Witam !
Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym co dzieje się w miejscu skąd pochodzą nasze pysie? Każdemu kto posiada w domu akwarium i trzyma w nim cos więcej niż (z całym uznaniem) dwa welony, nie jest pewnie obojetne, chociaż w jakimś stopniu, tzw. dobro środowiska naturalnego. Otóż po zapoznaniu sie - bardzo pobieżnym, ale jednak - z tematem chodowli pyszczaków z jezior Afryki zacząłem się zastanawiać jak to wszystko funkcjonuje i jak wpływa na stan ryb w ich środowisku. Wydaje mi się, że akurat te ryby to wyjatkowy temat a to dlatego, że nigdzie indziej ich nie ma, że na nie panuje w akwarystyce moda która nie prędko przeminie, oraz, że jeziora te leżą w Afryce a tamtejsze, niebogate państwa jak sądzę nie będą zbyt zastanawiać się nad wyborem między góra pieniedzy a pyszczakami. Czy aby nie jest tak, że afiszując na prawo i lewo symbolami F0, F1, szastając certyfikatami tak naprawde coś psujemy. Nie twierdzę, że mamy zaraz przestać chodować ryby, to nie tak, ale może warto czasem zastanowić się nad problemem i podyskutować. A może się mylę i jest zupełnie inaczej!