Witajcie, bardzo długo mnie na forum nie było obsada zmieniła się diametralnie. Młode pysie hurtem wyleciały do tak jak przyleciały. W zbiorniku wylądował mój ukochany yellow'ek. Szukając do niego kompanów natrafiłem na artykuł o obsadzie non mbuna u nas na forum (rewelacyjnie napisany swoją drogą). Kiedy zobaczyłem Sciaenochromisa fryeri tam zaproponowanego nie mogłem go nie mieć. Gdy znalazłem dorosłe w układzie 1+1 nie wahałem się ani chwili tylko wsiadłem w samochód i 2 godziny później były moje. Samca red rubin (kupiony jako Jacoberifergi) uratowałem przed śmiercią, bo właściciel miał już kupione inne ryby, założone nowe akwarium (oczywiście nie malawi). Szukałem samic, ale nie było nic ładnego. Wtedy natrafiłem na calico. Jako, że to aulonocara i miesza się z łatwością często się wycierają, a potomstwo zjada zadowolony Sciaenochromis. Myślałem o dołożeniu haremu mbuny do układu, ale nie wiem czy to nie będzie za dużo. Chciałem P. Socolofi, ale nie wiem czy to dobry pomysł.
Co o tym myślicie?
Obsada:
Sciaenochromis fryeri 1+1
Labidochromis caeruleus 1+5
Aulonocara calico 3 samice
Aulonocara red rubin 1 samiec