Skocz do zawartości

AlexB47

Użytkownik
  • Postów

    223
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez AlexB47

  1. Jeffik, Harrisimi, wprawdzie hodujemy zupełnie inne ryby, ale u nas dokładnie takie same objawy parę lat temu spowodował gwałtowny wzrost kwasowości wody (z mojej winy niestety). Totalna podmiana dała efekty po tygodniu.
  2. Miewan, Adams i Robert urządzili dziś tam BW i tanganikę [ame] [/ame]
  3. Ma. Kiedy zaczęły padać nam altumy Ania ustaliła pocztą pantoflową numery telefonów i "obdzwoniła" wszystkich dostępnych ichtiologów w Polsce. Diagnozy na odległość były różne, ale zdecydowana większość z nich poprosiła o dostarczenie żywej, chorej ryby. Było to niewykonalne - z Białegostoku jest kawałek drogi zarówno do Poznania, Bydgoszczy, a nawet Lublina i Olsztyna, a tempo zejść było zbyt duże. Pogodziliśmy się ze stratą, ale przeanalizowaliśmy wszystko, co mogło zaszkodzić. Tamten jeden, jedyny raz altumy dostały żywą ochotkę. Niedawno straciliśmy dwa dość duże jesiotry. Miały rany w okolicach pyska, więc je odizolowaliśmy do osobnego zbiornika, wypełnionego "rodzimą" wodą, daliśmy zieleń malachitową, ozonowanie, a potem intensywne napowietrzanie. Do rana było już po nich. Nie udało mi się odłowić jednego z tych, który miał podobne rany. Żyje do dziś. Wnioski: - Bardzo uważnie obserwować ryby. - Czekać, czekać i jeszcze raz czekać do ustabilizowania się wody. - Wszelkie(!!!) zmiany w akwa wprowadzać stopniowo i w możliwie nieznacznym stopniu, uważnie obserwując skutki. - Ichtiolog podczas sekcji ryby może znaleźć chorobowe bakterie, grzyby, drożdże, pasożyty, niedotlenienie, zatrucia itp. Nigdy nie wskaże na stres, jako przyczynę śmierci ryby. - Straty w obsadzie są nieuniknione. Jak w przyrodzie - przeżyją tylko najsilniejsze osobniki.
  4. Hydroponikę możesz umieścić nad sumpem pod warunkiem, że zapewnisz roślinom oświetlenie. Obniżania PH nie stwierdziłem, bo już od dawna przestałem mierzyć a komputerek stoi odłączony. Przy okazji: Moja szrańcza - YouTube
  5. Proszę: http://www.akwariumonline.pl/download/file.php?id=3575 http://www.akwariumonline.pl/download/file.php?id=3574 http://www.akwariumonline.pl/download/file.php?id=3577 To tylko kilka fotek z postu Miewana (fotki jego autorstwa)
  6. Nie tylko generalnie, ale absolutnie jest to fajna sprawa. Ad.1 Leżąc jeszcze w szpitalu zacząłem myśleć o tym i wierz mi, w ciągu roku powinien pojawić się filtr "godny salonów" . Ad.2 Zapycha się, prawda. O skutkach napisałem parę dni temu w innym wątku (2 000 l), ale przy obecnej konstrukcji moich filtrów czyszczenie jest bardzo proste. Ad.3 Glony nigdy nie zaślepią przekroju rurki a konieczność czyszczenia turbinki zależy tylko od skuteczności filtracji mechanicznej filtra i rodzaju pompy. Tu polecam (choć nikt mi za to nie płaci, a szkoda ) pompy serii New Jet - są nie do zapchania. Ad.5 Paruje jak cholera, ale za to przestaliśmy zimą używać nawilżaczy powietrza. Ad.6 ZERO PODMIAN WODY ! To działa, bo nie jest to przecież układ zamknięty, żadne perpetum mobile. Ryby, jak każde inne stwory nie przetwarzają w 100% pokarmu, inaczej niepotrzebne byłyby ani im, ani nam "wyloty" układów pokarmowych. Potem już tylko bakterie, enzymy, drożdże, grzyby i światło, a rośliny tylko na to czekają. Ad.5 (sorki, zachowuję Twoją chronologię) Bezwarunkowo - nie ma z kim, nie ma seksu, nie ma gdzie - to samo, nie ma minerałów, dwutlenku węgla, wody i światła - nie ma roślin. Mogę Ci zaprojektować i zbudować filtr, którego nie będziesz się wstydził na środku salonu
  7. Eljot, nowe fotki niebawem. Miewan z naszego miejscowego forum nawiązał kontakt, który daje nam, miejscowym akwarystom niesamowite możliwości. Wystarczy, że przejrzysz fotki z tego wątku, a zobaczysz, jakie możliwości się otwierają: http://www.akwariumonline.pl/viewtopic.php?f=122&t=3357 Fotki niestety nie oddają potęgi "wieżowca". Moja żona wybiera się tam jutro i nakręci filmik. Mam już pomysł na filtr hydroponiczny do jednego z pustych akwariów. Relacje z budowy będę zamieszczał na bieżąco w nowym wątku.
  8. Wróciłem w końcu do świata żywych, więc wracam też na fora. Wszyskim akwarystycznym popaprańcom życzę w rozpoczynajacym się Nowym Roku banalnie, ale już nie dla mnie - Zdrowia, dla Was, Waszych rodzin i tych ważnych dla Was członków rodziny - Ryb. Nuda, nuda i raz jeszcze nuda. Ryby rosną, hydroponika szaleje, nic się nie dzieje. Mam nowy pomysł na oświetlenie i coś w rodzaju pokrywy dla akwa, ale w tym momencie moje pomysły drastycznie rozmijają się z zawartością mojego portfela. Przed świętami zatkał się filtr hydroponiczny i woda poszła przelewem awaryjnym. Zajrzałem w końcu do środka po wielu miesiacach spokoju - zero gabek, woda jak kryształ, ale bryły korzeniowe wylazły odpływem. W pośpiechu nie wyłączyłem pompy (poważny błąd), nożyczki do ręki i ostre cięcia. Takiej ilości syfu, który spłynął do akwa dawno nie widziałem - prawdziwe czarne wody. Ania spanikowała: - Skrzela altumom się zatkają i ryby padną - Nie - odpowiedziałem - to sa ich naturalne warunki. Za dwa dni woda będzie znowu krystaliczna. Pomyliłem się - kryształ zrobił się po pięciu dniach. Godzinę po akcji do szyby przykleiły się glonojady. W końcu widać było już jakieś żyjące ryby. Potem było wieczorne karmienie - nic nie widać, mętność widzę. W pierwszy dzień świat pojawiły się kontury i zarysy wnętrza akwarium. Całe towarzystwo miało się świetnie, imprezka w mętnej wodzie była chyba udana. Wnioski: 1. To Ania kilka lat temu zauważyła, że filtr hydroponiczny po jakimś czasie może pełnić rolę filtra mechanicznego. W to, że nie ma nic lepszego od filtracji biologicznej niż hydroponika, nie wątpiliśmy od początku. 2. Hydroponika jest w stanie wyeliminować waty, gąbki i inne sztuczne wynalazki. 3. Cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość, jak w życiu - chcesz szybko, idziesz do burdelu lub dyskoteki, chcesz przeżyć coś niepowtarzalnego - musisz bardzo się postarać i POCZEKAĆ
  9. U nas działa bez zarzutu od ponad 5 lat. Wg mnie jest to najlepszy sposób filtracji wody
  10. Niestety, racja. Nasze 2 000 l startowało rok. Napchaliśmy na początku chemii i trzeba było robić kolejne resety, żeby się jej pozbyć. Nikomu nie życzę 100%, kilkukrotnej podmiany takiej ilości wody i startu od zera. Pisałem już wcześniej - pośpiech wskazany jest przy zbieraniu wody z podłogi. I tak jak w moim zawodzie - architektura, to sztuka kompromisów - akwarystyka, to sztuka cierpliwości. Adrian, weź to proszę pod uwagę i nie odpuszczaj swojego eksperymentu. Co z zielskiem w hydroponice? 2 października ponownie wystawiamy się w Drozdowie. Tym razem nie będziemy ciągnąć hektolitrów dojrzałej wody. Weźmiemy miejscową kranowiankę, dodamy chemii i na 2 dni wystarczy, bo tak naprawdę, temu to służy. Wystawa, to wystawa, a w domu musisz poczekać, aż wszystko zaklapi.
  11. Święte słowa -- dołączony post: Co jest? W poniedziałki na Malawi wszyscy mają wolne i nikt nie ma nic do powiedzenia? Cicho się zrobiło tu jakoś. Sorki za post pod postem, ale się szczerze zaniepokoiłem.
  12. Chłopaki, ostro idziecie po bandzie. Od 22 lipca jesteśmy już na 23. stronie i końca wątku nie widać. Sejm miał przerwę w sierpniu, więc wypełniliście pustkę. Trochę się czuję jak w Wysokiej Izbie - Jest Marszałek, jest poseł z kontrowersyjnym pomysłem i pyskówki opozycji. Palikocie Forum Malawi, nie daj się Adrianie, jestem Twoim lobbystą
  13. Przy filtrze hydroponicznym nie ma potrzeby podmian wody w ogóle !!! Cykl w akwa wygląda w dużym skrócie tak: NH (amoniak) - bakterie - NO2 (azotyny) - bakterie - NO3 (azotany), a te już są pożywką dla roślin. Przydomowy zbiornik na deszczówkę jest najlepszym rozwiązaniem. Stosujemy ją od samego początku. Jest to praktycznie miękka woda destylowana, która dolewana do akwa złapie parametry wody panującej w zbiorniku. Nasza deszczówka ma zanieczyszczenia na poziomie 15-17 ppm, kranówka 47 -50, a w akwa ok. 450-550. Przed dolaniem wody przez pół godziny ją ozonujemy, ponieważ z czasem w deszczówce zalęgają się różne paskudztwa. Nie zapomnij o systemie pompowania, zwłaszcza zimą, bo noszenie wiadrami jest uciążliwe, a przy akwaponice sporo wody paruje z filtra hydroponicznego. Ciągła podmiana nie ma sensu, bo nie pozwala na stabilizację wody. Dolewanie w miarę potrzeb przypomina działanie deszczu w przyrodzie, a do takich zmian parametrów ryby są przystosowane. Polecam dział Hydroponika na akwariumonline.pl.
  14. Harisimi, 1 września moja najmłodsza córka poszła do I klasy, kiedy po 9 rano napisałeś: Pisząc, że "nie ma czystości rasowej w biotopach, to nie konkurs konia czystej krwi arabskiej", miałem tylko to na myśli, co napisałeś 1 września. Nie ja też proponowałem wywieszenie moich i nie moich myśli gdziekolwiek, aż tak zarozumiały nie jestem. Od lat wypowiadam się tylko w sprawach, które przetestowałem na własnej d..ie, Malawi nigdy nie miałem, a akwaponikę i owszem, od ponad 5 lat. Podoba mi się podejście Olobolo - próbuje iść pod prąd. Jeżeli wytrwa lawinę krytyki i dobre rady spadające mu na klatę, może przetrze nowe szlaki dla Malawi. Dwukrotnie przeczytałem cały wątek od początku i cieszy mnie to, że nie ma tu postów wybitnie chamskich i napastliwych, z jakimi spotykałem się na innych forach. Tak trzymać Panowie, szacun.
  15. W swoich biotopach nie mieszam gatunków ryb.
  16. Panowie, dawno nie udzielałem się na forum, choć w zeszłym roku bywałem tu codziennie. Powód był prozaiczny – praca zawodowa pochłonęła mój cały wolny czas, a efektem chwalę się na poniższej wizualizacji: Ot, takie większe akwarium dla ludzi, które czeka na pozwolenie na budowę. Oczywiście, że w hallu wejściowym stanie sporej wielkości szklanka, żeby ryby mogły pooglądać sobie ludzi. Chciałem przede wszystkim podziękować Adrianowi i innym kolegom, za słowa uznania skierowane pod moim i mojej żony adresem. Bardzo dziękujemy. Jak zapewne wielu z was pamięta, akwaponiką zajmujemy się od ponad pięciu lat. Wyniki naszej „zabawy” relacjonowaliśmy na wielu forach w działach DIY. Akwaponika stała się naszą pasją, na którą przeznaczaliśmy cały wolny czas i mnóstwo kasy. W tym czasie przeprowadziliśmy dziesiątki, jeśli nie setki eksperymentów z różnymi typami filtracji, doborem roślin, światła sztucznego i dziennego, obsadą ryb, doborem pokarmów, parametrami wody i wieloma innymi czynnikami. Wszystko to miało dać odpowiedź na pytanie – czy współczesna technika, chemia i technologia akwarystyczna nie brną w ślepy zaułek? Czy nie da się (z wyjątkiem pompy, bo to ona w mikroskali wymusza obieg wody w przyrodzie) wyeliminować wszystkich pozostałych urządzeń (z wyjątkiem grzałki oczywiście) i zapewnić naturalną równowagę w mikrośrodowisku, jakim jest akwarium? Bardzo daleko nam jeszcze do pełnej wiedzy na ten temat, ale poczyniliśmy znaczące postępy. Dotyczą one też budowy filtrów hydroponicznych. Dziś, gdy patrzę na projekt filtra, który parę lat temu zgłosiłem do Urzędu Patentowego RP, ogarnia mnie pusty śmiech. W urządzeniu tym w formie zminiaturyzowanej wbudowane było wszystko – sump, filtr fluidyzacyjny, narurowy, biologiczny, mechaniczny, dwie pompy, grzałki, napowietrzacze i oczywiście hydroponika. Dobrze się stało, że wyrzuciłem ten projekt do kosza w trakcie dalszych eksperymentów. Chciałbym zwrócić uwagę na terminologię. Urządzenia, które wytwarzamy w tej chwili tylko na zamówienia są filtrami hydroponicznymi. Nie ma pojęcia filtra akwaponicznego, jest tylko pojęcie systemu akwaponicznego (poprawna polska forma). Jest to system hodowli ryb połączony z uprawą roślin. A teraz najprościej, jak to działa – ryby jedzą, potem wydalają, bakterie przerabiają na pokarm przyswajalny dla korzeni roślin, a światło przerabia to wszystko na produkty potrzebne zielsku do życia, wzrostu i oczywiście rozmnażania się. Onestone napisał, że hydroponika i rośliny wodne to bezsens. A akwaponiczna uprawa ryżu i tilapii na Sri Lance to też bezsens? Wiele, choć nie wszystko zależy od ilości srajdunów i zielska. Równowagę pomiędzy ilością sraczy a pożeraczy przerabiamy od lat. Wybrałem akurat skrajny przykład, bo oddaje sedno sprawy. A dla cierpliwych mój artykuł z Magazynu Akwarium sprzed chyba dwóch lat: http://www.akwariumonline.pl/viewtopic.php?f=73&t=699 Olobolo, niech Ci problem zielska nie spędza snu z powiek. Zawsze możesz zadzwonić do Ani i skonsultować problem. Dobrnąłem już do18 strony i muszę trzymać się kresła zwłaszcza, jak czytam posty Patryka1009. Człowieku, wejdź na aquaponika.pl i zobacz sobie co i jak rośnie u nas w hydroponice. Jak myślisz, skrzydłokwiat miał za mało azotu, czy żona w dzieciństwie paliła papierosy i nie urosła od tego? W tym roku mieliśmy nawet plon z dwóch krzaków ziemniaków. Przynajmniej dwa razy w roku musimy robić dużą przycinkę lub częściową wymianę roślin w naszej akwaponice (180, 500, 2 000 l) Z pałeczkami nawozowymi narobiłeś raczej sobie duuuuużej biedy – u nas nastąpiła eksplozja glonów. Jak rozpoznać niedobory potasu, żelaza itp. - rozmawiaj z moją żoną. Ona zna się na tym lepiej. W przyrodzie jest prosta zasada – wydalasz to, czym się żywisz. I już na koniec – Olobolo, nie poddawaj się. Masz tyluż zwolenników, co i przeciwników Twojej koncepcji akwa. W żadnej szkole nie uczą doświadczenia Najważniejsze, byś wytrwał w swoim postanowieniu. To akwarium ma służyć Tobie i Twojej rodzinie, ma się podobać WAM. Nie ma czystości rasowej w biotopach, to nie konkurs konia czystej krwi arabskiej. Weź też pod uwagę zdanie mojego kolegi – pośpiech w akwarystyce jest wskazany przy zbieraniu wody z podłogi. Nie panikuj, przy tej pojemności zbiornika równowaga pojawi się za jakieś pół roku bez chemii i ciągłej kontroli parametrów wody. I jeszcze jedno – im młodsze osobniki zamieszkają w akwarium, tym łatwiej przystosują się do środowiska wodnego teraz i w przyszłości.
  17. Dwa lata temu postawiliśmy akwa ok. 450 l w biurze firmy "Nowa Farmacja" w Białymstoku. Prezesom znudziły się paletki, jak i cały wystrój, poprosili więc o reset i "Jelenie na rykowisku". Chyba trafiliśmy w sedno i oto efekt: Projekt Aleksander Bielski - YouTube Miny Prezesów - bezcenne
  18. Piotrek, nie wyłączaj. Jestem artystą z wykształcenia i z powołania. Prowokacja zawsze była nieodzownym elementem sztuki. Bez niej kręcilibyśmy się od tysięcy lat wokół własnego ogona . Dziś przyjechało 10 altumów od Roha. Są niesamowite. Przez cały dzień żona robiła im kwarantannę. Pod koniec dnia, gdy parametry wody w wiaderku i naszym Orinoko wyrównały się, brutalnie wylałem zawartość wiadra do baniaka. Po 30 sek odzyskały czarne, pionowe pasy na ciele, po następnych trzydziestu zaczęły zwiedzać swój nowy dom, uczyły się go. Zabawnie wyglądało, gdy zderzały się ze szklaną ścianą nieużywanego już komina w akwa. musisz to zobaczyć .
  19. Grzegorz, nie mieszaj narodowej dumy z akwarystyką, ani "wełny z komunikacją" (cytat z jednej z polskich starych komedii). Nigdy nie uogólniałem. Mam przekonanie, że nieźle posługuję się polszczyzną i używając w pełni świadomie słowa "polaczek", z małej litery i zdrobniale, miałem tylko i wyłącznie na myśli mendy, które są w każdym narodzie, każdym środowisku i na każdym etapie historii. To było tak nawiasem, gwoli wyjaśnienia moich intencji, jeżeli nie zakumałeś. Nie było moją intencją urazić kogokolwiek, a jeżeli tak się stało - przepraszam. Pragnę uspokoić naszych przyjaciół - gdyby zamiar rezygnacji z naszego hobby i naszej pasji był prawdą, obwieściłbym to na wszystkich forach, na których mniej lub bardziej się udzielam. Pomysł na kontrowersyjny post podrzuciła moja żona. Zamieściłem go tylko na naszym miejscowym forum i natychmiast ujawniła się gnida, która tylko czeka na nasze potknięcia. Jakiś czas temu zbidziej zarejestrował się na forum PKMD tylko po to, by mi dowalić. Teraz dodatkowo zarejestrował się na forum Klubu Malawi w tym samym celu. Zawiść ludzka nie zna granic. Nie zamierzamy porzucić akwarystyki !!! Psy szczekają, a karawana jedzie dalej. W moim poście, na który powołuje się zbidziej prawdą są porażki, do których się przyznaję, ale to wcale nie znaczy, że sie poddajemy. Tyle wsparcia, ile dostaliśmy od Was na trzech forach, na których jakiś zbidziej nam bruździ, utwierdza nas w przekonaniu, że robiliśmy i robimy kawał dobrej akwarystycznej roboty i wbrew temu, co napisałem, wcale nie rezygnujemy z akwarystyki. A przy okazji - jutro przyjadą altumy od Roha. Czy ktoś, kto zwątpił zamawia kolejne ryby? Przepraszam, że spowodowałem, że daliście się zwieść. Nie sądziłem, że gnida zbidziej nagłośni post poza lokalne forum. Nienawiść nie zna granic. Fajnie śpiewa o tym Hanna Banaszak do wiersza Wisławy Szymborskiej: http://www.youtube.com/watch?v=QMMZVof_x38 Raz jeszcze przepraszam i dziękuję wszystkim tym, którzy nam kibicują i nas wspierają. Pozdrawiam
  20. No bez jaj, ja się nigdy nie poddaję. Na akwariumonline zawarłem tylko swoje bieżące przemyślenia doprawione pieprzną nutą rezygnacji (świadomie). Znalazł się jednak ktoś, kto się z tego bardzo ucieszył - ot, zwykłe trzecie życzenie "polaczka" do złotej rybki - "i zabierz mojemu sąsiadowi wszystko, co ma" .
  21. Jako budowlaniec potwierdzam - zda Jako projektant wnętrz odradzałbym. Wysunięcie akwarium 5 do 10 cm przed lico ściany znacznie bardziej podkreśli wyjatkowość ekspozycji. Ostatnia fotka g.pajaka pokazuje, że obramowane akwa wygląda jak ruchomy obraz, czyli trochę tak sobie, mówiąc delikatnie. Tak jak pisze g.pajak - folia w płynie i nie zapomnijcie o doprowadzeniu naprawdę sporej ilości gniazdek. To, co Wam wyjdzie z obliczeń, przemnóżcie przez 2. Inaczej tak jak u mnie, skończy się na rozgałęziaczach i przedłużaczach, choć i tak podłączeń do prądu mam od cholery. Powodzenia
  22. Dzięki. Masz to szczęście, mieszkając w Londynie, że zawiść rodaków rozmywa sie w wielkim mieście, a przez to pewnie mniej boli. W lokalnym grajdołku, jakim jest Białystok (z całym szacunkiem do miasta i jego mieszkańców, które i których kocham) trafiają się niestety zawistne mendy, które tylko czekają na potknięcie bliźniego. Dla nich hasło "wszyscy mamy jednakowe żołądki oznacza komunistyczną urawniłowkę. Nie daj boże wychylić się z mrowiska. Nie mogą uderzyć, więc obrabiają dupę na lewo i na prawo kryjąc się za coraz to zmienianymi nickami na forach. I śmieszno i straszno. Wiem, że w niektórych rejonach Polski jest podobnie, niestety. Parę lat temu inna podlaska menda (a może ta sama?) "zakapowała" mnie na innym forum w podobnym tonie po moim felietonie w MA, w którym użyłem cytatów z jednego z wątków. Życzliwych nam kolegów pragnę uspokoić - wchodzimy w nieco inny wymiar akwarystyki, o którym wkrótce. Parafrazując - "Mendy całego świata - łączcie się" P.S. Sorki, za tem bardzo osobisty i emocjonalny wpis. Alek Bielski
  23. Zamieszczę, jak tylko zielsko w hydroponice pójdzie. Na akwa siedzi już piękny filterek, ale jeszcze w nim pustawo
  24. Sorki, ale nie bardzo chce mi się wałkować temat od początku. Jezeli naprawdę interesuje Cię hydroponika, skorzystaj z naszych doświadczeń: http://forum.klub-malawi.pl/hydroponika-filtracja-akwarium-krok-kroku-t16048.html Wykład dla zainteresowanych ciepłem parowania J Na wielu forach użytkownicy wykazali olbrzymią troskę o temperaturę wody w naszej „sadzawce” pod folią w kontekście ryb, które będziemy tam hodować, czyli głównie pstrąga tęczowego. Cieszy nas każda cenna uwaga i każda wątpliwość. Jak jednak już wspominałem wielokrotnie w różnych postach, mam taką pokrętną naturę, że lubię się przekonać na własnej d..ie, ile jest prawdy w niepodważalnych akwarystycznych prawdach zwłaszcza wtedy, gdy coś kłóci się z moją wiedzą lub doświadczeniem. Zawsze lubiłem fizykę i zarówno w podstawówce, jak i w ogólniaku z fizy byłem b.dobry. Miałem genialnych belfrów od fizy, więc nie chodziłem na wagary. Z tych lekcji zapamiętałem między innymi to, że parowanie, czyli przejście ciała ze stanu ciekłego do gazowego wymaga dużych ilości ciepła, w zależności od rodzaju cieczy, ciśnienia i temperatury. Dla chcących zgłębić temat polecam wygooglowanie „ciepło parowania”. Na początku lat 80. (miałem wtedy 28 lat) pracowałem jako wykładowca na uniwersytecie w Bagdadzie. Miałem służbowe mieszkanie, w którym mimo panujących koszmarnych upałów było chłodno dzięki bardzo prymitywnemu urządzeniu zwanemu coolerem. Do jednego z okien mojego mieszkania wchodziła duża, blaszana, prostokątna rura z żaluzją, z której wiało chłodem po włączeniu przycisku. Codziennie rano chłodziłem sobie w niej herbatę przed wyjazdem do pracy. Cały Bagdad był wtedy (w epoce przed klimatyzacją) oszpecony tymi koszmarnymi rurami. Oczywiście musiałem sprawdzić, jak to działa. Działało beznadziejnie prosto – każde mieszkanie miało na dachu przyporządkowany blaszany, perforowany kubik o wymiarach mniej więcej 1x1x1 m. Wewnętrzne boki kubika wyłożone były trawą morską. U góry, dookoła kostki była deszczownia, która zraszała trawę, a całość wieńczył wentylator, włączany z mieszkania, tłoczący chłodne powietrze z kubika. Parowanie w kostce odbierało tak duże ilości ciepła, że tłoczone powietrze było naprawdę chłodne. Do rzeczy – powierzchnia parowania naszej hydroponiki wynosi prawie 8 m2. Powierzchnia parowania lustra wody to dodatkowe prawie 8 m2, razem ok. 16 m2. Róża wiatrów dla Supraśla pokazuje, że dominującym kierunkiem jest zachód – wschód i tak jest ustawiona folia szczytowymi ścianami, w których usytuowane są drzwi. Powierzchnia wietrzenia przy całkowicie otwartych drzwiach wynosi 4 m2, przy powierzchni użytkowej 18 m2 i kubaturze folii ok. 40 m3. Wnioski: Temperatura powietrza podczas ostatnich upałów nigdy nie przekroczyła w kulminacyjnym momencie 34,00 C, maksymalna zanotowana przez nas temperatura wody po południu to 22,80 C. Niestety, nie udało mi się sfotografować ekranu ciekłokrystalicznego elektronicznego termometru, pokazującego temperaturę wody. Zapewniam, że codziennie rano jest poniżej 20 C. Praw fizyki, w tym drugiej zasady termodynamiki nie da się oszukać, c.b.d.o.
  25. Dzięki Yaro Dzięki xrx. Takie posty jak Twój bardzo nas podbudowują. Mamy na forach równie wielu wrogów, jak i przyjaciół. Dziękujemy zarówno jednym, jak i drugim. Po prostu robimy swoje. Spełnienie naszych marzeń zależy tylko od nas . Ostatnio zbyt często spotykam ludzi w moim wieku, którym już się nie chce. Szkoda. Kapcie i telewizor - to nie dla mnie .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.