumpie. Po jakimś czasie wpuściłem malucha ze tak brzydko powiem na testy i woda już byla ok bo żyła do tej pory, ale pojawiły się sinice( przynajmniej tak mi się wydaje że to one) wszystko na zdjęciach poniżej. Niestety z czasem bardzo się rozrosły i postanowilem zrobic restart i tutaj już do sedna tematu Wywaliłem wszystkie skały, zwirek, media, ale czym odkazic czy umyć szkło , filtr kaskadowy ? Niektore elementy moge wygotowac (to cos pomoze ) Prosilbym o poradę czym najlepiej to zrobić aby po restarcie znowu się nie pojawiły.
Stan jak wszystko bylo ok
A tak jak zaczely moim zdaniem byc sinice
Wysłane z mojego SM-G960F przy użyciu Tapatalka